mytoya
18.06.18, 16:10
Dziewczyny,
Mam dosc.
Serio.
Jakbym żyła w matrixie.
Jeszcze chwila i skończę że sobą.
Mam tyle problemów że nikt mi nawet nie uwierzy. Do tego chorujace dziecko i zdanie na pomóc matki, która odkąd mąż odszedł to zaczyna mi się narzucać i w sobotę pokazała swoje prawdziwe oblicze. A ja głupia dałam się sprowokować i zrobiłam awanture. Bez sensu zupełnie. A już było tak że prawie nie ruszał mnie co ona mowi. Ale tak kur....ewsko boli jak.lezysz i ktoś niby bliski cię kopie...no może bo jestem słaba. Ale ja się nie daje..jeszcze spotykam się z ludźmi odwiedzam przyjaciół zapraszam..i wczoraj byli u mnie znajomi a mija siostra że szwagrem do mamusi przyjechala..i coś głośno dyskutowali. Nie wiem czy o mnie..no ale coś w.desen ...że mi się należało i że w.koncu jest sprawiedliwie. Bo jednym z filarów naszej spokojnej w miarę finansowej przyszlosci to były moje oszczędności które dostałam z zaległego zasiłku macierzyńskiego. 3 lata walczyłam w sądzie o to...ale w zeszłym tygodniu dostałam pismo z ZUS że obliczuki mi nową podstawę i mam zwrócić 80% tego zasiłku. Ja pier.... co za.kraj.. Ja przez lata dobrze zarabiają tylko na dzieło.. I jak.przeszlam na umowę w ciąży to teraz czeka mnie kolejna batalia w sadzie. I rodzinka wyczuła że już nie mam.kasy to i ppszarhac mnie mogą.
A ja mam dość.
Jakbym mogła cofnąć czas o 10 lat. Nie wchodzić w finansowanie.domu matki...a tyle zainwestowalam.
A.z drugiej strony czuje jakąś siłę w sobie i pewność..ze będzie się z letargu..jakbym..otrzepywala się od.zlych ludzi. I ich ..zlożeczeń....?
Dziwię się sobie że nie.leze.i nie uzalam.sie.nad sobą tylko ciągle wychodzę do.ludzi.. I zmieniam się...bo faktycznie bylam.wstrętna i taka... niefajna maruda.
Ale psychiatrę.mam.dopiero za miesiac. I boli mnie że dostałam się z mezem.aby dziecko miało spokój i spokojny dom i.matke..to teraz matka gada na mnie do syna i ja się awanturuje... Wiem. Powinnam się wyprowadzić ale teraz to.kompletnie nie mam na to szans. Co mam zrobić żeby ta stara raszpla dala mi.spokoj. gadać z nią nie zamierzam. Synowi tłumaczę że jak babcia gada na mamę to ma do niej mówić żeby nie gadała głupot. No ale on wrażliwy jest. Staram się jak.moge ograniczać kontakt . Ale to jest.jeden dom. I mały wszystko czuje.