Dodaj do ulubionych

Mam powoli dość

18.06.18, 16:10
Dziewczyny,

Mam dosc.
Serio.
Jakbym żyła w matrixie.
Jeszcze chwila i skończę że sobą.
Mam tyle problemów że nikt mi nawet nie uwierzy. Do tego chorujace dziecko i zdanie na pomóc matki, która odkąd mąż odszedł to zaczyna mi się narzucać i w sobotę pokazała swoje prawdziwe oblicze. A ja głupia dałam się sprowokować i zrobiłam awanture. Bez sensu zupełnie. A już było tak że prawie nie ruszał mnie co ona mowi. Ale tak kur....ewsko boli jak.lezysz i ktoś niby bliski cię kopie...no może bo jestem słaba. Ale ja się nie daje..jeszcze spotykam się z ludźmi odwiedzam przyjaciół zapraszam..i wczoraj byli u mnie znajomi a mija siostra że szwagrem do mamusi przyjechala..i coś głośno dyskutowali. Nie wiem czy o mnie..no ale coś w.desen ...że mi się należało i że w.koncu jest sprawiedliwie. Bo jednym z filarów naszej spokojnej w miarę finansowej przyszlosci to były moje oszczędności które dostałam z zaległego zasiłku macierzyńskiego. 3 lata walczyłam w sądzie o to...ale w zeszłym tygodniu dostałam pismo z ZUS że obliczuki mi nową podstawę i mam zwrócić 80% tego zasiłku. Ja pier.... co za.kraj.. Ja przez lata dobrze zarabiają tylko na dzieło.. I jak.przeszlam na umowę w ciąży to teraz czeka mnie kolejna batalia w sadzie. I rodzinka wyczuła że już nie mam.kasy to i ppszarhac mnie mogą.
A ja mam dość.
Jakbym mogła cofnąć czas o 10 lat. Nie wchodzić w finansowanie.domu matki...a tyle zainwestowalam.

A.z drugiej strony czuje jakąś siłę w sobie i pewność..ze będzie się z letargu..jakbym..otrzepywala się od.zlych ludzi. I ich ..zlożeczeń....?
Dziwię się sobie że nie.leze.i nie uzalam.sie.nad sobą tylko ciągle wychodzę do.ludzi.. I zmieniam się...bo faktycznie bylam.wstrętna i taka... niefajna maruda.

Ale psychiatrę.mam.dopiero za miesiac. I boli mnie że dostałam się z mezem.aby dziecko miało spokój i spokojny dom i.matke..to teraz matka gada na mnie do syna i ja się awanturuje... Wiem. Powinnam się wyprowadzić ale teraz to.kompletnie nie mam na to szans. Co mam zrobić żeby ta stara raszpla dala mi.spokoj. gadać z nią nie zamierzam. Synowi tłumaczę że jak babcia gada na mamę to ma do niej mówić żeby nie gadała głupot. No ale on wrażliwy jest. Staram się jak.moge ograniczać kontakt . Ale to jest.jeden dom. I mały wszystko czuje.
Obserwuj wątek
    • mytoya Re: Mam powoli dość 18.06.18, 16:13
      Jak rozstałam się z mężem to chciałam spokoju. A mam kolejna wojne. Ale nie ruszę się z tego domu bo to mój dom a po drugie nie chce małemu robić kolejnej rewolucji.
      • zuzi.1 Re: Mam powoli dość 18.06.18, 19:43
        Jeśli z matką nie da się dogadać po dobroci to udawaj zimną suuuuuucz konsekwentnie. Do dziecka najlepiej miła i uczynna opiekunka, bez wikłania sie w zależności z toksyczną matką. Miej na nich wszystkich po prostu wywalone, niech się wredni ludzie swoim własnym jadem udławią. Bądź ponad to, rób swoje i się nimi nie przejmuj.
        • zuzi.1 Re: Mam powoli dość 18.06.18, 19:46
          Nie daj się mytoya, ja w ciebie wierzę, jesteś silną kobietą i tego się trzymaj. Nie daj sie pogrążyć codziennym problemom, musisz je przetrwać, najspokojniej jak się da. Dbaj w tym bałaganie też o siebie! Będzie dobrze, musi być!
          • mytoya Re: Mam powoli dość 18.06.18, 20:13
            Te rzeczy , które mnie spotykają to już mają taki poziom absurdu że aż mnie zaczyna śmieszyc. Bo to aż niemożliwe. Ale z drugiej strony tak sobie myślę że właśnie to jest mi potrzebne. Aby zobaczyć sprawy jakimi są w rzeczywistości. Aby spadła zasłona mi z oczy i abym zobaczyła kto jest kim w tej mojej ukladance. I tak sobie myślę.. że muszę otaczać się dobrymi ludźmi.. .Nie tylko dla mnie ale tak w ogole. Z honorem, szacunkiem dla innych, z zasadami. Ponoć dostajemy tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Ja dźwiga bo nie daje sobie przytłoczyć się tymi sprawami..nie myślę o wszystkich naraz tylko o tych w których jestem coś w.syanie zrobić i jest to konieczne w danym momencie aby się toczyły. Np. Sprawy w sądzie .

            A matka to wredna baba jest. Zabolało bo aż wierzyć się nie chce jak można tak jeździć po córce która rozstałam się przed chwilą z mezem. No ale nic..to tylko moja mamusia. Ja jestem skazał na obrazku to i jestem zakała. Jej nie zmienie. Siebie zmieniłam ale widać za slabo. Nie chce reagować agresja. Tylko asertywnie. Nauczę sie.

            Ale chodzi mi o malucha. Bo opiekunka niewiele zimno bo do dziadków sam chodzi nawet jak jestem. Rzadko ale jednak ma.taka mozliwosc..albo babcia do niego idzie jak jest na dworze. Więc co mówić synowi..jak go ...zaimpregnowac na badanie babki? Jest empatyczny i wrażliwy więc się przejmuje...

            A wg. Ciebie Zuzi jak powinnam zachowywać się jak zimna sucz ? Bo w środku to się przejmuje ale taka jestem zła i rozczarowana że nie ukrywam nawet swojego niezadowolenia
            • tt-tka Re: Mam powoli dość 18.06.18, 20:54
              W jakim wieku jest syn ? Moze da mu sie wytlumaczyc, ze jak babcia zaczyna bawic sie w sledczego, to ma nie odpowiadac albo mowic "karaluch" czy cokolwiek innego. Wasze zycie - teren zakazany dla twojej matki.

              Nie masz zadnego kaganca na matke ? Ze odsuniesz od niej wnuka albo upomniszsie o pieniadze, ktore wpakwals w dom ? jezeli nie masz albo nie chcesz, to niestety pozostaja zasieki i kordon sanitarny - kiedy zabola cie jej slowa, "mamo, wyjdz", "dosyc, ani slowa wiecej", cos w tym stylu.
              Obudzic/odnalezc w sobie wredna sucz to naprawde duza niespodzianka, ale zdziwilabys sie, jak pomaga !
            • verdana Re: Mam powoli dość 18.06.18, 20:54
              Czy wprowadziłaś sie do matki? I masz pretensję, że matka zajmuje się wnukiem?
              • mytoya Re: Mam powoli dość 18.06.18, 22:25
                Verdano. Od 10 lat dom jest moj. Nic nir.dostalam a odkupilam. Od ponad 4 lat mieszkam tu. Rozbudowana o 1 pokój i odnowilam. Matka 2 lata się nie zajmowała malym. Miałam nianię. Trochę maz. Trochę z domu pracowalam. Od roku z hakiem zajmuje się nim. Plus przedszkole.
                • verdana Re: Mam powoli dość 18.06.18, 22:38
                  Rozumiem, ale do czego Ci zatem potrzebna pomoc matki? I kto od roku z hakiem zajmuje się dzieckiem?
            • zuzi.1 Re: Mam powoli dość 18.06.18, 21:07
              Jak zimna sucz czyli szorstko, dosadne komentarze dostosowane do poziomu komentarzy matki. Zapomnij, ze to matka, popatrz na zimno co robi i zachowuj się adekwatnie do jej zachowań, tak jakby żadna więź rodzinna was nie łączyła ( takie podejście pomaga, patrzysz wówczas bez emocjonalnych obciążeń) jak na obcą kobietę, którą emocjonalnie dla ciebie faktycznie jest. Im będziesz zachowywać się silniej i bezczelniej, tym mniejsze ryzyko, że cię zaatakuje. Im jesteś słabsza tym większą wzbudzasz w niej chęć do atakowania ciebie. Zaatakuj ją słownie kilka razy, ale celnie i bezczelnie i tak kilka razy pod rząd i wówczas zobacz jaki wywołujesz efekt u niej. Dla toksyka miły=głupi, silny i bezczelny=mądry i nie zaczynają z kimś takim albo próbują ale szybko się wycofują. Twoja matka aż się prosi, żeby reagować dosadnie na jej zachowania. Wyśmiej na głos jej wredne zachowania i skomentuj dosadnie. Dla sporej części toksyków pieniądze są bogiem, kto ich nie ma jest nikim w ich oczach, oceniają ludzi przez pryzmat pieniędzy, manipulują poprzez pieniądze, budują własne poczucie wartości poprzez pieniądze, zdobywają klakierów poprzez pieniądze. Udawaj, że masz pieniądze, nawet gdy ich nie masz, nie piśnij słowa na temat swoich problemów fin. czy innych, bo dajesz im pożywkę do obgadywania i do prób atakowania ciebie. Zapamiętaj, że najlepszą obroną wobec toksyków jest silny atak. Masz być jak głaz, którego boją się tknąć w obawie przed konsekwencjami. To jest najlepsza metoda na toksyków. Jeśli uda ci się kilka razy wyprowadzić ich w pole, wówczas możesz nawet zyskać w ich oczach, zaczną się z tobą liczyć. Spróbuj i przekonaj się sama. To taka trochę toksyczna wojna. Sama to przechodziłam wiec znam z autopsji.
              • verdana Re: Mam powoli dość 18.06.18, 21:13
                Autorka napisała "Do tego chorujace dziecko i zdanie na pomóc matki" . Nie można zapomnieć, ze to matka, traktować ją jak obcą kobietę i liczyć potem na jakąkolwiek pomoc. Można, owszem, całkowicie odciąć się od matki, ale tylko pod warunkiem,że niezależnie od okoliczności nie będzie sie oczekiwało jakiejkolwiek pomocy z jej strony. Ciekawe, jak autorka sobie poradzi...
                • zuzi.1 Re: Mam powoli dość 18.06.18, 21:23
                  Opieka toksycznej babci nad dzieckiem= krzywda dziecka. A na to w przypadku małoletniego dziecka nie można pozwolić. Mytoya musi sobie poradzić, fin.koszty opieki zewnętrznej nad dzieckiem przerzucić na ojca dziecka lub jego matkę, gdy ojciec unika płacenia. Wykorzystać wszelkie możliwości, aby stać się samodzielną i niezależną. I nie wikłać się w żadne układy z toksykami, za żadną cenę.
                  • zuzi.1 Re: Mam powoli dość 18.06.18, 21:35
                    Poszukać wszelkiego wsparcia fin. w lokalnych ośrodkach pomocy społecznej, gminie, gdzie się tylko da, aby przetrwać ten trudny czas, gdy dziecko jest małe i choruje. Poszukać sensownej, milej i ciepłej i życzliwej sąsiadki i np. do niej odstawiać dziecko do opieki. Nie polegać na matce.
            • zuzi.1 Re: Mam powoli dość 18.06.18, 21:17
              Mytoya to wszystko jest ci potrzebne abyś dojrzała i stała się silna. Wszystko jest po coś, naprawdę, nawet te absurdalne nieszczęścia sypiące się jak z dziurawego wora. Za jakiś czas nie poznasz siebie. To jak proces przepoczwarzania się 😃 Synowi pomoże czas i dojrzałość, wówczas sam będzie potrafił ocenić zachowania babci. Na chwilę obecną powinnaś go przed nią chronić, czyli przedszkole i asertywna opiekunka, zaznajomiona z problemami z babcią, tak aby bezpiecznie czuwać przy dziecku. Opowiedz jej po prostu do czego zdolna jest twoja matka czy to wobec ciebie czy tez wobec dziecka, niech ma świadomość z kim ma do czynienia.
              • mytoya Re: Mam powoli dość 19.06.18, 13:07
                Przedszkole tak. Ale co do opiekunki to nie mam na to szans. Zresztą synem bardziej zajmuje się dziadek .. mały z nim pół dnia się bawi więc babka nie da rady ciagle.gadac na mmie. Młody zresztą jej nie słucha a ja staram się bo przygotowywać i obracać to w żart. No może czasem przesadze.. jak mówiłam mu zeby nie przejmował się gadaniem starej baby. I on poszedl.na dół i do dziadka... A mama mowila.na babcię stara baba .. myślałam że zsikam się że śmiechu. Choć w tyle głowy byl.dzwoneczek..olaboga wydało się że o mamusi tak źle mówię.. heh. No ale widać musi być wojną aby mamusia mi na głowę nie wchodzila. Cena pewnej niezaleznosci i doroslosci
            • zuzi.1 Re: Mam powoli dość 18.06.18, 22:25
              I jeszcze nie możesz pokazywać, że swoimi zachowaniami wyprowadzają cię z równowagi. Jeśli tylko się o tym przekonają, nie odpuszczą manipulacji tobą. Poker face moja droga!😊
    • 71tosia Re: Mam powoli dość 19.06.18, 00:00
      chyba pisals ale niepamietam ile dziecko ma lat? Z rad praktycznych, jezeli dziecko cos tam juz rozumie to powiedz malemu ze babcia rozne rzeczy opowiada bo z jakiegos powodu jest zla na mame a jak ludzie sa zli to mowia czesto glupie rzeczy.W ten sposob dziecku wytlumaczysz dlaczego babcia sie zachowuje jak sie zachowuje a unikniesz nastawiania dziecka przeciw babci, zwłaszcza ze pomoc babci jest ci potrzebna wiec relacje miedzy babcia i wnukiem powinny byc dobre. Z Zusem- zadzwonilabym do urzędników i pogadala co w tej sytuacji radza -w tej instytucji tez pracują ludzie wiec rozmowa nie zaczynająca sie od pretensji ale od szukania pomocy (moze mozna sie odwolac od decyzji) czesto bywa bardzo skuteczna.
      ps nie zwracaj uwagi na to co gada siostra, pogada, znudzi sie i przestanie
      • mytoya Re: Mam powoli dość 19.06.18, 13:02
        Z ZUS rozmawialam. I to mnie zmrozilo bo kierowniczka wydziału która podpisywał decyzję prawie mnie oskarżyła mnie prawie wprost o wyłudzenie. I za jak teraz po raz drugi udowodni mogłam zarabiać takie pieniądze to już będę miała z nimi spokój. Na kilka lat.
        A.siostra się przejmuje. Bo rok temu zaufalam jej że dojrzała i można z nią normalnie żyć ale jeśli to co słyszałam odnosiło się do mnie to.oznacza że tak jej było przez chwilę wygodnie i udawała a jest niereformowalna suką. I to by było dla mnie kolejne rozczarowanie.

      • mytoya Re: Mam powoli dość 19.06.18, 15:35
        Syn ma r matka ale dużo już rozumie. Jest sympatyczny.. taka gąbka emocjonalna
      • eliksir_czarodziejski Re: Mam powoli dość 20.06.18, 20:47
        Wiesz co Tosia, te twoje rady to o kant tyłka można rozbić. Masz wredną matkę? No weź po prostu nie przejmuj się. Ojej, na serio dalej się przejmujesz? No to postaraj się bardziej, widocznie za mało się starałaś. To jest jak mówienie osobie w depresji "weź się w garść". Wyżej specjalnie napisałam "wredna matka" bo widzę, że masz problem z terminem "narcystyczna matka", a stawiam dolary przeciwko orzechom, że nadal nic nie wiesz na temat tego zjawiska.
        Jedyna sensowna rada to poszukanie pomocy u fachowca w sprawie problemów z zusem...
        Mytoya ma również zadbać o dobre relacje babci z wnukiem, choć wnuk widzi, że babcia źle traktuje mamę. Mama wg ciebie ma babcię tłumaczyć. Syn nadal nerwowy i płaczliwy? Ojej, no to musisz postarać się mu bardziej tłumaczyć, widocznie za mało się starałaś. Mytoya już TERAZ pisze, że ma myśli samobójcze, ale pewnie tylko tak sobie pisze...
    • eliksir_czarodziejski Re: Mam powoli dość 19.06.18, 15:01
      Twoja matka jest klasycznym narcyzem. Tutaj masz świetny filmik na ten temat. Taktyka "szarej skały" to jedyny tak naprawdę sposób życia z takimi ludźmi, kiedy z jakichś powodów nie możemy odseparować się fizycznie. Gorąco polecam w ogóle cały kanał.
      • mytoya Re: Mam powoli dość 19.06.18, 15:07
        A czy możesz podesłać jakiś link ?
      • eliksir_czarodziejski Re: Mam powoli dość 19.06.18, 15:32
        Przepraszam, tu link:
        www.youtube.com/watch?v=3nt9OZMQBu4
      • 71tosia Re: Mam powoli dość 19.06.18, 22:47
        juz 99% problemow na tym forum tłumaczone jest 'narcyzmem' gdy tymczasem w społeczeństwie narcyzm dotyczy nie wiecej niz kilku procent osob. Mytoya ma ciezki okres w zyciu rodzinnym i zawodowo tez sie nie uklada, slabo sie dogaduje z matka ktorej brakuje zrozumienia jej sytuacji, ale litosci nie wszystko trzeba tlumaczyc narcyzmem! Czasami ludzie bywaja po prostu egoistami, bywaja glupi, maja niska inteligencje emocjonalna, maja wlasne klopoty ktore utrudniaja rozumienie problemow innych etc ich zachowanie wcale nie wynika ze stanu miłości do samych siebie.
        • zuzi.1 Re: Mam powoli dość 19.06.18, 23:51
          Te kilka procent o którym piszesz, to bardzo mocno niedoszacowana liczba. Życie pokazuje, że jest takich ludzi znacznie więcej.
          • 71tosia Re: Mam powoli dość 20.06.18, 09:00
            twoje zycie? Bo ani moje ani badania naukowe raczej nie ;-)
        • eliksir_czarodziejski Re: Mam powoli dość 20.06.18, 12:41
          A można wiedzieć co ciebie tak drażni w diagnozie "narcyzm"? Mytoya pisze o swoim życiu i matce od lat, pisze tak naprawdę ciągle to samo. Ja pamiętam jej wpisy i nie mam wątpliwości, że jej matka jest narcystyczna.

          >etc ich zachowanie wcale nie wynika ze stanu miłości do samych siebie.
          Proponuję zapoznanie się z pojęciem narcystycznej matki bo nie wiesz o czym piszesz.
          • mytoya Re: Mam powoli dość 20.06.18, 14:59
            Jak poogladalam filmiki to... I mąż zdaje się być narcyzem. I tak mnie od siebie odbijali.

            A ja w sonientez noszę narcyza i odkąd bo widzę staram się nad nim panować...

            Ale to.popie...one
            • eliksir_czarodziejski Re: Mam powoli dość 20.06.18, 15:15
              Nie chciałam tego wcześniej pisać ale Twój mąż od dawna wydaje mi się być narcyzem. Na forum jak widać ten termin wzbudza jakiś lament.
              Jako dziecko w typie "kozła ofiarnego" narcystycznego rodzica byłaś w domu trenowana do bycia kimś w typie osobowości zależnej. Osobowość zależna jest otoczona narcyzami bo jest przez nie bezbłędnie rozpoznawana, jako taka, która ich nie "pogoni" tylko da się uwikłać w dziwne gierki i krzywdzące zachowania. Dla normalnego człowieka te gierki i zachowania będą odstraszaczem. Osobowość zależna nabiera się na to bo to było normą w ich domu rodzinnym i są to rzeczy, które "po prostu zdarzają się między ludźmi". Te gierki i zachowania mogą być wręcz przyciągające i w jakiś sposób niestety atrakcyjne dla osobowości zależnej właśnie dlatego, że są bardzo znajome, to ten taniec do którego świetnie zna się kroki i bardzo dobrze zna swoje w nim miejsce.
              To się wydaje bardzo popie.rzone, ale z drugiej strony w smutny sposób jest proste i logiczne. Narcystyczne matki mają narcystyczne dzieci, albo dzieci z "rysem narcystycznym".
              Na kanale z filmiku powyżej, tylko nie pamiętam w którym, jest mowa o tym rysie narcystycznym. Jakbyś była beznadziejnym przypadkiem narcyza to w życiu nie doszłabyś do wniosku, że jesteś narcyzem, więc podejrzewam bardziej "rys narcystyczny", z którym da się żyć i nad nim zapanować. Fakt że go widzisz to już bardzo dużo.
              • mytoya Re: Mam powoli dość 20.06.18, 16:37
                Strasznie mi ciężko. Z tą wiedza. Z tym że tyle lt dawałem się matce robić w konia. Że żyłam w ciągłym poczuciu niradelwatnosci.

                I tak strasznie mi smutno no mój syn jest taki wrażliwy.. A ja boję się że jestem zbyt szorstka..na każde moje zdecydowane polecenie.reaguje lekiem i mówi żebym nie krzyczała. Boję się też ze.on się tak skutkuje sam z siebie...payrzy w lustro i zaczyna wykorzystać Ustka i roztkliwiac się.. .No nie chce żeby tak przeżywał i analizowal.jak ja w dziecinstwie. ..

                A co do męża . .to uderzyło mnie to.o typ etapie wapienia przez narcyza..robienie holywood. U nas skończyło się raz ..ale nie zauważyłam od razu .. za chwilę ciąży i ślub i dosłownie dzień po ślubie zmiana... myślę że gdybyśmy zostali sami w Warszawie to.by on się rozkręcić bardziej a ja reagowalam krzykiem i agresją bo już od wielu lat tak reagowalam na.matke. pewnie byśmy się szybko rozstali a tak w domu przy światłach mąż się krepowal. Bardziej
            • 71tosia Re: Mam powoli dość 20.06.18, 17:44
              taaa 100% narycow wokół ciebie. Świetny przykład tego ze wystarczy cos zasugerować na forum i już się znajdują chętne by wierzyc ze znalazły wytłumaczenie problemów z którymi borykają się od lat. Nie maz, matka Mytoya (i pani w Zusie ;-)) sa narcystycznymi osobowościami, radziłabym jednak trochę ostrożności przy sugerowaniu i wierze w takie 'diagnozy' .
              • eliksir_czarodziejski Re: Mam powoli dość 20.06.18, 20:37
                Matka i mąż i to 100% ludzi dookoła? Radzę ogarnięcie matematyki a w szczególności procentów.
          • 71tosia Re: Mam powoli dość 20.06.18, 17:38
            po pierwsze w spoleczentwie problem dotyczy może kilku procent ludzi. Po drugie diagnozowanie dość poważnego zaburzenia po przeczytaniu kilku wpisow może bardziej zaszkodzić niż pomoc, bo osoba która ma problem zaczyna szukac rozwiązania nie tak gdzie go pewnie nie znajdzie. Po trzecie drażni mnie latwosc takich diagnoz, przyczyn trudnych relacji w rodzinie jest dziesiątki, sa często bardzo złożone ale panie na forum maja jedno uniwersalne rozwiazanie NARCYZM!
            • eliksir_czarodziejski Re: Mam powoli dość 20.06.18, 20:35
              Napisałam ci, że posty Mytoi czytam od kilku lat, a ty mi zarzucasz stawianie "łatwej" diagnozy po przeczytaniu kilku wpisów. Żałosne.
              • 71tosia Re: Mam powoli dość 21.06.18, 17:00
                czytanie opowieści na forum uprawnia cie do stawiania diagnozy psychologicznej? Przeczytanie kilku poradników nie upoważnia do tego by czuć się psychologiem czy psychiatra? Z pewnością psychologiem nie jesteś, bo profesjonalista by siebie na diagnozowanie na odległość nie pozwolił.
                • eliksir_czarodziejski Re: Mam powoli dość 22.06.18, 09:41
                  Ooo, to już nagle to co pisze Mytoya to tylko "opowieść", może zaraz zarzucisz jej, że w ogóle zmyśla?
                  Wiesz co, może zamiast oburzać się na "strasznie poważną diagnozę psychologiczną" od której wg ciebie wyrastają jakieś śmiertelne parchy po prostu poczytaj cokolwiek i dowiedz się cokolwiek.
    • barbra25 Re: Mam powoli dość 19.06.18, 16:30
      Dom jest Twój ale mieszkają w nim Twoi rodzice?
      • mytoya Re: Mam powoli dość 19.06.18, 21:46
        Ja mam pietro. Parter jest matki , mieszka razem z partnerem, który de facto jest dziadkiem mojego syna. Mają bardzo mocna relację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka