m.nikla
05.02.08, 11:51
Byłam już kiedyś na tym forum...nawet Pani Agnieszka mi odpowiadała na
pytanie...byłam wtedy w "związku z przemocą"...
Jakieś pare miesiecy rozstałam się, wyprowadziłam od ojca mojego
dziecka..Teraz niedługo przeprowadze sie do nowego mieszkania , ktore kupili
mi rodzice...ojciec dzieka spotyka siez malym..czesto, Synek choc ma 2i poł
roku nocuje czasem u taty...pozwalam mu...ale nasze zycie to jest jeden wilki
chaos przez to...Moje dziecko kursuje miedzy miejscem gdzie teraz ja mieszkam-
od pół roku, domem swojego taty, a domem dziadków moich- gdzie nocujemy - gdy
ja musze isc do pracy...a za chwile kolejna przeprowadzka...
Boje sie ,ze robie mu przez to krzywde...nie wiem jak to zrobic ,zeby bylo
dobrze...
Poza tym..ja mam problem z samopoczuciem, od paru tyg. nie moge sobie
poradzic...kiedys rozmawiaalm z lekarzem psychitra kiedy bylam juz w takim
stanie jak teraz mniej wiecej tylko trwalo to krocej- powiedział mi ,ze mam
stan adaptacyjny do depresji lękowej...czy mozliwe ,ze teraz to juz depresja??
Nie mam sily wstac z łozka, nie umiem sie cieszyc- choc od rozstanaiz ojcem
synka zdarzyło sie wiele dobrego...nie umiem sie cieszyc z tego ,ze mam prace,
ze mam mieszkanie-choc pare mies temu nawet o tym nie marzyłam...ciagle
płazce, nie moge spac w nocy...czesto aby zasnac pije...
nie wiem co robić...
Nie wiem jak poukładac zycie dziecku...
Moały mial bardziej stabilne zycie-gdy chodzil do złobka po prostu, ale za
bardzo chorował...musiałam z tego zrezygnować....
Bardzo bede wdzieczna z a jakielkowiek rady...
Przepraszam ,ze tak chaotycznie opisałam sprawde...