ruda0123
30.10.07, 12:36
Problem dotyczy teściowej i jej podejścia do dzieci i wnuków. A więc
od początku ma troje dzieci dwóch synów i córkę każde z nich ma po
dwoje dzieci. Teściowa domaga się pomocy od synów a sama pomaga
tylko córce w opiece nad dziećmi, finansowo, zaprasza na obiady itp.
Od synów pomoc jest za "Bóg zapłać" no może czasem powie dziękuje
ale gdy córka coś zrobi teściowa wynagradza jej to teraz np.obkupiła
jej dzieci na zimę tzn. kupiła im kurtki buty. Dzieci widzą różnicę
w traktowaniu przez babcię. Ostatnio moja córka rozmawiała z córką
szwagierki ta chwaliła się że babcia daje jej kieszonkowe kupiła
kurtkę buty zabiera na wycieczkę i że babcia najbardziej lubi ich
tzn. dzieci szwagierki. Już nie wiem jak tłumaczyć dzieciom że
babcia też je kocha. Zresztą babcia nie kryje się z faworyzowaniem
córki i jej dzieci.
W czy moje dzieci są gorsze?
Teściowa wcale nas nie odwiedza a gdy my pojedziemy do niej nie
zajmuje się naszymi dziećmi tylko opowiada o dzieciach córki naszych
jak by nie było.
Już nie wiem jak mam postępować najchętniej wcale bym się z nią nie
widywała ale przecież to jest mama mojego męża a babcia moich dzieci.