agam1978
03.04.08, 22:14
witam
mam mały problem aspektu psychicznego... postaram się po krótce
przedstawić sprawę...
od 7 lat staraliśmy się z mężem o dziecko, możemy je mieć tylko
dzięki in vitro.
W 2003 roku urodziłam bliźniaki (chłopców), jako wcześniaki i
niestety z tego powodu po paru dobach zmarły.
Potem miałam kilka nieudanych zabiegów, kolejny udany i poronienie.
A w końcu w 2005 roku kolejny, dzięki któremu mamy w tej chwili
cudowną córeczkę. (w czerwcu skończy 2 latka)
Mój problem polega na tym i nie ma dnia abym nie drżała o jej życie.
Prześladuje mnie ciągle uczucie że mogę ją stracić i że takiego
ciosu poprostu bym nie przeżyła. Nie mogę i nie chcę nawet sobie
tego wyobrazić.
Niestety mimo usilnych starań nie potrafię przestać o tym myśleć.
Boję się że jeśli czegoś z tym nie zrobię może to wpłynąć na jej
dalsze życie i mój sposób wychowania jej.
Może Pani ekspert lub ktoś kto przeżył coś podobnego doradzi jak
pozbyć się tego uczucia...
Czy wybrać się do psychologa... psychiatry???
Czy duszę wciąż w sobie uczucie po stracie chłopców???