Dodaj do ulubionych

hmmm pytanie...

03.06.08, 20:10
Po tym jak na naszym forum pojawiły sie docinki pod naszym adresem wysłałam meila z zapytaniem do gazeta pl czy jest mozliwe aby forum zaopiekowała sie jakas osoba z nas którzy tu bywamy. W odpowiedzi dostała informacje :

"nadaliśmy Ci na forum "mama - wdowa" uprawnienia moderatora z prawami
założyciela.
Jeśli będziesz miała jakiś kłopot z opieką nad forum, pisz na adres
forum@agora.pl.

pozdrawiam, mali.sa
Administracja Forum"

zdziwiło mnie ze tak to wyszło, i przyznam ze czuje sie troszke niezrecznie w tej sytuacji dlatego wam napisałam jak to wygląda chciałabym wiedziec co wy na to??
Obserwuj wątek
    • aniawdowa Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 20:22
      Zmieniło sie tyle ze forum mozna zmienic na - "zamknięte" lub "ukryte" mozna
      usuwać posty, mozna dodac administratorów...
    • inquisitive Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 20:27
      Aniu jak dla mnie jak najbardziej mozesz byc moderatorem forum. Przypuszczam, ze
      reszta dziewczyn rowniez nie bedzie miala z tym problemu. Dobrze, ze bedzie
      ktos, kto zajmie sie oczyszczaniem forum ze zbednych "smieci" ;)

      Pozdrawiam

      Edyta
      • dusia75 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 21:33
        Dla mnie bomba. Gratuluję awansu :)) A tak poważnie to teraz jeżeli
        uznamy że ktoś nam tu miesza w tym naszym zakątku to będziemy mogli
        coś w tej kwestii zrobić za Twoim pośrednictwem. Błagam tylko nie
        zmieniajmy statusu forum, myślę że jest to zbędne. Pozdrawiam Edyta
      • jo39 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 23:00
        jasne, bardzo dobry obrot sprawy, zrobilas dobry, celowy i skuteczny
        ruch. jezeli nie bedziesz sie czula na silach, zeby to robic dalej,
        wyznaczysz kolejnego administratora, zeby nie bylo bezkrolewia. To
        pozwoli na okreslenie co jest dopuszczalne na forum, a czego nie
        bedziemy akceptowac, kto dostaje bana i za co - teraz trzeba ustalic
        zasady. Co do dostepnosci forum bylo juz , zdaja sie dosc glosow.
    • anula123-0 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 21:28
      Aniu to dobrze że będzie osoba,która będzie pilnowała forum.Ja niemam nic przeciwko:)
    • trelka10 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 21:45
      Aniu to bardzo dobrze, że w końcu ktoś sie zajmie tym wszystkim. Pomysł z mailem
      wyszedł od Ciebie, wiec Tobie należy się rola moderatora.
      Myślę, że nikt nie będzie miał nic przeciw

      pozdrawiam
      ELa
    • ingeborg Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 21:46
      łoł, jestem totalnie rozwalona wpływem swojej skromnej osoby na całe
      to forum.
      wspaniale, weszłam, poczytałam, coś mnie uderzyło w wypowiedziach,
      napisałam co mi leżało na wątrobie, wywołałam święte oburzenie... a
      teraz...
      cóż, teraz może naprawdę zacznę karierę trolla...?

      a tak na serio: będę tu zagladać, bo fascynują mnie mechanizmy
      zachodzące w waszych głowach.

      No dalej, teraz mnie skasuj.
      • digirec Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:14
        NIE udzielam sie juz na forum zbyt często,ale podczytuje..powiem szczerze za na samym poczatku bardzo mi pomogły wypowiedzi dziewczyn,z dłuzszym stazem..była nadzieja...ze kiedys bedzie lepiej..InACZEJ co nie znaczy zle.zgadzam sie ..teraz po 1,6msc ze tak jest jak pisały.zycie toczy sie dalej a my albo idziemy dalej albo..i wtedy jest zle,..ale to nie ten watek...chciałm tylko powiedziec ze jestem za ..własciwy człowiek na własciwym miejscu chciałabym rzec :) Mysle ze taka osoba jak Ty jest tu potrzebna
        P.S teraz prywatnie do ingeborg:
        ranisz wiele osob swoimi osądami...obys nigdy w zyciu nie musiała na własnej skorze poczuc tegp co my czulismy i co czujemy.Piszesz:a tak na serio: będę tu zagladać, bo fascynują mnie mechanizmy
        zachodzące w waszych głowach.
        Powiem szczerze ze mnie interesuje mechanizm działajacy w Twojej głowie
        Jako jedna z tych kobiet ktore "wierza i prakytjua"powiem ci tak:Pomodle sie dzis za Ciebie.. chyba tylko to moge zrobic dla Ciebie
        • ingeborg Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:23
          Bóg zapłać.

          Uważasz że to źle, że chcę zrozumieć co się z Wami dzieje? Powiesz:
          i tak nie zrozumiesz póki nie przeżyjesz. A przecież są ludzie,
          którzy zajmują się żałobą, chociaż nie przeżyli jej na serio na
          własnej skórze.

          Jeśli interesują cie mechanizmy z mojej głowy, mogę założyć bloga.
          Specjalnie dla Ciebie.
      • hania_2006 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:19
        Witam wszystkich!
        Bardzo dawno tu nie pisałam ale czasami zaglądam. Sprowokowały mnie
        wasze nowe pomysły. Aniu, uważam że jest zupełnie
        zbędne "cenzurowanie" tego forum! Nie można kasować tych wypowiedzi
        z którymi się nie zgadzamy, byłabym raczej za tym aby się im bliżej
        przyglądać i zastanawiać nad tym co piszą Ci, którym się na
        szczęście nic takiego jak nam nie przytrafiło.
        My też kiedyś nie wiedzielismy jak to jest być w żałobie, ja
        wolałabym się o tym nie dowiedzieć nigdy! Teraz niestety wiem i
        pamiętam bezradność mojego brata gdy po kolejnym moim wybuchu
        powiedział że bardzo chciałby mi pomóc ale już naprawdę nie wie jak.
        Bezradność przyjaciół, którzy tymi wyswiechtanymi zwrotami próbowali
        przywrócić mnie do życia. Oczywiście słowa, które do mnie trafiły,
        pomogły mi przejść przez najgorsze i które już się sprawdzają,
        usłyszałam tutaj. Nie utrudniajcie dostępu do tego forum bo mozecie
        utrudnić korzystanie z niego {no i oczywiście ze wsparcia) tym,
        którzy tego potrzebują tak samo jak powietrza!
        A przy okazji do wszystkich "młodym stażem" -
        "Do przodu idzie się zwykle bardzo wolno. Dni i miesiące mogą
        upłynąć, włóczyć się ospale i ciągnąć. Niektórzy opisują ten etap
        jako " egzystowanie" lub " przetrwanie", robiąc tylko to, co
        konieczne. Czasem błysk nadziei przemknie przez nasze serce jak
        świetlik w ciszy letniej nocy. Na krótko czujemy się lepiej; czujemy
        się odrobinę we własnym domu, następnie wszystko to znika.
        Spokojnie zaczynamy powstawać z martwych. W końcu zrodzi się w nas
        potrzeba, by ruszyć z miejsca. Życie nigdy nie będzie już takie jak
        ongiś, ponieważ my nie jesteśmy tacy sami. Pierwszy zielony kiełek
        wybił się z ciemnej gleby"
        U mnie potrzeba, by ruszyć z miejsca, dopiero się pojawiła a minęło
        półtorej roku od śmierci męża. Myślałam, że nie pojawi się nigdy!
        Pozdrawiam serdecznie. Hanka
        • inquisitive Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:33
          Haniu ja uwazam, ze zamykanie forum jest zbedne, ale usuwanie pewnych raniacych
          wypowiedzi-byc moze konieczne. Ja rozumiem, ze ktos moze miec inne zdanie niz
          my, ale zeby prowadzic konwersacje z roznica zdan trzeba miec troche taktu i
          dyplomacji, to czego ja tu nie zauwazylam. Ja osobiscie uwazam, ze to byla
          nedzna prowokacja i ktos naprawde nakreca sie naszym kosztem. Czuje, ze
          zaklocilo to spokoj naszego forum. Przypuszczam, ze niektore dziewczyny beda sie
          teraz dlugo zastanawialy, zanim napisza swoje osobiste odczucia. Forum powstalo
          z mysla o wspolnych rozmowach wdow/wdowcow, wzajemnej pomocy, zrozumienia i
          pocieszania. Nie zas obrzucania sie blotem i dodatkowo ranienia osob, ktore i
          tak maja wielka rane w sercu. Osobiscie uwazam, ze ignorowanie prowokujacych
          postow jest wystarczajace. A moderator w osobie Ani napewno sie przyda, na
          przyszlosc ;)

          Pozdrawiam

          Edyta
      • 0czarna74 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:43
        Zastanawiam się jaki mechanizm działa w twojej głowie...
      • fiambala Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 23:31
        "a tak na serio: będę tu zagladać, bo fascynują mnie mechanizmy
        zachodzące w waszych głowach"

        jakoś tak mi się skojarzyło z tłumem obserwującym byka w trakcie
        walki z torreadorem z kilkoma ostrzami wbitymi w grzbiet - on walczy
        o życie a tłum z pozycji obserwatora zastanawia się "Ciekawe jaki
        będzie jego następny ruch? Przeżyje czy nie? Ciekawe...".
        • ingeborg Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 01:03
          Wiesz jaka jest różnica?
          Ano taka że byk jest skazany na śmierć. Uważasz że Wy też?
          Bo ja dochodzę do wniosku, że Wy jesteście skazane na życie.
          • fiambala Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 09:31
            Że tak zażartuję - przecież wszyscy kiedys umrzemy, więc tak,
            jesteśmy skazani na śmierć... Kwestią dyskusyjną jest tylko czas,
            kiedy to się stanie...

            A na poważnie - widzisz, ja już teraz, kiedy minęło kilka miesięcy
            wiem, że chcę żyć (chociaż również teraz mam gorsze dni, kiedy marzę
            o tym, żeby po prostu zasnąć i spać, spać, spać). Ale tylko ja wiem
            ile mnie kosztowało i ciągle kosztuje dojście do takiego wniosku.

            Potrafię również spojrzeć już nieco z boku na to, co sie stało,
            potrafię spokojnie przeczytać Twoje wypowiedzi. I mimo to niektóre z
            nich uważam za raniące. Mimo, że mam już pewien dystans. I trochę
            bezduszna wydaje mi się Twoja zimna obserwacja ludzi, którzy walczą
            o każdy dzień. Bo ja też byłam w tym miejscu (i zresztą ciągle
            czasami bywam).
    • erybka77 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 21:55
      Podpisuję się pod dziewczynami.Cieszę się Aniu,że forum teraz będzie
      pod Twoją opieką.My tu potrzebujemy przede wszystkim spokoju i
      bezpieczeństwa bo mówimy o bardzo delikatnych i osobistych sprawach.
      Musi byc ktos kto nad tym czuwa i fajnie że trafiło na Ciebie.
      Pozdrawiam
      • gaba2002 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 21:58
        świetnie gratuluję Aniu.Potrzebna jest taka osoba jak moderator aby
        mieć pieczę nad żałosnymi osobami,które nie umieją uszanować
        ludzkiego cierpienia.
        Pozdrawiam,
        Jola
    • karnivora Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:12
      Gratulacje,
      a nic nie musi nic byc kasowane, bo już parokrotnie
      padło, że wystarczy IGNOROWAĆ. A i tak nieuchronność
      czy lęk przed nią dotyczy WSZYSTKICH bez wyjątku
      jak by tego nie objawiali -
    • zeng Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:13
      bardzo dobrze Aniu się stało, że to załatwiłaś. Byłem do tej pory
      przeciwny temu, żeby to forum ograniczać, ale ostatnio widzę, że
      trzeba. Pojawiają się tutaj osoby nie mające z nami żadnego związku,
      szukające jakieś sensacji czy reklamodawcy. Nie wiem czy jest coś
      pomiędzy forum otwartym i zamkniętym, jeżeli by była taka opcja,
      żeby forum było otwarte do czytania dla wszystkich a zamknięte do
      pisania, tzn, żeby trzeba było nadac komuś prawa do wypowiadania się
      na tym forum na jego prośbę - to by według mnie było chyba najlepsze.

