kimadzara
14.05.21, 22:02
Mój facet ma 51 lat, ja jestem 11 lat młodsza. Jesteśmy ze sobą już czwarty rok. Jego żona zginęła w wypadku samochodowym prawie 7 lat temu. Osierociła jego syna, wtedy 10-latka, obecnie prawie pełnoletniego. Ojciec starał się zapewnić synowi jak najlepszą opieką, dużo wyjazdów, zajęć pozalekcyjnych, spędzanie czasu razem, rozwijanie zainteresowań. I chyba mu się w dużej mierze udało, bo chłopak jest mądry, znakomicie się uczy, ambitny. Jak go poznałam to miał dużo dystansu do mnie i w sumie to się nie zmieniło, ale nigdy nie było między nami złych stosunków. Po prostu starałam się być dla niego, gdy mnie potrzebuje. Niestety to introwertyk, bardzo nieśmiały i w zasadzie nigdy nie mieliśmy okazji dłużej porozmawiać. A piszę, bo czuję się niezręcznie. W zeszłym roku przypadkiem zauważyłam, że zabiera moją znoszoną bieliznę z prania. Raz go zauważyłam, jak się przy niej masturbuje. Później odkłada do prania z ... hmm... swoją zawartością. Sytuacja trwa już ponad rok, nie wspominałam jego ojcu o tym. Niby nic takiego, no ale po prostu czuję się z tym niefajnie. Co byście doradzili? Zostawić sprawę jak jest czy jednak coś zrobić? Bardzo niezręczne to wszystko.