Problem z zazdrosną bratową

05.11.14, 12:29
Witam.
Opiszę sytuację bo już mi ręce opadają i nie wiem jak postępować z taką osobą.
Moja bratowa zawsze była osobą zazdrosną i zawistną, kiedyś potrafiłam się nie odzywać cały pobyt u rodziców w domu, ale nigdy nie było to w stosunku do mnie. Do czasu.
Zawsze w życiu miałam pod górkę i wtedy była najlepszą przyjaciółką, przynajmniej przy mnie. Teraz jak zaczęło mi się w życiu układać, jestem szczęśliwa zaczyna się obrażać na mnie.
Ja mieszkam z mężem w moim domu rodzinnym i od jakiegoś czasu robimy remonty, kupujemy nowe sprzęty, meble. Ona ma o niebo lepiej, ma wszystko a jednak cały czas mi zazdrości, nigdy niczego nie pochwaliła. Ostatnio wyremontowalismy łazienkę, weszła i po chwili wyszła trzaskając tak drzwiami, że aż wszyscy przy stole spojrzeli na siebie. Jak usiadła przy stole to odkręciła się do mnie plecami i ze wszystkimi rozmawiała tylko nie ze mną. Przykro mi było bardzo i nie wiem jak z nia rozmawiać, jak się zachowywac w takiej sytuacji. Ona pracuje jako nauczyciel i jej manię wielkości wszyscy wokoło odczuwają. Tak jest za każdym razem, jak ja mam z nia postepować, ona psuje całą atmosferę przy rodzinnych spotkaniach takim zachowaniem, najchetniej to powiedziałabym jej żeby po prostu nie przyjeżdzała jak jej towarzystwo nieodpowiada, ale szkoda mi mojego brata.
Co robić?
    • aqua48 Re: Problem z zazdrosną bratową 05.11.14, 12:41
      Trzeba było zwrócić grzecznie uwagę, że prosisz żeby nie trzaskała drzwiami i nie przejmować się. Chce rozmawiać - rozmawiaj, ale bez specjalnego zaangażowania, nie chce, traktuj jakby jej nie było i nie bierz jej zachowania do siebie. Nie oczekuj pochwał, nie próbuj się zaprzyjaźniać, nie zwierzaj ze swoich osobistych spraw.
    • ann.38 Re: Problem z zazdrosną bratową 05.11.14, 14:27
      Mnie trudno uwierzyć, że nawet bardzo zazdrosna osoba trzaska drzwiami na widok wyremontowanej łazienki. Może chodzi o coś innego? Może o jakieś kwestie spadkowo-finansowe związane z podziałem domu rodziców pomiędzy rodzeństwo. Albo jeszcze coś innego- ktoś coś komuś powtórzył itp.
      • ola_dom Re: Problem z zazdrosną bratową 05.11.14, 14:31
        ann.38 napisał(a):

        > Mnie trudno uwierzyć, że nawet bardzo zazdrosna osoba trzaska drzwiami na widok
        > wyremontowanej łazienki.

        Oj.... trudno w to uwierzyć, ale niestety - zdarza się. I to niekoniecznie musi chodzić o kwestie spadkowe, tylko o regularną zazdrość. Która oczywiście może mieć podłoże całkiem-nie-wiadomo-gdzie.
        Podobnie zachowała się kiedyś nasza znajoma - żadna rodzina - na widok nowych mebli :)
        • ann.38 Re: Problem z zazdrosną bratową 05.11.14, 14:37
          Wiesz, mi nie chodzi o to, że ludzie nie są aż tak zazdrośni, tylko, że raczej inaczej to okazują, np. udając, że ich nie obchodzi, albo, że to niezbyt dobra jakość, nieopłacalne itp. Trzaskanie drzwiami jakoś bardziej pasuje mi do tego, że "co tak tu się panoszą skoro część należy do mojego mężą". Ale mogę się mylić oczywiście.
    • ida_marcowa1 Re: Problem z zazdrosną bratową 05.11.14, 15:11
      oj...są tacy ludzie. moja bratowa "obraża się" gdy kupuję samochód, wyjeżdżam na wakacje, to samo dotyczy moich rodziców a jej teściowych. dąsa się kilka dni a potem zachowuje jakby nigdy nic. my wiemy, że tak ma i...zlewamy problem :)
      to znaczy uznajemy, że to ona ma problem, nie my.
      • zuzi.1 Re: Problem z zazdrosną bratową 05.11.14, 16:28
        Z zawistnymi i zazdrosnymi ludzmi ogranicza sie kontakty do minimum. Takie zachowania sa nieuleczalne.
    • amb25 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 06:32
      A mnie zastanawia fakt, ze bratowa jest nauczycielka. Moja siostra byla nauczycielka i "znormalniala" dopiero po prau latach od zmiany pracy na inna. CZy to nie jest skrzywienie zawodowe?
      • zyta4 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 09:09
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Co do spraw majątkowych, to jakiś czas temu rodzice podzielili wszystko między nas, oni dostali działkę budowlaną, ja z racji tego że od poczatku mieszkałam z rodzicami dostałam dom, nie wiem, może coś jej się uroiło że skoro przeprowadzamy takie inwestycje to powinniśmy im dać jakieś pieniadze z tego domu, nie wiem....
        Ogólnie to wydaje mi się że u nich to rodzinne jest, ona ma 2 siostry i wyobraźcie sobie żyją ze sobą jak pies z kotem, oczywiscie spotykają się od czasu do czasu ale jakoś bez specjalnego zaangażowania, ogólnie wszystkie trzy są nadęte i zadufane w sobie.
        A co do jej pracy, pisałam już o jej wiecznej manii wielkości, jej praca jest najważniejsza i mega ciężka, tak przynajmniej twierdzi, a i ciągle narzeka na brak pieniędzy. choć sami nie wiedza co robić, jak już pisałam maja wszystko i ja w stosunku do niej to biedak jestem.
        Tak jak pisałam, nigdy niczego mi nic nie pochwaliła, nawet nie zwróciła uwagi że mam coś nowego, za to krytyka wychodzi jej znakomicie, jak kupię sobie czy zrobię coś co mi sie nie uda to zawsze zwróci uwagę i zkrytykuje. Najgorzej boli mnie to, że jak się spotykamy "od wielkiego dzwonu" ja się staram, by było jak najlepiej, piekę ciasta, gotuje, podaję, sprzetam talarze, robię tak by było jak najlepiej, a ona siedzi i nie chce nic jeść, widać że obrażona jest na cały świat, a najwiecej na mnie. Od razu cała atmosfera się psuje. Nie wiem, chciałabym jakoś reagować, ale tak żeby było w miarę kulturalnie, bo gdybym coś "warknęła" o jej zachowaniu to na pewno by się smiertelnie obraziła i by wyszła z domu, a tego nie chcę bo szkoda mi brata. Mówię najchętniej bym jej powiedziała, "że jak ci nie odpowiada to nie przyjeżdzaj" ona na pewno by tak powiedziała, gdybym ja się u niej tak zachowywała, ale ja jestem inna.
        Jak się zachować, pewnie następna wizyta będzie w święta i i znów pewnie będzie to samo.
        • zuzi.1 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 10:52
          Najlepszym rozwiazaniem bedzie jak przestaniesz ta sfochowana i toksyczna pancia sie kompletnie przejmowac, nie zauwazsj zwyczajnie jej i jej fochow, w razie czego miej w zanadrzu jakis ciety komentarz na temat jej zachowania, pokaz jej, ze to jak sie zachowuje to buractwo, nie obsluguj jej, nie interesuj sie nia, nie mow zadnych konjretow w jej obecnosci, ten typ czlowieka bedzie mial Ci za zle WSZYSTKO, cokolwiek by to nie bylo, takie osoby nazywa sie wampirami energetycznymi. Na Twoim miejscu traktowalabym ja jak konska muche, byle z daleka sie trzymala od Ciebie. A bratem sie nie przejmuj, jak sobie wzial za zone taka babe, to niech sie z nia sam meczy, Ty nie musisz. Nie rob nic, aby w jakikwiek sposob poprawic relacje z ta kobieta, przez okazywanie jej dobra czy serdecznosci nic nie poprawisz, tylko olanie lub ostre stawianie granic jej fochom i nieciekawym zachowaniom moglo by pomoc ale na to jestes chyba za miekka emocj.
          • zyta4 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 11:02
            No własnie dobrze to określiłaś "jestem miękka emocjonalnie", zawsze to ona wiodła prym, jest już w naszej rodzinie 20 lat, staram się z tą "miękkością" walczyć, ale jak zaczynam ona wszystko obraca przeciwko mnie, że to ja jestem jakaś niezadowolona. I tak źle i tak nie dobrze, dlatego nie wiem jak dyplomatycznie rozwiązać ten problem.
            • damodia Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 11:49
              Tak właśnie, stawiasz się w pozycji ofiary, tej starającej się, tej która tańczy wokoło wszystkich byle się tylko nie obrazili, która dobro brata przedkłada nad swoje dobro, która zamartwia się i zabiega o rzeczy na które nie ma wpływu, która nie stawia granic...
              Sama przyciągasz do siebie takie psychiczne-agresorki i jeszcze podkręcasz natężenie parszywego charakteru brakowej. Takim osobom daje się jasny komunikat "zachowuj się należycie i z szacunkiem do mnie albo wypierd...laj" brzydko mówiąc. Można to rzecz jasna powiedzieć ładnymi słowami, ale stanowczymi, z pozycji gospodyni która tu zarządza. A nie z pozycji sierotki marysi ktora się nie odezwie że ktoś jej sika na głowę, udaje że to deszczyk, a wszystko dlatego żeby nie było przykro bratu-dorosłemu chłopu który taka babę na żonę samodzielnie sobie wziął.
              A już fakt, że siedzicie w kilka osób przy stole i gdy bratowa pokazuje swoją "bierną agresję wobec" to nikt z całej rodziny jej uwagi nie zwróci tylko wszyscy milkną i zamiatają pod dywan - nie do przyjęcia.
              Im wcześniej sobie "wychowacie" osobę zachowująca się agresywnie, stawiając jej zachowaniom twarde granice, tym lepiej. Także dla brata.
              • zuzi.1 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:01
                10/10, nic dodac, nic ujac. Nie bez powodu mowi sie, ze kto ma miekkie serce, musi miec twardy tylek. Zastanow sie, jak dlugo jeszcze zamierzasz znosic zachowania tego niekulturalnego babsztyla i po co??? Stawiaj jej granice, twardo i bez ogladania sie na konsekwencje, w przeciwnym razie do konca zycia bedziesz miala z nia problem. Aha, z osobami toksycznymi dyplomacja nie dziala, odbieraja Twoja dyplomacje jako Twoja slabosc i glupote, dla nich Twoja dyplomacja oznacza ze po Tobie i Twojej glowie mozna hulac nawet w glanach, bo zamiast sie wku...ic i reagowac konjretnie Ty zamiatasz pod dywan i udajesz, ze nic sie nie stalo, bo brat....
                • zuzi.1 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:13
                  I podam Ci przyklad jak mozesz reagowac na jej zachowania po wyjsciu z Twojej nowej pieknej lazienki: najlepsze bedzie zachowanie wprost np. co Kaska, brzuch cie rozbolal po obejrzeniu naszej slicznej lazienki ? i usmiech na twarzy od ucha do ucha :-DD Z taka osoba musisz byc pewna siebie, asertywna a czesto zwyczajnie bezczelna, zeby do niej cokolwiek dotarlo.
                  • ola_dom Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:23
                    zuzi.1 napisała:

                    > co Kaska, brzuch cie rozbolal po obejrzeniu naszej slicznej lazienki ? i usmiech na twarzy od ucha do ucha

                    O tym samym pomyślałam - żeby wprost zareagować na jej zachowanie, a nie udawać, że nic się nie stało.
                    To nie jest łatwe, jak się nie ma tego w naturze, ale można spróbować się do tego przygotować wiedząc, jak bratowa się zachowuje i w jakich sytuacjach może "wyskoczyć".
                    • zuzi.1 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 14:44
                      Mozna sie takich reakcji nauczyc, nie jest to trudne, szczegolnie gdy zachowania takiej osoby dzialaja nam na nerwy. A mowienie wprost, uspokaja albo rozsierdza takie osoby jeszcze bardziej, w zaleznosci od przypadku, ale tak czy siak nie udajemy ze deszcz pada, tylko pokazujemy, ze widzimy jak sie nieciekawie zachowuje. Im ciezszy przypadek takiej osoby, tym te komunikaty wprost powinny byc b. bezposrednie, niealuzyjne, typu: po jej wyjsciu z lazienki, krotki tekst do brata, typu Andrzej czy Kaska zawsze ma takiego focha, gdy zobaczy cos ladnego u innych? Moze powinienes tez zrobic zonie przyjemnosc i wyremontowac wasza lazienke, nie sadzisz? wowczas Kaska nie bedzie taka wsciekla, gdy zobaczy piekna nowa lazienke u innych... i tego typu teksty, z humorem ale celnie.
                      • zuzi.1 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 14:47
                        Oczywiscie wszystkie teksty qypowiadane glosno tak, aby cala rodzina slyszala.
                      • giokonda.it Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 14:58
                        Nie nakręcaj się tak, bo to co proponujesz, to jest obrzydliwa manipulacja prowadząca do eskalacji problemu. Tak się nie rozwiązuje problemów w rodzinie. Naprawdę daruj sobie takie rady.
                        • damodia Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 16:34
                          Tak, takie gadanie obok, zamiast wprost, unikanie tematu, niby prześmiewcze, ale żeby szpilę wbić, i najlepiej nie w tę groźną bratową tylko manipulacją w brata-sierotę żeby się czuł jeszcze gorzej... Tylko spowoduje większą niechęć wszystkich do siebie.
                          • zuzi.1 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 17:23
                            Takie komentarze spowoduja to, ze albo bratowa zacznie troche b. panowac nad swoimi emocjami i zachowaniami albo sie sfochuje i obrazi, co tez wyjdzie autorce na zdrowie. Takiej osoby nie da sie uleczyc, mozna ja troche spacyfikowac ale normalnych zdrowych zachowan i reakcji nie ma co sie po niej spodziewac.
                        • zuzi.1 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 17:37
                          Tak sie nie rozwiazuje problemow w normalnej zdrowej rodzinie i z tym sie jak najbardziej zgadzam, bo w zdrowej rodzinie mozna sobie usiasc, pogadac od serca, jest wiez, bliskosc, chec zrozumienia i ponocy drugiej osobie. W kontaktach z osoba wysoce toksyczna nie ma wiezi, dobrej woli, szczerosci, mozliwosci porozmawiania od serca, taka osoba tworzy mur przed innymi, nie jest w stanie sie z nimi emocj. scalic, wywnetrzyc, przyjac jakas pomoc, wszystko co uslyszy przekreci i potraktuje osobe ktora chciala interweniowac jako wroga, ktory ja krytykuje. Zauwaz ze ta bratowa prowadzi dom zamkniety i nie jest zainteresowana kontaktami z innymi ludzmi wcale, do uczestniczenia w spedach rodzinnych sie zapewne zmusza. Ten typ tak ma i tu nie pomoga normalne metody stosowane w zdrowych rodzinach, bo ten typ czlowieka to mistrz w odkrecaniu kota ogonem i fochach.
            • ola_dom Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:21
              zyta4 napisała:

              > I tak źle i tak nie dobrze, dlatego nie wiem jak dyplomatycznie rozwiązać ten problem.

              Czasem dyplomatycznie się nie da - choćby nie wiem, jak się chciało. Jak zauważyłaś - bratowa w żadnym razie nie zachowuje się "dyplomatycznie" wobec Was - dlaczego w takim razie Ty musisz?
              Wiem, wiem - bo Ty z natury jesteś dyplomatyczna, a bratowa z natury obcesowa. Ale może trzeba postąpić z nią tak, żeby zrozumiała? Żeby wreszcie dotarło? Bo dyplomacji najwyraźniej nie pojmuje.

              A co Twój brat na to wszystko? Rozmawiałaś z nim o zachowaniu bratowej?
        • giokonda.it Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:24
          Ja nie wierzę w taki obraz jak przedstawiasz. Wszystko jest czarno białe: ty dobra, ona złośliwa. Jeśli naprawdę zależy Ci na dobrych stosunkach z bratową, to siądźcie i pogadajcie szczerze tak do wyrzygania, bo jej brak sympatii do Ciebie skądś się wziął się bez powodu. Ona ma swoją prawdę, tylko Ty myślisz,że ciastem wszystko załatwisz. Myślisz,że ciasto to wszystko na czym ludziom w rodzinie zależy? Nie każdy lubi tkwić w fikcji pt. idealna rodzina przy stole. Tutti - frutti tylko każdy ma pretensje do każdego. Nie każdy umie udawać,że wszystko jest ok jak nie jest. Napiszę jeszcze raz: jeśli naprawdę Ci zależy, to pogadaj z nią. Zapytaj wprost "dlaczego mnie nie lubisz?".
          • damodia Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:29
            Z ciastem akurat racja, że żale iż ja się tyle naprzygotowywałam a ona nie chce jeść -są trochę dziecinne. Nie chce to nie chce, więcej zostanie dla reszty.
            • zyta4 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:44
              damodia napisała:

              > Z ciastem akurat racja, że żale iż ja się tyle naprzygotowywałam a ona nie chce
              > jeść -są trochę dziecinne. Nie chce to nie chce, więcej zostanie dla reszty.
              >
              Nie chodzi o to ciasto, napisałam to bo akurat taka była sytuacja, objadu też za bardzo nie chciała jeść, nie ważne czy to ciasto czy to cos innego. Jak była na przyjęciu komunijnym u mojego dziecka to też nic nie jadła, bo moja koleżanka zwróciła jej, już nie pamietam o co chodziło, uwagę, jak się zacięła tak przez całe przyjęcie niczego nie ruszyła i już...
          • zyta4 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:39
            Nie powiedziała, że ona zła a ja dobra. Nigdy między nami rodzeństwem nie było żadnych konfliktów, żadnej kłótni. A jej zachowanie to jest stary numer, nie od dzis tak traktuje innych, nie wymagam od niej żeby była moją przyjaciółką, tylko żeby się normalnie zachowywała jak jest u mnie w domu. Nie rozumiem tego, mnie jakby towarzystwo nie pasowało to bym po prostu nie przyjeżdzała, proste. Ona odizolowała wszystkich od siebie, pogodzilismy się z tym że nie można ich od tak odwiedzić, nie mówiąc już o jakiś urodzinach czy innych imieninach, nie robi, nie prosi, nie zaprasza, prowadzi dom zamkniety, żadnych znajomych, koleżanek, rodziny, bo wszyscy są beee. Mój brat jest człowiekiem strasznie uległym , nie mającym własnego zdania, robi wszystko dla świętego spokoju. Kiedys się wygadał, że jak się pokłócili to nie odzywała się do niego 2 tygodnie. Wiem, ktoś powie że te 2 tygodnie to niewiele, ale nie dla niego, strasznie jest miękki i wrażliwy i myślę mógłby sie po prostu wykończyć gdyby ta sytuacja trwała dłużej.
            Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji by pojechac do kogoś i strzelać focha, nie rozumiem tego.
            • damodia Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 12:47
              Ty lepiej się skup na namówieniu brata na terapię w ktorej odzyska poczucie własnej wartości i przestał być sierotą. Bo właśnie takie "sieroty" działaja na bratową jak płachta na byka. Chce mieć normalny związek - niech się nauczy stawiać żonie granice.
              A wy pozostali brakiem reakcji nawet u was w domu sami utwierdzacie bratową że ona nic nie musi a wszystko może.
              • molly_wither Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 18:43
                damodia napisała:

                > Ty lepiej się skup na namówieniu brata na terapię w ktorej odzyska poczucie wła
                >
                > A wy pozostali brakiem reakcji nawet u was w domu sami utwierdzacie bratową że
                > ona nic nie musi a wszystko może.

                Jezu,skad sie biora takie przemyslenia?!
            • aqua48 Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 17:51
              Mam nieodparte wrażenie, że bardzo chciałabyś aby bratowa była inną osobą niż jest. A to po prostu niemożliwe.
              Nie jadła na przyjęciu? No to co? Z głodu zapewne nie padła. To jej problem i jej strata, że nie chce jeść zapewne dobrych rzeczy, które są na stole, nie Twój. Nie zaprasza, prowadzi dom zamknięty? Wolno jej, to jej decyzja, mimo, że tak odmienna od Waszego sposobu życia, ma do tego prawo. A brata nie żałuj i nie ratuj z objęć złej bratowej. To jego żona, którą sobie sam wybrał. Gdyby mu nie odpowiadała, to by znalazł sposób, aby się od niej uwolnić, albo ją przynajmniej spacyfikować. On również jest dorosłym mężczyzną.
              Trzeba przyjąć do wiadomości, że ludzie są różni i nie zakładać, że w rodzinie zawsze jest sielanka. A cokolwiek Ty zrobisz i jak będziesz się przed bratową płaszczyć, skakać, podstawiać jej smakołyki i tak będzie źle. Więc przestań kobieto, zrób jej kawę, herbatę postaw jakieś paluszki i skup na rozmowie z bratem, trzeba mieć trochę godności i szacunku dla siebie!
              • molly_wither Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 18:45
                Gdyby zarcie bylo dobre to by jadla.Bez przesady. Bardzo mi sie spodobala Twoja opinia.Nie czytalam calego watku,ale czje sie podobnie w rodzinie mojego meza,jak bratowa autorki watku.

                aqua48 napisała:

                > Mam nieodparte wrażenie, że bardzo chciałabyś aby bratowa była inną osobą niż j
                > est. A to po prostu niemożliwe.
                > Nie jadła na przyjęciu? No to co? Z głodu zapewne nie padła. To jej problem i j
                > ej strata, że nie chce jeść zapewne dobrych rzeczy, które są na stole, nie Twój
                > . Nie zaprasza, prowadzi dom zamknięty? Wolno jej, to jej decyzja, mimo, że tak
                > odmienna od Waszego sposobu życia, ma do tego prawo. A brata nie żałuj i nie r
                > atuj z objęć złej bratowej. To jego żona, którą sobie sam wybrał. Gdyby mu nie
                > odpowiadała, to by znalazł sposób, aby się od niej uwolnić, albo ją przynajmnie
                > j spacyfikować. On również jest dorosłym mężczyzną.
                > Trzeba przyjąć do wiadomości, że ludzie są różni i nie zakładać, że w rodzinie
                > zawsze jest sielanka. A cokolwiek Ty zrobisz i jak będziesz się przed bratową p
                > łaszczyć, skakać, podstawiać jej smakołyki i tak będzie źle. Więc przestań kobi
                > eto, zrób jej kawę, herbatę postaw jakieś paluszki i skup na rozmowie z bratem,
                > trzeba mieć trochę godności i szacunku dla siebie!
            • molly_wither Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 18:42
              O, i tu Cie popre. Nie powinna do Was przyjezdzac.Ja tak robie od kilku lat.Nie odpowiada mi towarzystwo siostry meza i calego inwentarza i przestalam uczestniczyc w rodzinnych uroczystosciach.
              Ale,moze Twoja bratowa jest bardziej kulturalna i woli sie meczyc niz Was olać?

              zyta4 napisała:

              >Nie rozumiem tego, mnie jakby towarzystwo nie pasowało to bym po prostu nie przyjeżdzała, proste. , tymczasem my szukamy go we wszystkim.
        • molly_wither Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 19:07
          Chyba jest roznica dostac dostac dom z dzialka, a sama dzialke? Uwazam,ze to niesprawiedliwe.
    • molly_wither Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 18:39
      Oj, te kochajace siostrunie. Nigdy zadna bratowa nie jest zbyt dobra na malzonke dla ich brata.
      A moze ty masz kompleks niedouczenia, bo jakos tak nieskladnie i niegramatycznie ten watek napisalas?I,o ile nie jestes trollem, czy doprawdy nie masz wiekszych problemow niz nowa glazura (nie kafelki) w lazience?
      • zyta4 Re: Problem z zazdrosną bratową 07.11.14, 08:38
        molly_wither napisał(a):

        > Oj, te kochajace siostrunie. Nigdy zadna bratowa nie jest zbyt dobra na malzon
        > ke dla ich brata.
        > A moze ty masz kompleks niedouczenia, bo jakos tak nieskladnie i niegramatyczni
        > e ten watek napisalas?I,o ile nie jestes trollem, czy doprawdy nie masz wiekszy
        > ch problemow niz nowa glazura (nie kafelki) w lazience?

        nie nie jestem "kochającą siostrunią, która sie wtrąca" nie musisz mnie obrażać. Napisała ten post z prośbą o rady, nie oczekuje krytyki.
        A powiedz mi, tak z punktu widzenia bratowej, dlaczego jeśli źle się czujesz będąc w towarzystwie rodziny swojego męża, spotykasz się z nimi? Przecież twój mąż jadąc np do rodziców nie musi ciebie zabierać, po co, nie potrafią ze soba rozmawiać, że potrzebują adwokata czy może przyzwoitki, boisz sie czegoś?
        • molly_wither Re: Problem z zazdrosną bratową 07.11.14, 17:51
          Nie mialam Cie zamiar obrazic,ale z tego co widze jest to bardzo latwe. zastanow sie wiec sama nad soba, czy to nie Twoja wona, bo jestes nadwrazliwa. Ja? Ja nie jezdze ro rodziny meza od lat. I ani oni nie tesknia,ani ja za nimi. Dwa rozne swiaty, ktore nie musza sie przenikac.

          zyta4 napisała:

          > molly_wither napisał(a):
          >
          > > Oj, te kochajace siostrunie. Nigdy zadna bratowa nie jest zbyt dobra na
          > malzon
          > > ke dla ich brata.
          > > A moze ty masz kompleks niedouczenia, bo jakos tak nieskladnie i niegrama
          > tyczni
          > > e ten watek napisalas?I,o ile nie jestes trollem, czy doprawdy nie masz w
          > iekszy
          > > ch problemow niz nowa glazura (nie kafelki) w lazience?
          >
          > nie nie jestem "kochającą siostrunią, która sie wtrąca" nie musisz mnie obrażać
          > . Napisała ten post z prośbą o rady, nie oczekuje krytyki.
          > A powiedz mi, tak z punktu widzenia bratowej, dlaczego jeśli źle się czujesz bę
          > dąc w towarzystwie rodziny swojego męża, spotykasz się z nimi? Przecież twój mą
          > ż jadąc np do rodziców nie musi ciebie zabierać, po co, nie potrafią ze soba ro
          > zmawiać, że potrzebują adwokata czy może przyzwoitki, boisz sie czegoś?
    • molly_wither Re: Problem z zazdrosną bratową 06.11.14, 19:09
      A brat to dupa wolowa,za przeproszeniem? Zapytaj jego o zdanie, he he. Ciekawe, co Ci odpowie.
    • evee1 Re: Problem z zazdrosną bratową 07.11.14, 01:14
      A jak te sytuacje oceniaz boku Twoj maz (jako niezaangazowany rodzinnie) i Twoj brat?
      • zyta4 Re: Problem z zazdrosną bratową 07.11.14, 08:33
        Mój mąż nie odzywa się w tej kwestii, to ja go usilnie namawiałam żebyśmy zamieszkali w moim rodzinnym domu, on miał inne plany, moja mama wymaga opieki, ktos musi być w razie czego, więc uznałam że tak będzie najlepiej. Nie było łatwo, o nie, przez jakiś czas nie wyjezdzaliśmy wcale na wakacje bo mama. Brat mieszka 80 km dalej, więc jaby cos się dzialo nie zdąży przyjechać by mame zawieść do szpitala. Brat kiedyś mi powiedział, że dobrze się stało że zostałam w domu, ja czasami żałowałam bo wpakowaliśmy już bardzo dużo pieniedzy w remont tego domu i nadaal końca nie widać. Rodzice sa starszymi ludzmi. Mój brat jest serdecznym, ciepłym człowiekiem, ale niestety nie mającym własnego zdania, w niczym. Jak zdarzy mu się przyjechać do domu samemu to jest innym człowiekiem, wygadanym, śmiałym, uśmiechnietym, jak przyjedzie z nią jest przygaszony jakby robił wszystko by jej niepotrzebnie denerwować. Myslę że zachowuje sie tak bo sporo przezył z nią, po poronieniu dziecka, bardzo długo nie mogła zajść w ciążę, w tym czasie wpadła w silną depresje, dziś jest już dobrze
        • molly_wither Re: Problem z zazdrosną bratową 07.11.14, 17:55
          To ja wspolczuje matki, ktora mysli wylacznie o sobie. Nie zastanawia sie,ze dezorganizuje zycie swoim dzieciom. Ja na szczescie mam taka matke, ktora juz dawno zastrzegla,ze w razie czego chce do domu spokojnej starosci, bo zdaje sobie sprawe,ze my pracjemy i nie bedziemy sie mogli nia zajac.
          Ciekawa jestem bardzo,co na to wszystko Twoj malzonek....

          zyta4 napisała:

          > Mój mąż nie odzywa się w tej kwestii, to ja go usilnie namawiałam żebyśmy zamie
          > szkali w moim rodzinnym domu, on miał inne plany, moja mama wymaga opieki, ktos
          > musi być w razie czego, więc uznałam że tak będzie najlepiej. Nie było łatwo,
          > o nie, przez jakiś czas nie wyjezdzaliśmy wcale na wakacje bo mama. Brat mieszk
          > a 80 km dalej, więc jaby cos się dzialo nie zdąży przyjechać by mame zawieść do
          > szpitala. Brat kiedyś mi powiedział, że dobrze się stało że zostałam w domu, j
          > a czasami żałowałam bo wpakowaliśmy już bardzo dużo pieniedzy w remont tego dom
          > u i nadaal końca nie widać. Rodzice sa starszymi ludzmi. Mój brat jest serdeczn
          > ym, ciepłym człowiekiem, ale niestety nie mającym własnego zdania, w niczym. Ja
          > k zdarzy mu się przyjechać do domu samemu to jest innym człowiekiem, wygadanym,
          > śmiałym, uśmiechnietym, jak przyjedzie z nią jest przygaszony jakby robił wszy
          > stko by jej niepotrzebnie denerwować. Myslę że zachowuje sie tak bo sporo przez
          > ył z nią, po poronieniu dziecka, bardzo długo nie mogła zajść w ciążę, w tym cz
          > asie wpadła w silną depresje, dziś jest już dobrze
          • molly_wither Zaloze sie Zyto,ze... 07.11.14, 17:58
            ...jestes starsza od brata:)
    • ada1214 Re: Problem z zazdrosną bratową 08.11.14, 15:45
      Moze bratowa ma cos za uszami, a moze nie; ale Ty Zyto na pewno. Z Twoich opisow wylania mi sie osoba, ktora cale swoje otoczeie chcialaby ustawic pod siebie, takie osoby sa niezmiernie poirytowane gdy inni odstaja od ich wizji. Co Ciebie obchodzi, czy bratowa ma jakies kolezanki? Co Cie to obchodzi? To nie Twoj interes. Co Cie ochodzi, czy ma z Twoim bratem ciche dni i jak dlugo? Co Cie to obchodzi? To nie Twoj interes. Nie je na spotkaniach? Powodow moze bys sporo: alergia, dieta, Twoj brak higieny, moze kiedys sie strula Twoim jedzeniem, a moze nie lubi Twojego jedzenia. Rozwiazaniem byloby pewnie, zeby sie w ogole nie pojawiala na rodzinnych zejsciach ale towazyszac mezowi pokazuje, ze jest calkiem dobra zona, jest przy nim.
      NIe wzbudzilas mojej sympatii. Mialam kiedys szefa, ktorego irytowalo, ze banany ktore jadam sa zbyt dojrzale i oraz to, ze nosze czapke, gdy jego zdaniem bylo zbyt cieplo. Jak czytam Twoje wynurzenia to mam wlasnie tego goscia przed oczami, ktory chcial ustawic otoczenie pod siebie, nawet w kwestii bananow.
    • jagienka75 Re: Problem z zazdrosną bratową 09.11.14, 11:40
      Ostatnio wyremontowalismy łazie
      > nkę, weszła i po chwili wyszła trzaskając tak drzwiami, że aż wszyscy przy stol
      > e spojrzeli na siebie.


      ojeju, jak dzieci normalnie.
      przyszła małpa i niczego nie pochwaliła.
      ja nigdy niczego nie chwalę, kiedy idę do czyjegoś w domu a wiesz, dlaczego?
      bo mnie nie interesuje dom/mieszkanie, nie zaglądam innym do pokojów/łazienek/szafek, bo mnie to kompletnie nie obchodzi kto i jak ma urządzone swoje mieszkanie.
      może ta kobieta też tak ma a Ty lubisz się "chwalić" i ją to irytuje?
Pełna wersja