norkowa1971
10.05.15, 21:55
Mam syna 20.-letniego, który od dłuższego już czasu coraz częściej przychodzi do domu pijany. Miał iść na studia lub chociaż do policealnej, ale zrezygnował. Czasami dorywczo coś pracuje, ale w sumie nie robi nic. Wychodzi na cały dzień, a często i noc, i jeszcze nigdy nie widziałam go trzeźwego. Kiedyś w jego pokoju, za łóżkiem, znalazłam reklamówke pełną puszek po piwie. Powiedział, że czasami lubi wypić, ale żebym się nie bała, bo to kontroluje. I że te puszki to tam miał już od dawna. Jednak jest jeszcze coś, co mnie niepokoi; w barku widziałam, że ubyło sporo alkoholu. Nie myle sie, wiem, ile było, nikt inny w domu go nie mógł wypić, mam pewność. Jak pytałam syna, to najpierw zaprzeczył, potem powiedział, że od czasu do czasu wypije kieliszek czegoś. Wczoraj nakryłam go, jak z samego rana nalewał sobie wódki. Tak, martwie się, i to bardzo. Wiem, że syn jest dorosly, i może robić, co chce. Jednak teraz już nie wierzę synowi, że to kontroluje się. Boję się, że jak tak dalej pójdzie, to w końcu skończy jako alkoholik. Co robić? Przesadzam?