heniek.8
20.11.16, 22:32
jest taka sytuacja w moim otoczeniu - para jest po rozwodzie, dzieci mieszkają u matki, ojciec mieszka oddzielnie, płaci alimenty
matka ma okresowe "odpały", coś w rodzaju że regularnie co kilka miesięcy ma jakieś pretensje do całego świata, wszystko jest źle, nawet jak ktoś jej schodzi z drogi to jest awantura że nie taką minę zrobił.
no i do sedna - właśnie co kilka miesięcy dzwoni do swojego exa i wykrzykuje mu teksty że "zabierz dzieci, od jutra mieszkają z tobą" i takie tam
dzieci się ojca nie boją, byłoby im żal robić taką przeprowadzkę (zwłaszcza z dnia na dzień) - głownie ze względu na przyjaźnie w miejscu zamieszkania, no i logistycznie ze szkołą by się to pokomplikowało. gdyby ustalić że np. od przyszłego roku szkolnego - to co innego, dałoby się.
jednak następnego dnia matka już o niczym nie pamięta, udaje że nic się nie stało, że nic takiego nie mówiła
no i ojciec nie chce włączać się do sprawy w takiej formie że zwrócić się do dzieci "sluchajcie wasza matka jednego dnia świruje a na drugi dzień sie wypiera, po prostu musicie być mądrzejsi od niej i nie dawać się wciągać i prowokować" - na to są za mali
idealnie byłoby włączyć w to jakieś służby które monitorują sytuacje w takich rodzinach, bo zgaduję że chociaż sytuacja rozchodzi się po kościach, to zdrowa nie jest (w tym roku już trzy razy) i być może są jakieś jednostki które albo albo - stwierdzą że jest za bardzo labilna i niech dzieci idą do ojca, albo "nastraszą" ją że się ogarnie w końcu.
no to gdzie ten mój znajomy ma opisać sprawę i prosić o interwencję?