konstancja007
21.02.08, 12:25
Jest to sprawa dla mnie bardzo żenująca.Pochodzę z brudnego i
niechlujnego domu. Zawsze był taki. Kiedy byłam już tego świadoma,
chciałam się z tamtąd jak najszybciej wynieść, bo męczyło mnie
wieczne sprzątanie, które i tak nikt nie doceniał. Teraz mam własną
rodzinę i staram się, aby mój był czysty i zorganizowany, aby moje
dziecko nie musiało czuć tego samego wstydu, który ja czułam,
przyprowadzając do niego koleżanki.
Nie chcę się wtrącać w życie moich rodziców. Wolnoć Tomku w swoim
domku. Ale przyjeżdżam tam z moim mężem i znów czuję ten sam wstyd,
co kiedyś. Od razu rzuca mi się w oczy brudny dywan, brudne ściany,
nie wspominając już o łazience...Mój mąż śmieje się z tego i nie
każe mi się przejmować, ale mi jest bardzo przykro. Pochodzi z
bardzo "porządnego" domu, sprzątanie dla mmojej teściowej to zadanie
numer jeden. Traktują ludzi z niechlujnych domów jako drugiej
kategorii.
Niedługo prawdopodobnie pojadą z wizytą do moich rodziców, a ja się
strasznie tego boję. Jak nakłonić rodziców, aby zaczęli bardziej
dbać o swój dom, a przynajmniej posprzątali go na tę wizytę ? Jak im
to przekazać,aby nie czuli się urażeni?
Nie zrozumcie mnie źle, moi rodzice to fajni ludzie, oczytani,
inteligentni , ale sprzątanie to dla nich strata czasu...i nie widzą
problemu w życiu w brudzie. Ale ja nie chce, aby przez to ktoś źle
oceniał ich i mnie...