      Pozdrawiam dziewczyny,
      Daniel
      • aniawdowa Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:42
        Dziekuje za wasze słowa jestescie Kochani... mam nadzieje ze nie bedzie
        potrzebne jakiekolwiek usuwanie watków bo to tez mogłoby dac komus satysfakcje.
        Mam do was jeszcze jedno pytanie czy myslicie ze to dobry pomysł aby wyznaczyc
        jeszcze kogos na administratora w razie gdybym nie mogła byc obecna na forum a
        wiadomo ze tak moze tez być.Wtedy byłoby pewne ze w razie czego zawsze ktos jest
        obecny co wy na to?
        Mam nawet propozycje aby to był Daniel :-)
        • inquisitive Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:44
          Pewnie, Daniel moze byc, tylko obowiazkowo musi tutaj czesciej zagladac ;)
          • aniawdowa Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:47
            Edyto własnie tak pomyslałam ze moze czesciej Daniel będzie do nas wtedy
            zaglądał :))
            • dusia75 Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:55
              Daniel już się sprawdził, gdy zbierał nasze dane. Jak będzie miał tu
              obowiązki to może częściej się odezwie i da znać jak mu się żyje.
    • nuxxx Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 22:15
      Pewnie, czemu nie, widac że kontrolę nad tym forum musi ktoś mieć bo
      niektóre wypowiedzi są naprawdę nie miłe i powiem Wam że mnie
      dotknęły niektóre słowa i nie wiem czy będę miała jeszcze śmiałość
      by pisać tak otwarcie o tych moich odczuciach, uczuciach i to co we
      mnie się dzieje.... bo jest mi lżej jak Was czytam, jak piszę do
      Was - bo Wy też tak macie, nie czuje się osamotniona w tych moich
      wszystkich przeżyciach i przemyśleniach, ale takie komentarze
      naprawde zbijają z nóg. U mnie minie za 3 dni 6 miesięcy jak
      straciłam mojego męża i niby aż 6 miesięcy a dla mnie to tak, jakby
      było wczoraj :( z dnia na dzień, z sekundy na sekundę - bardziej
      tęsknię :(
      pozdrawiam
    • fiambala Re: hmmm pytanie... 03.06.08, 23:49
      Myślę, że dobrze, że ktoś ma uprawnienia administratora, ale
      podobnie jak większość jestem przeciwko ograniczaniu w jakiekolwiek
      sposób dostępu do forum. Mnie na samym początku bardzo pomogło to,
      że mogłam czytać i również to, że miałam możliwość napisania - nie
      korzystałam z niej od samego początku, ale sama świadomość była w
      jakiś sposób kojąca. I dlatego jestem przeciw wprowadzaniu
      ograniczeń, bo nie sądzę, żebym wtedy była w stanie podjąć
      jakiekolwiek dodatkowe kroki, żeby móc uzyskać dostęp tutaj.

      Wiem, że forum czytają inni i dlatego piszę tylko tyle, ile potrafię
      odkryć przed innymi. Często inaczej patrzę na niektóre sprawy, niż
      inne osoby wypowiadające się tutaj, ale "mając na koncie" utratę
      ukochanej osoby, potrafię zdobyć się na szacunek dla ich uczuć -
      wiem, że nie ma jednego sposobu na przejście tej drogi.

      Na forum padają czasami słowa mało racjonalne, pełne bólu,
      rozżalenia, rozpaczy, ale to taki czas i takie miejsce. Właśnie po
      to jest, żeby móc wyrazić to, czego nie powiem osobie, która mówi mi
      że jestem taka silna, bo sobie radzę. Bo kiedy takie słowa padły nie
      powiedziałam tej osobie, że sprawiły mi przykrość (i nie potrafię
      wyjaśnić dlaczego, choć próbowałam, może kiedyś jednak kiedyś mi się
      uda), ale starałam się docenić, że próbuje zrobić cokolwiek, że mnie
      nie unika.
    • karnivora Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 00:15
      To forum jest zbyt ważne, żeby je blokować

      Lęku przed nieuchronnością nie da się wykrzyczeć ani nie wypada
      go nawet manifestować, bo jest bardziej abstrakcyjny niż sama śmierć

      Ten właśnie lęk ze strony osób nie dotkniętych (chwała Bogu) taką
      tragedią, jeżeli nie jest kontrolowany i nie ma zaplecza w pokorze,
      doprowadza nieraz do bezproduktywnych konfrontacji.
      Niech ci, co nie czują się na siłach, lub są nie przygotowani
      mentalnie
      po prostu nie wchodzą na to forum, bo jest ono traumatyczne,
      a ktoś po utracie bliskiej osoby rzeczywiście nie jest
      równorzędnym
      partnerem do polemiki – bo przełożenie jest trochę inne.
      Demona nieuchronności.nie da się przegonić, odpędzić.
      on i tak będzie ……….i niestety…..,
      a wtedy trzeba to „obrobić”, co w praktyce wygląda dokładnie tak
      jak słychać na tym forum, i nie zawsze w eleganckiej tonacji,
      i nie po to ono jest, żeby się sobie kłaniać i wymieniać grzeczności,
      Tu własnie rozpamiętuje się ból, być może można się „nakręcić”.
      I to DZIAŁA w tej wąskiej populacji, której JUŻ było dane zmierzyć
      się (zazwyczaj przedwcześnie) z nieuchronnością.

      Z drugiej strony dla wielu odwiedzających „ z normalnego wymiaru”
      bywa, mimo swej traumatycznej istoty nieocenioną wskazówką,
      jak żyć „bardziej”, cieszyć się pełniej, kochać bardziej świadomie,
      upajać się każdym dniem bycia razem. I często te osoby, przy niemałym
      wysiłku ze swojej strony, są w stanie zmienić coś czy poprawić
      w swoim życiu, i ich głosy, przynajmniej w moim odczuciu często
      też bywają wsparciem dla nas…….
      Pozdrawiam
    • inseg Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 01:38
      Co do ludzi odwiedzających forum napisałam juz we wcześniejszym wątku - Bez
      kontrowersji nie byłoby forum. Rozbieżność zdań, zmusza nas do
      przemyśleń - dlaczego tak - z jakiego powodu, ale dzięki temu, forum huczy ,wrze.
      Nie jestem za tym aby forum zamykać,uniemożliwiać,blokować ,kasować, nie
      wpuszczać,ograniczać.. Gdyby było ono zamknięte, nigdy bym tu nie
      zaglądnęła.Może dlatego,że stwierdziłabym iż jest ono dla jakiegoś ścisłego
      grona. A sami przecież wiecie jak człowiek " po stracie" poszukuje punktu
      zaczepienia, przy tym wszystkim ma się przebijać przez jakieś ograniczenia.
      Jeśli forum pozostanie otwarte na ludzi myśle, że trafią tu osoby, które zechcą
      z nami zostać i podzielić się swoimi troskami, a ci którzy są tu tylko dla
      sensacji czy złośliwości prędzej czy później sami się wykruszą
      • aniawdowa Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 06:23
        Ja mam nadzieje ze znów zapanuje spokój, zgodze sie ze forum otwarte bo takie ono było od poczatku da mozliwosc aby (niestety) mógł do nas trafic ktoś kogo spotka tragedia taka jak nas - mysle tez ze jest wiele osób które poprostu czytaja nie udzielając sie (bo sama tez tak miałam na poczatku kiedy sie tu zjawiłam ) gdyby forum było zamkniete nie byłoby takiej mozliwosci. Pisząc meila do gazety miałam na mysli to ze nasze forum było całkowicie bezradne mogłoby być tak ze zjawiłby sie ktoś kto chciałby całkowicie tu namieszać ( nie mam tu na mysli ingeborg) a my nie moglibysmy z tym nic zrobić. Mam tez nadzieje ze nie bedzie potrzebna jakakolwiek interwencja i ze forum bedzie takie jakie było dotychczas.
        • inseg Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 12:23
          Aniu myślę, że masz w stałych bywalcach tego forum wsparcie.

          Jeśli tu, wpadną osoby złośliwe, czy nierozumiejące przesłania tego miejsca,to
          przecież wezmiemy poprawkę na to,że znaleźli się tu z jakiegos powodu.Coś nimi
          kierowało.Może pomyłka.Może są tu, bo czują wiele niesprawiedliwości w swoim
          życiu,może nie dotknęło ich takie doświadczenie,a może właśnie dotknęło, ale o
          tym mówić nie potrafią... .
          Sama pamiętam ile było we mnie agresji, zamin uświadomiłam sobie,że ranię nie
          tylko siebie,ale też obcych wokół mnie ... gdzieś to jednak, musiałam z
          siebie wydobyć. Miałam wiele nicków ,trolowałam jak zły omen ,jak wilk wyjący po
          nocy z pianą na ustach, ganiłam, szczypałam słowem, drażniłam, plułam
          przekleństwem.Biegałam po forach jak oszalała.I nie tłumiałam tego.
          Myślę,że i na takich wyjących z bólu trzeba się uzbroić, pozwolić im
          wykrzyczeć, nawet jeśli siebie nie rozumieją( jeszcze).Dziękuję tym
          ludziom(nickom), którzy mimo mojej wredoty, potrafili ze mną rozmawiać, pisać i
          nie czuli obrzydzenia do moich tekstów.
          Jestem dzisiaj im wdzięczna za to... Pozwolili mi odreagować.Moja rodzina
          odetchnęła.Myśleli sobie-wchodzi na forum... jest spokojniejsza, już nie
          płacze, nie warczy... Sądzę ,że wyjście do ludzi, to najlepsze co można
          zrobić.. Niech więc przychodzą. Niech piszą ,niech warczą ,niech drą z siebie
          szaty, niech plują,niech mówią co myślą...
    • kasik2222 Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 08:48
      Aniu jestem za tym żebyś była moderatorem ( razem z Danielem ) .
      Czuję sie naprwdę zniesmaczona pewnymi wypowiedziami osób, które nie
      powinny się wypowiadać. Ale nie jestem za tym żeby forum było
      zamnknięte. Dużo osób w potrzebie nie trafi tutaj. Kasia
      • igasliwowska Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 08:58
        ja co prawda nowiusia jestem tutaj ale tez jestem za.Co do forum
        zamknietego to faktycznie wiele potrzebujacych osob mogloby nie
        znalezc tu pomocy gdyby bylo zamkniete.a tu naprawde mozna znalezc
        pomoc chcociazby poprzez czytanie postow.Pozdrawiam
        • dryfujacabezcelu Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 14:25
          Aniu gratuluję i jak najbardziej podpisuję się pod Twoją
          działalnością moderatora :))))) A Daniel.. zmobilizować Łobuza do
          udzielania się :)))

          Czytałam Wasze wypowiedzi co do zamykania, ograniczania forum. W
          pewnym momencie jakiś czas temu mialam wrazenie, ze to dobry pomysł.
          Ale po tym jak zaczęły do mnie pisać osoby na gg, które nie miały
          zielonego pojęcia o istnieniu forum, zmieniłam zdanie... pierwsze co
          zawsze robiłam to dawałam linka do "NAS" i bez sensu by było, gdyby
          te osoby musiały się jeszcze "starać" o pozwolenie wejścia...
          A cóż, zawsze sie trafi osoba żądna sensacji i czegokolwiek innego i
          od tego sie nie uchronimy, nawet ograniczając dostęp.

          pozdrawiam wszystkich
    • manuskrypt Re: hmmm pytanie... 04.06.08, 15:42
      Witaj!
      Widzę, że sporo się tu pozmieniało, nowych twarzy przybyło, zarówno
      tych dobrych, jak i złych charakterologicznie :-) Nie wiem czy mam
      prawo jeszcze wypowiedzieć się w wątku, ale poprzez zasiedzenie na
      forum pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze.
      Uważam, że to dobry pomysł by forum miało administratora. Z racji
      tego, że matka-założycielka zniknęła dobrze, że ktoś zechciał tę
      funkcję sprawować. Moim zdaniem forum powinno mieć dwóch lub nawet
      trzech administratorów współpracujących ze sobą.
      Nie ma też sensu za każdym razem, przy każdej sytuacji spornej pytać
      użytkowników forum o ich zdanie, bo tam gdzie dwóch Polaków tam
      zawsze trzy zdania :-) Administrator cieszy się zaufaniem
      użytkowników i działa w zgodzie z dobrem ogółu i własnym sumieniem.
      Dlatego też uważam, że dobrze by np. trzy osoby administrowały wtedy
      mogą pewne rzeczy konsultować między sobą.
      Co do formy w jakiej forum powinno egzystować, to wyjątkowo zgodzę
      się z Danielem :-), forum powinno być dostępne dla czytających, ale
      by na nim pisać należy uzyskać zgodę administratora. I uwierzcie nie
      ograniczy to dostępu do forum potrzebującym. Tak np. jest na forum
      poświęconym nowotworom, które kiedyś było jak nasze forum, otwarte
      dla każdego, ale zaczęły pojawiać się na nim różne posty poświęcone
      reklamie oraz posty obrażające jego użytkowników i administrator
      podjął decyzję o jego częściowym zamknięciu, czyli każdy może
      czytać, ale by coś napisać należy wysłać prośbę o udostępnienie
      forum do administatora (jest to jednorazowa prośba, potem pisać
      można już zawsze, no chyba, że administator kogoś zablokuje). W
      żaden sposób nie ograniczyło to liczby poszukujących pomocy,
      pojawiają się na forum coraz to nowi ludzie.
      Jeśli ta forma wydaje się Wam nieodpowiednia to pozostaje usuwanie
      reklam, tudzież postów obrazoburczych.
      I jeszcze jedna kwestia. Ktoś w tym wątku napisał, że forum ma
      szumieć, wrzeć itp. pozwolę sobie poddać to w wątpliwość, moim
      zdaniem akurat to forum wrzeć nie musi, ma ono dawać ukojenie,
      spokój ducha, a także nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu znów
      kiedyś będzie "normalnie".
      Pozdrawiam Wszystkich
      Anna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka