malamagnolia
07.05.14, 22:02
Po ponad 30 latach w piekle, które zgotowała nam w domu moja mama, po kolejnej awanturze, tym razem było z poważnym pobiciem mojej babci, zadzwoniłam po karetkę pogotowia. Okazało się, że mama jest borderline. Bardzo proszę o rady, terapia dla mnie to wiadome, ale zastanawiam sie co dalej?
Czy sobie poradzę emocjonalnie, jestem dosyć mocno już potłuczona psychicznie. kiedy partner jest borderline wydaje się społecznie akceptowalne, że można go zostawić, ale matka?
Mam poczucie, że skoro jest chora powinnam jak dziecko, pomóc wrócić jej do domu, mama mieszka w małej miejscowości, pobyt w szpitalu psychiatrycznym stygmatyzuje..
Nie mam siły i ochoty opisywać jak drastyczne były sceny w domu, ale jeden z przykładów ten ostatni, kiedy wezwana karetka przyjechała i nie zabrała mamy, bo osoby z karetki stwierdziły "znamy tę panią, przyjeżdżamy do jej mamy. Pani jest troszkę emocjonalna, ale to dobra kobieta". A mama zdążyła bardzo cieżko pobić babcię, kiedy pojawiłą sie krew na twarzy, zmieniła taktykę, kopała po nogach, biła po ciele ręcznikiem.
Czy ja dam radę, też mam rodzinę, kocham ją.