Moja mama ma borderline

07.05.14, 22:02
Po ponad 30 latach w piekle, które zgotowała nam w domu moja mama, po kolejnej awanturze, tym razem było z poważnym pobiciem mojej babci, zadzwoniłam po karetkę pogotowia. Okazało się, że mama jest borderline. Bardzo proszę o rady, terapia dla mnie to wiadome, ale zastanawiam sie co dalej?
Czy sobie poradzę emocjonalnie, jestem dosyć mocno już potłuczona psychicznie. kiedy partner jest borderline wydaje się społecznie akceptowalne, że można go zostawić, ale matka?
Mam poczucie, że skoro jest chora powinnam jak dziecko, pomóc wrócić jej do domu, mama mieszka w małej miejscowości, pobyt w szpitalu psychiatrycznym stygmatyzuje..

Nie mam siły i ochoty opisywać jak drastyczne były sceny w domu, ale jeden z przykładów ten ostatni, kiedy wezwana karetka przyjechała i nie zabrała mamy, bo osoby z karetki stwierdziły "znamy tę panią, przyjeżdżamy do jej mamy. Pani jest troszkę emocjonalna, ale to dobra kobieta". A mama zdążyła bardzo cieżko pobić babcię, kiedy pojawiłą sie krew na twarzy, zmieniła taktykę, kopała po nogach, biła po ciele ręcznikiem.



Czy ja dam radę, też mam rodzinę, kocham ją.
    • fituq Re: Moja mama ma borderline 07.05.14, 22:11
      Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Matka ma poważne problemy, niech będzie w ośrodku tyle ile trzeba, a nie na siłę ściągać ją wcześniej do domu bo "co ludzie powiedzą"..
      • malamagnolia Re: Moja mama ma borderline 07.05.14, 22:31
        Nie chcę ściagać ją do domu. Nie wiem, jak sobie poradzę później, no w końcu kiedyś wyjdzie do domu
        • fituq Re: Moja mama ma borderline 07.05.14, 22:40
          ale wyjdzie zdiagnozowana i z lekami ...
          nie znam tej choroby więc nie pomogę
          próbuj może tu forum.gazeta.pl/forum/f,35861,Borderline_BPD.html
      • malamagnolia Re: Moja mama ma borderline 07.05.14, 22:43
        nie obchodzi mnie "co ludzie powiedzą" , ten problem bedziemiała moja mama, bo ona liczy się z tym , co mówią tam ludzie, a wiejska społeczność jest okrutna. Nie zamierzam ściągać tez mamy wcześniej do domu, skad ten pomysł? Zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, z choroby, potrzeby leczenia, ale potrzebuję rady osób, które zetknęły sie z os. z zaburzeniami borderline, jak dawały radę. zeby samemu nie zwariować
    • zuzi.1 Re: Moja mama ma borderline 07.05.14, 22:41
      Poczytaj to forum i tam zadawaj konkretne pytania a na pewno doświadczone osoby Ci pomogą:
      forum.gazeta.pl/forum/f,35861,Borderline_BPD.html
      • malamagnolia Re: Moja mama ma borderline 07.05.14, 22:48
        ok, dziękuję, zaraz tam zajrzę, szukałam tu pomocy, czasem tu zaglądam. Ciebie zuzi często czytam, wcześniej myślałam, ze mam toksyczną matkę
        • zuzi.1 Re: Moja mama ma borderline 07.05.14, 23:27
          Wydaje mi się, że toksycznosc może byc cechą ludzi z zaburzeniami osobowosci, takimi własnie jak borderline, narcystyczne zaburzenie osobowosci itp.
          • malamagnolia Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 09:15
            tak, kiedy teraz jest już diagnoza ten dylemat etyczny jest większy, cy zostawić matkę, czy starać sie jej jakoś pomóc, w sensie być obok niej. Bo to matka. Ale cz dam radę, ? mam przecież rodzinę, która kocham i szanuję i to dla niej chcę pozytkować swoją energię, bo w mojej rodzinnej relacji jest szansa zbudować wspaniałe relacji. Z matką wiadomo, że nie zbuduje się nic, bo niszczy dookoła WSZYSTKO i WSZYSTKICH.
            • aqua48 Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 09:38
              malamagnolia napisała:

              > tak, kiedy teraz jest już diagnoza ten dylemat etyczny jest większy, cy zostaw
              > ić matkę, czy starać sie jej jakoś pomóc, w sensie być obok niej. Bo to matka.
              > Ale cz dam radę, ? mam przecież rodzinę.

