20-letni syn i alkohol

10.05.15, 21:55
Mam syna 20.-letniego, który od dłuższego już czasu coraz częściej przychodzi do domu pijany. Miał iść na studia lub chociaż do policealnej, ale zrezygnował. Czasami dorywczo coś pracuje, ale w sumie nie robi nic. Wychodzi na cały dzień, a często i noc, i jeszcze nigdy nie widziałam go trzeźwego. Kiedyś w jego pokoju, za łóżkiem, znalazłam reklamówke pełną puszek po piwie. Powiedział, że czasami lubi wypić, ale żebym się nie bała, bo to kontroluje. I że te puszki to tam miał już od dawna. Jednak jest jeszcze coś, co mnie niepokoi; w barku widziałam, że ubyło sporo alkoholu. Nie myle sie, wiem, ile było, nikt inny w domu go nie mógł wypić, mam pewność. Jak pytałam syna, to najpierw zaprzeczył, potem powiedział, że od czasu do czasu wypije kieliszek czegoś. Wczoraj nakryłam go, jak z samego rana nalewał sobie wódki. Tak, martwie się, i to bardzo. Wiem, że syn jest dorosly, i może robić, co chce. Jednak teraz już nie wierzę synowi, że to kontroluje się. Boję się, że jak tak dalej pójdzie, to w końcu skończy jako alkoholik. Co robić? Przesadzam?
    • alpepe Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 07:44
      Jak najszybciej wywal go z domu. Choćby ci się serce krajało. Dopóki siedzi u ciebie, to się nie zmieni. Moja mama patrzy codziennie na krzyż pewnej staruszki prawie dziewięćdziesięcioletniej, która jest terroryzowana przez syna i wnuków pijaków. Usługuje im i zawsze musi mieć kilka złotych na wódę dla tych chwastów, a sama najpierw latami ciężko pracowała. No, ale syn chory, nie może nic robić. Chory na padaczkę od alkoholu...
      • aqua48 Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 07:56
        Przede wszystkim porozmawiaj na spokojnie z synem, powiedz mu, że ma problem, że jego picie Twoim zdaniem wymknęło się spod kontroli i że nie będziesz na to spokojnie patrzeć, ani tego tolerować, wobec tego ustalasz zasadę - ma od dzisiaj NIE PRZYCHODZIĆ do domu pijany, koniec też z piciem alkoholu w pokoju..Barek zamknij na klucz, albo usuń cały alkohol z domu. I namawiaj na terapię. Musi się też ogarnąć i zdecydować co robi - uczy się, pracuje, wyprowadza?. A tak poza wszystkim ZA CO on pije skoro nie pracuje?
        • bergamotka77 Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 08:59
          Jak to za co? Toć zapewne mamusia daje kasę synkowi biednemu aby z głodu nie umarł... Pogoń pasożyta. Albo się uczy albo pracuje, trzeciej drogi nie ma.
          • norkowa1971 Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 13:14
            Cóż, kase ma ode mnie, od ojca, sporo miał też swojej odłożonej, odkładał już od dawna, skąd ma na resztę, to już nie wiem. Wywalić go nie wywalę, bo gdzie pójdzie? Pod most czy do noclegowni? Moge mu jedynie ze swojej strony nie dawać żadnych pieniędzy.
            Rozmowa z nim niewiele daje, bo słyszę od niego jedną śpiewke, że on ma nad wszystkim kontrole, i żebym dała spokój.
            Też martwi mnie to, że nie zależy mu ani na pracy, ani na szkole, a ze średnim z maturą w sumie nigdzie się nie nadaje, czego zdaje się nie przyjmuje do wiadomości. Jednak i tak największym problemem jest to jego zbyt częste picie.
            • aqua48 Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 13:44
              norkowa1971 napisał(a):

              > Moge mu jedynie ze swojej strony nie dawać ż
              > adnych pieniędzy.

              Możesz wręcz zażądać od niego pieniędzy na utrzymanie...

              > Rozmowa z nim niewiele daje, bo słyszę od niego jedną śpiewke, że on ma nad wsz
              > ystkim kontrole, i żebym dała spokój.

              Ale dopóki mieszka w Waszym domu, to WY ustalacie normy zachowania i może do nich należeć nieprzychodzenie do domu po alkoholu, nie picie w domu. Jeśli mu się to nie podoba i chce mieć spokój, to może jedynie zmienić lokum.

              > Też martwi mnie to, że nie zależy mu ani na pracy, ani na szkole, a ze średnim
              > z maturą w sumie nigdzie się nie nadaje, czego zdaje się nie przyjmuje do wiado
              > mości. Jednak i tak największym problemem jest to jego zbyt częste picie.

              Znajdź terapię dla alkoholików i zgłoś się tam. Otrzymasz tam porady jak postępować od fachowców. I jak nie wpaść samej we współużależnienie.
              • norkowa1971 Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 15:57
                Mój obecny mąż (z ojcem syna rozstałam się pare lat temu) też z wielką chęcią wyrzuciłby go z domu, bo dla niego syn jest darmozjadem i pasożytem, uważa, że jak tak dalej pójdzie i dalej będę mu pobłażała, to źle skończy. Wczesniej nie było między nimi konfliktów, problemy pojawiły się teraz, odkąd syn robi to, co robi. Nie wiem tylko, czy wyrzucenie z domu cos zmieni, tym bardziej, że syn nie ma pracy
                • aqua48 Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 18:13
                  norkowa1971 napisał(a):

                  > Nie wiem tylko, czy wyrzucenie z domu cos zmieni, tym bardziej, że syn ni
                  > e ma pracy

                  Między wyrzuceniem z domu, a pobłażaniem i finansowaniem jest mnóstwo innych opcji. I nie, wyrzucenie syna z domu ot tak, raczej nic w jego życiu nie zmieni. Zaprzestanie finansowania, wraz z dokładną informacją i spokojna rozmową - dlaczego przestajesz mu dawać pieniądze (jest dorosły, zdrowy i wstyd być na garnuszku matki), a wręcz oczekujesz aby się do budżetu domowego dokładał być może skłoni go do szukania pracy.

                  • verdana Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 21:12
                    Po pierwsze - uświadom sobie, że syn prawdopodobnie juz jest alkoholikiem. Nie stacza sie w alkoholizm, tylko już przekroczył granicę. W tym wieku do uzależnienia wystarczy czasem pół roku, a codzienne picie, w tym rano dobrze nie wróży.
                    Wyrzucenie z domu nie jest moim zdaniem właściwą terapią, bo alkoholik bez pracy i bez domu nie ma szans na wyjście z nałogu. Natomiast nie dawanie synowi ani grosza - zdecydowanie. Pilnuj potem , cy czegoś nie wynosi z domu - jak wynosi, natychmiast zawiadamiaj policję.
                    Syna namawiaj na leczenie, nie dyskutując czy jest alkoholikiem czy nie. Jeśli nie jest - niech Ci to udowodni nie pijąc np. przez pół roku i znajdując sobie pracę. Jeśli nie potrafi powinnaś powiedzieć ostro, ze pomożesz, jak sie zacznie leczyć. Jeśli nie, za pół roku ma wyprowadzić sie z domu i tyle.
                    • norkowa1971 Re: 20-letni syn i alkohol 11.05.15, 23:25
                      Nie chciałam tego głośno mówić, ale najbardziej boję się tego, że to już alkoholizm. Syn oczywiście w codziennym piciu nie widzi nic złego, więc pewnie nie będzie chciał słyszeć o terapii jakiejkolwiek. Niestety
                      Kasy nie będę mu dawać. Wszystko też wskazuje na to, że bede musiała powiedzieć ojcu syna, w czym tkwi problem, bo od niego syn też dostaje regularnie gotówkę.
                      Ja go nie wyrzucę z domu, o tym nie ma mowy. Taki był pomysł mojego obecnego męża, ale ja w życiu się na to nie zgodzę. Wyrzucenie go z domu doprowadziłoby do tego, że pewnie jeszcze bardziej by się stoczył.
                      Porozmawiam z synem, żeby znalazł jakąkolwíek pracę. I żeby chociaż trochę się opamiętał. Zobaczę, czy coś się zmieni.
                      • kocia_noga Re: 20-letni syn i alkohol 12.05.15, 08:22
                        Przeoczyłaś jedną bardzo ważną radę, której tu ci udzielono - skontaktuj się z jakimś ośrodkiem leczenia uzależnień. Dla siebie, bo chcesz czy nie jesteś w to zamieszana oraz dla syna żeby wiedzieć jak z nim rozmawiać i postępować.
                      • aqua48 Re: 20-letni syn i alkohol 12.05.15, 11:15
                        norkowa1971 napisał(a):

                        > Nie chciałam tego głośno mówić, ale najbardziej boję się tego, że to już alkoho
                        > lizm. Syn oczywiście w codziennym piciu nie widzi nic złego
                        > Porozmawiam z synem, żeby znalazł jakąkolwíek pracę. I żeby chociaż trochę się
                        > opamiętał.

                        Nie rozmawiaj z synem żeby znalazł pracę, tylko daj mu określony czas na jej znalezienie i powiedz, że jeśli jej nie znajdzie, to będzie musiał utrzymywać się samodzielnie - tu musisz mieć wsparcie ze strony jego ojca. Najlepiej byłoby abyście taką rozmowę przeprowadzili oboje z synem. I nie licz na to że się "opamięta", jeśli alkoholikiem jest, to nie ma takiej możliwości, musi mieć fachową pomoc. I Ty też.
    • 71tosia Re: 20-letni syn i alkohol 12.05.15, 18:29
      radzilabym i to pilnie skontaktowac sie z profesjonalistami od uzaleznien. Problem jest powazny i rady forumowe moga tu nic nie zdzialac, bo to nie jest problem z ktorym wiekszosc z nas spotyka sie na codzien. Jest sporo fundacji zajmujacych sie mlodymi uzaleznionymi ludzmi, oni beda ci w stanie powiedziec na jakim etapie uzaleznienia jest syn (to wazne) i pewnie maja tez wieksza wiedze niz panie z forum jak takiego czlowieka naklonic na leczenie.
      • verdana Re: 20-letni syn i alkohol 13.05.15, 21:24
        Jeżeli syn jest uzależniony, to żadna rozmowa o tym, że ma przestać pić nie pomoże, nawet, gdyby syn miał dobrą wolę. Alkoholizm na tym polega, że nie można po prostu przestać pić.
        • 71tosia Re: 20-letni syn i alkohol 14.05.15, 18:18
          ale pomoze rodzicom. A co Mlodego to jak z kazda chora osobe mozna probowac naklonic do leczenia, jedna sie da inna nie, ci ktorzy wiedza jakich powinni uzywac argumentow maja na to naklonienie wieksza sznase. Alkoholizm dziecka to raczej nie jest prooblem, z ktorym mozna sobie poradzic sluchajac rad z forum (gdzie wiekszosc nigdy sie z tym nie spotkala) mozna podyskutowac- to pewnie nie zaszkodzi ale po pomoc trzeba sie jednak zglosci do fachowcow.
          • sebalda Re: 20-letni syn i alkohol 15.05.15, 12:09
            Mam na osiedlu takiego chłopaka, znam go od dziecka, przemiły, uczynny, towarzyski. Serce mi się kraje, jak widzę go codziennie podpitego. Widzę, jak szuka towarzystwa do picia, nawet mnie, starszą kobietę, zagaduje, gdy jestem na nocnym spacerze z psem, kieruje w stronę stacji benzynowej i proponuje, że mi postawi piwo, byle było z kim wypić, widać w samotności gorzej mu się pije.
            Człowiek w tym wieku kompletnie nie rozumie i nie przyjmuje do wiadomości, że może mieć z tym problem. Wszyscy koledzy piją piwo, czemu on ma już być alkoholikiem, pijak to taki stary dziad pod budką z piwem, a nie młody, zdrowy mężczyzna, który lubi sobie wypić piwko. W tym wieku alkoholizm???? W życiu!
            Ja bym jeszcze spróbowala, choć szansa marna i może jestem naiwna, podsunąć młodemu jakieś materiały na temat uzależnienia od alkoholu i tego, że w tym wieku to jest jak najbardziej możliwe. Może coś zaiskrzy w głowie? Namówiłabym go też do obejrzenia Pod mocnym aniołem Smarzowskiego. Jeśli jest rozsądny i myślący, może się zastanowi, jeśli nie, to może wyśmiać, ale warto spróbować.
            Bardzo współczuję i z całego serca życzę, by udało się syna przekonać, że ma problem, bo bez tego żadne metody już mu nie pomogą.
            • danaide Re: 20-letni syn i alkohol 15.05.15, 13:02
              Ale te materiały to chcesz mu podsunąć przy piwie czy tak ex cathedra?
              • sebalda Re: 20-letni syn i alkohol 15.05.15, 14:23
                danaide napisała:

                > Ale te materiały to chcesz mu podsunąć przy piwie czy tak ex cathedra?

                Piszę ze swojego punktu widzenia, czyli matki, która ma dobry kontakt z dziećmi, a wtedy można tak pokierować rozmową, by dało się zasugerować sięgnięcie po rzetelne informacje. Nawet gdy syn odrzuci w pierwszym odruchu takie sugestie, jest szansa, że po nie sięgnie, jak matka nie będzie widziała. Jeśli wcześniej tego kontaktu, rozmów nie było, oczywiście będzie trudno, dlatego z dzieciakami trzeba jak najwięcej i odpowiednio wcześnie rozmawiać, na różne tematy, zagrożenia różnorodne, w tym alkoholizmem.
                Ja też się obawiam, że to już jest choroba alkoholowa, jeśli syn pije codziennie, ale w tym wieku szanse na wyleczenie są większe niż później, jeśli z młodym da się spokojnie pogadać, próbowałabym o tym mówić jak najczęściej, uświadomić ogrom zagrożenia, potrząsnąć nim jakoś.
    • danaide Re: 20-letni syn i alkohol 15.05.15, 12:59
      Z ojcem syna się rozstałaś parę lat temu, masz nowego męża, a dziś Twój syn pije.
      Przepraszam za uproszczenie, ale alkohol to chyba skutek uboczny jakiegoś innego, głębszego problemu.
      • sebalda Re: 20-letni syn i alkohol 15.05.15, 14:39
        >Przepraszam za uproszczenie, ale alkohol to chyba skutek uboczny jakiegoś innego, głębszego problemu.

        Niekoniecznie, ale mnie też niepokoi podejście nowego męża do tematu, trochę mi to zgrzyta.
        • kocia_noga Re: 20-letni syn i alkohol 15.05.15, 20:53
          Alkoholizm wynika z picia alkoholu.
          • danaide Re: 20-letni syn i alkohol 15.05.15, 21:09
            A z czego wynika picie alkoholu?
            ;D
            • 71tosia Re: 20-letni syn i alkohol 16.05.15, 00:25
              jak u wiekszosci z poczucia przyjemosci, zrelaksowania? Wcale nie jest tak ze alkoholik pije bo ma problemy, problemy pojawiaja sie bo pije.
      • pani.mysz Re: 20-letni syn i alkohol 16.05.15, 02:42
        Alkoholizm to skutek genetycznej podatności.
        Większość osób pije alkohol, jedni mają szczęście i nie są podatni na chorobę, inni tego szczęścia nie mają.
        Problemy to skutek alkoholizmu, nie jego przyczyna.
      • haneke_29 Re: 20-letni syn i alkohol 17.05.15, 06:37
        > Z ojcem syna się rozstałaś parę lat temu, masz nowego męża, a dziś Twój syn pij
        > e.
        > Przepraszam za uproszczenie, ale alkohol to chyba skutek uboczny jakiegoś inneg
        > o, głębszego problemu.

        Dokładnie, dziwi mnie, że tylko jedna osoba to zauważyła. Propozycja rozwiązania problemu przez nowego tatusia też nie stawia go w dobrym świetle. Ciekawe czy wobec rodzonego syna byłby taki stanowczy. Być może przyczyna alkoholizmu tkwi gdzie indziej, jednak ja bym zbadała ten wątek.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: 20-letni syn i alkohol 16.05.15, 09:05
      Nie , nie przesadza Pani. Szczególnie, że picie syna, z Pani opisu, nie jest przedłużonym buntem nastolatka, gdzie picie alkoholu jest doświadczeniem inicjacyjnym. Dodatkowo picie, upijanie się syna jest połączone z zdezorganizowanym trybem życia. Syn nie studiuje, nie pracuje, nie ma szczególnych , powtarzalnych obowiązków w ciągu dnia. Skłonność do jednej destrukcji może pociągać skłonność do drugiej tak, że potem trudno je oddzielić i sprawdzić co jest przyczyną czego.Dla dobra syna i dla Pani dobra warto postawić mu granice. Niech zarabia, uczy się ( tu mam obawę czy obecnie jest do tego odpowiednio zmotywowany i czy nie będzie to pewnym markowaniem dla nic nie robienia ) lub wyprowadza z domu i żyje swoim życiem. Rozumiem w tym względzie Pani obawy i niepokoje, ale bez granic teraz będzie trudniej potem.
      Proszę też monitorować swoje poczucie winy. Nie jest w takich sprawach dobrym motywatorem. Nawet stawiając granice, może Pani go dalej wspierać, tylko w sposób funkcjonalny i pomocny, a nie wspierający jego pokazujące się zachowania patologiczne. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • haneke_29 Re: 20-letni syn i alkohol 17.05.15, 06:44
      Tak z ręką na sercu, jaki masz kontakt z synem? Czy syn czuł się akceptowany w nowym rodzinnym układzie? Wrogie, surowe nastawienie do dzieci płci męskiej u ojczyma to bardzo częste zjawisko, na forach była ogromna liczba wątków na ten temat, ciągle pojawiają się nowe. Na pytania wyżej odpowiedz nie na forum a sama sobie.
      • aqua48 Re: 20-letni syn i alkohol 17.05.15, 16:02
        W alkoholizm można wpaść nie z powodu braku akceptacji, ale po prostu - z nudy, z wpadnięcia w towarzystwo które pije, do picia zachęca i nie widzi w upijaniu się nic złego, i z masy innych powodów, które z rodzicami i domem rodzinnym nie mają absolutnie nic wspólnego.
        • haneke_29 Re: 20-letni syn i alkohol 17.05.15, 17:11
          Wyżej napisałam, że być może powód jest inny niż wskazany przeze mnie. Jednak im dłużej żyję, tym bardziej przekonuję się, że nałogi powstające bez wyraźnej przyczyny stanowią znikomą liczbę.
          • verdana Re: 20-letni syn i alkohol 17.05.15, 17:37
            Ale nie w wieku 20 lat. Po prostu dlatego, że w tym wieku uzależnia sie bez porównania szybciej, niż w późniejszym. Wystarczy pół roku. Pół roku picia niekoniecznie nawet ostrego. Nie trzeba mieć powodu, wystarczy chodzić na imprezy i być podatnym na uzależnienie.
            Człowiek dorosły musi pić zazwyczaj bez porównania dłużej, aby wpaść w nałóg.
            • haneke_29 Re: 20-letni syn i alkohol 17.05.15, 21:15
              Codzienne upijanie się przez kilka tygodni/miesięcy (sic!) jak najbardziej prędzej będzie świadczyło o jakimś problemie niż o upijaniu się dla przyjemności albo z nudy.
              • 71tosia Re: 20-letni syn i alkohol 18.05.15, 00:46
                pewnie wystarczy ze mlody czlowiek nie ma regularnego rozkladu dnia (nie musi wstac rano do szkoly czy pracy wiec nie ma problemu ze wieczorem pije), stalych obowiazkow, celow za to sporo nudy, ktora zapija. Oczywiscie mozna spytac co jest zrodlem tego ze syn autorki nie stawia sobie celow w zyciu, nie ma absorbujacych zainteresowac etc ale mlodych z takim problemami jest sporo nie kazdy jednak konczy jako alkoholik. Uzaleznienie to glownie biologia.
          • kocia_noga Re: 20-letni syn i alkohol 20.05.15, 21:16
            haneke_29 napisał(a):

            > Wyżej napisałam, że być może powód jest inny niż wskazany przeze mnie. Jednak i
            > m dłużej żyję, tym bardziej przekonuję się, że nałogi powstające bez wyraźnej p
            > rzyczyny stanowią znikomą liczbę.

            Kiedy ktoś wpadnie do wody to może dlatego że miał śliskie buty, a może dlatego że zakręciło mu się w głowie, a może dlatego że zagapił się na pociąg. Bez względu na przyczynę najpierw należy go z wody wyciągnąć, bo nie umie pływać.
            Alkoholizm jest wynikiem spożywania alkoholu, a dłubanie w ewentualnych przyczynach odwraca uwagę od problemu.
    • norkowa1971 Re: 20-letni syn i alkohol 18.05.15, 11:10
      Moje rozstanie z ojcem syna raczej nie odbiło się na nim szczególnie negatywnie: rozstalismy się na spokojnie, nie było kłótni, dzikich awantur, a syn ze swoim ojcem po dzis dzień normalnie utrzymuje kontakty.
      Co do drugiego męża: wczesniej w miarę się dogadywał z moim synem, czyli nie było między nimi nieporozumień i zgrzytów, chociaż fakt faktem, że teraz jest dla syna bardzo ostry. I tak, wolałby, żebym się go pozbyła z domu, bo, jak twierdzi, jak go nie wywalę, to nic się nie zmieni, a najwyraźniej się ,,gnojkowi w tyłku poprzewracało, z tego nicnierobienia''. Zresztą, syn nie jest jego synem, więc on zupełnie inaczej patrzy na to wszystko, niż ja.
      To tyle, jeżeli chodzi o relacje między synem i ojcem, i między synem a moim drugim mężem
      • chocolate_cake Re: 20-letni syn i alkohol 20.05.15, 20:48
        20 letni syn nie pracuje ani nie studiuje. Co robi całymi dniami? Ugotuje coś czy zrobi zakupy?
Pełna wersja