kanostra
04.08.16, 11:39
Moja matka zadzwoniła porozmawiać o wrażeniach z transmisji w tv wizyty papieża i cierpiętniczym głosem mającym przekazać pełnię jej miłości powiedziała "widziałam tam jakąś kobietę, która wyglądała całkiem jak ty! jakaś dziennikarka albo dyplomatka tuż przy papieżu! och czemuż nie zostałas dyplomatką, tylko siedzisz i pracujesz w jakieś dziurze.."
(od lat jestem samodzielna, pracuję w małej firmie, mam mieszkanie częściowo na kredyt na które nikt mi grosza nie dał)
W szkole, gdy miałam lat 10++, mieliśmy fajnego nauczyciela muzyki, zobaczył, ze mam talent i namawiał wielokrotnie rodziców by mnie posłali do szkoły muzycznej (w innym mieście) . Rodzice się nie zgodzili, uznali, ze nie ma na to pieniędzy (było więcej dzieci do wychowania), nie zadbali by w tym kierunku mnie więcej edukować, nie mówię już o tym, że jak chciałam w domu ćwiczyć zadane przez nauczyciela gamy to wszyscy na mnie wrzeszczeli żebym była cicho bo im przeszkadzam i "zgrzypię".
Jakiś czas temu, matka, oglądając jakiś koncert w tv zapytała "a czemu ty nie grasz? czemu na studiach nie zaczęłaś grać, teraz byś mogła w operze występować. trzeba się była uczyć grać!"
Też tak macie ?