edyta341
05.08.07, 15:05
Witam,
Jestem mamą 2,5 letniej Zosi. Mam problem ze stosunkiem rodziny - tj. mojej
mamy i taty oraz brata i siostry do mojej córeczki.
Ja z mężem i córeczką mieszkamy w jednym domu, a moi rodzice z siostrą, jej
mężem oraz moim bratem, jego żoną, 8-letnią córką i 3-letnim synem w
sąsiednim domu. Chodzi właśnie o różnice w traktowaniu Zosi i 3-letniego syna
brata. Syn brata jest ulubieńcem całej rodziny - jest wiecznie roześmiany,
jest bardzo wylewny, wręcz lepki emocjonalnie, grzeczny. Zosia jest
indywidualistką, nie lubi okazywać uczuć, ma swoje zdanie, jak kot chodzi
swoimi drogami. Dziecko brata bardzo łatwo jest lubić więc cała rodzina
szaleje za nim.
Jednak kiedy dzieci się spotkają różnice w ich traktowaniu są tak widoczne,
że aż kłują w oczy. Kilka przykładów:
- dziadek idzie do sklepu, zabiera ze sobą swnuczka, a do chcącej iść z nimi
Zosi mówi: ty Zosiu zostajesz z mamą.
- wchodzimy do domu dziadków: dziadkowie i moja siostra do Zosi: Co tam
Zosia? Co słychać?. Za chwilę schodzi z góry brat z synem: te same osoby
rzucają się do małego mówiąc: Mój wnusio kochany idzie, siostra: o idzie nasz
cudek mały, nasza jedyneczka.
- jesteśmy na ognisku: siostra cały czas zaczepia małego, pyta czy ją kocha,
pieszczotliwie go nazywa, na Zosię nie zwraca w ogóle uwagi.
- ale "najlepszy" numer wyciął mój brat, który powiedział do swojego syna -
idź, zobacz co robi to coś (chodziło o Zosię).
Mi i mojemu mężowi jest z powodu tego traktowania bardzo przykro, Zosia
jeszcze pewnie nie rozumie o co chodzi ale ja nie mogę tego wszystkiego
znieść.
Jak mam się zachowywać w takich sytuacjach, jak się na nie uodpornić. Nie
chcę zachęcać Zosi, żeby nadskakiwała dziadkom i mojemu rodzeństwu, bo nie o
to chodzi. Ma swój mocny, indywidualny charakter i jestem z niej bardzo dumna
ale wczoraj po powrocie z ogniska nie mogłam usnąć i płakałam, bo było mi tak
przykro z powodu głupoty mojej rodziny.