Dodaj do ulubionych

proszę o radę p. Agnieszko ważne

13.05.12, 20:29
jesteśmy razem 15 lat, 9 lat po ślubie, dwoje dzieci 8 i 3 lata
do tej pory żyło nam się bardzo dobrze
wielka miłość, wszystko tak jak należy ale od jakiegoś czasu częściej się kłócimy
em wpadł w dziwne towarzystwo - prowadzi interesy, często znika z domu, niby wiem gdzie ale od 2 m-cy dziwnie się zachowuje, odtrąca mnie itp
nawet powiedział o rozwodzie ze względu na różnicę charakterów
absolutnie przyrzeka że nikogo nie ma, ale ja mam coraz więcej wątpliwości
mówi, że potrzebuje czasu bo coś się w nim wypaliło, nie wie czy mnie jeszcze kocha itp
kiedy spakowałam jego rzeczy to nie chce zabrać, ja trochę jestem od niego zależna finansowo, ale nie chcę tak żyć i już
wychodzi wieczorami z kolegami a ja siedzę z dziećmi i cierpię
rozumiem, że to jakiś kryzys ale chyba nie ma co liczyć że po nim będzie lepiej
Obserwuj wątek
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 13.05.12, 22:10
      kola2005 napisała:

      rozumiem, że to jakiś kryzys ale chyba nie ma co liczyć że po nim będzie lepiej

      Niekoniecznie. Kryzysy, które związek wspólnie przechodzi i pokonuje niejednokrotnie go wzmacniają. A przynajmniej nie są powodem jego nieuchronnego rozpadu.
      Ale z Pani wypowiedzi nie bardzo wiadomo w czym rzecz. Czy to kryzys czy tylko zmiana w życiu męża.
      Może lepiej dobrze rozpoznać sytuację, bo być może nie ma ona z Panią i związkiem nic wspólnego.
      Co nie oznacza, ze nie wymaga reakcji. Nie warto zatem brać wszystkiego do siebie, bo to nie są dobre podpowiedzi. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • sandrad2 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 13.05.12, 22:22
      Kochanka.
      99,9% będzie zaprzeczać nawet gdy go zobaczysz in flagranti.

      Zajmij się sobą, zostaw go z dziećmi wieczorem i TY wyjdź z koleżankami.
      • kola2005 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 13.05.12, 22:41
        dziękuję
        najgorsze jest to, że on wcale nie akceptuje moich potrzeb
        od 2 m-cy wychodzi notorycznie co wieczór, na długi weekend majowy wyjechał z kolegami z pracy na 9 dni do Albanii, w piątek miał imprezę z pracy wrócił koło południa bo niby spał u kolegi, wczoraj też spał u kolegi a dzisiaj wystroił się i poszedł z kolegami do kina się odstresować
        ja mam być teraz grzeczna bo on się zastanawia czy warto żyć z rodziną czy jednak chce być singlem
        jak to mówi "podcinam mu skrzydła"
        • sandrad2 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 13.05.12, 22:55
          Możesz zatrudnić detektywa, niech tym "kolegom" pstryknie fotkę:) będziesz mieć jasność.

          Na razie myśl o zabezpieczeniu siebie, głównie finansowym, żeby ś miała za co żyć jak panu do końca odbije. Z tego co piszesz, może nie być czego ratować, zgromadz finanse, sprawdź konta, zabezpiecz się.
          A co do potrezb, zwyczajnie po jego wejściu do domu ty natychmiast wychodź, mówiąc pa kochanie, strasznie się śpieszę, popilnuj dzieci. I znikaj na kilka godzin, choćbyś miała sama w kinie siedzieć lub jogę pięciogodzinną uprawiać.
          • bez_przekazu Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 19:40
            a ty to lykasz jak bociek zaby? posluchaj doswiadczonych forumek - facet jest zauroczony kibieta. i tyle w temacie.
            sandrad2 napisała:

            > Możesz zatrudnić detektywa, niech tym "kolegom" pstryknie fotkę:) będziesz mieć
            > jasność.
            >
            > Na razie myśl o zabezpieczeniu siebie, głównie finansowym, żeby ś miała za co ż
            > yć jak panu do końca odbije. Z tego co piszesz, może nie być czego ratować, z
            > gromadz finanse, sprawdź konta, zabezpiecz się.
            > A co do potrezb, zwyczajnie po jego wejściu do domu ty natychmiast wychodź, mów
            > iąc pa kochanie, strasznie się śpieszę, popilnuj dzieci. I znikaj na kilka godz
            > in, choćbyś miała sama w kinie siedzieć lub jogę pięciogodzinną uprawiać.
      • bez_przekazu Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 19:38
        jak mnie irytuja takie teksty! a wlasciwie "rady". i co, jesli ma kochanke to nagle strasznie sie przejmie,ze ona wychodzi z domu? smieszne.
        sandrad2 napisała:

        >> Zajmij się sobą, zostaw go z dziećmi wieczorem i TY wyjdź z koleżankami.
        • sandrad2 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 20:36
          Nie o to chodzi, ale o to, że założę się iż autorka praktycznie nie ma swojego życia oprócz domu i dzieci. Jeśli facet ciągle znika z domu to nie poczuwa się do żadnych obowiązków. A w końcu mają dwójkę jeszcze małych dzieci, to nie jest tak hop-siup ogarnąć całość. Więc jak autorka zacznie znikać na długie popołudnia to pan będzie zmuszony na własnej skórze poczuć, że te dzieci ma, jest za nie odpowiedzialny, jest przy nich kupa roboty i, eureka, po rozwodzie nie znikną jak kamfora!:)
    • 71tosia Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 12:01
      obawiam sie ze takie nagle zamiany, wyjazdy 'z kolegami', przyplyw dbalosci o siebie, znikajace pieniadze ('interesy') pewnie oznaczaja nowa kobieta w zyciu twojego meza. Musisz sie z tym powaznie liczyc. Czeka cie trudna rozmowa z mezem na temat przyszlosci..., niech otwarcie powie jak i czy sobie wyobraza wasza przyszlosc, bo bedac odpowiedzialna za male dzieci musisz to wiedziec, postaw tez jasno sprawe ze nie akceptujesz dalej sytuacji ktora trwa od 2 miesiecy, obojetnie co ja spowodowalo. Na razie pewnie ma fajna, nowa znajoma i czekajaca cierpliwie w domu zone wiec do niczego nie jest zmuszony? No i na wszelki wypadek, poradzic sie prawnika jak zabezbieczyc siebie i dzieci.
      • kola2005 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 13:36
        dzisiaj spakowałam ema i kazałam się wynieść
        przyrzeka na wszystko, że nie mam innej kobiety, ale za dużo czasu spędza z kolegami singlami i trochę się pogubił w tym wszystkim
        będzie mieszkał teraz u rodziców, czuję się winny i mówi, że żałuje bo nie myślał że jednak wyrzucę go z domu
        na razie stawiamy sprawę polubownie, zobaczymy czy da się jeszcze to poskejać a jak nie to trudno
        trochę się boję, jak to będzie, ale trudno-nie ja pierwsza i nie ostatnia
        • ciociazlarada Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 13:57
          Jak dla mnie to typowe objawy kryzysu wieku sredniego - ile macie lat?
          Chlopina "wkroczyl w smuge cienia" i nagle zaczyna biegac w neonowych trampkach, uprawiac sporty ekstremalne i wystrzygac sobie irokeza:).
          Wedlug mnie jest mozliwe, ze to nie kochanka - choc nie wykluczone, poniewaz czesto bywa czesca tego "etosu". Badz dobrej mysli, jesli to nie inna babka to na 100% mu przejdzie i mozecie wyjsc z tego silniejsi.
          • bez_przekazu Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 19:43
            nick adekwatny do pOrad,z mala modyfikacja -wymienilabym przymiotnik na "GLUPIA"

            ciociazlarada napisała:

            > Jak dla mnie to typowe objawy kryzysu wieku sredniego - ile macie lat?
            > Chlopina "wkroczyl w smuge cienia" i nagle zaczyna biegac w neonowych trampkach
            > , uprawiac sporty ekstremalne i wystrzygac sobie irokeza:).
            > Wedlug mnie jest mozliwe, ze to nie kochanka - choc nie wykluczone, poniewaz cz
            > esto bywa czesca tego "etosu". Badz dobrej mysli, jesli to nie inna babka to na
            > 100% mu przejdzie i mozecie wyjsc z tego silniejsi.
        • bez_przekazu Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 19:42
          prosze cie, NIE WIERZ MU. nie pisze tego. by cie straszyc,ale znam to z autopsji....
          kola2005 napisała:

          > dzisiaj spakowałam ema i kazałam się wynieść
          > przyrzeka na wszystko, że nie mam innej kobiety, ale za dużo czasu spędza z kol
          > egami singlami i trochę się pogubił w tym wszystkim
          > będzie mieszkał teraz u rodziców, czuję się winny i mówi, że żałuje bo nie myśl
          > ał że jednak wyrzucę go z domu
          > na razie stawiamy sprawę polubownie, zobaczymy czy da się jeszcze to poskejać a
          > jak nie to trudno
          > trochę się boję, jak to będzie, ale trudno-nie ja pierwsza i nie ostatnia
    • tabaszka Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 15:05
      Ja też, jak jedna z poprzedniczek, myślę, że to wcale nie musi być kochanka. Piszę tak, ponieważ mam podobne doświadczenia. Takie zachowania wynikają chyba z niedojrzałości facetów, to przykre, ale ten stereotyp jest niestety prawdziwy: oni późno dojrzewają, a czasem nigdy, czasem dopiero, gdy zdrowie i fizyczność odmówią im posłuszeństwa. Ja też mam czasem ochotę zaszaleć, nie wrócić na noc, upić się i tańczyć do rana, spać u koleżanki, wyjechać do Albanii albo do Australii, nie myśleć o obowiązkach. Ale czy ja lub którakolwiek kobieta mająca małe dzieci zrobiłaby to? NIE. A mój i Twój mąż owszem.
      Pani Ekspert, dlaczego tak jest?
      Dlaczego to poczucie odpowiedzialności jest na tak zupełnie innych poziomach?
      • bez_przekazu Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 19:44
        ha ha , witjk w klubie naiwnych.

        tabaszka napisała:

        > Ja też, jak jedna z poprzedniczek, myślę, że to wcale nie musi być kochanka. Pi
        > szę tak, ponieważ mam podobne doświadczenia. Takie zachowania wynikają chyba z
        > niedojrzałości facetów, to przykre, ale ten stereotyp jest niestety prawdziwy:
        > oni późno dojrzewają, a czasem nigdy, czasem dopiero, gdy zdrowie i fizyczność
        > odmówią im posłuszeństwa. Ja też mam czasem ochotę zaszaleć, nie wrócić na noc,
        > upić się i tańczyć do rana, spać u koleżanki, wyjechać do Albanii albo do Aust
        > ralii, nie myśleć o obowiązkach. Ale czy ja lub którakolwiek kobieta mająca mał
        > e dzieci zrobiłaby to? NIE. A mój i Twój mąż owszem.
        > Pani Ekspert, dlaczego tak jest?
        > Dlaczego to poczucie odpowiedzialności jest na tak zupełnie innych poziomach?
    • kropeczka455 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 17:44
      Może to kryzysu wieku sredniego. Proponuje zostawić mu dzieci na karku i samej wyjechać na wycieczkę. Jak bedziesz siedziała w domu i płakała, truła facet niczego nie zrozumie. Działaj jego metodami.
      • tabaszka Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 18:06
        Chacha, popieram :)
        Ty też masz prawo do kryzysu wieku średniego.
        Przedstaw mu również wątpliwości, czy nie lepiej by Ci było jako singielce :)
        • sandrad2 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 20:39
          Dokładnie. Autorka wyrzuciła chłopa z domu a czy umówiła się, w które dni on ma zabierać dzieci i się nimi zajmować? czy tylko panu zwróciła wolność za którą tęsknił a zapomniała się obowiązkami podzielić?
      • bez_przekazu Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 14.05.12, 19:45
        nastepna durna rada
        kropeczka455 napisała:

        > Może to kryzysu wieku sredniego. Proponuje zostawić mu dzieci na karku i samej
        > wyjechać na wycieczkę. Jak bedziesz siedziała w domu i płakała, truła facet nic
        > zego nie zrozumie. Działaj jego metodami.
    • sandrad2 a tak właściwie 14.05.12, 20:59
      to mi by było wszystko jedno czy mnie zdradza z koleżanką czy z kolegą :P

      olewa żonę, wyjeżdża sam bez rodziny bez pytania o zdanie, wieczorami go nie ma, dziećmi się nie zajmuje, nie sypia w domu,

      wszystko jedno z kim to robi i tak małżeństwo w takim stylu jest do d... Trzeba chłopa przywołać do porządku albo zwolnić.
    • kola2005 kilka wyjaśnień 15.05.12, 08:17
      właśnie wyrzucenie go z domu to przywołanie do porządku

      ja czuję, że wciągnął go w fajne życie singla jego brat który właśnie zostawił po 12 latach dziewczynę i twierdzi że jest super
      tak ogólnie mój em nie jest zły, do tej pory miałam czas spotykać się z koleżankami, chodzić na fitnes 2 razy w tygodniu itp
      ja nie byłam jego więźniem
      i teraz sam z siebie zajmuje się dziećmi, całą sobotę spędził z dziećmi w bawialni, w niedzielę też był z nami cały dzień a wieczorem brat wyciągnął go do kina

      co do kasy to ja nie pracowałam przez 2,5 roku a żyłam jak pączek w maśle
      ja czuję, że on się pogubił i liczę że jeszcze da się to naprawić

      nie wiem do końca co z tą inną kobietą bo w ciągu tych 2 m-cy spaliśmy razem, uprawialiśmy fajny seks więc sama nie wiem czy aż tak byłby obłudny i fałszywy
    • kola2005 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 03.06.12, 20:34
      kazałam mu się wynieść z domu bo kolejnym rozrywkowym weekendzie i od 2 tyg mieszka u rodziców
      właściwie nie stara się, żebym go przyjęła z powrotem do domu
      niby mówi, że się stęsknił i mu mnie brakuje ale kompletnie nie robi nic, żeby poprawić nasze relacje
      a ja czuję, że się od niego bardzo oddalam, jeszcze chwilę i będzie dla mnie obcym facetem a chyba do końca nie jestem przekonana, że chcę żeby nasze małżeństwo się zakończyło
      co mogę jeszcze zrobić bo coraz częściej czuję że nic
      • szpil1 Re: proszę o radę p. Agnieszko ważne 03.06.12, 22:06
        kola2005 napisała:

        > kazałam mu się wynieść z domu bo kolejnym rozrywkowym weekendzie i od 2 tyg mie
        > szka u rodziców
        > właściwie nie stara się, żebym go przyjęła z powrotem do domu
        > niby mówi, że się stęsknił i mu mnie brakuje ale kompletnie nie robi nic, żeby
        > poprawić nasze relacje

        Nie chcę Cie dołowac, ale u mnie było podobnie... Wyprowadził się, ale tęsknił, żałował, ciągle kochał i nic nie robił aby spróbowac cokolwiek naprawic...

        > a ja czuję, że się od niego bardzo oddalam, jeszcze chwilę i będzie dla mnie ob
        > cym facetem a chyba do końca nie jestem przekonana, że chcę żeby nasze małżeńst
        > wo się zakończyło
        > co mogę jeszcze zrobić bo coraz częściej czuję że nic

        Smutna prawda jest taka, że jeśli druga strona nie chce to Ty sama nic nie zdziałasz. Dla mnie najgorsza była świadomośc, że chciałabym coś zrobic i sama nie wiedziałam co to by miało byc. I to niedowierzanie, że to się dzieje.
        Współczuję, wiem, że to cholernie boli.
        • kola2005 szpil 05.06.12, 13:45
          fajnie, że odpisałaś
          faceci są jacyś ograniczeni i nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć co robią źle i popełniają błędy
          a jak wygląda teraz twoje życie? jesteście nadal razem czy osobno?
          jak sobie radzisz?
          • szpil1 Re: szpil 05.06.12, 15:48
            kola2005 napisała:

            > fajnie, że odpisałaś
            > faceci są jacyś ograniczeni i nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć co robią źle i p
            > opełniają błędy
            > a jak wygląda teraz twoje życie? jesteście nadal razem czy osobno?
            > jak sobie radzisz?

            Hej, nie mam się czym chwalic, bo jestem książkowym przykładem, że nadzieja matką głupich. Swoją historię opisałam na tym forum prawie rok temu. To mój mąż się wyprowadził, po wakacjach o których pisałam w tamtym wątku wrócił ze swoją dziewczyną. A ja ciągle nie mogłam uwierzyc, ze to juz koniec. Musiałam zmienic mieszkanie, bo nie stac mnie było na wynajmowanie poprzedniego, wprowadziłam się do kolegi znienawidzonego przez mego męża, ale ciągle kontakt z nim miałam. I dopiero z perspektywy czasu widzę jaka byłam naiwna, ile było sygnałów ostrzegawczych i jak ja je pięknie interpretowałam aby tylko wierzyc w to co mi było wygodnie.
            Tak więc razem nie jesteśmy, on ma tę dziewczynę, która mieszka w Polsce (bo my mieszkamy za granicą), teraz jest u niego na wakacjach, kto wie, może przyjedzie tu na stałe. I oprócz niej od czasu do czasu jeszcze inne "koleżanki".
            Jak sobie radzę? Raz lepiej, raz gorzej. Ale ogólnie to jeszcze to wszystko jest świeże. W lepsze dni wydaje mi się, że dobrze się stało, że na pewno sobie poradzę. Czasem przypominam sobie te wszystkie kłamstwa, które o mnie opowiedział ludziom, to uczucie upokorzenia i czuję ogromną złośc i nienawiśc. W gorsze dni - nic mi się nie chce, mam łzy w oczach z byle powodu, czuję się winna, że dołożyłam cegiełkę do rozpadu mąłżeństwa. I tęsknię za dawnym życiem, za tymi czasami kiedy jeszcze było między nami dobrze.
            • kola2005 Re: szpil 06.06.12, 14:20
              rzeczywiście niewesoło
              u nas najgorsze jest to, że nikogo innego nie raczej nie a on i tak zrezygnował z naszej rodziny
              dziwne, że mnie to na razie nie boli, ale może dlatego że jeszcze ostatecznie się nie rozstaliśmy
              ogólnie ciężkie to życie, trzeba zostać z dziećmi, zacisnąć zęby i iść dalej
              na szczęście mieszkanie jest moje (jeszcze przed ślubem kupione) i pracuję więc nie mam czasu się nad tym wszystkim zastanawiać
              życie pokaże co będzie dalej
              a Tobie życzę, żebyś miała siłę iść dalej i też ułożyła sobie życie, wierz w to że też możesz być jeszcze szczęśliwa:) powodzenia


              • szpil1 Re: szpil 06.06.12, 18:02
                Dzięki :-) Tobie też życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka