Dodaj do ulubionych

parentyfikacja

04.12.16, 16:43
I kolejny ciekawy art.:weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21024048,psychoterapeutka-kiedy-matka-zostawia-dziecko-najlatwiej-powiedziec.html#BoxSpecLink
Obserwuj wątek
    • verdana Re: parentyfikacja 04.12.16, 19:09
      Nie odniosę się do filmu, bom go nie widziała, tylko do wywiadu. Cóż. Nie istnieje żadne, ale to żadne usprawiedliwienie dla zostawienia dziecka z mężem-alkoholikiem i młodszym dzieckiem wymagającym opieki. Nie ma takiego "dramatu matki", który by usprawiedliwił zaniedbanie dzieci. Rozumiem, że ktoś nie jest w stanie sprawować osobistej opieki - niech zatroszczy sie o to, aby jego dziećmi zajął sie kto inny. Rozumiem, że można dziecka nie kochać, nie zwalnia to jednak od zajmowania się nim. A jak sie jest niezdolnym do zajęcia sie dzieckiem, to sie nie funduje sobie kolejnego. Czym innym jest "odejście od rodziny", gdy jest ojciec, mogący zająć się dziećmi, a co innego odejście, gdy nikt się dzieckiem nie zajmie.
      • differentview Re: parentyfikacja 04.12.16, 19:37
        verdana napisała:

        > Nie ma takiego "dramatu matki" który by usprawiedliwił zaniedbanie dzieci.

        jasne, nie ma absolutnie zadnego dramatu matki, ktory by usprawiedliwial natomiast nie potrzeba zadnego dramatu zeby tatus splodzil, porzucil, nie placil alimentow i mial wyjeb...ne

        • verdana Re: parentyfikacja 04.12.16, 19:51
          A gdzie napisałam, ze w takim wypadku - gdy ojciec kompletnie zaniedbuje dzieci i zostawia je bez opieki nie ma dramatu? I ze to jest całkowicie usprawiedliwione?
          Obawiam się, zę zamiast tłumaczyć "zaniedbanie i porzucenie dzieci bez opieki przez ojca jest karygodne i godne potępienia" idziemy w idiotyczną stronę -skoro nie potępiamy tatusiów, to nie potępiajmy też matek. Jak ojciec moze, to dlaczego one nie?
          • differentview Re: parentyfikacja 04.12.16, 20:11
            " W macierzyństwie czasami bywa przecież bardzo trudno i nie dla wszystkich kobiet musi to być naturalna rola, choć taki stereotyp pokutuje. Z niego bierze się znacznie większe przyzwolenie w społeczeństwie na to, żeby mężczyźni odchodzili od rodziny, a kiedy to kobieta ją opuszcza, spada na nią potępienie."
            • triss_merigold6 Re: parentyfikacja 04.12.16, 20:37
              Bo matka jest dzieciom bardziej potrzebna. Będziesz miała dzieci to zrozumiesz.
              Jeśli pani nie odpowiada rola matki, to nie funduje sobie łącznie trójki dzieci. Nie usprawiedliwia jej absolutnie nic, zwłaszcza, że zostawiła upośledzone dziecko z ojcem alkoholikiem, który też jest niewydolny opiekuńczo.
              • differentview Re: parentyfikacja 04.12.16, 20:56
                triss_merigold6 napisała:

                > . Nie usprawiedliwia jej absolutnie nic

                A mezczyzn porzucajacych swoje chore dzieci z matkami, ktore zostaja bez srodkow do zycia i sa skazane do konca zycia na 24 h opieke cokolwiek usprawiedliwia? Bo to powszechne zjawisko a glosow oburzenia i spolecznego potepienia jakos nie slychac. Raczej wzruszenie ramion- no taka norma.
                • verdana Re: parentyfikacja 05.12.16, 14:15
                  Jeśli nie potępiamy tej pani, bo ja przerosło, to znaczy, że tych ojców też nie należałoby potępiać. Odeszli, bo nie wytrzymali ciężaru ojcostwa, należy im się - podobnie jak matce zostawiającej dzieci, w tym jedno chore z ojcem - alkoholikiem terapia i zrozumienie. Argumentując , że kobiety nie należy potępiać, argumentujesz jednocześnie za tym, że byc może słusznie społeczeństwo wykazuje zrozumienie dla ojców...
                  • differentview Re: parentyfikacja 05.12.16, 20:53
                    verdana napisała:

                    > Argumentując , że kobiety nie należy potępiać, ar
                    > gumentujesz jednocześnie za tym, że byc może słusznie społeczeństwo wykazuje zr
                    > ozumienie dla ojców...

                    Raczej pokazuje stosowanie podwojnych standardow. Nie zaszkodziloby zeby spoleczenstwo wykazywalo wiecej zrozumienia a mniej potepienia dla matek i wiecej potepienia a mniej zrozumienia dla mezczyzn.
                    • triss_merigold6 Re: parentyfikacja 05.12.16, 21:42
                      Ale co tu jest do rozumienia? Pani poszła w długą, bo miała dosyć ówczesnej wersji swojego życia i rozpoczęła nowe. Elementy starego życia tj. córkę i niepełnosprawnego syna zostawiła z ich ojcem - niewydolnym opiekuńczo i wychowawczo czynnym alkoholikiem.
                      Pani macierzyństwem nie była umęczona, skoro zafundowała sobie kolejne dziecko.

                      Nie sądzę, aby mężczyznę postępującego identycznie spotkałoby zrozumienie.
                      • differentview Re: parentyfikacja 05.12.16, 22:05

                        > Nie sądzę, aby mężczyznę postępującego identycznie spotkałoby zrozumienie.

                        O czym Ty mowisz? Ponad 90% facetow w sytuacji gdy rodzi sie chore dziecko- porzuca kobiete i dziecko, nie placi alimentow i tworzy nowy zwiazek w ktorym plodzi kolejne dzieci i ma gleboko gdzies czy matka jest wydolna- emocjonalnie, finansowo, fizycznie. To jest standard- nie wyjatek. W przeciwienstwie do rzadkich analogicznych sytuacji z matka- kiedy spadaja na nia gromy potepienia i " absolutnie nic jej nie usprawiedliwia".
                        • verdana Re: parentyfikacja 05.12.16, 22:45
                          I chcesz przez to powiedzieć, zę w takim razie powinniśmy uznać, ze matka porzucająca chore dziecko powinna liczyć także na zrozumienie? Bo jesli tak, to znaczy, że faceci wcale nie postąpili źle. Jesli usprawiedliwiamy matkę porzucającą chore dziecko (gorzej niz ci faceci nawet, bo skazując na opiekę nad nim inne dziecko), bo nie była w stanie, to oznacz po prostu, że ojcowie porzucający chore dzieci, a nawet tacy, co te dzieci zostawiają żonom-alkoholiczkom powinni być także usprawiedliwiani. Częstość występowania nie ma tu nic do rzeczy. Przy czym jednak ci ojcowie - nie usprawiedliwiając ich- nie zostawiają na ogół niepełnosprawnego dziecka pod opieką innego dziecka.
                          • differentview Re: parentyfikacja 05.12.16, 23:00
                            verdana napisała:

                            > Częstość występowania nie ma tu nic do rzeczy. Przy c
                            > zym jednak ci ojcowie - nie usprawiedliwiając ich- nie zostawiają na ogół niep
                            > ełnosprawnego dziecka pod opieką innego dziecka.

                            Absolutnie nic do rzeczy nie ma, skad. Ojcowie po prostu porzucaja majac w dupie pod czyja opieka zostanie. Oczywiscie w 99% dzieckiem zajmie sie matka, ktora go nie porzuci ale to jakby jej psi obowiazek. Wiec ten procent ktory porzuca ma istotne powody( zwykle duze zaburzenia osobowosciowe, traumatyczna przeszlosc) Za to w przypadku porzucen przez tatusiow zadne traumy stac za tym nie musza- ot po prostu normalka.
                            • triss_merigold6 Re: parentyfikacja 06.12.16, 08:11
                              Ale czekaj, teraz dopiero dotarły do Ciebie różnice między płciami?

                              Traumatyczna przeszłość czy zaburzenia osobowościowe to żadne powody, przyjmij do wiadomości, że kobieta także może być socjopatką, psychopatką, mieć borderline czy inny shit w mózgu
                              • differentview Re: parentyfikacja 06.12.16, 08:48
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Ale czekaj, teraz dopiero dotarły do Ciebie różnice między płciami?

                                Zaraz, zaraz- uwazasz, ze porzucanie dzieci/ chorych dzieci i olewanie co sie z nimi dzieje, nie zabezpieczanie potomstwa finansowo- jest wpisane w nature samca homo sapiens?

                                > Traumatyczna przeszłość czy zaburzenia osobowościowe to żadne powody, przyjmij
                                > do wiadomości, że kobieta także może być socjopatką, psychopatką, mieć borderli
                                > ne czy inny shit w mózgu

                                Przeciez wlasnie pisalam- ze kobiety porzucajace dzieci to rzadkosc i zwykle jest to zwiazane z powaznymi problemami psychicznymi. Jednoczesnie te powazne problemy nie powoduja zrozumienia, ze ta kobieta jest niedojrzala do roli matki, nie przychodzi jej to naturalnie, nie dziala u niej zaden " instynkt macierzynski"- i to budzi groze i potepienie. Jednoczesnie mezczyzni masowo porzucajacy potmstwo- sa rozgrzeszani spolecznie- wlasnie na podstawie tego o czym piszesz- tych " naturalnych roznic miedzy plciami"
                                • alice.c Re: parentyfikacja 06.12.16, 21:22
                                  Na czym polega to rozgrzeszenie panów a potępienie kobiet?
                                  Tak konkretnie, a nie "bo mówi się że..."?

                                  Chodzi o to że panowie zakładają drugie rodziny i żyją sobie jakby nigdy nic? Przecież tak samo żyje ta pani. Powiedz czym się różni ta pani od jakiegokolwiek faceta który zostawia chore dziecko.
                                  • differentview Re: parentyfikacja 06.12.16, 21:55
                                    alice.c napisała:

                                    > Powiedz czym się różni ta pani od jakiegokolwiek
                                    > faceta który zostawia chore dziecko.

                                    Po pierwsze skala- facetow zostawiajacych chore dzieci jest dziewiedziesiat pare procent- kobiet- kilka. Po drugie- czy ten film bylby bulwersujacy gdyby to ojciec odszedl i zalozyl nowa rodzine? Alez skad- jeszcze by powiedziano, ze nie dziwne ze odszedl skoro zona alkoholiczka. Wiec jak by nie patrzec- wina i potepienie zawsze spadnie na kobiete.
                                    • alice.c Re: parentyfikacja 06.12.16, 22:00
                                      Piękny dowód. Napisałaś swoje wyobrażenie by było gdyby, "więc jakby nie patrzeć" masz rację :)

                                      Co do skali się zgodzę, od chorych kobiet mężczyźni odchodzą na potęgę, a chorego męża mało która żona zostawia. Tyle tylko że nijak nie dowodzi to temu, że takie zachowanie jest bardziej akceptowalne u mężczyzn. Może po prostu mężczyźni są bardziej odporni na presję społeczną?

                                      Ja na przykład ich nie szanuję tak samo jak nie szanuję tej pani z materiału. Nie widzę żadnego powodu żeby dawać jej taryfę ulgową w ramach sprawiedliwości dziejowej, bo faceci też odchodzą.
                                      • differentview Re: parentyfikacja 06.12.16, 22:37
                                        alice.c napisała:

                                        > Może po prostu mężczyźni
                                        > są bardziej odporni na presję społeczną?

                                        Nie ma presji spolecznej wobec mezczyzn w tej kwestii. Jak napaisala dzis Janda: " 10 miliardów złotych w listopadzie ojcowie w Polsce nie zapłacili swoim dzieciom w postaci alimentów. Okradli swoje dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                        Nie płacą bo wolno. Bo nie ma za to konsekwencji."
                                        • alice.c Re: parentyfikacja 06.12.16, 22:42
                                          OK, poddaję się pod naporem wykrzykników.
                                          Nie ma presji na ojców porzucających swoje dzieci bez żadnej opieki, dajmy więc tej pani spokój, niech sobie rodzi kolejne dzieci, te stare jakoś dadzą sobie radę. A jak nie dadzą to co z tego? Przecież GDYBY zostawił je ojciec to też by były w czarnej dupie. Spoczko. Wprawdzie zostawiła je matka a nie ojciec, ale to przecież nie ma znaczenia, liczą się slogany, gdybanie i bliżej nieokreślone nastroje społeczne, a nie jakieś tam żywe dzieci.
                                          • differentview Re: parentyfikacja 06.12.16, 22:50
                                            alice.c napisała:

                                            > Wprawdzie zostawiła je matka a nie ojciec, ale
                                            > to przecież nie ma znaczenia, liczą się slogany, gdybanie i bliżej nieokreślone
                                            > nastroje społeczne, a nie jakieś tam żywe dzieci.

                                            No ojciec jest ale niewydolny wychowawczo i alkoholik. Dlaczego nie ciskasz gromow w ojca, ze w takiej sytuacji- nie ogarnie sie, nie przestanie pic i nie zajmie porzadnie dziecmi? Jakby zrobilo 90% matek w analogicznej sytuacji.
                                            • alice.c Re: parentyfikacja 06.12.16, 22:55
                                              79% statystyk jest zmyślonych na poczekaniu
                • alice.c Re: parentyfikacja 06.12.16, 21:17
                  differentview napisała:

                  > triss_merigold6 napisała:
                  >
                  > > . Nie usprawiedliwia jej absolutnie nic
                  >
                  > A mezczyzn porzucajacych swoje chore dzieci z matkami, ktore zostaja bez srodko
                  > w do zycia i sa skazane do konca zycia na 24 h opieke cokolwiek usprawiedliwia?
                  > Bo to powszechne zjawisko a glosow oburzenia i spolecznego potepienia jakos ni
                  > e slychac. Raczej wzruszenie ramion- no taka norma.

                  "A u was biją murzynów".

                  Nie zostawia się własnych dzieci bez opieki. Po prostu to jest niewytłumaczalne, niezależnie od płci.
              • blue_meerkat Re: parentyfikacja 05.12.16, 20:36
                "Bo matka jest dzieciom bardziej potrzebna. Będziesz miała dzieci to zrozumiesz"

                Oto przyklad jak w dwoch zdaniach komus dolozyc (bo sie nie znasz) I podladowac wlasna samoocene kosztem innych ( bo matka najwazniejsza) 😀

            • mandziola Re: parentyfikacja 04.12.16, 20:41
              No tak, ale raczej nie o ciężar macierzyństwa tu chodziło.. Pani zmajstrowała sobie nowego dzidziusia..
              • fusun1804 Re: parentyfikacja 05.12.16, 08:14
                Straszna, okropna sytuacja. Ja pomyslałam raczej o zyciu dorosłym tej Oli. Jak bedzie wyglądało ? Ola jest przyzwyczajona do zaspokajania cudzych potrzeb, do troszczenia sie o innych, swoje własne potrzeby spycha na dalszy plan o ile w ogóle uwzględnia. Jak bedzie wyglądało jej dorosłe Zycie ? Czy założy własna rodzine ? Czy bedzie sie całe Zycie troszczyła o brata ?
              • apersona Re: parentyfikacja 06.12.16, 23:17
                mandziola napisała:

                > No tak, ale raczej nie o ciężar macierzyństwa tu chodziło.. Pani zmajstrowała s
                > obie nowego dzidziusia..

                Sama sobie zmajstrowała czy jakiś pan brał w tym udział? I nie zwzdragał się majstrować dzieciaka z taką wyrodną co dwójkę wcześniejszych porzuciła.
    • undoo Re: parentyfikacja 06.12.16, 23:12
      Dziecko potrzebuje i ojca, i matki. Zostawienie chorego dziecka przez któregokolwiek rodzica i zrobienie sobie następnego, o które się dba, to jest szczyt szczytów. Nic tego nie usprawiedliwia.
      • wioskowy_glupek Re: parentyfikacja 08.12.16, 20:25
        Rodzica porzucającego własne dziecko nic nie usprawiedliwia (oprócz problemów natury psychicznej - na to wiadomo nic się nie poradzi) Nie chcesz nie rozkładaj nóg, nie wsadzaj. A jak to zrobiłeś, to weź odpowiedzialność za własne dziecko.
      • undoo Re: parentyfikacja 10.12.16, 06:02
        Doprecyzuję - wyjątkiem są rodzice oddający dzieci do adopcji tuż po urodzeniu. Wtedy to jest inna sytuacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka