Dodaj do ulubionych

mialam romans z tesciem..pomozcie

09.04.08, 00:55
to brzmi dziwnie ale nie wyszlo to ode mnie. od poczatku podobal mi
sie jego syn i tylko o niego mi chodzilo-ale ojciec zaplanowal to
inaczej. postanowil ze "za wszelka cene bede jego"i nie przebieral w
srodkach-dodam ze to wieloletni"przyjaciel" moich rodzicow. mialam
21 lat niewiele doswiadczenia w sexie. proponowal mi uklad-on w roli
sponsora-ja jego kochanka-odmawialam 10tki razy:)smialam sie-jest
osoba nieatrakcyjna-i w ogole to byla smieszna propozycja nie w moim
stylu, ale sa ludzie ktorzy mysla ze mozna kupic wszystko..potem
probowal mnie zgwalcic, robil obrzydliwe rzeczy-nigdy w zyciu czegos
takiego nie przezylam..nie poszlam na policje bo bylam glupia-mialam
sumienie ze to przyjaciel i ma taki charakter-jest maniakiem
sexualnym(wszyscy wiedzieli ze zradza swoja zone-wlacznie z nia)
myslalam ze zrozumie swoj blad i staralam sie zapomniec o sprawie,
ale on powtorzyl to raz jeszcze tyle ze tym razem mu sie praktycznie
udalo..czulm sie sponiewierana jak smiec...on taki obrzydliwy, dumny
z siebie..postanowilam ze to co mi zrobil nie cofnie tego nie
zapomneo tym, ze to sie nie odstanie..ale postanowilam sie na nim
zemscic.. powiedzial ze jestem juz jego do konca jego zycia a ja mu
na to przystalam..myslac w duchu ze po moim trupie. zakochal sie we
mnie naprawde.. a ja nienawidzilam sie kazdego dnia "bycia z nim" i
lykalam gorzkie lzy.. mial dziwny rodzaj milosci -dawal mi pieniadze-
choc ich nie chcialam, ale krzyczal na mnie(sam mial setki tys
dlugow) bil mnie czasami, szarpal-potem przytulal calowal.. grozil
ze zabije gdy odejde... a ja wiedzialam ze to zrobie-nawet gdyby
mial mnie zabic.. nienawidzilam go jak nikogo na siwecie bo odebral
mi mozliwosc bycia z jego wlasnym synem-a gdy go zobaczylam pierwszy
raz poczulam ze to to.. jego zona o nas wiedziala bo sam jej
powiedzial i powiedzial ze mnie nie zostawi i ona musi sie z tym
pogodzic. uwierzcie ze nie bylam z nim dla pieniedzy-on sam zyl za
pozyczone-gdybym chciala miec sponsora-znalazlabym kogos przez
internet tak ze nikt by sie nie dowiedzial... przechodzac do sedna
sprawy udalo mi sie uciec od niego..wydzwanial grozil szantazaowal
ale w koncu odpuscil... to bylo pare lat temu a jeszcze dzis czasem
mam koszmary.. od dwoch lat jestem z jego ukochanym synkiem..mamy
dziecko..jego matka i rodzina traktuja mnie jak powietrze i na pewno
mnie nienawidza..nie dziwie sie-pewnie mysla ze go uwiodlam bo tak
powiedzial mojej matce-zeby nie wyszlo ze stary pierdziel zbalamucil
mloda.. czuje sie z tym dziwnie..wiem ze powinnam o tym pomyslec
wczesniej ale nie sadzilam ze tak to sie da odczuc. w dodatku moj
maz okazal sie kims innym niz sprawial wrazenie ze jest..nic go nie
obchodze ja -wszystko jest na mojej glowie-mam na myslli dom, nie
dbal o mnie gdy bylam w ciazy, choc bardzo chcial dzidziusia-
np.wolal usiasc przed tv a mi kazal samej jechac z wielkim brzuchem
do lekarza-nie pomagal mi w niczym i tak jest do dzis, on ma w reku
pilota i jest szczesliwy..nie pije czesto ale za to upija sie wtedy
baaardzo, prawie ze soba nie rozmawiamy bo chyba nie mamy o czym nie
calujemy sie-sex mamy rzadko i tez nie zaciekawy, w domu nic nie
naprawi-bo nie umie-nie pomoze mi w niczym bo mu sie nie chce- nie
posprzata nawet po sobie, dzieckiem sie zajmie przy okazji ogladania
tv-tak ze tylko czasem na nie zerka- twierdzi ze mnie bardzo kocha i
nie pozwoli odejsc..ale ja czuje ze to wszystko mnie
przerasta..wszyscy oceniaja mnie wedlug tego jak to wygladalo..a
wiem jak wygladalo...nikt nie zna prawdy..ja czuje sie najbardziej
pokrzywdzona a kazdy mnie potepia.czuje ze moja milosc do meza
umiera bo on zyje we wlasnym swiecie, zupelnie sie nie rozumiemy.. i
do tego te "bagaz" po co mi to..bede to pamietac do konca zycia
bedac z nim i dlatego mysle zeby odejsc...bo on chyba nie jest wart
zeby sie tak meczyc
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: mialam romans z tesciem..pomozcie 09.04.08, 09:37
      Chcialam cos odpisac - ale wiecie - przerosl mnie ten post...
      • triss_merigold6 Przeoczyłam jakieś ferie teraz? n/t 09.04.08, 09:52
        • chalsia Re: Przeoczyłam jakieś ferie teraz? n/t 09.04.08, 10:31
          eee, no co Ty, wprawka przed maturą na temat wolny.
          • chalsia Re: Przeoczyłam jakieś ferie teraz? n/t 09.04.08, 10:34
            to od razu pomogę - jest błąd logiczny, bo w trakcie romansu (??) ten pan nie
            był teściem.
        • bubster wiosna idzie i ludzie listy piszą :-P n/t 09.04.08, 10:33

    • m_zonka Re: mialam romans z tesciem..pomozcie 09.04.08, 12:16
      AZ trudno tu cokolwiek analizować- tyle tego jest. Temat -
      rzeka.koniecznie powinnaś zgłosić się na psychoterapię indywidualną
      lub/i grupową dla ofiar przemocy. Ofiarą takich sytuacji nie jest
      się przypadkiem.
      Jeśli masz 20 kilka lat (tak wnioskujez postu), to zastanów się czy
      chcesz dalej miec takie zycie, czy chcesz się starzecze swoim mężem,
      i czy chcesz fundować dziecku nieszczęsliwe dzieciństwo i w
      konsekwencji nieszczęsliwe życie (mozliwą powtórkę zachowań i postaw
      Twoich lub męża).
      Po kilku katach terapii możesz być inną kobietą - szczęśliwą,
      wewnętrznie niezależną. Tyle, że to wymaga odwagi i determinacji.
      • lajkajs Re: mialam romans z tesciem..pomozcie 09.04.08, 16:16
        m_zonka dziekuje Ci ze nie ocenialas mnie jak inni..i podeszlas do
        mojej sytuacji w dojrzaly sposob. uwierzcie mi ze moje zycie
        przedtem bylo normalne i przecietne-studia dom-nie imprezowalam nie
        bralam narkotykow. plan(zaplanowal to dlugo wczesniej-pzyznal sie)
        tego czlowieka zniszczyl mnie wewnetrznie..teraz wiem ze kazdemu
        moze przydazyc sie doslownie wszystko-i nikomu tego nie
        zycze.. "mialam romans z tesciem" to nie jest blad logiczny..tylko
        za malo szczegolow w tytule, ten pan teraz jest moim tesciem, z jego
        synem zaczelam byc dluugo po zakonczeniu romansu...
        to bylo i jest jak film..nie wierze ze to moje zycie
        • marcia19 Re: mialam romans z tesciem..pomozcie 09.04.08, 20:18
          Hmmm ... Ciekawa historia ...
        • premeda Re: mialam romans z tesciem..pomozcie 10.04.08, 10:12
          Radzę uciekać od całej rodzinki i to jak najdalej się da. To takie
          bagienko, w którym wszyscy o sobie wszystko wiedzą ale tak
          zdegenerowane, że nie widzą nic złego (niewłaściwego) w swoich
          zachowaniach a jak już muszą przyznać, że coś jest nie tak to zawsze
          jest to wina tego wciągniętego. I jeśli jednak tam zostaniesz to za
          jakiś czas zaczniesz myśleć jak oni. Osoby nadpobudliwe seksualnie
          (takie jak twój teść) są naprawdę niebezpieczne dla wszystkich, w
          tym przypadku, kobiet w rodzinie i otoczeniu. Sama napisałaś, że z
          jego strony była najpierw próba gwałtu. Znam to ze swojego życia,
          mój dziadek ze strony ojca, był dokładnie taki sam jak twój teść,
          chorobliwie zazdrosny o swoją dużo starszą żonę (wg niego nic nie
          robiła tylko k....a się z wszystkimi) a sam miał dziecko z
          upośledzoną kobietą, do tego dochodzi pedofilia - molestował swoje
          wnuczki (przekonałam się na sobie) i naprawdę nie ręczę za to że nie
          dobierał się do córek. I tutaj nie mogę pominąć tego że jego brat
          (taki sam albo gorszy) zahaczył nawet o zoofilię. Następnie jego syn
          (a mój ojciec) jest chorobliwie zazdrosny, po alkoholu jego ulubiona
          śpiewka, że ja z matką prowadzimy w domu burdel, a mój facet to i ze
          mną i z mamą itd. Brat natomiast, gdy tylko dziewczyna zniknęła mu z
          oczu (poleciała do Anglii na chrzciny do siostrzenicy) poszedł do
          kiosku po prezerwatywy, była jeszcze sytuacja z badaniami na
          ojcostwo (nie potwierdziły się) ale wszystko odkąd jest ze swoją
          dziewczyną. Rozpisałam się ale jak widzisz takie bagno na ogół się
          powiększa. Póki jeszcze jesteś w stanie całą sytuację w miarę
          obiektywnie ocenić to masz szansę.
          • lajkajs Re: mialam romans z tesciem..pomozcie 10.04.08, 14:06
            dzieki..widze ze nie tylko ja mam "nietypowe" zycie..w sumie masz
            racje. moj maz nie wnikal jak to sie stalo ze bylam z jego ojcem,
            powiedzial nawet ze to nie wazne, ale "ze jakbym nie chciala to bym
            z nim nie byla(czyli moja wina) i powiedzial ze mimo wszystko mu to
            nie przeszkadza.. wydaje mi sie ze to po prostu jak i w Twoim tak i
            w moim przypadku jest to choroba psychiczna tych ludzi-a my jedne z
            na pewno wielu ofiar.....wspolczuje Tobie i sobie i innym...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: mialam romans z tesciem..pomozcie 12.04.08, 20:02
      Życie jest czasem bogatsze od naszych wyobrażeń. Opisana historia
      mogła się zdarzyć.
      Na Pani miejscu zastanowiłabym się, co takiego powoduje, że łączy
      się Pani z mężczyznami, którzy Pani nie szanują i Panią dewaluują.
      Co takiego powoduje, że nie umie Pani zadbać o swoje granice i
      mężczyzna może usyskać od Pani dowolne zachowanie. Czemu nie umie
      Pani przewidywać i przeżywa Pani rozczarowania , w sytuacjach,
      które od początku są wątpliwe psychologicznie, emocjonalnie i w
      których od razu widać destrukcję ? Połączenie się z synem mężczyzny
      z którym Pani była wcześniej w dziwacznej relacji ma , moim zdaniem
      charakter perwersyjny. Sama relacja ze starszym mężczyzną i jej
      charakter również. To co piszę nie jest szukaniem winy po Pani
      stronie za to co się wydarzyło, raczej jest próbą nakłonienia Pani
      do refleksji nad sobą. Jeśli samej trudno dociekać, proszę iść na
      psychterapię, indywidualną, niekoniecznie dla ofiar przemocy, choć
      na pewno przemoc w tym wszystkim istnieje. To co się zdarzyło jest
      trudne, ale istnieje i Pani odpowiedzialność ( nie mylić z winą ) w
      tym co się stało. Nawet jeśli powody takich zachowań są nieświadome,
      warto je poznać. Życzę roztropności. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka