aweczka
12.10.07, 20:10
Boże... ja już nie pamiętam coo to znaczy cieszyć się życiem,iść
drogą z pełnym uśmiechem,wyjść ze znajomymi i pośmiać się
trochę,powoli zapominam co to miłość...
Moja flustracja... mąż który jest cały czas w rozjazdach a nawet jak
wraca to tak jakby go nie było. Mam małe dziecko które daje mi m
kopa do jakiegokolwiek działania. Sprzątanie- nie dobrze mi na samą
myśl o nim, wstaję sprzątam,południe sprzątam, wieczór sprzątam
wrrr.... do pracy powrotu nie mam bo mnie nie chcą po co im baba z
małym dzieckiem,a ja wyglądam jak śmietnikara, gdzie czas dla
siebie? 10 kilo po ciąży na sobie, wszystkie ubrania za małe. Boże
dotarło do mnie jaka jestem nieszczęśliwa, może odejśc od męża,
niewiem czy mam w sobie takie uczucie jak wcześniej.
Przepraszam za bazgroły ale nie mam komu się wypłakać, a tak bardzo
mi żle...!