anna062015
25.10.15, 22:02
Dobry wieczór,
jestem mężatką, matką 5 letniej dziewczynki. Od dłuższego czasu czuję się samotna, nieszczęśliwa... Wiecznie zdana na siebie... I jest mi z tym coraz gorzej, moje samopoczucie z dnia na dzień jest coraz gorsze. Niby mam męża, który powinien mnie wspierać, ale tak naprawde jestem sama. Mąż często wywołuje kłótnie, podczas których za wszystko co złe, obarcza winą mnie (np. żę przeze mnie nie mamy pieniędzy), bardzo często obarcza mnie winą za rozpoczęcie takich kłótni. Nie chcę, aby nasze dziecko słuchało tego wzystkiego, bo to nie jest zdrowe.Wychodzi gdzieś wiecznie, niby na parę minut, ale robi się z tego godzina, półtorej. Wogóle o mnie nie dba, nie docenia mojego wkładu w utrzymanie domu, pomimo iż pracuję, zawożę i odbieram dziecko z przedszkola, gotuję, piorę, sprzątam. Czasem słyszę, że nic w domu nie robię, co bardzo mnie boli. Mąż juz raz mnie zostawił na 2 miesiące, bo potrzebował przestrzeni, wyszaleć się. Po jednej z naszych kłótni coś we mnie pękło, nie chcę tak żyć, chcę być szczęśliwa i mieć w kimś oparcie, spędzać miło wolny czas. A tego mi teraz brak. Moje uczucia wygasają, coraz częściej myślę o znalezieniu kogoś, kto mnie pokocha i doceni. Znajomi twierdzą, ze kiedyś byłam wiecznie uśmiechnięta, a teraz przygasłam. Czy takie małżeństwo warto ratować?