muszekbox
20.12.06, 19:48
Witam ,moja teściowa od wszystkich moich znajomych którzy ją znają otrzymała
pseudonim Tereska kamienne serce,pasuje to do niej jak ulał.Nigdy nie byłam z
nią w zażyłych stosunkach ona żyje w swoim świecie w którym oprócz jej nowego
przyjaciela (któregoś z kolei)nie ma miejsca ani na wnuki ani na dwóch synów
których ma, ja się już do tego przyzwyczaiłam i najchętniej chciałabym aby
zniknęła z naszego życia ,szkoda mi tylko mego męża.Mam liczne rodzeństwo z
którym jestem bardzo blisko,moi dziadkowie dzwonią do nas codziennie(moja
mama już nie żyje),pomagają jak mogą bo mąż w domu bywa tylko w wekeendy przy
dobrych wiatrach, a ona raz w roku zaprasza nas na obiad bo są święta i tak
wypada.Mój starszy syn ma 6 lat a kochana babcia jeszcze ani razu nie była z
nim na spacerze nie mówiąc o jakimś wypadzie na plac zabaw. Mąż kilkakrotnie
próbował z nią rozmawiać aby mnie trochę odciążyła i zaczeła częściej bywać u
nas aby wnuki lepiej ją poznały to usłyszał że jej też nikt nie pomagał i
wychowywała ich sama(tu dodam żę rozwiodła się z mężem zabierając dzieci)więc
ona również nie będzie, takich słów nie usłyszałam nawet od moich dziadków
75i85 lat którzy z racji swego wieku nie musieli by robić dla mnie tego co
robią.Własną matkę zamknęła w domu starców gdzie po roku zmarła,to przeważyło
szalę objawiła mi się jako bezduszna ,samolubna i bezserca kobieta.Moja mam
umierała pół roku w strasznych męczarniach na raka , babcia ze strony mamy
również ale nikt z naszej rodziny nawet nie pomyślał aby gdzieś je oddać.Męża
traktuje z dystansem ma jeszcze do niego pretensje że się opryskliwie do niej
oddnosi, czasem muszę go przed nią bronić jeśli powie coś co jej się nie
spodoba. On patrzy jak ja i moja rodzina się do siebie odnosimy i jest mu
przykro chociaż tego nie okazuje,ma brata który pojawia się u nas tylko wtedy
gdy czegoś chce tak nawet przez rok go nie widujemy,napomknę że mając 28 lat
nadal mieszka z matką ma nieślubne dziecko i nie może znaleść sobie
żony.Jestem z mężem 8 lat po ślubie a jeszcze ani razu nie usłyszałam od
mojej teściowej jak nam się układa,czy się kochamy i te wszystkie pierdoły o
które pytają teściowe.Od marca 2007 roku idzie na emeryturę obiecała mężowi
że zaopiekuje sie naszym trzyletnim synem jak wrócę do pracy,ale to tylko
puste słowa jak wszystkie obietnice jakie nam dawała i znowu pomogą moi
dziadkowie i sąsiedzi więc nic się nie zmieni.Życze mojej teściowej jak
najlepiej aby była szczęśliwa nawet krzywdząc innych .Co o tym sądzicie
napiszcie z chęcią wysłucham waszych rad .