zmeczonadogranic1988
12.08.15, 16:50
Prosiłam o rady w zeszłym roku. Dalej jesteśmy para z moim facetem. On dostał w końcu to mieszkanie od rodziców ale nie zapisali na niego tylko jest na nich a on mieszka. Ja z nim nie mieszkałam początkowo bo chciał pomieszkać sam. jednak czesto nocowałam. Planów sprecyzowanych na przyszłość ciagle nie było. Swieta osobno, wyjazdy osobno. W końcówce roku zerwaliśmy ale potem znowu sie zeszliśmy na wiosnę (było w tym sporo inicjatywy z jego strony). Teraz jestem w ciąży. Uczciwie mówiąc trochę "pomogłam" przypadkowi, bo widziałam ze związek sie nam znowu sypie i myślałam ze taki imPuls go popchnie do działania. Zwłaszcza, że cały czas mówił ze pilnuje ze mną dzieci w przyszłości. Teraz on jest wściekły. Była wielka awantura, ze za wcześnie, on akturat kończy kolejna specjalizacje zawodowa, cieżko pracuje teraz na przyszła karierę, chce pożyć. Ja nie mam macierzyńskiego (śmieciowka), z jego obecnej pensji sie nie bardzo utrzymamy na poziomie do którego on przywykł. O ślubie nie wspomina, ja chce zeby dziecko sie urodziło w małzeństwie. Niby u niego teraz mieszkam, ale to z mojej inicjatywy. Nie wiem co dalej. Moi rodzice naciskają na ślub, chcą żebyśmy sie przenieśli do nich - 200km od miasta w którym mieszka moj facet. Tata ma tam zakład, moj facet mógłby mu pomagać, ja bym miała mamę do pomocy przy dziecku. O tym on tez nie chce słyszeć. Mówi żebym ja pojechała. Ale wtedy to juz na pewno sie związek rozpadnie. Jego rodzice otwarcie powiedzieli, że umywają ręce. Nie zamierzają angażować sie we wnuka. Nawet gratulacji nie złożyli. Nawet planów na swieta nie zmienili i wyjeżdżają (a on chyba z nimi- w tropiki a mnie z malutkim dzieckiem zostawi- nic noe mówi niby, omija temat ale cos czuje, że tak to planuje)Trwam w takim zawieszeniu. Teraz niby płaci za badania, mieszkamy razem, ale nigdy nawet na usg nie poszedł, nie angażuje sie w wybór szpitala. Jestem załamana. Jak nim wstrząsnąć? Porozmawiać jeszcze z jego rodzicami? Moi rodzice chcieli z nim odbyć poważna rozmowę (tato szczególnie) ale on nie chce i nie zamierza. Moze tato powinien tu przyjechać i osobiście z nim sie rozmówić? A moze moi powinni do jego rodziców zadzwonić? Przyjechać? Juz nie wiem.