narcyz

12.11.14, 15:03
napisalam o co mi chodzi w temacie przykazanie milosci moj nick maria512 prosze co o tym myslicie/
    • adorra0 Re: narcyz 12.11.14, 15:14
      maria512 napisała:

      > Ja mam matke narcyza jak sie patrzy,dobrze ,ze moj maz mnie rozumie i razem sta
      > wiamy czola ,Jednak jestem inalidka 1 grupy ,chodze o 2 kulach,no i nerwy mam n
      > a postronkach.Doszlam do wniosku ,ze nawet w moim dziecinstwie nie sprawdzila s
      > ie jako matka. Teraz chce zbym jej oddala uczucia chyba ktorych ja nigdy nie o
      > dczulam.Chcialaby zebym jej gotowala prala i doradzala jak sie ma ubrac i czy d
      > obrze jej w kapeluszu.to nie sa zarty..wrocila do mnie mieszkac po 30latach nie
      > bytu ,mieszkala u narzeczonego,a ten zmarl i zostala usunieta z mieszkania jego
      > .Pytam Was Forumowiczki jak ja mamsie zachowywac w stosunku do niej,nie odzywam
      > y sie teraz bo to w tej chwili wydaje sie najlepsze.

      Mam dwa pytania
      1. A jak Ty chciałabys/chcesz się w stosunku do niej zachowywać?
      2. Dlaczego zamieszkała z Tobą, dlaczego sie na to zgodziłaś?
      • aqua48 Re: narcyz 12.11.14, 15:29
        adorra0 napisał(a):

        > maria512 napisała:

        >Pytam Was Forumowiczki jak ja zachowywac w stosunku do niej

        > 1. A jak Ty chciałabys/chcesz się w stosunku do niej zachowywać?
        > 2. Dlaczego zamieszkała z Tobą, dlaczego sie na to zgodziłaś?

        Najistotniejsze pytania zadała Adorra. Jak się chcesz zachowywać? Chcesz matce pomagać? To pomagaj tyle ile możesz, nie chcesz, nie masz siły, odmawiaj.
    • zuzi.1 Re: narcyz 12.11.14, 16:33
      No wlasnie, dostalas najistotniejsze pytania i najrozsadniejsza odpowiedz, a teraz sama sobie musisz odpowiedziec, co dalej. Tutaj nie ma latwych rozwiazan, wszystkie sa obarczone jakimis kosztami, jednej czy drugiej strony.
    • maria512 Re: narcyz 12.11.14, 18:16
      Na narcyza okazuje sie nie ma sily ,dzisiaj zamknela drzwi przed prawnuczka ,bo nie miala ochoty jej widziec.I to jest dla mnie denerwujace,ze tak robi ,musialabym co godzina sie z nia klocic i przywracag do pionu,bo nie liczy sie z nikim,Nieodzywanie sie na razie jest chyba najlepsze,jednak jak mozna zyc pod jednym dachem jak z obca osoba .Oczywiscie u znajomych udaje nieszczesliwa,poszkodowana przez wszystkich a szczegolnie przeze mnie- iwalidke.Swieta spedza u brata wczesnie wpraszajac sie telefonicznie,bo w ciagu roku tez Go nie odwiedza i jego wnuczat i dzieci. Prosze tylko o dobre slowo.Nie licze na nic,bo coz tu mozna zrobic.
      • zuzi.1 Re: narcyz 12.11.14, 18:36
        Wspolczuje Ci serdecznie, bo zycie z osoba o silnych zaburzeniach narcystycznych to czysty horror. Mysl czesto w sytuacjach trudnych, ze matka jest chora i dlatego tak sie zachowuje. Innym, wsrod ktorych robi Ci przykrosci tlumacz, ze mama jest chora i zmysla. Musisz uzbroic sie w cierpliwosc i opracowac zestaw wlasnych sposobow na nia, zeby stracic jak najmniej nerwow.Pozdrawiam Cie i zycze Ci duzo sily. Nie warto wchodzic z nia w konflikty, to kompletnie nic nie zmieni, tylko sie sama naszarpiesz nerw. Szkoda zdrowia :)
        • maria512 Re: narcyz 12.11.14, 19:06
          dzieki bardzo,ale wiesz jakie to trudne a ja jestem Strzelec mam duze poczucie sprawiedliwosci.
          • zuzi.1 Re: narcyz 12.11.14, 22:16
            Wiem, jakie to trudne, ale jezeli bedziesz sie przejmowala kazda niesprawiedliwoscia z jej strony wobec siebie czy innych, a bedzie takich jej zachowan b. duzo, to sie w koncu pochorujesz, nie warto. Mama jest ekstremalnie egoistyczna, kazda sytuacje wykorzystuje dla siebie i swoich potrzeb. To jest niezmienialne.
      • aqua48 Re: narcyz 12.11.14, 18:53
        maria512 napisała:

        > Na narcyza okazuje sie nie ma sily ,dzisiaj zamknela drzwi przed prawnuczka ,bo
        > nie miala ochoty jej widziec.I to jest dla mnie denerwujace,ze tak robi ,musia
        > labym co godzina sie z nia klocic i przywracag do pionu,bo nie liczy sie z niki
        > m.

        A dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że rzeczywiście nie miała ochoty widzieć prawnuczki. Ma do tego prawo. Czemu Ciebie to tak denerwuje? Czemu chcesz się kłócić? Twoja matka jest dorosła, robi to co chce i ponosi tego konsekwencje - np, jak kiedyś sama będzie miała ochotę zobaczyć prawnuczkę to jej matka może stwierdzić, że nie ma ochoty, ani czasu.

        >Oczywiscie u znajomych udaje nieszczesliwa,poszkodow
        > ana przez wszystkich a szczegolnie przeze mnie- iwalidke.

        A co Cię to obchodzi? Niech sobie gada i udaje. Prawda i tak wyjdzie na wierzch. a jeśli ktoś będzie chciał Cię obmówić to i tak to zrobi. Jak to mówią "kiedy ktoś chce psa uderzyć to kij zawsze znajdzie". Rób to co do Ciebie należy, czuj się w porządku i nie przejmuj się resztą.
        • maria512 Re: narcyz 12.11.14, 19:03
          A to dobrze tak zab za zab? Wiesz tylko jak ktos sie nie czuje winny to zle sie czuje z plotkam na swoj temat. Ale dzieki za odzew i troche sie wygadalam.
          • aqua48 Re: narcyz 12.11.14, 19:22
            maria512 napisała:

            > A to dobrze tak zab za zab?

            Nie mówię o specjalnym odwecie "ząb za ząb" bo oczywiste jest, że nie jest to dobre. Mówię o konsekwencjach - jak ktoś jest niedobry, czy nieżyczliwy, to po jakimś czasie ludzie nie chcą utrzymywać z nim kontaktów i to jest naturalne.

            Wiesz tylko jak ktos sie nie czuje winny to zle si
            > e czuje z plotkam na swoj temat.

            Na plotki nie masz wpływu, zatem nie ma co się tym przejmować. Wzruszaj ramionami, nie komentuj, a przede wszystkim NIE SŁUCHAJ plotek. Jak ktoś będzie chciał Cię oświecić co ludzie mówią na Twój temat, odpowiadaj, że Cię to nie interesuje, zobaczysz, plotki szybciej wygasną niż gdybyś zaprzeczała z oburzeniem, złością albo zdenerwowaniem.
          • amb25 Re: narcyz 13.11.14, 06:48
            A dlaczego wciaz odwolujesz sie do dziecinstwa? Rozumiem, ze masz zal do matki, ze nie byla taka jaka chcialas miec. To przykre, ale zdaza sie. Najlatwiej jest zrzucic szystkie bledy i niepowodzenia na bledy wychowawcze wlasnych rodzicow, bo w tedy nie trzeba ponosic odpowiedzialnosci za wlasne bledne wybory w zyciu doroslym. Nie wpadniej w pulapke takiego myslenia. To trucizna.
            Przebacz matce, zacznij myslec, bylo minelo i wyciagnij wnioski. Matka jest jaka jest nie zmienisz jej, ale uwazam, ze nie powinnas byc jej sluzaca. Jesli u ciebie mieszka to pokrywa przypadajaca na nia czesc oplat domowych i wykonuje czesc obowiazkow domowych, a nawet wiecej bo ona nie ma problemu ze zdrowiem (chyba). A w miedzyczasie niech szuka sobie meiszkania (chyba, ze zgadzasz sie, zebyscie mieszkaly razem dluzej).
            Niestety, nie wiem jak ja przymusiecdo tego. Moj ex, byl rodzajem narcyza, i to bylo trudne a czasem wrecz niemozliwe.
      • miedzymorze Re: narcyz 12.11.14, 22:46
        Spróbuj zadbać o siebie i odzyskać spokój, wtedy z pajacowania nar yzki będziesz się tylko śmiać. Medytacja jest bardzo pomocna, po prostu usuadz w pokoju tak żeby ci bylo wygodnie i na początek przez dwie minuty tylko oddychają. Nie musisz się nawrac na buddyzm ani nic z tych rzeczy. Oddech i wyciszenie. Postaram się wkleic jakieś linki.
        Po drugie czy matka ma jakis tytul prawny do mieszkania, czy tylko na bezczela się wprowadzila? Powtarzaj jej jak zdarta płyta ze nie będziesz jej obsługiwać (tu możesz pomachac jej kula przed nosem) i jak jej cos nie pasi to niech się wyprowadza, droga wolna.
        Po trzecie olej to co wygaduje, nie masz na to wpływu, nie marnuj na to sił.
        Powodzenia:)
        Pozdr,
        Mi
        • sebalda Re: narcyz 13.11.14, 10:05
          Pytanie, w jakim wieku jest matka, skoro ma już prawnuki. Chyba jest już dość wiekowa, może to są zmiany związane z wiekiem. Nigdy nie była dobrą matką, jak piszesz, ale ile znamy tych naprawdę dobrych? Z wiekiem natomiast u ludzi już wcześniej wykazujących złośliwość czy inne nieprzyjemne cechy, nie polepsza się z reguły, a pogarsza. Trzeba brać na to poprawkę i starać się nie angażować, nie przejmować, nie dawać prowokować. Wiem, że to bardzo trudne, ale chyba nie ma innego wyjścia.
    • maria512 Re: narcyz 13.11.14, 12:19
      Dziekuje wszystkim za odpowiedzi,o moim zyciu tez nie latwo mowic,wybory moje byly takze nieraz nietrafione,ale nigdy nie spodziewalam sie ze ze strony najblizszej osoby spotka mnie to co jest,Jeszcze zebym byla zdrowa,nie byloby to takie przykre.Trudno postaram sie wziac Wasze rady do serca.CXo do mieszkania to jest moje wlasnosciowe,.Bede Was odwiedzac!!!!!
      • aqua48 Re: narcyz 13.11.14, 12:38
        maria512 napisała:

        > Dziekuje wszystkim za odpowiedzi,o moim zyciu tez nie latwo mowic,wybory moje b
        > yly takze nieraz nietrafione,ale nigdy nie spodziewalam sie ze ze strony najbli
        > zszej osoby spotka mnie to co jest

        Mario, niepotrzebnie uznajesz matkę za osobę najbliższą, mimo iż niewiele w waszym życiu na to wskazuje. Musisz sobie powtarzać, że najbliższymi osobami są dzieci, wnuki, ciotka, z którą łączy Cię serdeczna wieź, a matka - cóż musi sobie na taką więź z Tobą dopiero zapracować. W relacjach rodzinnych nic nie dzieje się "z automatu", lub "z urodzenia". Daj jej szansę, ale nie spodziewaj się, że z niej będzie umiała i chciała skorzystać. I szanuj również jeśli tego nie zrobi. Tak szczerze mówiąc ta więź teraz, na tym etapie życia na którym jesteś, sama otoczona kochającymi dziećmi i wnukami wcale nie jest Ci potrzebna, dałaś sobie radę. To matka przegrała w tych wyborach.
      • miedzymorze Re: narcyz 13.11.14, 21:57
        Jeśli mieszkanie jest Twoje to niech mama korzysta po równo z gościnności wszystkich dzieci, a nie tylko Twojej. Czyli np na święta jedzie do brata i wraca na wielkanoc. Bo inaczej się zamęczysz.

        pozdr
        nu
Pełna wersja