redlinkatoja
28.01.14, 10:02
Jest sobie facet,ktory ma 3ke dzieci.Dwoje z nich juz doroslych,samodzielnych,jedno-jeszcze w szkole sredniej.Facet nic nie potrafi,gdy wbije gwozdz do sciany,aby zawiesci obraz,to tak,ze ten obraz spada(i krzyczy nie dotykac!)Kapie woda w kranie-wezewal mechanika ze spoldzielni,mechanik krzyknal mu kwotę,on zaplacil i nic,dalej kapie.Wiec nie ruszac i nie uzywac bo kapie a on kasy nei ma na nast.mechanika,rekalamcji nei umie skladac,sam naprawic nie potrafi.Malo tego:kiedys mega przystojny,zawod-policjant(dostaje b.wysoką emeryture-dzieciom zaluje wszystkiego),w wieku 45lat przechodzi na emeryture i nei robi nic.Siedzi w domu caly dzien,gapi sie w tv.Na nic nie ma kasy,chytry ,skapy,dzieciom zaluje wszystkiego.W wieku 18lat tych dwoje doroslych wyrzuca z domu,radzcie sobie sami,ja was utrzymywac nie bede.Nie potrafi nic,jezdic autem tylko w dzien(bo w nocy nei umie)i bron boze nie w zimie,bo slisko i tez jezdzic nie umie.Kobieta wg.niego jest od wszystkiego-ma sprzatac,podstawiac mu pod nos obiadki,kase zarabiac i dawac dupy,kiedy on ma ochotę.Leje ją jak jest nie posluszna(ona wyżywa sie na dzieciach,szzcegolnie na starszej corce-mowi ,ze jest do niczego,nic nie umie,jest gruba i brzydka,gdy ta odnosi sukcesy i jako tako radzi sobie w zyciu choc tez jest jej ciezko/studia wybrala bez przyszlosci)Kobieta umiera w mlodym wieku.Dzieci zostaja same.On-ojciec pokazuje przed wszystkimi jak ją kochal-wystawia nagdobek z napisem :bylas moją wielką miloscią,podpisuje sie pod tym koachający mąz-dzieci wyklucza.Nienawidzi corki-bo nie jest mu posluszna.Czlowiek ten nie znosi ludzi,zwierzat.Cieszy sie,gdy dzieci sie klocą,nawet buntuje je przeciwko sobie.Krzyczy na corkę,ze nie sprzata,gdy ta wraca po 10godz.z pracy ledwo zywa(pracuje ale nie ma gdzie sie wyprowadzic podczas,gdy ojciec jej ma mieszkanie i duzy dom).Obiad gotuje tylko dla siebie i tego najmlodzszego.Z corką nie rozmawia na codzien,mijają sie w drzwiach.
Jak zyc z takim czlowiekiem?