Dodaj do ulubionych

mama - wdowa

21.01.06, 11:29
Jest mi bardzo przykro , że życie tak cie doświadczylo . Naprawdę zrobilo mi
się smutno . Ja mam 34 lata i dwie córeczki . Nasza rodzina jest pelna - za co
dziękuję Bogu . Natomiast mama nas sama wychowywala ponieważ rozeszli się z
ojcem . Nie znam stronek o takiej tematyce ale jesli chcialabyś porozmawiać
jestem do twojej dyspozycji . Czasem bardzo potrzebne jest wygadanie się .
Obserwuj wątek
    • nela72 Re: mama - wdowa 31.01.06, 00:24
      prawie niemożliwe, że jestem sama na świecie. Przecież napewno nie tylko ja,
      boryka się jeszcze ktoś z "taką" samotnością. Strasznie to zła samotność...
      • magdatysz Re: mama - wdowa 02.03.06, 09:18
        Faktycznie nigdzie nie znalazłam forum dla mam - wdów. Tylko raz był taki wątek
        na "samodzielnej mamie". Jednak uważam że problemy na tym forum mnie nie
        dotyczą bo tak samo bardzo kochałam męża, a nasze małżeństwo było szczęśliwe.
        I faktycznie nie tylko Ty borykasz się z taką samotnością. Ja jestem sama od
        roku. Mam 4 letniego synka. Osobiście znam jeszcze 2 mamy wdowy, jedną tylko z
        widzenia, a drugą poznałam własnie przez wątek na "samodzielnej mamie" i
        obecnie jest ona dla mnie BARDZO WAŻNĄ OSOBĄ - KIMŚ KTO ROZUMIE.
        Jak najbardziej popieram to nowe forum, bo może z czasem samotne osoby (nie
        tylko mamy - przecież są ojcowie wdowcy) odnajdą tu bratnią duszę.
        Pozdrawiam.
        Magda
        • sylwiazion Re: mama - wdowa 07.04.06, 21:25
          Czy jesteś tu jeszcze? Przyjdz na forum Kwietniowki2005 a zawsze znajdziesz
          pomoc w tamtejszych mamusiach, jesli bedziesz chciala pogadac, pozalic sie te
          dziewczyny zawsze ci pomoge, wesprzeą dobrym słowem...zapraszam do nas
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23334&w=39947761&a=39947761
          Pozdrawiam Sylwia
      • emilianna Re: mama - wdowa 31.05.06, 13:19
        Witam, ja jestem wdową od ponad miesiąca...
        Mój mąż zginął w wypadku 26 kwietnia miał dopiero 31 lat. Kończył mi się wtedy 8 tydz. ciąży, jest mi bardzo ciężko, tęsknie i wciąż go kocham i tak już będzie zawsze ...
        Dobrze że bozostawił mi maleństwo - kawałek siebie ....
        • edyta.g.25 Re: mama - wdowa 19.07.06, 08:45
          Sprawdz poczte napisalam Ci na maila gazetowego.
          Pozdrawiam Edyta
    • edyta.g.25 Re: mama - wdowa 19.07.06, 09:23
      Moj maz zginal w wypadku samochodowym 7.06.2006. Bylismy 8 miesiecy po slubie.
      JA mam 26 lat. Zostawil po sobie bol, cierpienie, tesknote i co najpiekniejsze,
      najwazniejsze dla mnie- 4.5 miesieczna coreczke NAdie.
      • inga.s Re: mama - wdowa 05.09.06, 11:14
        Witam!
        Znalazłam to forum dopiero dziś.. Mam 27 lat, 22 września będzie 6.rocznica
        śmierci mojego Męża. Mam córkę, w tym roku skończy 7 lat. Dziś poszła do
        pierwszej klasy - sama nie mogę w to uwierzyć, tak ten czas szybko mija. Jest
        mi tak strasznie ciężko, już brakuje mi sił i pomysłów, co zrobić, żeby było
        lepiej, i mnie, i mojej córce. Pozdrawiam wszystkie dzielne, skrzywdzone przez
        los kobiety. Wiem, ile siły kosztuje, by wychować dziecko bez ojca, wiem, jak
        bardzo trzeba być odporną na ciosy, ile trzeba samozaparcia i poświęcenia
        czasem...
        • inquisitive Re: mama - wdowa 05.09.06, 14:20
          Witaj Inga w naszym niewielkim gronie. Bardzo mi przykro, ze tak mlodo
          stracilas meza. Jestesmy tu, bo kto nas lepiej zrozumie jak nie my same? Mi
          osobiscie robi sie lzej na duszy gdy moge sie tu wygadac. Ostatnio bardzo duzo
          mysle o moim mezu, a szczegolnie dzis kiedy moj synek konczy 2 latka. Tak
          bardzo chciala bym zeby on tu byl, razem z nami. W takich chwilach najbardziej
          mi go brakuje. Czasami frustracja przerasta mnie, np dzis wracajac z zakupow z
          ciezkimi torbami i wozkiem, przednie kolo od wozka odpadlo kompletnie i nie
          moglam go zupelnie zalozyc z powrotem, mimo, ze silowalam sie chyba 15 minut.
          Cholera mnie brala i wsciekla bylam, ze nawet nie potrafie poradzic sobie z
          taka prosta sprawa. Kola nie zalozylam i meczylam sie pchajac wozek przechylony
          na tylnie kola i tachajac ciezkie torby. Musze poprosic znajomego, zeby mi
          pomogl. Czasami mam dosc, ale trzymam sie jakos dla mojego malucha. Pozdrawiam
          Was dziewczyny. Badzcie silne.

          Edyta
          • inga.s Re: mama - wdowa 06.09.06, 09:41
            Ja właśnie też przechodziłam kryzys, tym razem z powodu rozpoczęcia roku
            szkolnego... Z resztą przy każdym dużym wydarzeniu w życiu mojej małej coś
            ściska mi gardło, zawsze myślę, jakby to było, gdyby On z nami był, jak bardzo
            by sie cieszył widząc, jaka śliczna i mądra jest nasza córeczka. Z codziennymi
            sprawami jakoś sobie radzę, stałam się i wykwalifikowanym mechanikiem
            samochodowym, i złotą rączką od prac domowych. Mieszkam w Wawie -
            przeprowadziłam się tu 3 lata temu, nie mam żadnej rodziny w pobliżu, jest
            tylko garstka znajomych, dla których i tak nie mam czasu. Mieszkam w
            wynajmowanym mieszkaniu na obrzeżach miasta, pracuję w śródmieściu, małej
            znalazłam szkołę w pobliżu mojej pracy. Dojazdy zabierają mi ponad godzinę
            czasem w jedną stronę - na szczęście mam samochód. I właśnie chciałam
            powiedzieć, że bardzo zależy mi na poznaniu osób z Warszawy, z którymi czasem
            można by zwyczajnie pogadać, czy nawet pomóc nawzajem w drobnych przysługach.
            Gdzieś chyba na tym forum był wątek o wzajemnej pomocy, chciałam taką
            zadeklarować - np. wykorzystując to, że mam auto w przypadku jakiejś awaryjnej
            sytuacji, albo w przypilnowaniu szkraba - chętnie pomogę, moja córka jest na
            tyle duża, że nie sprawia problemów, natomiast od dawna marzy, żeby mieć brata
            lub siostrę i na pewno cieszyłaby się, gdyby czasem ktoś do nas zajrzał. Poza
            tym mam zaprzyjaźnionego lekarza, który tez w awaryjnej sytuacji mógłby coś
            poradzić, podpowiedzieć. Proszę o kontakt mailowy wszystkie Mamy zainteresowane
            znajomością i współpracą ;-)
            • blue_ice1 Re: mama - wdowa 06.10.06, 13:01
              straszne ze wzzystkie tutaj bylysmy TAK MLODE gdy zostalysmy wdowami- moja
              babcia zostala wdowa w wieku 83 lat, i plakala nade mna, gdy uslyszala o mojej
              tragedii....
              ona nie mial juz zadnego dziecka do wychowania i nie musial sie borykac z
              takimi problemami jak ja......
              • inquisitive Re: mama - wdowa 06.10.06, 20:57
                Moja babcia zostala wdowa 6 miesiecy przede mna, miala 76 lat. Smierc mojego
                meza strasznie przezyla. Moj tato nie mogl sie zdobyc na powiedzenie jej przez
                dwa dni, nie wiedzial jak to przyjmie tym bardziej, ze nie otrzasla sie dobrze
                po smierci mojego dziadka. Mojego meza traktowala jak wlasnego syna i mimo
                bariery jezykowej kochala go niesamowicie. Jak odwiedzam rodzine czasami
                posiedzimy sobie we dwie i poplaczemy, obie wiemy jak to jest...A teraz mam Was
                dziewczyny. Pozdraiwam

                Edyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka