Dodaj do ulubionych

Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża

14.03.12, 21:37
Poznałam mojego męża gdy byłam w ciężkiej sytuacji rodzinnej, rodzice się rozwodzili, mama chorowała on się mną zaopiekował. Przeprowadziłam się do niego na drugi koniec Polski, tam skończyłam szkołę, potem pracowałam prowadząc swoją działalność. Dwa lata po ślubie zaszłam w ciążę i wszystko było super, póki nie zaczęło się normalne życie. Chciałam odejść,ale znów zaszłam w ciążę(nieplanowaną) Teraz gdy jest 2 dzieci(4 i 2latka) i takie naprawdę życie się zaczęło nie mogę zneść jego zachowania. CO mnie w nim irytuje to że na wszystko ma czas, mecze są najważniejsze, nigdy nic nie skończy, jest głupszy odemnie(nie mam o czym z nim porozmawiać,nawet w przerwie meczu) na wszystko mówi zdrobiane np ide zrobić siusiu gdzie facet powieedział by ide się wylać, jest egoistą, jego stosunek do pracy i dużo innych rzeczy poprostu już się patrzeć na niego nie mogę tak mnie irytuje, od 3 lat marzę by wrócić w swoje strony, jestem tam sama, nie mam z kim porozmawiać, wiecznie w depresji, nie widzę rano sensu by wstać z łóżka, czasem nawet nie chce mi się iść odprowadzić dziecka do przedszkola,nic mi się tam nie chce, rozmawiam tylko z mamą przez tel i jedną koleżanką, z mężem się tylko kłóce, nie mam wogule kontaktu z ludzmi. Mam 27lat, od 10 lat razem dwoje dzieci a ja zamknięta na końcu świata, te 10 lat mi tak umknęło, nawet nie wiem kiedy, od 3 lat wspomniania tylko z dziećmi, całymi dniami w domu, na męza patrzeć się nie mogę, wieczne kłótnie i awantury. Nie takie życie mogłam mieć, teraz wiem,że gó...ara się zakochała i narobiła głupot, dorosłam i nadal chcę żyć..od 3 tygodni jestem u mamy, odżyłam, jestem szczęśliwa jak nigdy, nie chce wracać, tak mi tu dobrze, spotykam się z ludzmi, wychodzę z koleżankami na piwo,śmieje się, tak chcę żyć.. Dzieci też odżyły,widzę ze też są szczęśliwe.. Chciała bym odejść,wrócić tu gdzie się wychowałam, gdzie mam przyjaciół i coś więcej niż jeden sklep.. Chciała bym mieć partnera który ma większe ambicje niż zdobyć bilet na euro2012. Myślicie,że jest jeszcze szansa by żyć by życ a nie żyć by przeżyć? CO lepsze toksyczny związek z ojcem dzieci czy szczęsliwy z jakimś Zbysiem czy Krzysiem..? Czy ktoś mnie będzie chciał z dwojką dzieci? Jestem ładna, niezależna finansowo,ale boję się podjąć decyzji.. Tak chciałam się wygadać,ale jak by ktoś miał coś do napisania to z chęcią poczytam..
Obserwuj wątek
    • amb25 Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 07:56
      Moze pierwszym problemem jest to, ze jestes samotna i ciagle w depresji? A reszta jest wynikiem wlasnie tego.
      PS Mnie sie nie podoba jak facet mowi ide sie wylac - z gory bym go skreslila :).
      • phere_nike Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 08:50
        Hm, wydaje mi sie ze rzeczywiscie, po prostu, przestałaś go kochac. Dlatego wszystko Cie w nim drażni. Dlatego tak dobrze Ci bez niego.
        • mozambique Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 09:33
          przestała ?

          nigdy go nie kochała ot i co
    • default Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 09:39
      monica188 napisała:

      > Chciała bym odejść,wrócić tu gdzie się wychowałam, gdzie mam przyjaciół i coś więcej
      > niż jeden sklep..

      No to zrób tak. Ja bym się nie zastanawiała zupełnie. Kobiety nieraz wahają się czy opuścić męża, w sytuacji gdy:
      1) nie mają dokąd pójść,
      2) nie miałyby z czego żyć,
      3) jednak mimo wszystko go kochają.
      U Ciebie nie zachodzi żadna z powyższych okoliczności.
      Zatem - do dzieła, zacznij budować nowe życie. Nowego faceta z pewnością znajdziesz, jeśli tylko nie będziesz szukać go zbyt intensywnie :)
      • woda_woda Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 10:08
        default napisała:

        > Nowego faceta z pewnością znajdz
        > iesz, jeśli tylko nie będziesz szukać go zbyt intensywnie :)

        Oczywiście, takich, którzy mówią "ide się wylać" jest na pęczki.
        • monica188 Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 10:37
          MOże dałam zły przykład z tym wylaniem się, ale jeżeli o to chodzi to on na wszystko mówi zdrobniale, jem kotlecika, ide do łazieneczki, oglądam meczyk, jade autkiem itd.. poprostu żygać się chce.. I ten jego stosunek do pracy(prowadzimy oprócz jego pracy działalność) wstaje po 9.00 musi wziąść pryszniczyk, zjeść śniadanko, zrobić kupke i na 12 jest w pracy gdzie tylko czeka by wrócić na meczyk,ale pieniądze by chciał mieć,nowy samochód itd.. Jeżeli coś się zepsuło i trzeba naprawić to musi swoje odleżeć,nawet i pół roku.. Nawet po wielkiej kłótni nie zrobi co do niego należy, bo przecież sport jest w tv! Mamy całkiem inny pogląd na świat i to jest najgorsze i to jego marudzenie, jak się już czegoś czepi to 3 dni wałkuje-jakąś bzdure. I dodam jeszcze że między tymi zdrobnieniami co drugie słowo to ku**wa.. Nie kocham i wiem o tym.. Tylko dzieci mnie trzymają.. Muszę poukłądać sobie w głowie i wiem o tym.. Tylko jakoś łatwiej się z tym uporać gdy ma się wsparcie
    • triss_merigold6 Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 10:30
      A na czym polega Twoja niezależność finansowa skoro jesteś od 3 tygodni u mamy? Wzięłaś urlop z pracy? Masz ochotę balangować, a w tym czasie matka będzie Ci bawić dzieci?
      • monica188 Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 10:50
        Firmę prowadzę sezonowo przez 5 miesięcy w roku, 7 miesięcy mam wolne.. Mam ochotę balangować, nie jestem typem domatorki,zawsze lubiłam kontakt z ludzmi, wychodzę z koleżankami jak tylko mam taką możliwość,jak dzieci śpią i rano wstaje, przez imprezy nie zaniedbuje swoich obowiązków i jeżeli o to chodzi to przez te 10 lat nigdy nie zdradziłam męża i nie mam zamiaru z nikim się spotykać póki nie poukładam sobie swoich spraw
        • ruda110 Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 13:15
          Bardzo cię przepraszam, ale czemu robisz z siebie ofiarę losu? Kiedy w twoim życiu było ciężko uciekłaś do obecnego męża i przeczekałaś trudne chwile. Otrzepałaś skrzydełka i chcesz odlecieć. To leć. Nie krytykuj, nie obrzucaj błotem człowieka, za którego wyszłaś. Potraktowałaś małżeństwo jak sposób na problemy - problemy minęły i zaczęłaś się dusić. Może i on jest gbur, leń i co tam jeszcze wymyślisz, ale ty też nie jesteś święta. I nie oceniaj jego intelektu, każdy ma jakieś braki, ty np. w ortografii - w ogóle należy pisać oddzielnie i przez ó.
          Poza tym uważam, że to jak się teraz czujesz jest konsekwencją twoich decyzji. Dlatego wkurza mnie to, że tak obsmarowujesz faceta, bo np. ogląda mecze. Ty kobieto lubisz imprezy. I nie ma w tym, ani w meczach, niczego złego. Wściekasz się jak małe dziecko i szukasz winnych, ale ślub zawarłaś dobrowolnie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 13:26
      Oczywiście, że można się rozstać, jeśli nie jest Pani w stanie dalej wieść wspólnego życia z mężem. Zmieniła się Pani, on, Wasze życie. Zweryfikowała Pani swój stosunek do swoich życiowych potrzeb. Tak jest i tak się zdarza.
      Natomiast trudno przyjąć, że chce Pani wyjść z toksycznego związku. Mąż po prostu przestał się Pani podobać, nie podobają się Pani jego zwyczaje, sposób bycia. Ale z Pani opisu nie wygląda on na toksycznego mężczyznę.
      Takim twierdzeniem przerzuca Pani odpowiedzialność za własne uczucia i za własną decyzję na męża. Rozumiem taka motywację, bo jest ona łatwiejsza, ale może być krzywdząca dla męża. W przyszłości może się przełożyć na obraz męża jako ojca dla Waszych dzieci.
      Dlatego pozwoliłam sobie na zajęcie stanowiska w tym wątku. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • lady-z-gaga Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 13:37
      Teraz masz 27, 10 lat razem, więc miałaś 17, kiedy ulotniłas się z domu, zostawiając chorą matkę,w trakcie rozwodu?

      Dwa lata po ślubie zaszłam w ciążę i wszystko było super, póki nie za
      > częło się normalne życie


      Oczywiście chodzi o Ciebie?
      Widać z całego postu, że normalne życie Cię przerasta, wszystko jest dobrze, kiedy nie ma problemow i obowiązków - a kiedy sie pojawiają, Ty znów masz chęć nawiać.

      Chciałam odejść,ale znów zaszłam w ciążę(nieplanowaną
      > ) Teraz gdy jest 2 dzieci(4 i 2latka) i takie naprawdę życie się zaczęło nie mo
      > gę zneść jego zachowania.


      O antykoncepcji nie słyszałaś, męża się czepiasz o głupoty takie, że głowa boli.
      Przed urodzeniem dzieci był inny, mądrzejszy, inaczej się wysławiał?
      Pewnie nie, ale Tobie zachciało się panienką z dziecmi, u mamusi można balować, bo jestes w charakterze gościa, nie ma obowiązkow, nie pracy, do której trzeba wstawać - zyć nie umierać

      .od 3 tygodni jestem u mamy, odżyłam, jestem szczęśliwa jak nigdy, nie chce wr
      > acać, tak mi tu dobrze, spotykam się z ludzmi, wychodzę z koleżankami na piwo,ś
      > mieje się, tak chcę żyć..


      Pięknie jest....I tylko frajera brak, który Cię weźmie z dwójką dzieci....
      A mąż? kto by się przejmował....

      CO mnie w nim irytuje to że(...)jest głupszy odemnie


      O, przepraszam, ale to niemożliwe, aby ktoś był głupszy od Ciebie.
      • marzeka1 Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 14:12
        "CO lepsze toksyczny związek z ojcem dzieci czy szczęsliwy z jakimś Zbysiem czy Krzysiem..? "

        - wybacz, ale przy twoim podejściu do życia i facetów, to szybko się okaże, że i Zbysiu czy Krzysiu jest nie taki, jak trzeba.
        I wiesz co? W związku chodzi właśnie O TO, aby być z kimś w NORMALNYM ŻYCIU, bo uniesienia, motylki itp., to stan przejściowy; teraz zachłysnęłaś się wolnością i piciem piwa z kumpelami, bo matka ci dzieci pilnuje. A jaką masz pewność,że związek bez pomyślunku na jakiś Krzychem, nie skończy się tylko kolejnymi ciążami??? A sensu w normalnym życiu dalej nie będzie???
    • enith Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 15:43
      Aż ciśnie się na usta powiedzenie "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść". Zwyczajnie wykorzystałaś męża do swoich celów. Z jego pomocą wyrwałaś się z parszywego domu, skończyłaś szkołę, stanęłaś na nogi i nagle po latach zauważyłaś, że za męża wzięłaś sobie infantylnego głupola. No i jak to o tobie świadczy? Też nie popisałaś się rozumem, zwłaszcza w tej części, gdy z tym głupszym od siebie mężem zrobiłaś sobie dwoje dzieci, a teraz znudzona rutyną dnia codziennego, zawinęłaś kiecę i poleciałaś do mamusi. Cóż, tak to jest, jak się gimnazjaliści bawią w rodzinę. Faktycznie, rozwód to jedyne sensowne wyjście w twojej sytuacji. Męża nie znosisz wręcz organicznie, liczą się imprezki i piwko z kumpelkami. Składaj pozew, nie marnuj czasu ani sobie, ani temu głupkowi, twojemu mężowi.
    • nick_ze_hej Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 16:26
      nie mam z kim porozmawiać, wiecznie w depresji, nie widzę rano sensu by wstać z łóżka, czasem nawet nie chce mi się iść odprowadzić dziecka do przedszkola,nic mi się tam nie chce, rozmawiam tylko z mamą przez tel i jedną koleżanką, z mężem się tylko kłóce, nie mam wogule kontaktu z ludzmi.

      No nie wiem czy niezaspokojoną chęć rozrywki w towarzystwie znajomych oraz zwykłe lenistwo można nazwać depresją;)
    • garibaldia Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 16:30
      Zostaw dzieci mężowi, zarób jakies sensowne pieniędze byś głodowych alimentów na nie nie płaciła i ruszaj na imprezy. Mąż cię doinwestował gdy potrzebowałaś, teraz matka pewnie da ci mieszkanie wikt i opierunek, potem znajdzie się kolejny który się "zaopiekuje" tobą... itd itp?
      Ruszaj na te imprezy i szukaj nowego "ideała".

      A może najpierw jednak przyjrzyj się samej sobie co u ciebie szwankuje i dlaczego nie umiesz porozmawiac z męzem jak z człowiekiem a nie głupkiem i śmieciem.
      Może choć podziękuj męzowi, za to że był gdy go potrzebowałaś. Jemu też się niełatwo żyje z wiecznie sfrustrowaną i depresyjną żoną z fochami i pogardą do niego. Myslisz że dzieciom jest obojętne że matka w permanentnej depresji? że ich to nie wykańcza jak się żrecie o.... no właśnie o co? Musisz się wyżywać na męzu za to, że przestał ci się podobać?
      Nie zwalaj już dłużej odpowiedzialności za swoje wybory życiowe na innych. Weź to wreszcie na klatę.

    • asia_i_p Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 19:15
      Zostaw go. Facet jest młody, ma jeszcze szansę znaleźć kogoś, kto go pokocha i doceni jego dobre cechy zamiast katalogować złe.
      Możliwości są dwie - albo to nie jest facet dla ciebie i czujesz się całkowicie osaczona, albo jesteś małostkowa i to strasznie - pretensja, że facet mówi zrobić siusiu zamiast wylać się, oszołomiła mnie.

      Pomyliliście się, trudno, pomyłki można naprawić. Więcej współczucia mam dla niego niż dla ciebie, bo o ile jestem w stanie zrozumieć skrajne poirytowanie i poczucie osaczenia, o tyle twoje poczucie wyższości wobec porządnego, jeśli nawet niedobranego do ciebie człowieka, jest mocno nieprzyjemne. Ale rozumiem, że ciężko jest powiedzieć - to porządny facet, skorzystałam, kiedy pomagał, teraz go nie kocham, przykro mi, ale z wdzięczności nie poświęcę życia. Choć takie ujęcie sprawy byłoby uczciwe. Łatwiej mieć pretensje, że jest tak niemęski, że nie powie "wylać się" (swoją drogą, przeraźliwie wulgarne sformułowanie).

      Mam nadzieję, że dzieciom będziesz umiała po rozstaniu powiedzieć coś pozytywnego o ich ojcu.
      • misiowamama-2 Re: asia_i_p 16.03.12, 16:46
        Bardzo mądre słowa.
        asia_i_p napisała:

        > Zostaw go. Facet jest młody, ma jeszcze szansę znaleźć kogoś, kto go pokocha i
        > doceni jego dobre cechy zamiast katalogować złe.>

        Tak, zostaw go. Zasługuje na kogoś lepszego...
    • mama_myszkina Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 22:49
      Po prostu jest dla Ciebie zbyt uprzejmy. Taki fajowy, miły i ciepły. Opiekował się Tobą jak tego potrzebowałaś, a że teraz już nie potrzebujesz, to już Ci się nie podoba,

      Jeśli chcesz, żeby facet gadał 'idę się wylać' to po prostu szukaj sobie chama. Takich jest pełno, długo szukać nie będziesz. Tylko się nie zdziw, jak mama znowu zachoruje a cham okaże się dużo mniej opiekuńczy niż ta głupawa fajtłapa, która zmarnowała Ci 10 lat życia.... .
      • verdana Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 15.03.12, 23:15
        No, bo facet nie okazał się facetem. Prawdziwy facet idzie się odlać, nikim się nie zajmuje, rozmawia o Heglu, a czasami, jak trzeba, to i da po mordzie. A nie jakis taki dupowaty - w sam raz do dawania kasy i opieki, ale jaki to mężczyzna...
        Radzę szybki rozwód. Może facet jeszcze ma szanse znaleźć sobie dobrą żone.
        • nick_ze_hej Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 16.03.12, 07:07
          Uważaj, bo nasza intelektualistka i Ciebie uzna za głupszą od siebie. "Wogule" to co ty z jakimś Heglem wyskakujesz? Chyba hebel ale przecież ona ma aspiracje, co jej po stolarzu;))
          • bmk13 Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 16.03.12, 23:10
            nick_ze_hej napisał:

            > Uważaj, bo nasza intelektualistka i Ciebie uzna za głupszą od siebie. "Wogule"
            > to co ty z jakimś Heglem wyskakujesz? Chyba hebel ale przecież ona ma aspiracj
            > e, co jej po stolarzu;))

            :)))
            • 0ldjoanna Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 24.03.12, 12:39

              O matko,dawno się tak nie uśmiałam czytając forum... szczególnie z tym Zbysiem i Krzysiem ;D. Dziwne, że wszyscy traktują wypociny autorki tak poważnie i nikt nie posądza jej o trollowanie;)
              • zaba.baba Re: Chciała bym być szczęśliwa.. Nie kocham męża 24.03.12, 14:09
                Mam wrazenie, ze Twoj problem to po prostu PRZEMECZENIE.
                Masz dwojke malych dzieci. Mieszkasz z dala od rodziny, dawnych przyjaciol.
                Nie masz nikogo, kto zajalby sie dziecmi.
                Moze nie chodzi o to, ze maz oglada mecze, ale o to, ze Ty w tym czasie zajmujesz sie SAMA domem i dziecmi?
                Pobyt u mamy jest atrakcyjny, bo dzieci maja opieke, a Ty mozesz z kolezankami troche poszalec.
                Wszystko, co czujesz wydaje mi sie byc normalne, ale...mysle, ze rozwod to zadne rozwiazanie.
                Znalezc nie tylko dobrego meza, ale tez dobrego ojca dla dwojki dzieci nie jest latwo.
                Zycie samotnej matki z dwojka dzieci tez nie jest latwe.
                Kolezanki, ktore teraz swietnie sie z Toba bawia, moga lada chwila wejsc w zwiazki, miec dzieci i....przestana miec czas dla Ciebie. Mama tez moze przez pewien czas Ci pomagac, ale moze poczuc sie sytuacja zmeczona.
                Rozumiem, ze jestes mloda, ze chcesz cos przezyc, poszalec, porozrabiac.
                Postaraj sie jednak pomyslec bez emocji o konsekwencjach ewentualnego rozwodu.
                Moze warto porozmawiac z mezem spokojnie o Twoich potrzebach? Moze mozecie od czasu do czasu wziac opiekunke do Maluchow? Gdzies wyjechac? Zlapac oddech?
                Jeszcze pare lat, dzieciaki pojda do szkoly, bedzie lzej.
                Ty wiesz, jaki jest naprawde Twoj maz. Zmienic cos na gorsze, jest cholernie latwo.
                Czasem warto wlozyc troche pracy w to, zeby utrzymac, naprawic to - co znane i kiedys juz sprawdzilo sie jako dobre.
                Sprobuj uspokoic emocje, zrob sobie rachunek zyskow i strat, pomysl tym, jak w roznych wersjach Twojego zycia bedzie ono wygladalo za 10 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka