Dodaj do ulubionych

Osobowość unikająca

20.08.15, 08:11
Jak ją traktować - próbować się zbliżyć czy nie? Dowiedziałam się niedawno, że jeden z członków bliskiej rodziny cierpi na to zaburzenie osobowości. Nasza relacja była trudna odkąd sięgam pamięcią, przypisywałam to różnym czynnikom, pewnie zbyt wiele rzeczy brałam do siebie. Czy istnieje szansa na bliski związek z osobą unikającą?
Obserwuj wątek
    • differentview Re: Osobowość unikająca 20.08.15, 08:26
      azurana napisała:

      > Jak ją traktować - próbować się zbliżyć czy nie? Dowiedziałam się niedawno, że
      > jeden z członków bliskiej rodziny cierpi na to zaburzenie osobowości. Nasza rel
      > acja była trudna odkąd sięgam pamięcią, przypisywałam to różnym czynnikom, pewn
      > ie zbyt wiele rzeczy brałam do siebie. Czy istnieje szansa na bliski związek z
      > osobą unikającą?

      osobowosc taka czy smaka to tylko etykietka upraszczajaca rzeczywistosc psychiatrze czy psychoterapeucie;) sa ludzie bardziej otwarci na kontakty miedzyludzkie i sa wycofani, ktorzy boja sie, ze cos zlego ich spotka w relacjach z innymi- wiec przyjmuja poze odrzucajaca co nie znaczy, ze nie potrzebuja tych kontaktow; wiec jesli chcialabys sie zblizyc do tej osoby to probuj ale wez poprawke, ze to nie bedzie easy; moze sie zdarzyc, ze ta osoba na pozor bedzie chlodna, nie bedzie uzewnetrzniala tego co czuje; moze sie tak dziac wlasnie z powodu jej trudnosci ale moze tez sie tak dziac dlatego, ze nie ma ochoty sie akurat do Ciebie zblizac; wiec jesli jestes odporna na frustracje, lubisz ludzi trudnych i zamknietych w sobie- no to dzialaj

    • owmordke Re: Osobowość unikająca 20.08.15, 10:39
      A czemu chcesz sie zblizyc do tej osoby?
      Tacy ludzie sa czesto samotni i lakna kontaktow miedzyludzkich tylko ze boja sie odrzucenia. Trzeba im okazywac duzo akceptacji by sie otworzyly i przestaly sie bac.
      • azurana Re: Osobowość unikająca 21.08.15, 14:41
        To moja starsza siostra, opiekowała się mną, kiedy byłam mała, na rodziców nie mogłyśmy za bardzo liczyć. Może nie tyle chodzi o bliskość, bo chyba obie czujemy się sobie bliskie. Ona po prostu miewa okresy, kiedy dość mocno się izoluje, ogranicza kontakt ze wszystkimi, a ja miewam wtedy kłopot w jaki sposób go zainicjować, kiedy i czy w ogóle.
        • owmordke Re: Osobowość unikająca 27.08.15, 20:11
          A pytalas ja co ona on o tym sadzi? Ja bym zapytala wprost skoro to Twoja siostra i jestescie sobie bliskie.
    • heniek.8 Re: Osobowość unikająca 20.08.15, 18:03
      relacja była trudna, a teraz będzie może trochę mniej trudna
      ale czy będzie dla Ciebie satysfakcjonująca?
      pytanie "próbować się zbliżyć czy nie?" musisz zadać sobie
      a skąd nagle takie rozważania :) ?

      powiedzmy że znam kogoś kto co minutę staje na baczność i krzyczy "k**wa mać!!"
      wkurzał mnie tym więc za bardzo do niego nie lgnąłem.
      nagle dowiaduję się że to jego jakaś cecha osobowości a nie świadome postępowanie.
      no i co w związku z tym - czy powinienem układać plany na wspólne spędzanie czasu bo te tiki mi wyjaśniono i już mnie nie będą irytowały? moim zdaniem nie za bardzo
      • karmelowa_bombonierka Re: Osobowość unikająca 20.08.15, 19:23
        Myślę że ważna jest wiedza czy dane, denerwujące nas zachowanie u kogoś, czy jego sposób postępowania to wynik cechy wrodzonej, choroby, jakiegoś zaburzenia - czy może jego własny wybór, nieliczenie się z innymi, coś na co ma duży wpływ ale mu się nie chce nic z tym zrobić.

        Pewnie że niektóre zachowania wynikające z choroby są na tyle przykre lub denerwujące iż trudno sobie poradzić z własnymi emocjami w takich chwilach i człowiek nie dąży do pogłębiania kontaktu.

        Ale naprawdę nie ma dla Ciebie różnicy czy dane zachowanie wynika z choroby czy z chęci zwrócenia na siebie uwagi?

        Niektórzy ludzie są wycofani społecznie, ale gdy ktoś wie co im utrudnia kontakty z ludźmi i ma chęć spróbować się do danej osoby zbliżyć - może zyskać naprawdę oddanego i wartościowego przyjaciela.
        • heniek.8 Re: Osobowość unikająca 20.08.15, 19:50
          > Ale naprawdę nie ma dla Ciebie różnicy czy dane zachowanie wynika z choroby
          > czy z chęci zwrócenia na siebie uwagi?

          różnica jest, dlatego napisałem "była trudna, a teraz będzie może trochę mniej trudna"
          ponieważ uważam, że taka wiedza o genezie zachowań owszem zmniejsza negatywne uczucia do danej osoby, ale raczej ich nie zmieni na plus.
          toteż gdy mamy do wyboru utrzymywać kontakty z kimś z kim czujemy się lepiej bez tłumaczenia jego dziwnych zachowań, to raczej wybierzemy takie towarzystwo.
          ale też nie zawsze, bo np. w kimś może obudzic się taki instynkt "aha to jest taka >>choroba<< więc poswięcę więcej czasu temu człowiekowi",
          ale co do zasady to bym oczekiwał że z racji tego że kiedyś męczyłem się z kimś 8/10 ale jak się dowiedziałem że to nie jest złośliwiec to już tylko 6/10, ale i tak jeżeli mam wybór to wolę jeszcze mniej męczących osobników :)
          • jj0909 Re: Osobowość unikająca 21.08.15, 10:54
            cds
            • jj0909 Re: Osobowość unikająca 21.08.15, 11:09
              Kilkanaście lat temu związałam się z mężczyzną, który miał właśnie takie problemy.
              Wtedy fachowo tego nie potrafiłam określić, wiem że miał problemy związane z rodzicami, jego rodzeństwo również.
              Postanowiłam walczyć o niego, próbowałam "nauczyć" go miłości, on też tego chciał.
              Pobraliśmy się, urodziłam dziecko. Kilka lat było ok.
              Dużo razem przeszliśmy / przede wszystkim choroby, również dziecka a moze przede wszystkim/,
              ja w dołku, mąż wtedy się wyłączał.
              Obecnie jesteśmy w trakcie rozwodu. Mąż stwierdził że się dusi, że mnie nie kocha, nie ma empatii,
              nie nadaje się do związku. Ja leczę się na nerwicę, dzięki temu jakoś funkcjonuję.
              Wiem, że obojętnie co zrobiłabym , jak okazywałabym uczucia, jakimi metodami
              chciałabym naprawić związek,nie pomogłoby - bo on nie chce.
              Mój lekarz określa jego zaburzenia jako schizoidalne.


              • yoma Re: Osobowość unikająca 21.08.15, 14:55
                Twój lekarz. A jego lekarz?
                • heniek.8 Re: Osobowość unikająca 21.08.15, 22:17
                  > A jego lekarz?
                  po łacinie gada - vice versa
          • karmelowa_bombonierka Re: Osobowość unikająca 28.08.15, 22:01
            Wiesz, może ja mam skrzywienie zawodowe bo od kilkunastu lat pracuję w szpitalu psychiatrycznym, uwielbiam moich pacjentów (oczywiście jednych bardziej, innych mniej - człowiekiem jestem) i gdy ktoś mi mówi że przeprasza ale na razie skończy rozmowę ze mną bo dopadły go straszne głosy które mu wrzeszczą w ucho - powieś się, powieś się i trudno mu się skoncentrować - to dla mnie zupełna normalka i mnie takie zachowania wcale nie dziwią :) Zresztą - ja mam słabość do takich ludzi (nie tylko z zaburzeniami psychicznymi) i "dotarcie" do kogoś trudnego sprawia mi satysfakcję osobistą.

            Dla mnie o wiele ważniejsze niż pewne trudne zachowania jest ich wartość jako ludzi. A często jest tak że osoby z trudnościami społecznymi, spowodowanymi chorobą czy pewnymi zaburzeniami lub cechami osobowości - są niesamowicie wartościowi jako ludzie. I gdy się człowiek przełamie, założy pewną formę "filtra" - tu wiedza o podłożu tegoż problemu jest bardzo cenna - to naprawdę może wyjść z tego super relacja i wiele można z niej wynieść.

            No ale zdaję sobie sprawę - że ja sama może nie do końca konwencjonalna nie jestem ;)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Osobowość unikająca 23.08.15, 13:41
      O osobowość unikająca to określenie typu osobowości czy też jej dominującego rysu. Schizoidalność, która została przytoczona w jakiś wpisie, to już zaburzenie osobowości.
      Nie jest to też kontinuum od normy do patologii. Schizoid ludzi czy relacji z nimi nie potrzebuje. Osobowość unikająca raczej się ich trochę obawia, trochę krępuje lub wstydzi, myśli o sobie, że jest niezręczny, trochę ma kompleksy.
      Zatem istnieje szansa na dobrą relację z osobą o osobowości unikającej. Jednak wycofywania się jej nie można traktować jako akt przeciwko tej relacji. Raczej jako potrzebę regulacyjną tej osoby, którą należy tolerować, w ramach kolorytu danej osoby. Tak naprawdę to osoby chętne ludziom, ale jakby czujące się wśród nich niezręcznie, co powoduje, że często popełniają nietakty co może być odbierane jako celowe złe zachowanie. Sporo jest też w tej osobowości lęku przed ryzykiem, także ryzykiem w relacjach. Agnieszka Iwaszkiewicz

      • differentview Re: Osobowość unikająca 23.08.15, 21:01
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Schizoid ludzi czy relacji z nimi nie potrzebuje.

        troche dziwnie to brzmi w ustach profesjonalisty- zarowno okreslenie czlowieka mianem schizoid( cos jak humanoid) jak i generalizacja, ze nie potrzebuje kontaktow; czytuje czasem bloga osoby o takiej diagnozie i bynajmniej z tego co pisze nie wynika, ze nie potrzebuje kontaktow; ma ekstremalne trudnosci i zahamowania- ale brak potrzeb? na jakiej podstawie patrzac z boku mozna tak o czlowieku powiedziec? to wszystko tylko etykietki, ktore upraszczaja rzeczywistosc; zajrzalam tez na forum psychologiczne, w dziale schizoidalne zaburzenia osobowosci- mozna poczytac ludzi z krwi i kosci, przezywajacych i cierpiacych zwykle z powodu samotnosci- taka definicja jak Pani nie znajduje tam potwierdzenia
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Osobowość unikająca 27.08.15, 19:37
          Określenia "schizoid" użyłam jako skrót nazwy i brak dobrej odmiany w polszczyźnie. Trochę to określenie slangowe wśród terapeutów, ale nie dehumanizujące, zapewniam.
          Co do diagnozy, osoby z wyraźnym rysem schizoidalnym lub głębiej z takim zaburzeniem osobowości, raczej unikają relacji i odczuwają je jako trudne, wielokrotnie niepotrzebne, utrudniające życie. Raczej nie potrzebują innych, którzy przeżywani są jako zakłócający czy opresyjni. Ale to nie musi oznaczać tak zwanego końca świata. Relacje to jedna z wielu aktywności, nie dla wszystkich najważniejsza. W naszym świecie, nastawionym na relacja, kulturowo mogą skarżyć się na ich brak i realnie odczuwać samotność. Ale nie oznacza to, że gdy zajrzeć głębiej nie będą się od relacji dystansowali. Tyle mojej wiedzy i doświadczenia. Niektórzy mogą myśleć inaczej. Schizoidalność to nie wyrok . To po prostu taki typ funkcjonowania. Wątek niniejszy dotyczy osobowości unikającej.Ja ją tylko skontrastowałam ze schizoidalną dla porównania. I niech tak pozostanie. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka