iwucha
26.05.07, 11:21
Droga Pani Ekspert!
Chłopak ma prawie 18 lat, na początku było tylko okłamywanie matki, teraz
okłamuje też kolegów, którzy mają powoli dość jego kłamstw. Kłamstwa dotyczą
szkoły, zobowiązań, konfabulacje z kolei np. "brania heroiny", której nigdy
nie brał - celem zrobienia wrażenia na innych. Aktualnie powtarza klasę 1 LO
ze skutkiem takim, że znów korepetycje i znów masa zagrożeń i możliwość że nie
przejdzie do następnej klasy po raz drugi. Od nowego roku szkolnego będzie
przeniesiony do szkoły wieczorowej. W tym wszystkim to bardzo miły,
inteligentny chłopak otaczający się fajnymi, mądrymi kolegami i koleżankami.
Wiemy, ze związane jest to z ojcem-alkoholikiem, z którym rozstała się jego
mama a który również był patologicznym kłamcą. Wiemy, że to kłamanie to nie
jego zła wola tylko wynik przeżyć. Około 2 lata temu był 2-3 razy u pani
psycholog w poradni AA, jednak uznał, że "starej babie nie będzie opowiadał
tego, co i tak wie i może opowiedzieć kumplom" a zmuszanie przecież mija się z
celem.
Jak mu pomóc rozumiejąc, że te kłamstwa to nie jego "zły charakter" i jak
jednocześnie nie dawać przyzwolenia na to by kłamał? Czy czekać aż koledzy
(czyli najważniejszy punkt odniesienia w jego życiu) go opuszczą i wówczas
zdecyduje się na terapię? To jeszcze nastolatek z małym skrzywdzonym chłopcem
na duszy dnie... Naprawdę nie wiemy, jak mu pomóc.