Dodaj do ulubionych

wampir emocjonalny

15.05.12, 14:35
Jestem w związku od 2005 roku więc 7 lat minęło... Od 2 jesteśmy małżeństwem. Nigdy nie było kolorowo. Tzn pierwszy rok był cudowny, ale gdy tylko zamieszkaliśmy razem od razu się coś popsuło. Mąż wtedy podchodził do opóźnionej obrony i myślałam tłumacząc sobie, że to stres itp, ale z roku na rok coraz gorzej. Mogłam się domyślić jak trudny to człowiek (rozwiedziony), ale wolałam wierzyć, że wtedy było wtedy, a teraz... Mąż jest furiatem. Krzyczy na mnie, awanturuje się o najmniejsze rzeczy. Czepia się szczegółów i od nich rozpętuje dramatyczne kłótnie. Jest nie do zniesienia. Despotycznie narzuca swoje zdanie i nie znosi sprzeciwu. Niby podejmuje rozmowy, ale bardzo się przy tym unosi i nie widzi swoich zachowań. Ostatnio zaczął mi nawet ubliżać i robi to coraz śmielej i bez opamiętania czy jest obok dziecko czy nie. Jestem zrozpaczona. Gdyby nie mój 2 letni syn odeszła bym bez słowa bo mam już dość takiego życia. Jestem nękana psychicznie, nie mam życia, nie mam spokoju nawet przez chwilę. Chyba nie uda mi się zaciągnąć go na terapię bo przecież to zbędny wydatek, a ja wciąż coś wymyślam i ciągle mam pretensje i się czepiam. Nic nie robię, niczym się nie interesuję, same bezpodstawne zarzuty byle tylko mnie zgnoić. Tragedia! Proszę podpowiedz co ja mogę zrobić żeby odratować naszą rodzinę, żeby nam pomóc by nie niszczyć rodziny synkowi.
Obserwuj wątek
    • sandrad2 Re: wampir emocjonalny 15.05.12, 14:42
      To nie jest wampir emocjonalny tylko despota-przemocowiec.
      TY idź na terapię. Albo odejdź od niego. Albo jedno i drugie. Ale to pierwsze koniecznie!!!!

      ps. co to za rodzina gdzie rodzice przy dziecku sobie ubliżają? coś takiego warto "zniszczyć" by dziecko miało szansę na normalne życie. Ty , trzymając się męża ZA WSZELKĄ CENĘ robisz dziecku taką sama krzywdę jak przemocowy mąż.
      • madzia_ldz Re: wampir emocjonalny 15.05.12, 14:50
        wiem, że najlepszym wyjściem było by się zabrać i odejść - mogłam to zrobić zanim się pobraliśmy bo był taki sam i wiedziała w co się pakuję, ale uważam że jest szansa żeby zaczął nad sobą panować chociażby przez to że on bardzo kocha syna i choćby dla niego zawalczy o rodzinę. Nie wiem tylko jak do niego dotrzeć i w tym szukam pomocy i propozycji. Wiem, że przemoc psychiczna jest na równi z fizyczną, ale trudno się rozejść jak trzyma cię coś więcej przy mężu niż kredyt hipoteczny...
        • phere_nike Re: wampir emocjonalny 15.05.12, 14:56
          Dziecko w takim związku cierpi. Nie ma poczucia bezpieczenstwa, boi sie, a ponadto "uczy" się
          jak nalezy traktowac mamę.
          Ty tez cierpisz.
          Wiesz co robic.

        • sandrad2 Re: wampir emocjonalny 15.05.12, 15:01
          Czy ty czytasz to co sama piszesz? Mąż nie panuje nad sobą, agresja się nasila, on nie chce isc na terapię.
          A Ty tu siejesz mrzonki jakieś że WIESZ ŻE ON MOŻE SIĘ ZMIENIĆ.
          Toż wyraźnie Ci powiedział ze NIE MA OCHOTY NA TO!!!!!! NIE CHCE!!!!! Żadnych terapi dla niego, o.d.p. się itd.