              Największy problem z którym powinnaś się teraz zmierzyć to jak pomóc babci, która jest jak rozumiem stałą ofiarą chorej?
              A obok matki bądź do momentu w którym poczujesz, że na pomocy jej udzielanej tracą Twoi najbliżsi, lub, że sama więcej nie dasz rady. Stawiaj granice. Zastanów się na spokojnie co możesz, a czego nie dasz rady zrobić.
              Musisz dbać o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne i pamiętać, że prócz obowiązków związanych z byciem dzieckiem masz teraz przede wszystkim te związane z byciem matką i żoną..
              • malamagnolia Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 10:18
                wspólnie z rodziną zdecydowaliśmy, babci spodobał isę ten pomysł, ze babcia będzie w ośrodku dla osób starszych, gdzie będzie miała zapewniona opiekę i bezpieczeństwo przez całą dobę. Pracujemy z mężem bardzo dużo , po kilkanaście godzin nie ma nas w domu, cóż takie życie musimy zarobić na utrzymanie. To, co mnie bardzo zdziwiło w rozmowie z psychologiem ze szpitala, to postawa psycholog, która mówi mi ,ze osoba starsza to nie rzecz i nie można jej tak wyrzucić z domu i jak my chcemy pomóc mamie nad opieką przy babci. Bardzo mnie to zdziwiło, bo wyraźnie mówiłam, ze to pobicie nie było jednorazowe inie było wynikiem np. przemęczenia , wysiłkiem związanym z opieka nad starszą osobą, więc nie powinna moim zdaniem w żadnym wypadku pozostawać pod opieką mamy.
                TYm bardziej, że w rozmowach ze mną mam wyraźnie odgraza się babci za wyyslone urazy, a w rozmowie z lekarzem przejawiła postawę "martwię sie pani doktor o mamie, i ciągle o niej myślę". Wpadam już sama w jakąs dziwny stan, bo czy to możliwe, ze manipulacje mamy dziaąlją takze na psychologów i psychiatrów z szpitala?
                • aqua48 Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 10:36
                  malamagnolia napisała:

                  > wspólnie z rodziną zdecydowaliśmy, babci spodobał isę ten pomysł, ze babcia będ
                  > zie w ośrodku dla osób starszych, gdzie będzie miała zapewniona opiekę i bezpi
                  > eczeństwo przez całą dobę.

                  To dobry pomysł.

                  >To, co mnie bardzo zdziwiło,to postawa psycholog,
                  > czy to możliwe, ze manipulacje mamy dziaąlją takze na psychologów i psychiatrów z szpital
                  > a?

                  Możliwe. Najwyraźniej lekarze nie potrafią, albo po prostu nie chce im się odsiewać prawdy od fikcji.
                  Rozmawiaj z nimi, tłumacz spokojnie jak wygląda prawda i że babcię umieszczacie w ośrodku za jej zgodą i po to aby chronić ją przed chorą matką, która wyrządza jej krzywdę. Oraz, że z powody pracy nie jesteście w stanie poświecić obu kobietom tyle czasu ile one wymagają. To żaden wstyd i lekarze nie powinni na Was wywierać w tym względzie presji, czy potępiać Was. To niedopuszczalne z ich strony.
                  Dobrze byłoby też się jakoś zabezpieczyć na przyszłość, i w ośrodku w którym będzie/jest babcia uprzedzić personel jaka jest sytuacja zdrowotna matki i zastrzec sobie, że nie może decydować o pobycie babci (zabrać jej do domu), a wszelkie jej wizyty powinny odbywać się z udziałem osób trzecich.
                  • malamagnolia Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 11:17
                    sytuacja z lekarzem prowadzącym mamy jest dla trochę dziwna, ale nie mama doświadczenia w tej kwestii. nie udziela mi żadnych informacji o mami, bo mama nie pozwoliła rodzinie dzielć informacji, mówiłam, ze sytuacja jest dla mnie nowa, nowa w takim sensie, ze zrozumiałąm, ze mama jest chora ani e tylko wredna, ze niewiem jak postępować z mamą i co ja mam obic, potrzebuję rady., lekarka umówiłą mnie z psychologiem, a kiedy tam poszłam okazałąo sie, ze była to wspólne spotkanie : psychiatra, psycholog, ja a także mama. Na klila choć by zdań ok ow oko z lekarzem lekarka nie zgodziła wykręcając brakiem czasu, próbowałam kilka razy rozmawiać, wymyślam, że ważne sa spotzrezeniarodziny, np że mówi co innego do mnie, acos innego do lekarzy, a wiać , że nie.
                    Była tylko jedna rozmowa w dzień, kiedy mama zostałą przyjęta, i trochę wymusiłam to spotkanie twierdząc, ze chyba przydałoby sie trochę informacji o mamie oprócz informacji z karty, z karetki, która przywiozła mamę.
                    Zastanawiałam sie nad tym, czy lekarze moze nie chca za bardzo sugerować co mói rodzina, bo może być tez tak,że to rodzina konfabuluje i lekarz ma wtedy zaburzony obraz pacjenta, ale wydaje mi się, że powinnam być jakoś o tym poinformowana.
                    NA razie to wygląda tak, ze odwiedzam tylko mamę, a ona opowiada różne rzeczy, często nieprawdziwe, co w dalszych minutach rozmowy wychodzi na jaw. czy tak mogę jako rodzina zostać bez żadnych informacji?
                    • aqua48 Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 14:52
                      malamagnolia napisała:

                      > sytuacja z lekarzem prowadzącym mamy jest dla trochę dziwna, ale nie mamdoświ
                      > adczenia w tej kwestii. nie udziela mi żadnych informacji o mami, bo mama nie p
                      > ozwoliła rodzinie dzielć informacji, mówiłam, ze sytuacja jest dla mnie nowa,
                      > nowa w takim sensie, ze zrozumiałąm, ze mama jest chora ani e tylko wredna, ze
                      > niewiem jak postępować z mamą i co ja mam obic, potrzebuję rady.,


                      W zasadzie dopóki mama nie jest ubezwłasnowolniona, to ma prawo zażyczyć sobie nieudzielania informacji na temat JEJ stanu zdrowia rodzinie. Ale tu sytuacja jest rzeczywiście dziwna. Lekarz ma moim zdaniem obowiązek wyjaśnić Ci na czym polega choroba, czym się objawia, no i udzielić porady jak z chorą postępować, bez wdawania się w szczegóły dotyczące akurat tego konkretnego przypadku mamy.

                      > NA razie to wygląda tak, ze odwiedzam tylko mamę, a ona opowiada różne rzeczy,
                      > często nieprawdziwe, co w dalszych minutach rozmowy wychodzi na jaw.

                      Spróbuj jeszcze raz poprosić o rozmowę lekarza prowadzącego mamę, powiedz, że oczekujesz pomocy w zrozumieniu o co chodzi i konkretnych wskazówek jak postępować. Oraz, że gubisz się w tym co mama mówi, bo ewidentnie mija się z prawdą.
                      Nie wykluczam, że mama opowiada lekarzom jakieś niestworzone rzeczy na Twój temat..i być może są oni uprzedzeni do rodziny? Nie wiem co jeszcze mogłabyś zrobić.
                      Pani Agnieszka zapewne coś doradzi fachowo.
                      • malamagnolia Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 15:33
                        tłumaczyłam lekarce, że rozumię, że mama ma prawo do prywatnoci, ale jako członek rodziny, szzególnie w takiej sytuacji, gdzie rodzina uczestniczy w procesie zdrowienia osoby potrzebna jetst informacja nie co do szczegółów choroby, ale co do rekonwalescencji. podałam nawet przykłąd, że jak chory trafia na oddział z zawałem serca to kardiolog może nie mówić o szczegółach rozmowy, natomiast uzyskuje wskazówki jak opiekować sie corym, czym karmić itp. Wydawał oise, ze zrozumiała, zaproponowała spotkanie z psychologiem, po czym , jak pisałam wcześniej spotkanie odbyłe się wszyscy razem. Bardzo mnie to kosztowalo wiele emocji, jak stanąć oko w oko z katem, ja sie naprawde boję mojej mamy, znów wieczorem nie mogłam asnąć, a wnocy miałąm straszne koszmary. czekam na wizytę u psychiatry i psychologa, nawet nie wiem, gdzie powinnampójść, wiec na razie pójdę tu i tu.

                        Pytam co powinnam robić, jakie mama szanse, zeby jakoś żyć w miarę normalnie dla siebei i rodziny, żeby nie oszaleć.

                        mój tata zmarł po 19 latach małżeństwa z mamą, babcia wytrzymała ostatnie 10 lat , jest wrakiem człowieka, od dawna mówił, ze nie chce żyć, z radoscią pakuje ise teraz do domu opieki, licząc na święty spokój(ale też nie dała sobie pomóc, bo po atakach przychodził okres, kiedy była cudowna), ja i siostra wytzrymalyśmy 19 lat razem w jednym domu, wyszłyśmy bez prawidłowych wzorców zachowań.
                        Znam techniki manipulacji mama, widzę ej kłamstwa, rozumiem, w jaki sposób nami kręci, ale nie umiem się odciąć raz na zawsze, albo chociaż przestać odczuwać to tak mono.
                        Jakiś czas temu kiedy chodziłam do terapeuty, postanowiłam po kolejnej awanturze ukrócić spotkania i kontakt do minimum, rodzina wpędzała mnie w poczucie winy, dzwonili i przekonywali, ze ona taka jest, itp.
                        Kiedy rodzina zobaczyła jak to wygląda , kiedy okazało isę, ze jest chora, teraz wymuszają , żebym ją zostawiła, nie odwiedzała.Ze względów moralnych i światopoglądowych mama dylemat moralny

                        Piszę tutaj, bo na bordeline nie ma żadnego odzewu na mój post
    • mindtriper Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 21:09
      Nie wiem czy cię to pocieszy, ale moja mama też ma osobowość borderline.
      Wiem jak się żyje z taką osobą, wiem jak takie życie niszczy to jedyne, które mamy.

      Wiele lat zajęło mi uznanie, że po pierwsze jej zachowanie to nie moja wina, po drugie, że jest zaburzona, po trzecie, że mam prawo być spokojna i szczęśliwa POMIMO tego, że ona spokojna i szczęśliwa nie jest.

      O, przerabiałam też wzbudzanie poczucia winy u ciut oddalonej rodziny. Bo mama, gdy oddalałam się fizycznie (wyjazd, wycieczka, wyjście ze znajomymi, wyprowadzka z domu, nieodebrany telefon) lub psychicznie (małżeństwo, zajęcie swoimi sprawami, praca) wpadała w szał, wściekłosć, a potem w autodestrukcję - jazdę samochodem na lekach popijanymi alkoholem, wydawanie wszystkich dostępnych pieniedzy w jeden wieczór itd.
      I zgadnij, czyja to była wina?

      Terapię przechodziłam kilka razy, na różnych etapach życia. Teraz, myślę, jest mi niepotrzebna. Zajęta jestem własnym domem - mężem i dziećmi, nie biorę odpowiedzialności za zachowanie i reakcje mojej mamy. Podczas jej ataków nie odbieram telefonów od reszty rodziny i spokojnie czekam aż w końcu się ogarnie (a zawsze po jakimś czasie się ogarnia).
      Jasno ustaliłam zasady opieki nad dziećmi.
      Kiedy zaczyna mnie atakować - wychodzę i opcja - czekam aż się ogarnie.
      I podstawowa rzecz - absolutnie przestałam się na nią złościć czy oczekiwać, ze w końcu będzie normalna. Mam mamę z zaburzeniami osobowości, innej nie mam.

      Ale w twojej sytuacji jedyną sprawą, którą bym się serio zajęła - to babcia. Pomyśl, czy zostawiłabyś dziecko na kilka tygodni sam na sam ze swoją matką - nie? To babci też nie zostawiaj.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Moja mama ma borderline 13.05.14, 20:00
      Borderline to poważne zaburzenie osobowości. Wymaga leczenia farmakologicznego oraz psychoterapii. Najlepiej kiedy te dwa narzędzia są stosowane równocześnie. Leczenie jest trudne i często nieskuteczne, bo pacjenci zrywają terapię lub zaprzestają brać leki. Często wymagają hospitalizacji psychiatrycznej.
      Oczywiście nie uda się Pani odseparować całkowicie od mamy, ale ważne jest aby jej Pani stawiała granice ( to działa na takie osoby ). W ostateczności taką granicą jest szpital psychiatryczny.
      W żadnym razie nie trzeba brać winy za zachowania mamy oraz za przeszłość na siebie. Natomiast, to postanowienie, nie zabezpieczy Pani przed napływem bieżących uczuć do mamy, które mogą być nieprzyjemne.
      Pani też nie może wziąć odpowiedzialności za jej leczenie i jego skuteczność . To już sprawa mamy i lekarzy. Pani może ją jedynie wspierać w tym aby w leczeniu wytrwała.
      Jak sama nazwa choroby wskazuje, osoba chora przemieszcza się między dwoma stanami umysłu i psychiki. Racjonalnego i nieracjonalnego. Stąd czasem całkiem dobre funkcjonowanie i wypowiadane treści i dobra ocena rzeczywistości i siebie a czasem zupełnie nie. To objaw choroby. Stąd lekarze psychiatrzy muszą odnosić się do obu tych rzeczywistości jednocześnie.
      Zarówno lekarz jak i psycholog, może nie znać lub mylić się co do oceny realności zycia chorego i jego otoczenia. Nie musi to wynikać ze złej woli. Niech Pani bierze pod uwagę ich zdanie, ale niech ono słuzy jako rada a nie ocena. I podejmuje swoje decyzje.
      Proszę mieć cierpliwość, leczenie nie będzie krótkie. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • danaide Re: Moja mama ma borderline 13.05.14, 22:22
        > Jak sama nazwa choroby wskazuje, osoba chora przemieszcza się między dwoma stan
        > ami umysłu i psychiki. Racjonalnego i nieracjonalnego. Stąd czasem całkiem dob
        > re funkcjonowanie i wypowiadane treści i dobra ocena rzeczywistości i siebie a
        > czasem zupełnie nie. To objaw choroby.

        Przepraszam, pani Agnieszko, skąd wzięła Pani te informacje? Być może czytałam zbyt pobieżnie artykuły o borderline, ale ta myśl mi umknęła. Może Pani polecić jakąś dobrą literaturę?
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Moja mama ma borderline 14.05.14, 01:34
          Tę informację, o którą pyta "danaide" wzięłam głównie z praktyki zawodowej. Ta zaś była wspomagana rozmaitymi seminariami, konferencjami, szkoleniami. Tam zdobywałam artykuły dla profesjonalistów, które pogłębiały moją wiedzę.
          Borderline oznacza granicę. Granica między racjonalnością a nieracjonalnością. Stanami neurotycznymi a psychotycznymi, zmiennością nastrojów.
          Literaturę, którą mogę polecić każdemu, któremu zawodowo czy osobiście ten problem jest bliski, to "Zaburzenia z pogranicza" Edy G. Goldstein wydawnictwa GWP. Jest tam wiele informacji. Uwzględniona i opisana jest również rodzina takiej osoby .
          Literatura, film, sztuka dostarczają portretów wielu postaci, które krótko można scharakteryzować jako borderline. Bohaterki Dostojewskiego, Marilyne Monroe, "Tramwaj zwany pożądaniem" , "Blue Jasmine", Truman Capote czy przypadek już psychiatryczny- "Fatalne zauroczenie".
          Bardzo pięknie i empatycznie opisuje swoje dzieje z dzieciństwa Ewa Kuryluk w książce "Frascatii". Jest to historia jej chorej mamy i dzieciństwa z nią. Tam może bardziej chodzi o zaburzenie dwubiegunowe czyli dzisiejszy CHAD, ale część objawów borderline pokrywa się z CHAD.
          Tyle wyjaśnienia, mam nadzieję przydatnego. Agnieszka Iwaszkiewicz
          • malamagnolia Literatura nt bonderline 14.05.14, 08:03
            Pani Agnieszko, bardzo dziękuję za rady, wszelkie są mi bardzo potrzebne, ponieważ dotychczas nie spotkałam się i nie zetknełam z takim problemem.
            do "danaide" Kupiłam książkę pt: "Borderline. Jak żyć z osobą o skrajnych emocjach"
            Autor: Paul Mason, Randi Kreger, na razie czekam na dostawę, więc nic nie mogę powiedzieć o jej treści
          • zuzi.1 Re: Moja mama ma borderline 14.05.14, 19:51
            Zastanawia mnie dlaczego zaburzenia osobowosci o mocnym natężeniu nie są traktowane z medycznego punktu widzenia jak choroba psychiczna? Gdzie jest ta granica, gdy zaburzenie osobowosci z uwagi na fatalne zachowania danego człowieka (chocby własnie osoby z borderline) powinno byc traktowane jak choroba psychiczna ?
            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Moja mama ma borderline 16.05.14, 00:39
              zuzi.1 napisała:

              > Zastanawia mnie dlaczego zaburzenia osobowosci o mocnym natężeniu nie są trakto
              > wane z medycznego punktu widzenia jak choroba psychiczna? Gdzie jest ta granica
              > , gdy zaburzenie osobowosci z uwagi na fatalne zachowania danego człowieka (cho
              > cby własnie osoby z borderline) powinno byc traktowane jak choroba psychiczna ?

              Zaburzenia osobowości są wymienione w w obu, amerykańskim i europejskim, systemach klasyfikacji zaburzeń psychicznych. Aby uznać daną osobowość za zaburzoną trzeba spełnić 3 spośród 5 wymienionych objawów w określonym czasie.
              Tak właśnie są ustawione granice pomiędzy stylem czy rysem osobowości a jej zaburzeniem.
              Najbardziej poważne zaburzenia osobowości, trudne do leczenia i uciążliwe w objawach, oprócz borderline to: zaburzenia osobowości obsesyjno-kompulsywnej, paranoidalnej, psychopatycznej, narcystycznej.
              Często takie osoby trafiają do hospitalizacji. Z diagnozą zaburzenia osobowości lub z powodu rozmaitych uzależnień czyli z tak zwaną podwójną diagnozą.
              Agnieszka Iwaszkiewicz
              • zuzi.1 Re: Moja mama ma borderline 16.05.14, 09:35
                Dziękuję Pani Agnieszko za wyjaśnienie.
          • differentview Re: Moja mama ma borderline 16.05.14, 10:00
            nigdy bym nie pomyslala, ze jasmine z filmu woody allena jest borderline; powierzchowna w kontaktach- tak, prozna- tez, tworzaca w swoim zyciu fasade- owszem ale takich kobiet sa miliony i gdyby im zabrac ta bezpieczna scenografie w jaka ubraly swoje zycie bylyby tak samo bezradne i zagubione jak jasmine- czy one wszystkie maja borderline? chyba nie
            • mindtriper Re: Moja mama ma borderline 16.05.14, 10:20
              No, też się zastanowiłam nad tą Jasmine. Choć, z drugiej strony, oglądając film, ciągle z mężem patrzyliśmy na siebie w poczuciu, ze moja mama (borderowa) jest identyczna.
              • emli7 Re: Moja mama ma borderline 30.05.14, 21:14
                MIałam babcię z borderline. Została matką i potem babcią dość wcześnie, więc zmarła gdy byłam już po 30-tce. Dała całej rodzinie "popalić', w dodatku nie godziła się na terapię, jeśli juz gdzieś poszła raz czy drugi, to kłamała jak z nut, leki brała dokładnie po swojemu. Te zmiany nie przyszły z wiekiem, podobno była taka przez większośc życia.

                Od mnie więcej 18-19 roku życia zaczęłam dawać sobie radę z jej zachowaniami, w większości wypadków udawało mi sie "przerzucić ją' przez jej własną granicę, przerwać neurotyczno-psychotyczny "atak" na samym początku, zanim jeszcze zaczęła głośno płakać i krzyczeć. Jak? Odkryłam, że działa postępowanie z nia jak z rozhisteryzowanym dwulatkiem - odwracanie uwagi, powiedzenie drobnego komplementu, potraktowanie jej jako "eksperta", zapytanie o zdanie, przytoczenie pozytywnej opinii innej osoby na jej temat, wykazanie zainteresowania jej sprawami (ale nie kłopotami, tylko np. co sobie ostatnio kupiła) - żeby poczuła się doceniona, zanim na dobre wpadnie w swoje klimaty "wszyscy jesteście dla mnie podli, wszyscy przeciwko mnie, nikt mnie nie potrzebuje". Dosłownie, mówiłam do babci w takim stylu, jak do rzucającego się na podłogę małego siostrzeńca: "Jasiu, jaką masz ładną bluzeczkę, Jasiu, a jak myślisz, co to za zwierzątko, bo ciocia nie wie..." Babci tym nie zmieniłam, ale ze sporą skutecznością "ratowałam z opresji" siebie a nierzadko i innych członków rodziny.
                Próby logicznej rozmowy, jak z osobą dorosłą nie dawały nic, bo pogłębiały jej poczucie "Emila (czyli ja) jest przeciwko mnie, coś mi zarzuca, czyli też mnie nienawidzi!". Najgorszym błędem było wchodzenie w dyskusję, bronienie siebie i innych przed jej absurdalnymi zarzutami - bo nakręcało młyn. Czasem nie wychodziło, ale zdarzało się, że w ciagu pięciu minut wracała nagle do racjonalności i kokieteryjnie mówiła "Widzicie, jaką macie nerwową babcię, , nie wiem sama, co ja się tak znów zdenerwowałam, musicie o mnie dbać". Wiem, było to odwrócenie ról między mną - licealistką, potem studentką - a bardzo dojrzałą panią. Sporo mnie to kosztowało, ale polecam jako środek "objawowy".
                • zuzi.1 Re: Moja mama ma borderline 03.06.14, 18:46
                  forum.gazeta.pl/forum/w,35861,134615977,134615977,Praktyczny_opis_cech_osoby_z_BPD_made_in_USA_.html
                  • zuzi.1 Re: Moja mama ma borderline 03.06.14, 19:42
                    koniectoksycznych.blogspot.com/
                    • zuzi.1 Re: Moja mama ma borderline 03.06.14, 19:48
                      dzieci.pl/gid,15676688,img,15676691,kat,1024231,title,Matka-z-pogranicza-osobowosci,galeria.html
Pełna wersja