blondi_a77
29.04.14, 15:07
Witajcie,
Jako DDA uczestniczyłam w terapii grupowej i indywidualnej w Warszawie u kilku różnych terapeutów.
Zdałam sobie sprawę że prywatne ośrodki do których w Warszawie uczęszcza masa ludzi prowadzone przez terapeutów "z renomą" rządzi się prawem buszu czyli panie
nie mają superwizji. Czasem myślę że załatwiają często jakieś swoje nieprzepracowane problemy np bardzo źle terapeutka reagowała na krytykę. Zmieniłam terapeutę i poszłam gdzie indziej a tutaj to samo i tez brak superwizji bo przecież terapeuta ma tyle lat praktyki
renomę więc jak można podważać kompetencje. Ogólnie miałam odczucie że nie można prowadzić dyskusji z terapeutą...
Jakoś widzę że terapia w Polsce mimo spraw typu Samsona itd to wolna amerykanka.
Ja uważam że jest to ważne bo uważam że bez superwizji terapeuci maja skłonność w popadanie w nadmierna wiarę w swoje umiejętności, jakoś tak czuja się nieomylnym guru.
Ciekawa jestem opinii pani Agnieszka, czy mogę wymagać od prowadzącego by poddał się superwizji? Jakie są wymagania w Polsce odnośnie tego tematu? Czy to dobra wola terapeuty że poddaje się superwizji?
Pytania do forumowiczów czy pytacie o superwizje swoich terapeutów?