barmanka111
26.01.08, 06:15
Pani Psycholog,
proszę o kilka rad... Jestem mężatką od 6 lat, mamy dwoje małych
dzieci. Jest jednak pewnien problem - nie mam zaufania do męża. On
nie mówi mi o pewnych sprawach, jak twierdzi - dla niego błahych,
takich o których po prostu zapomniał lub "żeby mnie nie denerwować".
A ja się z tym nie zgadzam i nie mogę pogodzić. Dla mnie jest to
oznaka nieuczciwości. Zwłaszcza jeśli ukrywa coś przede mna "dla
mojego dobra", nie dopowiada czegoś. Myślę, że robi to poprostu dla
świetego spokoju, żebyśmy nie musieli rozmawiać na niewygodne dla
niego tematy. Kilka razy przypadkowo dowiedziałam się o takich
drobnych nieuczciwościach i robi sie coraz gorzej. Zaczynam go
sprawdzać, zaglądam do telefonu, do skrzynki mailowej... Czuję sie z
tym fatalnie i dobija mnie fakt, że znajduję tam dowody na kolejne
takie, dla niego chyba drobne, niedopowiedzenia i małe kłamstewka.
Dotyczą one zarówno spraw finansowych jak i kontaktów z innymi
osobami. Czuję się nieszczęśliwa, zdradzana, oszukiwana... Myślę
sobie, że skoro może popełnić "małe" (dla niego) kłamstwo to równie
dobrze może mnie zdradzać... i popadam w paranoję.
Nie mam pomysłu co z tym zrobić, a boli bardzo...
Proszę choć o kilka słów.
Kasia