anastazja9999
25.12.12, 20:59
Witam
Mam problem z mężem i moimi rodzicami z którym już sobie od dawna nie radzę i proszę o opinie. Jesteśmy małżeństwem 14 lat mamy dzieci. Mąż choleryk, najpierw wybuchnie potem pomyśli. Po wielu róźnych problemach zaczął nad sobą pracować, stara się inaczej zwracać uwagę itp. Wiadomo że jak naprawdę się wkurzy to zdarza mu się wybuchnąć ale to naprawdę jest pikuś w porównaniu do tego co było. Dużo mu w tym pomaga wiara. W domu dużo pomaga, jako mąż jest ogólnie ok. Problemy zaczynają się w momencie kiedy trzeba spotkać się z moimi rodzicami, chodzi konkretnie o ojca. To jest ciężki charakter, bardzo lubi dogryzać mojemu mężowi na różne tematy, uwielbia go prowokować i wciągać w różne dyskusje, niekoniecznie spokojne. Na zewnątrz chwali się zięciem na prawo i lewo, jak są razem to jest masakra. Mąż na pewno nie czuje się akceptowany przez nich i może przez to zachowuje się wobec nich powiedzmy dziwnie. Ja przed świętami jestem chora (dosłpownie) bo wiem jak będą wyglądać święta. Ostatnio pokłócili się na tematy polityczne, mąż oczywiście dał się sprowokowć i powiedział parę słów za dużo. Na tej wigilii dla odmiany to mój mąż ciągle szukał z nim zaczepki, ciągle coś miał mu za złe i w końcu pokłocili się na temat polityczny bo ojciec dał się sprowokować. Ja już mm tego dosyć podobnie jak wysłuchiwania jacy to są dziwnie ci moi rodzice. Prosiłam żeby się powstrzymał ale on jeszcze bardziej się nakręca. Ojciec działa na niego jak płachta na byka a ja nie wiem co mam robić. Co jeszcze bardziej mnie zaczyna przerażać że mąż robi się coraz bardziej radykalny w sowich poglądach politycznych i bardzo napastliwie je przedstawia (ale tylko mojemu ojcu, przy innych nie jest tak nawiedzony). Przecież się nie rozwiodę co dwa razy do roku mu odbija, ale to jest naprawdę upierdliwe...