sootball 24.12.14, 03:33 Trafiłam na taki oto artykuł. www.deon.pl/inteligentne-zycie/wychowanie-dziecka/art,652,narcystyczne-dzieci.html Chyba trochę mam ciarki. Wy też? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
verdana Re: Narcystyczne dzieci 24.12.14, 10:27 Bardzo ryzykowne tezy - pewne typowe oznaki fazy rozwojowej są tu uznane za narcystyczne. Dzieci uważają, ze świat się wokół nich kręci, bo sa dziećmi. "Kto ulega narcyzmowi, ten łatwo przechodzi od stanów aroganckiej pewności siebie, samozadowolenia i samouwielbienia do głębokiego rozczarowania sobą, niepokoju o siebie, a nawet do wrogości i agresji wobec siebie." - a to opis typowego nastolatka, rozwijającego się jak najbardziej poprawnie. Bardzo łatwo w ten sposób skrzywdzić dziecko, uznając, że jest narcystyczne, a nie po prostu nie jest dorosłe. Odpowiedz Link Zgłoś
marsylvik Re: Narcystyczne dzieci 24.12.14, 10:53 Heh... Wiele artykułów z tej witryny bardzo cenię, ale ten konkretny mi się nie podoba. Trochę, nie mocno ale jednak, pomieszali pojęcia. Na tyle, że nie powinno to przeszkadzać znawcom tematu, za to laików może wprowadzić w błąd. Mam na myśli mylenie (to może być nie dość precyzyjne wyrażenie się, a nie mylenie) postaw narcystycznych, które czasem przybiera każdy normalny człowiek, z narcyzmem w sensie zaburzeń narcystycznych, które uniemożliwiają naukę prawdziwej, dojrzałej, niezaburzonej miłości, zdolności do kochania. Bardzo mi się nie podoba ten fragment: "Postawom narcystycznym sprzyja też moda na wychowanie bezstresowe, "pozytywne" myślenie i "pozytywny" obraz samego siebie. Dojrzałe wychowanie polega na uczeniu dzieci i młodzieży realistycznego - a nie "pozytywnego" - myślenia i patrzenia na samego siebie." Po pierwsze dlatego, że wyrażenie "moda na bezstresowe wychowanie" uważam za element nowomowy. Nie spotkałam nigdy żadnego rodzica ani psychologa uznającego, że wychowując dziecko należy je chronić przed wszystkimi stresami, czy też pozwalać mu na wszystko. Nie wierzę więc w modę na takie wychowanie. Zauważam natomiast modę na krytykę bezstresowego wychowania, czymkolwiek by ono nie było... No i właśnie. Przyczyną narcyzmu nie jest tylko zawyżony obraz samego siebie. Ba, ten obraz, to objaw, nie przyczyna. Kolejnym objawem jest własny zaniżony obraz. Przyczyn narcyzmu można oczywiście szukać w stylu wychowania nadmiernie chwalącym, wbijającym w nieuzasadniony samozachwyt, ale też w stawianiu dziecku nadmiernych oczekiwań, czy też oczekiwania, że będzie ono inne niż jest w rzeczywistości. Tworzeniu sytuacji, w której obraz dziecka jest ważniejszy niż ono samo. No i tu obawiam się, że potępianie w czambuł czegoś tak niesprecyzowanego i niedodefinowanego jak "bezstresowe wychowanie" może spowodować przesadę, na wszelki wypadek, w drugą stronę. Efekt ten sam: wychowanie do narcyzmu... a raczej uniemożliwiające dziecku wyrośnięcie z niego, bo jak słusznie w artykule zauważono postawa narcystyczna u dzieci jest normą, czymś zupełnie zdrowym. Więc gęsią skórkę w sumie mam i ja. Jak pomyślę w jaki sposób mogą inni ten artykuł zrozumieć i zastosować w życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Narcystyczne dzieci 24.12.14, 11:10 Tekst silnie zideologizowany, tezy przegięte. Dzieci są jeszcze w procesach rozwojonwych, wiec trudno mówic o narcyzmie jako takim. Trzeba wiele złej woli, by w dziecku dopatrywać się ugruntowanego skrzywienia osobowościowego. Pochwały są przede wszystkim ważne dla dzieci silnie zewnątrzsterownych, a narcyz raczej nie jest zewnątrzsterowny. Inteligencja nie koreluje z empatią czy brakiem empatii, podobnie z: narcyzmem lub jego brakiem, egotyzmem, egoizmem itd. Słowem- beznadziejny, a nawet- szkodliwy tekst, bo jak trafi jak zewnątrzsterownego, zideologizowanego odbiorcę, to skutki moga być opłakane. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Narcystyczne dzieci 24.12.14, 12:06 Pada tam takie zdanie: "wybujały, skrajny egocentryzm dzieci czy nastolatków, który w normalnym procesie rozwoju stopniowo zanika, umożliwiając w dorosłym życiu zajmowanie postaw prospołecznych oraz uczenie się altruizmu." No i to chyba jest oczywiste - czy też autor traktuje dzieci i nastolatki jako niedojrzałe i dojrzałe zarazem? Osobliwe podejście, doprawdy, choć wcale nie takie rzadkie, jakby się chciało... Nie mam ciarek czytając te wypociny. Robi mi się niedobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Narcystyczne dzieci 24.12.14, 13:29 sootball napisała: > Chyba trochę mam ciarki. No, jesli wywlekasz linki do artykulow popelnionych na przykruchtowych portalach, to w pelni zaslugujesz na ciarki :P Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 Re: Narcystyczne dzieci 24.12.14, 20:22 Narcyzm wiąże się z nadopiekuńczością rodziców, a także z rozbudzaniem przez nich u dziecka przesadnego poczucia wartości i wyjątkowości. Artykuł jak dla mnie taki sobie, lecz z powyższym zdaniem trudno się nie zgodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Narcystyczne dzieci 25.12.14, 17:56 Ten artykuł jest napisany przez laika. Pełen sprzeczności: "Niezależnie od sposobu wychowania niektóre dzieci mają spontaniczną tendencję do zajmowania postaw skrajnych wobec samych siebie." A później: "Postawom narcystycznym mogą sprzyjać pewne uwarunkowania wrodzone, jednak decydujące jest wychowanie, a zatem czynniki psychospołeczne." No to w końcu jest to niezależne od wychowania czy wychowanie jest decydujące?? Poza tym artykuł jest napisany tak jakby to zależało od dziecka, że jest narcystyczne... Artykuł powinien być napisany dla rodziców, bo to od nich zależy kim będzie ich dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Narcystyczne dzieci 25.12.14, 19:38 Fajną masz sygnaturkę, Nammkho :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Narcystyczne dzieci 29.12.14, 12:21 W moim odbiorze artykuł nie tylko błędnie przedstawiający sprawę, ale przede wszystkim szkodliwy. Większość problemów i nieszczęść wynika nie z nadmiernej pewności siebie, ale właśnie jej braku, czyli z kompleksów i frustracji. Wszelkie przypadki znęcania się, wyżywania na bliskich lub podwładnych wynikają z reguły z konieczności odreagowania swoich kompleksów i niepowodzeń. Matki wyżywają się na dzieciach za swoje dzieciństwo, za dominującego męża, mężowie wyżywają się na podlegających im dzieciach i żonach, które albo nie pracując, albo będąc przywiązane do tradycyjnego modelu rodziny nigdy nie zdecydują się na odejście, dzieci wyżywają się na słabszych w klasie i tak to idzie przez pokolenia i środowiska. Dziecko chwalone i z poczuciem swojej wartości nie musi udowadniać rówieśnikom i innym swojej wartości, nie poddaje się zatem przymusowi wykazywania tej wartości przez poniżanie słabszych, rozrabianie, nieposłuszeństwo nauczycielom. Nie sięga po używki, bo tak robią wszyscy, więc ono nie może być gorsze. Nie jest skupiony na sobie, bo nie ma ze sobą problemów, dlatego może skupić się na innych, pomagać innym. Obserwowałam rozwój swojego syna, który nigdy nie miał przymusu imponowania rówieśnikom, który był z jednej strony indywidualistą, z drugiej zaangażował się w harcerstwo i pomaganie młodszym kolegom. Jest asertywny w najlepszym tego słowa znaczeniu, co absolutnie nie oznacza egoizmu. Ostatnio poświęcił swój czas i plany komuś, kogo wszyscy opuścili, kto potrzebował pomocy i troski. Pewność siebie absolutnie nie musi się przekładać na egocentryzm i narcyzm, a odwrotnie, pomaga stawać się silnym, osobą, która dzięki tej sile może się też dzielić sobą. W katechizmie KK nadal jest przywołanie zapisu: "Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi, aby na końcu mógł się nim cieszyć (Syr 30,1-2). A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je, stosując karcenie i napominanie Pańskie! (Ef 6, 4)." I to jest oburzające! Hana Samson opisuje, i nie mam powodu jej nie wierzyć, sprawę w sądzie, gdzie kobieta zeznaje przeciwko ojcu, który latami znęcał się nad rodziną, mówi o tym, jak ją bił, sędzia dopytuje, czym ją bił, a gdy dowiaduje się, że paskiem, uznaje, że po prostu ją karcił. Nadal panuje mentalność, że rodzice mają dyscyplinować dzieci, uczyć je bezwzględnego posłuszeństwa wszelkimi sposobami. I tego typu artykuły tę właśnie mentalność wzmacniają, wrrrrr. A przecież najważniejsze przesłanie katolicyzmu to: kochaj bliźniego swego, jak SIEBIE SAMEGO. Czy nasza wiara opiera się na tym, by siebie nie kochać, tylko poświęcać się innym? Nie! Żeby kochać i lubić innych, trzeba przede wszystkim najpierw kochać siebie, w przeciwnym razie człowiek staje się zgorzkniały i nieprzyjemny. A od tego krok do odgrywania się na innych. Dzieci trzeba wychowywać przede wszystkim tak, by nie miały kompleksów i były z siebie zadowolone, wtedy nie będą musiały szukać tego poza domem na różne, czasami bardzo niebezpieczne sposoby. Odpowiedz Link Zgłoś
sorvina Re: Narcystyczne dzieci 29.12.14, 12:42 Dla mnie ten artykuł to uzasadnienie czarnej pedagogiki tylko bardziej psychologicznym, niż kiedyś pseudoreligijnym językiem - dzieci trzeba łamać, kiedyś dlatego, ze są "ZŁE" z natury, teraz bo są narcystyczne i trzeba to z nich wyplenić. Całkowity brak zrozumienia czym jest normalny dziecięcy egocentryzm, czy nawet narcyzm. Mylenie normalnych zachowań dla danego etapu rozwojowego, z "dorosłym" ugruntowanym zaburzeniem. Brak rozróżnienia między fasadową narcystyczną pewnością siebie, będącą ratunkiem dla złamanego wstydem i przekonaniem o swojej realnej bezwartościowości, a zdrowym realnym poczuciem własnej wartości. Właśnie z łamanych dzieci mają większe szanse powstać zaburzone jednostki, niż z tych, którym pozwala się być dziećmi i cierpliwie, na miarę ich możliwości psychicznych i intelektualnych, ucząc coraz bardziej dojrzałych postaw. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_iwaszkiewicz Re: Narcystyczne dzieci 29.12.14, 23:20 Jestem zdecydowanie za poglądem, że rodzice to nie jedyny wpływ na kształtowanie się osobowości. Bardzo ważny, ale nie jedyny. Pisałam o tym już w dość świeżym wątku, o tym jak trudno czasem kochać własne dziecko. Jednak nie ma , moim zdaniem, narcystycznych dzieci bez narcystycznych rodziców. W zacytowanym artykule podane są i szczegółowo opisane, cechy osób narcystycznych i przypisane są dzieciom. Osoby narcystyczne wyrastają z dzieci, które są szczególnie traktowane przez rodziców . Często są to dzieci unieszczęśliwione, które już nie mają możliwości zastosowania innych zachowań, niż te wyuczone. Dzieci z rzadka bywają narcystyczne. Narcystyczni są ich rodzice. Agnieszka Iwaszkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 14:08 > Osoby narcystyczne wyrastają z dzieci, które są szczególnie traktowane przez ro > dziców Dobrze, ale czy teza artykułu, że nadopiekuńczość i zbytnie chwalenie dzieci zamiast uczenia ich, że nie są najważniejsze, to dobre podejście? Czy uczenie dzieci, że mają znać swoje miejsce w szeregu, krytyka, nauka wyrzeczeń, jak to jest napisane: "zaparcie się siebie" są dobre? Czy naszym zadaniem nie jest budowanie poczucia swojej wartości u dzieci, chwalenie ich, wzmacnianie, by były pewne siebie, by siebie lubiły i nie musiały szukać gdzie indziej pochwał i uznania? Bo artykuł jest ideologiczną krytyką takiego właśnie wychowania, a ja z doświadczenia mojej rodziny wiem, jak ważne jest nauczenie dzieci, by znały swoją wartość, a nie nauka pokory i posłuszeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 14:26 Pomiędzy nadopiekuńczością i wychwalaniem dzieci a nauka pokory i posłuszeństwa jest jeszcze środek. To jest własnie nauka, ze dzieci maja swoje miejsce w szeregu i to jest dobre miejsce. To buduje poczucie własnej wartości, bo dziecko wie, że należy do "szeregu" jest w tym miejscu szanowane a jednocześnie ma ograniczenia wynikające własnie z bycia w szeregu a nie "na ołtarzu". Od milionów pochwał "jaki z ciebie śliczny chłopczyk" "jak ślicznie krowę narysowałeś" - nikomu poczucia wartości nie przybyło. Natomiast od stwierdzenia: Patrzcie jak pięknie wygląda nasz ogród! To dlatego, że cała rodzina przy nim pracowała! Patrzcie, jak równo i szybka postawiony taki duży namiot! To dzięki naszej wspólnej pracy! najprawdopodobniej każdy poczuje się lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
marsylvik Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 14:35 froshka66 napisała: > Pomiędzy nadopiekuńczością i wychwalaniem dzieci a nauka pokory i posłuszeństwa > jest jeszcze środek. I tego właśnie w tym artykule zabrakło. Podkreślanie złych stron tylko jednej ze skrajności, a pominięcie milczeniem przeciwnej może powodować i często powoduje wpadanie odbiorcy w tę drugą skrajność a w oczach innych czytelników utratę wiarygodności. Myślę, że bardzo niewiele osób naprawdę na tym artykule coś skorzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 14:35 froshka66 napisała: > Pomiędzy nadopiekuńczością i wychwalaniem dzieci a nauka pokory i posłuszeństwa > jest jeszcze środek. > To jest własnie nauka, ze dzieci maja swoje miejsce w szeregu i to jest dobre miejsce. To > buduje poczucie własnej wartości, bo dziecko wie, że należy do "szeregu" jest w tym miejscu > szanowane a jednocześnie ma ograniczenia wynikające własnie z bycia w szeregu a nie "na ołtarzu". Bo budowanie wartości nie powinno polegać na porównywaniu z innymi dziećmi - że "jesteś mądrzejszy od Jasia, rysujesz ładniej od Ani, a od Rysia jesteś o wiele zgrabniejszy i przystojniejszy". "Jesteś mądry, zgrabny i przystojny, a w dodatku pięknie rysujesz". Niby to samo, a jednak inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 15:06 włożę kij w mrowisko: "Jesteś mądry, zgrabny i przystojny, a w dodatku pięknie rysujesz". oznacza, że dziecko wie, że mamie / tacie się podoba. To sporo i to jest miłe. Czy to ma przełożenie na poczucie własnej wartości? Pewnie trochę tak. To co stawia podwaliny pod własne poczucie wartości, to nauczenie dziecka doceniania własnych realnych dokonań. Ta krowa jest bardzo starannie odwzorowana, bardzo mi się ten rysunek podoba. Pewnie sporo pracy w niego włożyłeś? dziękuje. Czy mogę go zatrzymać w pudełku z pamiątkami? Wszystkie okna w pokoju pomyte!! Ale mnóstwo pracy i jak teraz jest ładnie i czysto. Dziękuję ci synku. Ciesze się, że dbasz o nasze wspólne mieszkanie. Ten wazonik, chyba ci za bardzo nie wyszedł. Czasem jest tak, ze nawet jak bardzo się staramy, rzeczy nie wychodzą. Może trzeba spróbować jeszcze raz po jakimś czasie? Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 15:18 I to znacząco zwiększa pewność, że 25 lat później podczas kłótni małżeńskiej kiedy maż usłyszy: Jesteś zerem, kompletnym flejtuchem!!! będzie mu przykro, ze żona do niego tak mówi ale przez ułamek sekundy w to nie uwierzy. Bo mył okna, dbał o samochód i swoje rzeczy w szafie ma w porządku, po prostu teraz wylał kawę na świeży obrus. A to się może zdarzyć. Jeżeli jako dziecko będzie słyszał tylko : ale jesteś pilny i pracowity - to nic go to nie nauczy. Oprócz tego, że przy rodzicach jest miło , bo mówią miłe rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 15:57 > Od milionów pochwał "jaki z ciebie śliczny chłopczyk" "jak ślicznie krowę narys > owałeś" - nikomu poczucia wartości nie przybyło. A jakieś dowody na tak głupią tezę? Bo KAŻDY, kogo znam, lubi być doceniony. Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 16:02 "jaki jesteś śliczny chłopczyk" to nie jest docenienie. Docenienie to jest: "Elegancko się ubrałeś na wizytę u cioci. Ładnie wyglądasz. Ciesze się ze tak ci się chciało postarać." I moja teza nie jest głupia. Co najwyżej nie została przez ciebie zrozumiana. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 14:31 sebalda napisała: > ważne jest nauczenie dzieci, by znały swoją wartość, a nie nauka pokory i posłuszeństwa. Ale jak ktoś zna swoją wartość, to raczej rzadko jest narcyzem - jak mi się zdaje. Narcyz musi nieustannie potwierdzać swoją wartość w oczach innych, musi ciągle wszystkim swoją wartość udowadniać. Jak ktoś wie, ile jest wart, nie musi tego na każdym kroku okazywać i udowadniać. Pokuszę się nawet o twierdzenie, że właśnie wtedy pokora przychodzi sama. Ta mądra pokora, właściwa właśnie największym. A sam artykuł już skomentowałam, chce się rzygać i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 14:55 Do mnie przemawia koncepcja narcyzmu jako przylgnięcia do obiektu utraty (np. ukochanej matki/oczekiwań wzgledm niej).Brak separacji od obiektu utraty i pogłębanie się w tym braku separacji i swoistej żałobie. Czyli-zapadanie sie w siebie. (Julia Kristeva). Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Narcystyczne dzieci 30.12.14, 15:50 > Jak ktoś wie, ile jest wart, nie musi tego na każdym kroku okazywać i udowadnia > ć. Pokuszę się nawet o twierdzenie, że właśnie wtedy pokora przychodzi sama. Ta > mądra pokora, właściwa właśnie największym. Otóż to! Trzeba dziecko wychować tak, by znało swoją wartość, wtedy będzie silne, nie będzie zakompleksione, niepewne, a jak będzie silne, to będzie się tym dzieliło. Dziecko wychowywane na posłuszne, pokorne, wiecznie grzeczne, przy okazji krytykowane, bo przecież wiadomo, że ucząc się, będzie popełniało błędy, że małe dziecko jest skrajnie egoistyczne, bo taka jest jego natura, bo nie ma jeszcze narzędzi do pracowania nad tym, nie będzie pewne siebie, będzie zahukane, nieśmiałe, a w końcu zakompleksione. Czy wtedy będzie lepszym człowiekiem, ktory zaprze się siebie i będzie innym niósł pomoc? Nie, prędzej czy później będzie zgorzkniałe i przykre w stosunkach z innymi. Znać miejsce w szeregu a być solidarnym i współpracującym to nie są równoważne kwestie. Kazać dziecku znać swoje miejsce w szeregu dla mnie oznacza podcinanie mu skrzydeł, łamanie kręgosłupa, naukę konformizmu. I rodzic, który przyjmie treść tego artykułu bezkrytycznie i literalnie, to właśnie może zrobić swojemu dziecku, dlatego tak mnie oburza ten tekst. Odpowiedz Link Zgłoś