Dodaj do ulubionych

Badanie na płodność

13.10.07, 17:37
Jestem mężatką z rocznym stażem ale w związku 11-letnim.Od 7 lat współżyjemy
dość regularnie bez żadnych zabezpieczeń.Już rok przed ślubem poprosiłam męża
aby się przebadał(ja byłam już wtedy w trakcie wizyt u ginekologa)Obiecał mi
że to uczyni ale do dziś tylko obiecał.Ratuje nas tylko to że nie mam aż tak
silnego"owczego pędu"do macierzyństwa ale zaczynam mieć do niego żal,i to
ogromny.Nic nie mogę wskórać,ani prośbą ani groźbą.Dziśiaj wiózł do mojej
siostry łóżeczko dla siostrzeńca i poruszyłam ten temat ponownie,uslyszałam
tylko że"kiedyś się przebada"odpowiedziałam żeby zdążył przed 40(mamy po 30
lat)Bo on ma czas do emerytury a ja nie bardzo,usłyszałam tylko że mam nie
truć,wsiadł w samochód i pojechał.
Czy takie badanie jest aż tak bardzo trudne dla mężczyzny?
A może ja nie umiem rozmawiać?
Przecież nie zostawię go tylko dlatego że nie możemy mieć dzieci bo kocham go
bardzo a poza tym jednym problemem jest naprawdę fantastycznym mężem.Przecież
zawsze można ustalić inne priorytety na zycie:(
Niedawno(ale po trzech piwach)udało mi się pociągnąć go za język i powiedział
że on nie robi tych badań bo jest spokojniejszy jak nie wie...A ja mam się
denerwować?to jest ok?Bronić swojej psychiki i swiadomości a moją psychikę
można olać?
Jak mam rozmawiać,bo mi samej na myśl o takiej rozmowie robi sie niedobrze.
Dziś mu powiedziałam że tej jednej sytuacji nie wybaczę mu nigdy.Że
zadecydował za mnie...
Obserwuj wątek
    • marzena604 Re: Badanie na płodność 13.10.07, 23:01
      Przypilnuj męża, żeby zrobił badania, bo niepłodność można leczyć. Jednocześnie
      zapewniaj go, że go kochasz, że niezależnie od wyników tych badań, będzie on dla
      Ciebie w 100% mężczyzna-czasami rzeczywiście facetowi jest trudniej zaakceptować
      to że jest bezpłodny, albo chociażby takie prawdopodobieństwo. Ale nie
      rozmawiajcie o tym przy piwie, albo przy okazji-musicie porozmawiać o tym
      poważnie i podjąć jakąś decyzję. Niepłodność to nie koniec świata-jest tyle
      dzieci, które czekają już na to,żeby ktoś ich pokochał i zaadoptował. Bądź
      cierpliwa i się nie poddawaj, mąż sam temu nie sprosta,musisz mu pomóc.
      Pozdrawiam. Marzena
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Badanie na płodność 14.10.07, 10:34
      Wygląda na to, że badanie płodności męża stało się taką odrębna ,
      trochę otorbioną sprawą i zaczęło funkcjonować jako obszar konfliktu
      i poczucia przymusu.
      Fakt, że nie pojawiła się ciąża po tak długim okresie współżycia bez
      zabezpieczeń, może mieć rozmaite, bardzo skomlikowane przyczyny,
      które są nie do wykrycia w rutynowych kontrolach ginekologicznych
      oraz które w czasie są zmienne i które równiez Pani musi wziąć pod
      uwagę.
      Dlatego proponuję abyście, jeśli ustaliliście, że chcecie mieć
      dzieci, rozpoczęli wspólne badania przyczyny obecnej niepłodności.
      Ważne jest , że będziecie to robić RAZEM, pod kontrolą fachowca (
      radzę od razu zaczą od takiego który zajmuje się leczeniem
      niepłodności ) a nie , że to będzie jedynie Pani wymóg wobec męża.W
      toku takich badań lekarz może wzbudzić motywację u męża do ich
      wykonania jako rutynowej czynności. W toku takich badań może się
      także okaza, że przyczyna okresowej noepłodości wcale nie musi leżeć
      wyłącznie po stronie męża, może być Waszym wspólnym problemem,
      który również wspólnie będziecie pokonywć. Takie zachowanie jak
      dotychczas bardzo polaryzuje stanowiska, dzieli Was na upartego i
      nienoweczesnego męża i świadomą, wymagającą żonę. A to nie sprzyja
      poprawie sytuacji i naprawdę skutecznym działaniom. Dzięki takiemu
      wspólnemu działniu mąż poczuje się częścią problmu, a nie jego
      wyłacznym sprawcą i będzie łatwiej. Pozdrowienia. Agnieszka
      Iwaszkiewicz
    • burza4 Re: Badanie na płodność 14.10.07, 11:46
      poniekąd jestem w stanie zrozumieć lęk przed "wyrokiem" - bo a nuż
      okaże się, że coś z nim nie tak - czułby się jak niepełnowartościowy
      mężczyzna.

      tylko że to nie fair w stosunku do ciebie.

      Przede wszystkim dlatego że u niego te badania są bardzo proste,
      szczegółowe badania kobiety pod kątem znalezienia przyczyny - są
      znacznie bardziej inwazyjne (np. stymulacja hormonami, badanie
      drożności jajowowdów), i znacznie bardziej skomplikowane - i
      znacznie droższe... Że nie wspomnę o tym, że idiotyzmem jest
      wydawanie sporej kasy na badania na oślep, jeśli nie wie się nic
      o "skuteczności" partnera.

      wejdź na stronę www. nasz-bocian.pl, tam piszą ludzie z podobnym
      problemem - m.in. mężczyźni, u których zdiagnozowano "problem". Być
      może to pomoże ci znaleźć argumenty i właściwy sposób rozmowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka