Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc

04.07.07, 18:57
Jek mam powiedzieć 6-latkowi że niedlugo będzie mieszkał tylko z mamą, że
zmieni przedszkole otoczenie (jestem w trakcie rozwodu) jak mam to powiedzieć
że teraz tata będzie tylko od czasu do czasu a nie na codzień. Jak mam go
przygotować coprawda jest bardziej za mną niż za ojcem ale wiem że taka
sytuacja będzie dla niego szokiem . Co zrobić kiedy ojciec buntuke go
przeciwko mnie co zrobić żeby synek sie ode mnie nie odwrócił.Pomóżcie proszę!
Obserwuj wątek
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Prosze o pomoc 09.07.07, 12:05
      Mówić prawdę w sposób zrozumiały dla 6 - latka i tylko w sprawach dotyczących
      jego i Państawa jako rodziców, a nie tego co dzieje się między Wami. Nie
      mieszać go w sprawy dorosłych, nie wykorzystywać w rozgrywkach między Panią a
      mężem. Gdy mąż będzie go, jak to Pani mówi "buntował" spokojnie tłumaczyć jak
      wygląda prawda, starając się nie oceniać przy tym męża jako ojca. Rozumieć, że
      będzie mu trudno i może zachowywć się nieracjonalnie albo poniżej swojego wieku
      i nabytych już umiejętności. Zachowywać granicę i nie pozwalać na każde
      zachowania, które je przekraczają, ale wspierać w przeżywaniu uczuć. Może być
      smutny, płaczliwy, wymagający, agresywny, apatyczny lub wręcz przeciwnie
      pobudzony i niecierpliwy. Może tęsknić za tatą. W czasie adaptacji do nowej
      sytuacji takie zachowania są możliwe. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • agata1975100 Re: Prosze o pomoc 22.07.07, 22:09
        Serdecznie dziękuję za wsparcie Pani Agnieszko Iwaszkiewicz. Jednak jest mi
        bardzo ciężko z zastosowaniem wszystkich pani rad ponieważ mąż wykożystuje syna
        w rozgrywkach pomiędzy nami. Na oczach syna mąż ma mnie za nic, wyzywa,
        krytykuje, zawsze zmienia lub podważa moje decyzje dotyczące syna.Co mam wtedy
        robić jak się zachować? Jestem przerażona ponieważ w wielu zachowaniach syn
        naśladuje ojca. Coraz częściej zaczyna pyskować do mie w podobny sposób jak
        mąż, wyzywać i mieć mnie za nic. Co będzie dalej? Mąż jest nie reformowalny
        mśli że w ten sposób zjedna sobie syna. Że syn będzie bardziej za nim że
        znienawidzi mnie, ale synek mnie kocha jest bardzo uczuciowy. Jednak w
        momentach moich zakazów zachowuje się identycznie jak mąż. Jak zmienić tą
        sytuację. Jak ocalić moje dziecko aby nie zeszło w złą stronę, aby nie
        odwróciło sie ode mnie?
        • agata1975100 do pani Agnieszki Iwaszkiewicz 22.07.07, 22:14
          agata1975100 napisała:

          > Serdecznie dziękuję za wsparcie Pani Agnieszko Iwaszkiewicz. Jednak jest mi
          > bardzo ciężko z zastosowaniem wszystkich pani rad ponieważ mąż wykożystuje
          syna
          >
          > w rozgrywkach pomiędzy nami. Na oczach syna mąż ma mnie za nic, wyzywa,
          > krytykuje, zawsze zmienia lub podważa moje decyzje dotyczące syna.Co mam
          wtedy
          > robić jak się zachować? Jestem przerażona ponieważ w wielu zachowaniach syn
          > naśladuje ojca. Coraz częściej zaczyna pyskować do mie w podobny sposób jak
          > mąż, wyzywać i mieć mnie za nic. Co będzie dalej? Mąż jest nie reformowalny
          > mśli że w ten sposób zjedna sobie syna. Że syn będzie bardziej za nim że
          > znienawidzi mnie, ale synek mnie kocha jest bardzo uczuciowy. Jednak w
          > momentach moich zakazów zachowuje się identycznie jak mąż. Jak zmienić tą
          > sytuację. Jak ocalić moje dziecko aby nie zeszło w złą stronę, aby nie
          > odwróciło sie ode mnie?
          • agnieszka_iwaszkiewicz Re: do pani Agnieszki Iwaszkiewicz 05.08.07, 14:41
            Przepraszam za późną odpowiedź , ale byłam na urlopie. Ale do rzeczy. W swojej
            odpowiedi bardziej skupiłam się na okresie przystosowywania dziecka do nowej,
            trudniejszej dla niego sytuacji.
            Jeśli chodzi o złe zachowania synka w stosunku do Pani, to bez względu na to
            skąd pochodzą takie zachowania, czy są to wzorce wzięte od taty czy od innych,
            kategorycznie należy im się przeciwstawiać. Proponuję nie wnikać w źródło
            takich zachowań, bo wtedy , tak jak obecnie , będzie Pani widziała w
            zachowaniach dziecka tylko politykę jego ojca wobec Pani i to utrudni Pani
            naturalne i normalne w takich okolicznościach działania wychowawcze i
            rodzicielskie. W żadym wypadku nie należy pozwalać dzieciom na zachowania
            poniżające, upokarzające, niestosowne, bez szacunku. I to dotyczy wszystkich,
            wobec których takie zachowania się pojawiają, a nie wyłącznie rodziców czy w
            tym wypadku Pani. Dlatego proszę stosować normalne zakazy, a jeśli nie
            skutkują to uprzedzić o konsekwencjach, które nastąpią, gdy dziecko nie
            zastosuje się do Pani prośby i je wprowadzić . Dużo mówić o tym co Pani czuje,
            gdy synek tak się zachowuje, ale nie zapominać o stanowczych reakcjach na
            takie zachowania. I proszę tak postępować nawet wtedy, gdy efakt nie będzie
            natychmiastowy. Jeśli mąż jest niereformowalny, to nadal będzie się tak
            zachowywał i rozmowy z nim ( choć można próbować )żeby zaprzestał takich metod
            działania być może nie przynisą rezultatów. Męża Pani nie zmieni a na jego
            zachowania nie ma Pai wpływu ( pewnie dlatego się Pani rozstaje ), ale syna
            Pani musi wychowywać w szacunku do innych. Ojciec będzie przekazywał swoje
            wzory, a Pani musi pokazywać swoje. To nie jest łatwa sytuacja, ale nie ma na
            razie innej. Życzę wytwałości. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka