Dodaj do ulubionych

Mam juz dosyć

07.11.07, 10:47
Mam juz dosyc mojego męża. Cokolwiek nie powiem jest źle. Ciągle
mówi, że chce stąd, czyli z naszego domu wyjść. Jak tylko powiem coś
co mu się nie podoba (w zasadzie co 2 zdanie). Ciągle mnie straszy,
że się wyprowadzi. ..Wiem powinnam mu powiedzieć, żeby to zrobił.
Mam dosyć ciągłego szantażu, bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Po
18 latach małżeństwa, doczekałam się...zapłaty za troszczenie się o
dzieci i mężusia. Patrzę na moje niedawno urodzone maleństwo i chce
mi się płakać. Co dalej....?
Obserwuj wątek
    • mama-zuza Re: Mam juz dosyć 08.11.07, 10:14
      poprostu go olej!!nie odzywaj sie,nie zagaduj.Chodz po domu
      usmiechnieta(nawet jak chce sie tobie ryczec to zmus sie),z
      dzieciaczkiem wychodz na spacerki.Skoro mąż sie nie odzywa i ma cie
      gdzies to obiadow nie musisz robic ani wielce sie przepracowywac w
      domu(w koncu po co?)Zyj dla siebie!!Albo otrzezwieje i sam sie
      postara a jak nie to trudno(bez niego tez musisz umiec zyc).A jak
      mowi ze chce wyjsc to powiedz mu zeby poszedl,ze nie bedziesz go do
      niczego zmuszac!i pamietaj:totalny olew
      • czarownica.only Re: Mam juz dosyć 09.11.07, 14:52
        A co zrobić jeśli olewanie nie pomaga,a nawet pogarsza sprawę bo jest się
        oskarżoną o brak szacunku do niego itp.Przeczytałam ten post i pomyślałam,że
        może znajdę odpowiedź na moje problemy,które są identyczne.Ja przerabiałam już
        kompromisy,olewanie,kawałek terapii,szczere rozmowy,obietnice poprawy i dalej to
        samo(no może przez kilka dni bywa prawie normalnie).W pewnym momencie
        powiedziałam,że jak mu tak źle,to niech się wyprowadzi.Nie zrobił tego i nawet
        przez kilka tygodni było o.k.ale historia lubi się powtarzać.Pewnie najlepszym
        wyjściem jest rozstanie ale boję się tego publicznego prania brudów i tego,że
        kiedyś moje dzieci będą miały pretensję,że przez swój egoizm pozbawiłam ich
        pełnej rodziny.
    • smooczek Re: Mam juz dosyć 08.11.07, 14:42
      Zatroszcz się o alimenty i o swoje dobre samopoczucie, bez względu
      na szantaż emocjonalny
      Mam takie przemyślenia, że ratowanie "za wszelką cenę" związku
      obraca sie przeciwko samemu ratującemu. Robi z niego ofiarę, która
      czuje się jak w pułapce, a co gorsza doprowadza do zgorzknienia i
      braku umiejętności zajęcia się własnym szczęśliwym życiem. Rada -
      nic na siłę, chce - niech idzie, to dorosły człowiek
    • souli Re: Mam juz dosyć 08.11.07, 17:22
      Tak myślałam, że to szantaż emocjonalny.
      Hmm, ostatnio w nerwach, bo juz nie wytrzymałam, wykrzyczałam mu,
      żeby sie wynosił i nie zrobił tego. Ofiarą już się czuję niestety.
      Teraz wypróbuję olewanie, bo innego sposobu chyba nie ma.
      • smooczek Re: Mam juz dosyć 08.11.07, 18:52
        Jak zwał, tak zwał. Olewanie to inaczej właśnie zajęcie się swoim
        dobrym samopoczuciem. Poczucie, że się jest ofiarą może obrócić się
        w złość niekontrolowaną na "agresora", a wtedy już brak miejsca na
        porozumienie.
        Nie warto żyć w udręce, gdy stale reagujemy na zachowania innych, bo
        wtedy się jest jak papier na wietrze. W sobie szukać oparcia, zaufać
        własnym potrzebom i znaleźć cel - choćby zmianę myślenia, który
        powoduje, że cierpimy.
        Powodzenia
    • mala21wrzesnia Re: Mam juz dosyć 08.11.07, 21:29
      A niech idzie w cho****** zobaczy jak to jest samemu wyprać, wyprasować,
      ugotować ( piszesz że to Ty dbasz o dom), ciekawe zreszta gdzie pójdzie?? do
      mamusi wróci czy na wynajem?? hotele drogie na dłuższą metę. A jak zamknie za
      sobą drzwi zadbaj od razu o wysokie alimenty, niech utrzymuje dwa domy jak mu w
      tym prawdziwym aż tak źle. Przy takim szantażu emocjonalnym Wasze dzieci,
      zwłaszcza to malutkie wyrosną na małe nerwuski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka