malusia36
12.11.11, 18:41
Proszę o poradę. Przeżywamy w mężem powazny konflikt dotyczący powiększenia rodziny. Ja już od wielu lat namawiam męża na trzecie dziecko. Marzę o nim juz od 4 lat. Młodsza córka ma teraz prawie 5 lat. Synek prawie 10. Dodam, że warunki mamy dobre, pracę mamy także oboje. Mąż nie chce jednak słyszeć o kolejnym dziecku. Mi natomiast marzy się duża rodzina. Mogłabym mieć gromadkę dzieci. Przykro mi bardzo z powodu reakcji męża na moje prośby. W tej chwili mąż juz zaczyna na mnie krzyczeć, gdy slyszy ten temat. Od kilku dni mamy nawet już ciche dni. Nie chcę juz nawet poruszac tego tematu, gdyz mąz zaczyna wtedy awanturę. Temat ten zrobił się tabu w naszej rodzinie. Chyba nie powinno tak być jeżeli dwoje ludzi się kocha.Także pożycie małżeńskie jest z tego powodu znikome. Nie wiem, jak to się skończy. Dzisiaj mąż powiedział, że jeżeli nadal to będzie taki konflikt, to będziemy musieli się rozstać. Mam do niego żal, że tak reaguje, że nigdy ze mną na ten temat szczerze nie pogadał. Tłumaczy się tylko, że chce mieć wygodne życie i dwójka mu wystraczy. Bywały dłuższe okresy czasu kiedy nie wspomniałam ani słowem o trzecim dziecku. Jak tylko wspomnę jednym zdaniem lub wtrącę coś półsłówkiem, to zaczyna być oschły i ucina temat. To chyba jest poważny problem. Bardzo proszę o radę. Dodam tylko, że przed pierwszym dzieckiem musiałam się poddać operacji, żeby w ogóle mieć dzieci. Z drugim udało się bez problemów, z czego bardzo się cieszę i dlatego nie chciałabym zamykać mozliwości posiadania jeszzce jednego dziecka, bo to właśnie dzieci niosą radośc i tworzą ciepło rodzinne.