          TY masz obowiązek iść na terapię ratowac siebie i dziecko. Na razie, tkwiąc w tym co masz, fundujesz dziecku życie jakiego ci nigdy nie wybaczy.
          Dla dobra dziecka musisz isc na terapię.
          I przestań zwalac odpowiedzialnośc za to co dziecku zapewniacie na męża. Oboje mu zafundowaliście piekielną rodzinkę.
          NIE UMIESZ postawić granicy męzowi, bo gdybyś umiała to byś takiego chłopa na męża nie brała,
          marsz na terapię i nie udawaj że Ciebie problem nie dotyczy.
    • edw-ina Re: wampir emocjonalny 15.05.12, 16:32
      Wybacz mi, ale ja totalnie nie pojmuję, jak można brać ślub wiedząc, że związek jest zły, dobrze było najwyżej przez rok i to na samym początku, a partner jest coraz trudniejszy. Końmi by mnie przed ołtarz nie zaciągnęli. Ślub/dziecko naprawdę niezbyt często zmienia w związku coś na lepsze. Zwykle pogarsza. Więc decydowanie się na ślub z nadzieją, że będzie lepiej, jest podobne do przekonania, że uda się przejść bez szwanku przez pole minowe. Radziłabym całą sprawę jak najszybciej odkręcić.
      Moi rodzice rozwiedli się, kiedy miałam niespełna 10 lat. Ponoć mieli poważne problemy już od kilku lat, ale ja NIGDY nie słyszałam żadnej ich kłótni, nie usłyszałam wyzwisk, wulgaryzmów, niczego, co zapamiętałabym jako traumę. Trzeba być wyjątkowo nieodpowiedzialnym, by robić tego typu sceny przy dziecku.
      • marzeka1 Re: wampir emocjonalny 15.05.12, 20:54
        ". Gdyby nie mój 2 letni syn odeszła bym bez słowa bo mam już dość takiego życia. "
        -
        aha, gdyby nie dziecko , to byś odeszła, a tak z żyjąc z takim wariatem dziecku schrzanisz życie???Nie znoszę, po prostu nie znoszę wycierania się dzieckiem, by tkwić w dupackim związku z furiatem i uważać, że TO ma tłumaczyć brak decyzji o odejściu. Dziecko ma ojca wariata i przemocowca, ale i nie najmądrzejszą matkę.
        • edw-ina Re: wampir emocjonalny 15.05.12, 21:17
          a to faktycznie, dziecko urodziło się przed ślubem i jakoś żyło, teraz jest świadkiem awantur i znieważania matki, ale gdyby nie ono, to matka by faceta rzuciła. Wyjątkowo logiczne.
          • madzia_ldz Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 08:19
            słuchajcie, wiem, że może nie to chciałybyście usłyszeć, ale nie chcę rozbijać rodziny - bo to jest najprostsze i nie mniej krzywdzące dla dziecka jak trwanie w tym co jest. I nie wycieram się dzieckiem, a ślub ponadto był pierwszy - potem dziecko więc nie było to moją motywacją żeby się chajtnąć żeby było jasne. W każdym razie chciałam usłyszeć porady osób które zechciały zawalczyć i podjąć próbę wyleczenia się. Nie podejmując tej próby nie darowałbym sobie że nie spróbowałam. Może i jestem głupia, ale to już wiem i nawet sobie jestem w stanie kilka innych łatek przyczepić w związku z tą sytuacją, ale chcę spróbować coś zmienić już na poważnie i ostatecznie bo do tej pory tylko proponowałam cichutko licząc ze coś się zmieni samo na samą myśl o terapii.
            Dlatego proszę jeśli ktokolwiek z was podjął próbę terapii związku niech się wypowie jak namówił drugą osobę, kogo wybrał do prowadzenia terapii, w jaki sposób udało/nie udało wam się rozwiązać problem?
            • konto_jest_zajete Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 08:41
              Znam jedną rodzinę, gdzie się to udało.
              Ale pani była twarda. Gdy poczuła, że ma już dość, sama poszła do psychoterapeuty. Poznała kilka zasad, jak nie dawać się wciągnąć w słowne gierki i zaczepki męża, poczuła się na tyle mocno, że mogła w końcu powiedzieć mężowi, co on robi swoim zachowaniem swojej rodzinie.
              Gdy mąż nie chciał porozmawiać z nią kolejny raz o tym, jak dotkliwe są dla niej i dla dziecki jego krzyki, awantury, wieczne pretensje itd. napisała mu list, który dostał do poczytania wraz z obiadem. W liście był podany również termin, do którego mąż ma się zgłosić co najmniej na jedną rozmowę z psychoterapeutą, w przeciwnym razie występuje do sądu o separację (jak zawsze powtarzała, na rozwód jest zawsze czas, a separacja niektórymi potrząsa).
              Pan list podarł, wyśmiał wszystkie zarzuty, oczywiście kolejny raz powtórzył, że on zarabia na rodzinę, ma stresującą pracę, a jak się im nie podoba, to mogą wyp****.
              Po liście trochę jednak jakby złagodniał, chcąc pewnie przez te kilka tygodni zrobić dobre wrażenie i uniknąć rozmowy z psychoterapeutą. Pewnie większość kobiet by sobie odpuściła, dając kochanemu kolejną szansę dla dobra dzieci/ ratowania rodziny itp., ale żona złożyła pozew w sądzie o separację. Mąż nie chciał uwierzyć, że to zrobiła, przekonało go dopiero pismo ze sądu. Oczywiście najpierw jeden wielki szał, na drugi dzień rano przyszedł z podwiniętym ogonkiem i poprosił o numer do psychoterapeuty. Umówił się na wizytę, poszli razem. Do wyznaczonego terminu przez sąd było jeszcze kilka tygodni, zaczęli wspólną terapię. Co najlepsze - separacja i tak została orzeczona, ale po prawie dwóch latach na ich wspólny wniosek sąd orzekł zniesienie separacji i znowu są małżeństwem.
              Facet pewnego wieczoru sam przyznał, że nie zdawał sobie sprawy, jak raniące dla wszystkich mogą być słowa i krzyki oraz stwierdził, że terapia bardzo im pomogła, chociaż nigdy nie wierzył w takie "cuda", a pierwsze spotkanie z terapeutą było jednym z największych koszmarów, bo musiał obcej osobie opowiadać o swoich problemach i słabościach. A jednak się udało...
              • zuzi.1 Re: wampir emocjonalny 15.04.13, 22:24
                Autorko, myślę, że jedyny skuteczny sposób to ten o którym napisała konto_jest_zajęte, tylko ośli upór (który masz podobno w sobie) i totalna konsekwencja może Ci pomóc i albo będziecie razem albo się rozstaniecie. Zaproponuj terapię i dalej postępuj tak jak napisała konto_jest_zajęte, dając męzowi określony (nie za długi) czas na opanowanie się i pracę nad emocjami. Musisz po prostu przełamac emocjonalnie swojego męża i albo będą z niego ludzie, albo się pożegnacie. Postaw mu ostre granice, idź też sama na terapię, wzmocnij się emocj., poczytaj trochę dobrych książek np. Toksyczne słowa, szantaż emocjonalny. Byc może zachowania Twojego męża są konsekwencją jego spieprzonego dzieciństwa, ale nawet gdyby tak było, facet ma obowiązek nad sobą panowac i nie jeździc po Tobie jak po szmacie, bo szmatą nie jestes. Jeżeli mąż ma problemy z opanowaniem agresji, powinien zacząc nad tym pracowac z terapeutą na warsztatach. Są specjalne przychodnie specjalizujące się w zagadnieniu przemocy psych., poszukaj dobrej pomocy psychologicznej, może Pani Agnieszka Ci kogos podpowie.
                • zuzi.1 Re: wampir emocjonalny 15.04.13, 22:31
                  I przeczytaj jeszcze to: John Bradshow - "Powrót do wewnętrznego domu"
                  a jak się uda daj do przeczytania również męzowi, możesz mu jeszcze podsunąc "Toksyczni rodzice" Susan Forward. Może to będzie jakiś trop do tego dlaczego tak a nie inaczej ten człowiek się zachowuje. Sama możesz przeczytac jeszcze jedną pozycję: "Dlaczego on nie kocha a ona za nim szaleje" Susan Forward.
                  • zuzi.1 Re: wampir emocjonalny 15.04.13, 22:35
                    I zgadzam się z sandrad2, że mąż jest raczej despotą-przemocowcem.
                    Wątek o przemocowcach podsyłam:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,898,139374645,139374645,Cechy_charakteru_i_zachowania_przemocowca_.html
            • garibaldia Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 10:37
              > Dlatego proszę jeśli ktokolwiek z was podjął próbę terapii związku niech się wy
              > powie jak namówił drugą osobę, kogo wybrał do prowadzenia terapii, w jaki sposó
              > b udało/nie udało wam się rozwiązać problem?

              Przecież już Ci to kilkakrotnie wyżej napisano. Powinnaś sama iść na terapię, przerobić problem indywidualnie, a jeśli po Twojej zmianie nadal partner nie da się skłonić do terapi to trzeba poinformowac go, że odejdziesz. I jeśli nadal bez zmian to konsekwentnie odejść (złozyć pozew o rozwód lub j/w separację). To Twoja konsekwencja jest tu najważniejsza. Uwierzysz w czcze obietnice i pozorne zmiany, nie będziesz twardo egzekwować postanowień, to przegrasz na całej płaszcyźnie. Bo związek i tak się rozpadnie ale po latach piekła, z twoją zrytą psychiką i emocjami dziecka których ci nie wybaczy jak dorośnie.

            • edw-ina Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 16:00
              Przepraszam, że źle doczytałam odnośnie terminów ślub/dziecka itp., choć niestety o reszcie opinii nie zmieniam. Ja i mój mąż mamy terapeutę od mniej więcej roku. Pomógł nam bardzo, bo w pewnej chwili byliśmy na etapie wyjątkowo bliskim rozwodu. Ale: chociaż była między nami masa emocji, to nie było uwłaczania sobie, wyzwisk, psychicznego znęcania się, a co więcej, mimo wszelkich problemów między nami, to i ja i on wiedzieliśmy, że zawsze sobie pomożemy, a jak trzeba to pójdziemy za sobą w ogień. I tylko dlatego dałam temu związkowi szansę.
              Uważam, że nie ma co zbyt szybko porzucać związku, tylko należy o niego zawalczyć. Jednak wtedy, gdy plusy przeważają nad minusami. W innej sytuacji czekanie może oznaczać odebranie sobie szansy na dobry związek. A odnośnie dzieci: zdecydowanie lepiej jest rozstać się, kiedy dzieci są bardzo małe, niż kiedy są nieco starsze, bo wtedy przeżywają rozpad związku mocniej i dłużej.
              • sebalda Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 16:13
                Święte słowa, jeśli chodzi o dzieci, Edwino.
                Jeśli to nie jest zbyt osobiste, chciałam zapytać o powód Waszego kryzysu w małżeństwie. Jeśli to nie była przemoc, jeśli nie zdrada, bo to już ustaliłyśmy wcześniej, to co? Dzieci też nie macie, a one często są punktem zapalnym w związku, zatem pozostaje walka o dominację??? Gubię się w domysłach, nigdy nie doczytałam w Twoich postach, że miałaś czy masz problemy małżeńskie, bardzo mnie teraz zaintrygowałaś, wybacz bezpośredniość:)
                Nie musisz rozwijać, może nie chcesz się zwierzać i ja to szanuję, ale rzuć choć hasło, proszę. Mimo pewnych różnic zdań, często zgadzam się z Twoimi niektórymi opiniami, cenię je.
                • edw-ina Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 16:34
                  Dzięki :) Sebalda powodem był właśnie brak dzieci i wszystko co się z tym wiąże, a co w konsekwencji doprowadziło nas na skraj rozłamu. Faktycznie w szczegóły nie chcę wchodzić, bo z jednej strony to przeżycia dość osobiste, z drugiej wciąż wyjątkowo bolesne.
                  • sebalda Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 16:51
                    Dziękuję Edwino za odpowiedź. No cóż, nie wiedziałam, współczuję, nawet nie wiesz, jak bardzo.
                    To dobrze, że przezwyciężacie kryzys, bardzo trzymam kciuki i pozdrawiam:)
              • madzia_ldz Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 16:27
                jestem osobą myślącą i przeanalizowałam naszą sytuację pod względem plusów i minusów. Co jakiś czas dochodzi minus, a plusów została ta sama ilość. Teraz stoimy już na skraju i widzę, że albo albo. Gdybym wiedziała, że nie mogę liczyć na męża zupełnie, to nie brnęła bym w ten związek nigdy. Ale mogę na nim polegać i on na mnie, ale sytuacja życiowa w jakiej przyszło nam żyć nie jest najlepsza i to wzbudza w nas obojgu wiele złych emocji. Mamy ogromne problemy finansowe, myślę że już dożywotnio. Bardzo dużo stresów i bardzo dużo punktów spornych, ale! Ja uważam, że razem można wszystko, a mój mąż uważa, że on jest najmądrzejszy i niby słucha co mam do powiedzenia, ale potem forsuje swoje jedynie poprawne zdanie, ja oponuje, on się wkurza i impreza gotowa. W każdej parze nie ma nigdy tak że jedno jest winne. Widzę tutaj też swoją winę bo jestem pyskata, uparta jak osioł (któtko terminowo bo nie lubię się kłócić) i mściwa, ale widzę też jak poddałam się i zaczęłam być głucha na to wszystko byle tylko mieć święty spokój.Nie jestem aniołem w związku, oboje mamy upór w sobie, ale ja oprócz uporu, mściwości i olewactwa widzę też u siebie objawy depresji i to spowodowało, że się ocknęłam.
                Dziś pojechałam do poradni i umówiłam nas na termin...dopiero za miesiąc, ale zawsze to pierwszy krok, żeby coś zmienić...
                • mamapodziomka Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 18:52
                  Chyba ze dwa lata usilowalam posklejac rozpadajacy sie zwiazek, dzisiaj zaluje, bo tych lat mi nikt nie odda, a rozstanie wcale sie przez to prostsze nie zrobilo. Dziecko ma wspomnienia przemocy werbalnej tylko sporadyczne, i tylko do ok 2 roku zycia, ale i tak niestety nie obylo sie bez terapii i mialo to dosc silny wplyw na jej poczucie bezpieczenstwa i stabilnosc emocjonalna, o wiele silniejszy i gorszy niz rozstanie. Do dzis sa tego slady i z tego powodu najbardziej zaluje, ze nie odeszlam od razu, moglam tego dziecku oszczedzic.

                  Nie znam zwiazku w ktorym byla przemoc, ktory udaloby sie naprawic, wszystkie skonczyly sie rozstaniem, albo cierpieniem w przemocy do konca zycia (choc nie wykluczam oczywiscie, ze takie zwiazki istnieja).
    • mama_myszkina Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 18:01
      Ze względu na syna to właśnie powinnaś odejść. Natychmiast.

      • marzeka1 Re: wampir emocjonalny 16.05.12, 19:59
        "ale nie chcę rozbijać rodziny - bo to jest najprostsze i nie mniej krzywdzące dla dziecka jak trwanie w tym co jest."

        - nie masz racji, na dodatek robisz dziecku krzywdę, dając taki męski wzór na co dzień; no ale o tym sama się i tak po czasie przekonasz. Chcesz, tkwij przy kims takim, nie będziesz ani pierwszą, ani ostatnią kobietą, która marnuje na nic wartego faceta czas i energię życiową.
        • mama_myszkina Re: wampir emocjonalny 17.05.12, 02:36
          I marnuje życie dziecku, bo to bagaż na całe życie.
    • tonik777 Re: wampir emocjonalny 15.04.13, 14:03
      Pozostając w małżeństwie z tym osobnikiem niszczysz synowi życie. Moim zdaniem rozwód to najlepsze co możesz zrobić.
      • bez_przekazu Re: wampir emocjonalny 15.04.13, 19:59
        tonikowi dziekujemy za odsmazenie kartofli
        tonik777 napisał:

        > Pozostając w małżeństwie z tym osobnikiem niszczysz synowi życie. Moim zdaniem
        > rozwód to najlepsze co możesz zrobić.
    • 4olizz Re: wampir emocjonalny 15.04.13, 20:14
      Może zajrzyj na wątek osoby toksyczne DDD. Pytania i odpowiedz. Jest bardziej rozbudowany. Poza tym zachęcam do odwiedzenia mojego bloga. Nikt nie jest w stanie pomóc przez internet, ale mała wskazówka zawsze się przyda. Pozdrawiam

      tropieniewampirow.blogspot.com/2013/04/jak-moge-poznac-czy-jestem-ofiara.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka