Dodaj do ulubionych

wnuki lepsze i gorsze

30.10.07, 12:36
Problem dotyczy teściowej i jej podejścia do dzieci i wnuków. A więc
od początku ma troje dzieci dwóch synów i córkę każde z nich ma po
dwoje dzieci. Teściowa domaga się pomocy od synów a sama pomaga
tylko córce w opiece nad dziećmi, finansowo, zaprasza na obiady itp.
Od synów pomoc jest za "Bóg zapłać" no może czasem powie dziękuje
ale gdy córka coś zrobi teściowa wynagradza jej to teraz np.obkupiła
jej dzieci na zimę tzn. kupiła im kurtki buty. Dzieci widzą różnicę
w traktowaniu przez babcię. Ostatnio moja córka rozmawiała z córką
szwagierki ta chwaliła się że babcia daje jej kieszonkowe kupiła
kurtkę buty zabiera na wycieczkę i że babcia najbardziej lubi ich
tzn. dzieci szwagierki. Już nie wiem jak tłumaczyć dzieciom że
babcia też je kocha. Zresztą babcia nie kryje się z faworyzowaniem
córki i jej dzieci.
W czy moje dzieci są gorsze?
Teściowa wcale nas nie odwiedza a gdy my pojedziemy do niej nie
zajmuje się naszymi dziećmi tylko opowiada o dzieciach córki naszych
jak by nie było.
Już nie wiem jak mam postępować najchętniej wcale bym się z nią nie
widywała ale przecież to jest mama mojego męża a babcia moich dzieci.
Obserwuj wątek
    • july64 Re: wnuki lepsze i gorsze 30.10.07, 14:01
      Ja mam tez problem - z tym że u mnie teściowa faworyzuje moją starszą córkę na
      rzecz młodszej, mniej przez nią kochanej. Co robić w tej sytuacji?
      • modonia Re: wnuki lepsze i gorsze 30.10.07, 15:17
        Nie rozumiem. Chciałaś chyba napisać kosztem młodszej. Może chodzi o to, że
        babcie (mamy) kochają podświadomie te dzieci czy wnuki, które są
        "najbiedniejsze" tzn. mają kłopoty ze zdrowiem, nauką, pracą, finansami itd.
        • modonia Re: wnuki lepsze i gorsze 30.10.07, 15:22
          Dodam jeszcze, że u mnie ile razy zadzwonię do mojej mamy i zapytam co słychać?
          to muszę wysłuchać za każdym razem opowieści o moim bracie. Brat ma kłopoty od
          kilku lat i to on ją niepokoi. Nie uważam, że mnie nie kocha (poprostu o mnie
          się nie martwi, bo daję sobie radę).
          • mja-1 Re: wnuki lepsze i gorsze 30.10.07, 19:29
            Nie mamy wpływu na uczucia innych ludzi. Dlaczego kochają innych bardziej a nas
            lub nasze dzieci mniej? Szkoda czasu na to, czego zmienić nie możemy. Podobno
            jest wyjaśnienie biologiczne silniejszej miłości do dzieci córki- matka jest
            zawsze pewna i z tej zasady wywodzi się przekonanie, że dzieci naszej córki są
            naszymi wnukami, podczas gdy dzieci synowej niekoniecznie. Zdaję sobie sprawę,
            że strasznie ponuro to brzmi, ale podobno taka "postawa" służyła kiedyś promocji
            i przetrwaniu własnych genów... Zresztą nie to jest tu istotne.
            Kochajmy swoje dzieci i odpuśćmy naszym teściom i teściowym ten brak symetrii w
            ich uczuciach...
        • ruda0123 Re: wnuki lepsze i gorsze 31.10.07, 07:56
          babcie (mamy) kochają podświadomie te dzieci czy wnuki, które są
          > "najbiedniejsze" tzn. mają kłopoty ze zdrowiem, nauką, pracą,
          finansami itd.

          Szwagierce wiedzie się nieco lepiej niż nam. Teściowa mi powiedziała
          że jej teściowa też nie pomagała więc dlaczego ona miałaby niby
          pomagać synowej.
          • marzena.26 Re: wnuki lepsze i gorsze 29.11.07, 01:31
            nie rozumiem takich kobiet,ale twoja tescoiwa byla szczera mowiac,ze
            nie bedzie pomagac synowym.moja mowi wszystkim ,ze synowe traktuje
            rowno-ma dwuch synow a ja jestem z tym'gorszym'i w jej domu-
            masakra.tamten ma 2dzieci,my 3.dopoki my mielismtylko dzieci byla w
            miare ok do nich-wnuki.jak sie urodzila wnuczka s u synusia,tak moi
            synowie mieli babcie raz w roku przy okazji swiat.podeszlam do tego
            tak-nie miala corki,a chciala miec,nie miala wnuczki, teraz ma.ale
            gdy ja urodzilam 2lata temu corke a szwagierka synka i tesciowa
            latala do drugiej synowej,bo wnusio-to juz byl dla mnie szok i
            cios,bo olala i olewado dzis moja corke i moich synow tez.a
            mieszkamy w jednym domu,tyle,ze mamy osobne wejscia.a tesciowa widzi
            dzieci raz na miesiac,bomnie nie toleruje.ja probowalam sie z nia
            dogadac ale na prozno,gdybym byla zona synusia,to mialabym ja i
            dzieci matke,babcie i raj z nia.ale jestem z tym gorszym synem no i
            nie zgadzam sie z nia w wielu sprawach.a ona uwielbia gdy jej sie
            przytakuje,a ja mam wlasne zdaje i tu mam przegrana,bo jak ja moge
            nie przyznac jej racji,tymbardziej gdy jej nie ma,a nie ma jej
            czesto.jak postapic z taka babcia i do tego tesciowa,niezbyt milutka-
            tylko wtedy gdy cos potrzebuje?????????????
      • oliwciu Re: wnuki lepsze i gorsze 02.11.07, 18:44
        podpisuje sie obiema rękami, mam dokładnie taka samą sytuacje, a
        zrobić.........no cóż chyba sie nie da nic szczególnego, ja staram
        sie do maximum ograniczyć kontakty z babcią i chodzę tam raz w
        tygodniu z obiema tak żeby nie miała czasu na przkabacanie
        starszej.Współczuje i pozdrawiam
    • jakataka4 Re: wnuki lepsze i gorsze 31.10.07, 16:49
      syn lub corka pupilek=ulubione wnusie....
      • verdana Re: wnuki lepsze i gorsze 02.11.07, 20:45
        A ja czasem moge to zrozumieć. Tesciowa powiedziała wprost, ze
        naszymi dziećmi może sie zająć sporadycznie, że raz w roku zabirerze
        jej na wakacje, ale zajmie sie ewentualnymi dziecmi corki. I ja nie
        bylam oburzona - jest dla mnie oczywiste, ze wiekszość matek woli
        pomoc wlasnej corce niz synowej w opiece nad dziećm - a jednak
        zwykle to mamy dziećmi się zajmują. Z corką zwykle można się łatwiej
        dogadać, nie ma pretencji o byle g.., nie doszukuje się w babci
        ozlicznych przewin (bo nazwała MOJEGo synka synkiem, niegdy nic
        milego wnukowi nie powie, dala słodycze, zabrala słodycze,
        rozpieszcza, jest za surowa).
        • hajba Re: wnuki lepsze i gorsze 03.11.07, 13:34
          ale do jasnej cholery to dziecko/dzieci jej wlasnego dziecka!
          • verdana Re: wnuki lepsze i gorsze 03.11.07, 14:53
            I co z tego? Nie ma obowiazku trosdzczenia sie o wnuki.
        • rogalowa-1 Re: wnuki lepsze i gorsze 03.11.07, 18:49
          Znaczy że dzieci córki to wnuki a syna nie???
    • hajba Re: wnuki lepsze i gorsze 03.11.07, 15:34
      oczywisci ze nie ma obowiazku!niech tylko nie oczekuja ze na starosc
      dzieci/wnusie zajma sie nimi!
      • verdana Re: wnuki lepsze i gorsze 03.11.07, 21:15
        Czyli nie liczy się opieka nad wlasnymi dziecmi - póki babcia nie
        zajmie się wnukami, to niech nie liczy na dobre słowo na starość?
        Nie zastapi nas w opiece nad dzieckiem - to my palcem nie kiwniemy?
        A co z naszym dzieciństwem, zajmowaniem się nami - ma babucnia
        obowiazek tyrać na dzieci do konca życia?
        • ruda0123 Re: verana 05.11.07, 10:09
          Chyba mnie nie zrozumiałaś nie chodzi mi o to aby teściowa zajmowała
          się moimi dziećmi bo inaczej sobie nie zasłuży na dobre słowo i
          wcale nie uważam że powinna tyrać do końca życia na dzieci.
          Chodzi mi jedynie o różnicę w traktowaniu wnuków dlaczego dzieci
          córki są lepsze od dzieci syna wnuki od córki zasługują na miłość
          babci i pomoc a syna nie. Teściowa żąda pomocy od synów a sama widzi
          tylko córkę i od niej nie oczekuje pomocy bo jak twierdzi synowie
          powinni jej pomagać. Zdaję sobie sprawe że rodzicom należy na
          starość pomóc tylko niech żądają pomocy od tych dzieci i wnuków
          którym pomagali.
          • modonia Re: verana 05.11.07, 11:17
            No to ciekawe kto wychowywał Twojego męża, utrzymywał, kształcił?
            Babcie nie mają żadnego obowiazku w opiece nad wnukami. Przez
            dwadzieścia kilka lat musiały sie opiekować własnymi dziećmi, i
            teraz należy im sie trochę wolności. Nie rozumiem młodych kobiet
            które zaplanują sobie dzieci, a potem pretensja że babcie nie chcą
            byc kucharkami i niańkami. Dzieci mają obowiazek wobec swoich
            rodziców za to co otrzymali od nich, a nie za to co dadzą lub nie
            swoim wnukom.
            • ruda0123 Re: verana 05.11.07, 22:27
              Nie twierdze ze babcia ma obowiązek opiekowania sie wnukami.Gdy moja
              corka zapyta mnie dlaczego babcia woli jej kuzynke powiem ze powinna
              byc wdzieczna ze babcia wychowała jej tate.
              Chodzi mi o różnicę w traktowaniu dzieci i wnuków a nie o to kto ma
              jakie obowiązki.
              • paszczakowna1 Re: verana 05.11.07, 23:09
                > Chodzi mi o różnicę w traktowaniu dzieci i wnuków

                Czysty instynkt. W przeważającej części przypadków babcia faworyzuje dzieci
                córki - bo po prostu ma pewność, że one mają jej geny. (W przeszłości objawiało
                się to znacznie ostrzej, jak dowodzą różnice w statystykach przeżywalności
                dzieci w zależności od tego, gdy matka mieszkała ze swoją matką, czy z
                teściową.) Nie ma co się oburzać i wymagać równego traktowania, bo to
                niemożliwe. Zresztą, jak już pisała Verdana, zamężna córka jest na ogół bardziej
                związana z matką niż żonaty syn.

                > corka zapyta mnie dlaczego babcia woli jej kuzynke powiem ze powinna
                > byc wdzieczna ze babcia wychowała jej tate.

                Nie będzie to odpowiedź na zadane pytanie. Radzę powiedzieć po prostu, że babcia
                woli dzieci swojej córki, bo tak często bywa, i pocieszyć, że twoja córka jest
                za to ukochaną wnuczką twojej mamy (i że ty na pewno jej dzieci też będziesz
                bardzo kochać). Dzieci na ogół spokojnie podchodzą do faworyzowania ich przez
                dorosłych z rodziny, pod warunkiem, że rozłożone jest to faworyzowanie "po równo".
    • echo1111 Re: wnuki lepsze i gorsze 06.11.07, 14:13
      Mam podobną sytuację, moja teściowa zawsze często zajmuje się
      wnukiem -dzieckiem swojej córki a dzieckiem swojego syna mało i
      niezbyt chętnie. Zastanawia mnie to bo przecież kazdy z nich jest
      jej wnukiem.
      Kiedyś (jak jeszcze nie mieliśmy dziecka) teściowa powiedziała mi że
      wnuków nie kocha sie jednakowo i często dziadkowie wybieraja sobie
      ulubionego wnuka-wydało mi się to absurdalne ale w praktyce sie
      sprawdziło.
      A moja szwagierka (ta której dzieckiem teściowa się zajmuje)
      powiedziała mi kiedyś, ze to normalne że córce się bardziej pomaga a
      nie synowi-to wydało mi się już zupełnie głupie.Taka
      niesprawiedliwość boli. Ale jeśli teściowa tak myśli to może liczy
      też ze będąc w podeszłym wieku to córka a nie syn będzie się
      rewanżować pomocą?
    • mama303 Re: wnuki lepsze i gorsze 06.11.07, 21:03
      Jest pewnie silniej związana z córką niz z synami, co przekłada sie
      na wnuki, niestety.
      mam podobną sytuację ale nigdy sie tym nie przejmowałam, Tobie tez
      nie radzę sie tym zadręczać.
      Często tak jest jak mi sie wydaje, że synowie się troche oddalaja od
      rodziców po założeniu własnej rodziny a córki zbliżają.



      • echo1111 Re: wnuki lepsze i gorsze 07.11.07, 12:12
        Masz rację bo co nam to pomoże że będziemy się zamartwiać.
        Jest takie powiedzenie że jak syn się ożeni to traci sie syna a jak
        córka wychodzi za mąż to zyskuje się syna.
        ale wydaje mi się że to nie jest tak ze męzczyźni po ślubie oddalają
        się od matek bo to właśnie oni mają większy problem z odcięciem
        pępowiny. a wnuki powinno się kochac jednakowo i jednakowo pomagać
        swoim dzieciom.
        • kaiud Re: wnuki lepsze i gorsze 09.11.07, 20:43
          ja i siostry byłyśmy tymi "gorszymi" wnuczkami.nie bylo to miłe nigdy...
    • nataliak9 Re: wnuki lepsze i gorsze 10.11.07, 12:26
      ja jestem ,,gorszą wnuczką". zwisa mi to, z babia mam poprawne
      stosunki, ale tez nie moze ona liczyc na moje czeste wizyty,
      telefony i zainteresowanie.wszystko w granicach przyzwoitosci i
      tyle. nie specjalnie mi jest/było przykro. mam kochajacych drugich
      dziadków i rodzine. tamta babcia nie przyjechała na mój slub, i
      trudno.
      dodam, ze generalnie ją lubie, ale nigdy nie było miedzy nami
      prawdziwego wnuczkowego przywiazania do kochajacej babci.
      • strusia85 Byłam dobra wnuczką i jestem nadal.. 29.11.07, 08:49
        W domu w którym sie wychowałam mieszkała i mieszka nadal moja babcia
        i mieszkał :-( (czas przeszły) mój dziadek zawsze byłam tą
        najukochańszą wnusia ale znajduje na to wytłumaczenie inne wnuki
        choć mieszkały blisko i choć mogły przyjś nie robiły tego babcia
        miała 8dzieci a wnuką albo sie nie nie wpoiło tego że powinny choc w
        tygodniu przyjsc (wina rodziców) albo kiedy juz dorośli (co
        powiedziała moja kuzynka ona boi sie starych ludzi-!!!) wiem że nie
        zawsze sie to sprawdza moja córka ma podział na babcie jedna daje
        jej obficie pieniądze-moja mama ale nie chce i nie zamierza sie nia
        zajmować-nie mam o to pretensji bo nie moge jej zmuszac a druga
        chetnie ja bierze na noc czy w dzien zebym mogla cos zrobic ale
        pieniezna pomoc nie wchodzi w gre i ta i tamta pomoc jest potrzebna
        wspołczuje wam dziewczyny ze tak macie ale przeciez czasem jest tez
        2 babcia
    • symona Re: wnuki lepsze i gorsze 30.11.07, 11:00
      Moja babcia też zawsze faworyzowała mojego brata może dlatego że
      sama nie miała syna a mój brat jest jej pierwszym wnukiem.Gdy byłam
      mała to tego nie zauważałam ale jak miałam ok.10 lat to zaczęło mi
      to przeszkadzać.Nie jest to dobre ponieważ nie ważne co on zrobi
      babcia zawsze go broni a on nauczył się już to wykorzystywać.Jest
      już prawie dorosły i czasami specjalnie przymila się bo wie że przez
      to coś uzyska nawet moją mamę to drażni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka