tula22
10.12.07, 10:46
Planujemy z narzeczonym rodzinę. Mieszkamy razem i bardzo się
kochamy. On wie o mnie praktycznie wszystko, ale problem zaczyna się jak
chce pogadać o jego przeszłości. Bardzo nie lubi tego tematu,
zawsze tylko mówi, że on w życiu miał pod górkę. Nie to jednak
martwi mnie najbardziej. Między nami jest 15 lat różnicy i ja
od początku zdawałam sobie sprawę z tego, że nie czekał całe
życie na mnie tylko to życie u niego się jakoś toczyło. Po kilku
miesiącach znajomości (mieszkaliśmy już razem) udało mi się z niego
wyciągnąć, że jako dwudziesto kilku latek wpadł z dziewczyną 18
letnią i wzieli ślub. Urodziła im się dziewczynka, ale małżeństwo
jak łatwo się domyślić zakończyło się bardzo szybko. Uzyskali
unieważnienie cywilnego i kościelnego. Obecnie nie ma kontaktu
z córką, bo mówi, że to dla niego zbyt bolesne. Ta kobieta
wiecznie nastawiała małą przeciwko i doszło nawet do tego, że
zabroniła jej mówić mu tato! On nie mógł robić zdjęć małej ich
spotkania mogły się odbywać tylko w obecności jej albo jej rodziców.
W końcu powiedział, że nie miał odwagi iść tam następnym razem.
Ich kotnakt się urwał, ale znam go na tyle by widzieć, że jego
to bardzo gryzie. Dziewczynka ma teraz 14 lat i myśle, że jest
w takim wieku, że niedługo zacznie poszukiwać swoich korzeni.
Chciała bym , żeby miała w nim i we mnie oparcie, ale boje się,
że będzie nastawiona agresywnie (wątpie by mama cokolwiek jej
przez ten czas mówiła o ojcu). Jak sobie poradzić z tą sytuacją.
Chciała bym, żeby on spróbował jeszcze raz nawiązać ten kontakt,
zanim będzie za późno i dziewczynka uzna go za swojego wroga
"bo się od niej odwrócił". No i najważniejsze. Jaką rolę powinnam
ja w tym obrać? Czy powinnam z nim rozmawiać o tym, czy raczej
tematu unikać? Czy namawiać do kontaktów? No i nie chciała bym
żeby zabrzmiało to egoistycznie, ale gdzieś głęboko siedzie we
mnie nutka zazdrości, że on już kiedyś w tej ciąży uczestniczył,
że był przy narodzinach, że nie będzie to dla niego takie wyjątkowe
i nowe jak dla mnie.
Bardzo proszę o fachową opinię, bo sama mam mętlik w głowie