08.06.08, 21:19
Mó brat poznal dziewczyne wiele lat temu. Zakochał się bez pamięci.
Ona zaszła w ciążę i bratpoprosiła Gosię o rękę. Nie była zadowolona
z tego, że wychodzi zamąż, ale wraz z rodzicami uznali , że nie ma
innej mozliwości rozwiązania tego problemu. Mój brat harował całe
lata na rodzinę, dzięki czemu dorobil się sporego majątku. w
mędzyczasie urodził się im synek. Dziś dzieci są nastolatkami. Mój
bat nadal cięzko pracuje, natomaist moja bratowa robi wielkie
awantury o drobiazgi, obraza brata, ze zmarnowal jej zycie i nie
mogła się spełniać zawodowo, ze jest złodziejem, pijakiem, ze ją
bije i nie zajmuje się rodziną . Fakty są inne. Mó brat
pracujecodziennie po 10 godzin, w wolne dni zajmuje się
dziećmi,organziuje im wycieczki, zabiera do rodziny i tak dalej.
Bratowa nie jezdzi z nimi od lat,zajęta jest dbaniem o siebie i o
perfekcyjny porządek w domu. jest bardzo nerwowa, mojemu bratu
niegotuje, czasem tylko coś zostawia w garnkach, nie pierze mu i od
kilku miesięcy nawet ze soba nie rozmawiaja, poza okropnymi
kłotniami .Nie sypiaja także od chyba 2 lat . Ze mna i naszymi
rodzicami nie chce się bratowa spotykac, stale nas krytykuje. Uważa
nas za głupców , nie zaprasza na urodziny dzieci nikogo poza swoja
rodziną siostrami i rodzicami. Wiele razy podczas awantur wzywala
policje, chociaz to ona pobila kilka razy brata pięściami. Wszystko
odbywa się przy dzieciach, stale podważają swoje autorytety. Brat
chcialby się rozwiesc, jest bardzo nerwowy, ostatnio bardzo zle sie
czuje, marnieje po każdej kolejnej burzy w domu , ale boi sie
rozwodu , walki o dzieci i majątek. Radzimy mu, aby cos zrobil ze
swoim zyciem, bratowa przeciez twierdzi, że brat jest od harania. Ta
gehenna trwa juz 4 lata.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: co robic 08.06.08, 22:12
      Co powinnas zrobic? Nie wtracac sie w nie swoje sprawy. Ty i rodzice.
      • joanka.5 Re: co robic 08.06.08, 22:33
        My się nie wtrącamy, patrzymy z boku, brat ma problemy ze zdrowiem,
        mial przedzawal,martwimy się , poniewaz brat sam zwraca sie o
        wsparcie prosić, a poza tym cala rodzina bratowej moze się wtrącać?
        Przyjezdzac i się w ich mieszkaniu panoszyc?
        • martas29 Re: co robic 09.06.08, 09:50
          Czy bratowa jest zależna finansowo od Twojego brata? Ma pretensje że
          nie rozwijała się zawodowo tzn nigdy nie pracowała czy może
          pracowała ale nie zrobiła takiej kariery jakby chciała?
          Co do nie wtrącania się to przecież brat przeżywa ciężkie chwile a
          kto jak nie rodzina ma mu pomóc
          • joanka.5 Re: co robic 09.06.08, 14:26
            Moja bratowa nigdy nie pracowała, zajmowała się dziecmi i domem .
            Brat nie byl za bardzo zwolennikiem ,aby bratowa poszła do pracy ale
            jej nie zakazywał.
            W tej chwili dzieci sa nastolatkami i bratowa mogłaby się zajac np .
            pomocą bratu w sklepie, ale nie jest akurat tym zainteresowana .
    • osa551 Re: co robic 09.06.08, 16:15
      Ja nie przepadam za moją bratową ani ona z mną. Widujemy sie tylko na imprezach
      rodzinnych i mamy o sobie nawzajem swoje zdanie. Nie widzę jednak powodu, żeby
      się wtrącać w życie mojego brata, który jest dorosły i sam potrafi podejmować
      decyzje. Tak samo moi rodzice. Sam sobie wybrał, sam sie ożenił, jak się będzie
      chciał rozwieść to też jego sprawa, nie będę za niego składać pozwu.

      Ja bardzo bym nie chciała, żeby mój brat wtrącał się w moje małżeństwo.
      • a.jaworskaa Re: co robic 09.06.08, 16:54
        Wiesz, piszesz że bratowa nie pracuje a więc nie ma dochodów. Mam
        koleżankę która ma swojego męża po dziurki w nosie chociaż w gruncie
        rzeczy to dobry człowiek ( ona zresztą też ) tyle tylko że razem się
        nie dogadują. To niedogadywanie trwa już 5 lat a małżeńtwem są od
        25. Koleżanka mówi że gdyby była niezależna finansowo to tyle by ją
        widział. Tak więc sobie myślę że to taki instynkt samozachowawczy,
        że skoro nie jest bardzo źle to zależna finansowo żona zaciska zęby
        i siedzi cicho. A skoro bratowa tak oficjalnie atakuje to może u
        nich jest już naprawdę bardzo xle? Albo ma jakieś zaplecze?
        • joanka.5 Re: co robic 09.06.08, 22:57
          Nie chcę jej zle oceniać, nie wiem czy kogos ma, ale od jakis 2-3
          lat widzi tylko zlo w moim bracie - ciagle tylko narzeka, naszej
          rodziny nigdy nielubila, uwaza ze jestesmy gorsi ,ponieważ
          pochodzimy ze wsi . Obecnie maja kilka sklepów, wszystko wymyslił i
          zrealizował brat , bratow alubi wydawać pieniązki, wiele w tym racji
          co mówisz, podział majątku to dla niej wielka strata, poza tym
          teraz brat wsyzstkim się zajmuje .
          • lonka100 Re: co robic 09.06.08, 23:23
            Moje zdanie jest takie że każdy kij ma dwa końce. Nikt nie jest
            całkowicie bez winy. Czy ktoś kiedyś pomyslał, że być może Twoja
            bratowa wtedy kiedy zajmowała się małymi dziećmi i domem czuła się
            osamotniona? Twój brat być moż zatracił się w zarabianiu pieniędzy i
            zapomniał że ma w domu kobietę która potrzebuje troski, czułości
            itp. Teraz wychodzi może z niej cała ta gorycz, bo jakby nie
            spojrzeć na to - bez pieniędzy żyć się nie da ale ciepła, troski i
            czułości one nigdy nie zastapią. Najłatwiej jest posądzić że ma
            kogoś na boku i już. Pytałaś kiedyś brata co zrobił dla żony oprócz
            pieniędzy i dzieci?
            • joanka.5 Re: co robic 10.06.08, 09:34
              Mnie chodzi o to, ze nawet jeśli ona ma do niego pretensje i zale,
              to nie upoważnia jej do nazywania nas głupcami i gnojami, a jego
              smieciem. Czy to jest rozwiązanie wyzywać kogoś przy dzieciach od
              najgorszych i powiedziec dziedziom ze tata to skur.... ?! Są inne
              metody rozmowy i rozwiąani aproblemów a nie atakowanie i ubliżanie.
              Moja bratowa i brat oboje sa dorośli, sami pewnei powinni sobie
              poradzić ale jezeli sie wiecznie kłoca to na pewno nie moze tak trwaC
              • zott36 Re: co robic 10.06.08, 09:46
                Jeszcze raz powtorze, nie macie prawa wtracac sie w malzenstwo
                brata . Widzisz tylko jedna strone medalu.
                Skoro bratu jest tak zle , to niech sie rozwiedzie , albo ratuje
                malzenstwo. To jest tylko i wylacznie sprawa tych dwojga .
                Mnie do szalu doprowadza wtracanie sie rodziny . Masz swoje zycie ?,
                to sie nim zajmij , a brata zostaw w spokoju .
                • joanka.5 my sie nei wtracamy, pisze tu , nie rozmawiam 10.06.08, 10:35
                  z bratem o tym, on przyjezdza poplakac i twierdzi ze ma dosc zycia,
                  to co mam nic nie robic?
                  Ona mu nie da rozwodu, tak powiedziala.
              • osa551 Re: co robic 10.06.08, 10:04
                Nic nie upoważnia Cię do wtrącania się w życie rodzinne Twojego brata. Nie jest
                ubezwłasnowolniony prawda? To znaczy, że sam odpowiada za swoje czyny. Na
                miejscu Twojej bratowej też by mnie wkurzała taka wtrącająca się rodzina.
                • joanka.5 dlaczego jej rodzice moga sie wtracac? 10.06.08, 10:33
                  My nie jestesmy nikim gorszym, a naprawianie malzenstwa ? Mój brat
                  chcial naprawiac malzenstwo, prosil zeby poszli do poradnictwa
                  rodzinnego, zeby w koncu skonczyly sie klotnie. Byli raz, bratowa
                  naublizala terapeutce i tyle wyszło z terapii rodzin. Jej mama
                  ciagle u nich siedzi i dyskutuje co bratow apowinna robic, poniewaz
                  JEJ rodzic emoga ich odwiedzac a moi nie, poniewaz sa ze wsi i na
                  niczym się nie znaja- tak twierdzi moja bratowa , wykształcona
                  osoba, ktorej tak zawziecie bronice, dzieczyny
                  • osa551 Re: dlaczego jej rodzice moga sie wtracac? 10.06.08, 15:35
                    Dlaczego jej rodzice mogą się wtrącać? - złe pytanie

                    Pytanie brzmi: Dlaczego Twój brat pozwala się wtrącać jej rodzicom? Odpowiedź
                    brzmi: nie wiem, jego problem.
                    • joanka.5 Re: dlaczego jej rodzice moga sie wtracac? 10.06.08, 17:04
                      Czy jak masz problem to nie szukasz nigdzie porady, i słyszysz-
                      Kobieto, radz sobie to twoj problem?
                      On pytanas co robic,poniewaz nei daje sobie rady, jestesmy jgo
                      bliskimi.
                  • lonka100 Re: dlaczego jej rodzice moga sie wtracac? 10.06.08, 16:26
                    Wybacz Joanka ale mam wrażenia że Twoja rodzina ma jkiś kompleks
                    związany z Waszym pochodzeniem ze wsi. I ogólnie coś mi tu
                    delikatnie mówiąc "śmierdzi". Chyba nie piszesz całej prawdy. Sorki
                    takie jest moje zdanie.
                    • joanka.5 Re: dlaczego jej rodzice moga sie wtracac? 10.06.08, 17:02
                      A ja myśle, ze apytałabym Ciebie czy umialabys patrzec, jak ktos
                      cierpi i nic nie zrobic , choc wszystko robi sie coraz gorsze?
                      Kompleksu pochodzenia żdne z nas nie ma, zresza nie ma powodu,
                      ludzie ze wsi sa tacy sami jak Ci z miasta, prawda?
                      Prawda jest taka, ze mó brat pozwolil sobie na to , aby
                      traktowanogo jak woła roboczego, tak , to jego problem, ze zawsze
                      zonę ze wszystkiego wytłumaczał i kocha za bardzo.
                      • hubby2 A po co mu ten rozwod! 10.06.08, 17:08
                        NIech sie wyprowadzi i tyle bedzie zyl spokojniej a po co mu rozwod na papierku???
                        • joanka.5 ! 10.06.08, 17:11
                          Mó brat chce zgody z zoną, spokoju w domu ,ona najpierw straszyła
                          rozwodem a kiedy on powiedzial , dobrze, wtedy ona zaczeła ataki
                          jeszcze wieksze. On ja bardzo kocha.
                    • joanka.5 p.s. 10.06.08, 17:09
                      Dodam tylko, ze dzieci , nastoletnie, mówią ze w domu jest stale
                      głośno , kłotnie, mama jest nerwowa i stale podnosi głos,
                      rozkazuje wszystkim w domu, zabrania kontaktow z dziadkami od taty ,
                      to chyba nie jest jak nalezy?
                      • hubby2 Re: p.s. 10.06.08, 17:15
                        A to co innego myslalem ze on chce rozwodu tylko ona nie chce sie zgodzic
                        • lonka100 Re: p.s. 10.06.08, 17:33
                          O matko i córko!!!!!! coś tu naprawdę nie gra. Raz on chce rozwodu,
                          raz ona. Raz on ją kocha, raz płacze i chce odejść ale nie może a
                          innym razem nie chce odejść. Ludzie!!!!!!!!!!!!! Zostawcie to
                          małżeństwo w spokoju bo pewnie to Wasza w większości wina że jest
                          tam taki cyrk. Zajmijcie się swoim życiem i myślę że będzie ok.
                          Gdyby było tak żle jak piszesz już dawno by się rozstali.
                        • zott36 Re: p.s. 10.06.08, 17:37
                          Droga Joanko5 . Nie wiem jakich odpowiedzi oczekujesz w tym temacie.
                          Juz Ci napisalam , ze to zalezy tylko i wylacznie od Twojego brata i
                          bratowej czy ten zwiazek beda ratowac czy tez jedno zlozy pozew o
                          rozwod.
                          Czego oczekujesz od bratowej? ze zrobi tak jak Ty chcesz? , ze
                          pojdzie do pracy , ktorą Ty jej wymyslilas(sklep).
                          Chyba Ci sie Droga Joanko cosik pomylilo. Kazdy ma swoje zycie , i
                          kazdy ma prawo do podejmowania wlasnych decyzji .
                          Przez takie postepowanie jak Twoje , zwiazki niestety sie
                          rozpadaja .
                          Zawsze sa dwie strony medalu , Ty widzisz tylko jedna .
                          I jeszcze raz Ci napisze , ze nie masz prawa wtracac sie do zwiazku
                          brata. Moze z nim jedynie o tym porozmawiac , ale z tego co widze to
                          Ty ewidentnie buntujesz go przeciwko jego zonie pokazujac jaka to
                          zla kobieta.
                          Zastanow sie lepiej nad swoim krzywdzacym zachowaniem.
                          • lonka100 Re: p.s. 10.06.08, 17:42
                            Dzięki zott36, w końcu ktoś nazwał to po imieniu. Ja też tutaj widzę
                            jedno wielkie wtrynianie się w cudze mąłżeństwo, tak samo jak Ty
                            myślę że facet jest buntowany przez swoją rodzinkę, wraca
                            podminowany do domu, żona wtedy jest nerwowa no i wojna jak ta lala.
                            A później że nie chce się z Nimi kontaktować? Kto do lich by chciał?
                            Biedna ta kobieta.
                            • joanka.5 biedna 10.06.08, 18:08
                              faktycznie. Szkoda,ze macie takie jednostrone myslenie, uwaanie za
                              jak zwylke znow mezczyzna jest winny a kobieta absolutnie nie .
                              Powiem Wam tylko tyle,że nikt znas nikogo nue buntuje , u nas w
                              rodzinei nikt nie rozwodzil sie i nie byo awantur , nie ma takich
                              wzrocow i poglądów.
                        • joanka.5 Re: p.s. 10.06.08, 18:15
                          Najpierw sama chciala, nawet pozew napisala, ale potem , kiedy brat
                          przyjal to do wiadomosci i uznal ze nie ma wyjscia, ona zmienila
                          zdanie. Dlaczego? Cokolwiek napisze uznają mnie za wroga bratowej .
                      • moreno68 Brat jest pełnoletni. 10.06.08, 17:38
                        Potrafi chyba sam decydowac o swoim życiu i swojej rodziny.Jeżeli
                        żona nie chce iśc do poradni może najpierw powinien udac się do
                        psychologa sam brat.
                        Nie trawie za to wtrącania się rodziny do nie swojego małżeństwa i
                        jak dla mnie zbyt idealistycznie opisujesz wszystko co dotyczy
                        Ciebie i rodziców.Mam na to alergię...może dlatego że moi teściowie
                        też są ,,tacy idealni,, że widzą tylko wady u innych.Dodam że u nas
                        od wielu lat układa się dobrze ale i tak jest z ich strony zawsze
                        jakies ale do naszego życia.Dorośli ludzie sami muszą rozwiązywac
                        swoje problemy, jak nie potrafią powinna przyjżec się sprawie osoba
                        postronna czyt.psycholog a nie siostra z tak wyrobionymi
                        poglądami.Bo co możesz poza przy Twoim stosunku do bratowej
                        doradzic..obiektywna chyba nie będziesz prawda?
                        • joanka.5 Re: Brat jest pełnoletni. 10.06.08, 18:14
                          Jezeli moj bratr sie wyprowadzi to straci nawet prace, przeciez.
                          Wtraca sie tesciow araczej , ktora przyjezdza co rusz do nich na
                          kilka dni i dyryguje, brat przyjechal osdwiedzic i powiedzial ze nie
                          daje rady, nikt mu nie powiedzial ze ma sie rozwodzic czy cos
                          takiego. Czytacie kawałki, wczesniej pisalam że ona powiedzial ze
                          nie da mu rozwodu, ale inicjatywe zaczela wykazywac jako pierwsza.
                          Ja nie usprawiedliwiam ani brata ani nikogo, wiem tylko ze on nie
                          chce awantur i nie chce stracic wszystkiego na co pracowal cale
                          zycie i prace tym samym. Dzieci sa z anim bardzo, to chyba cos
                          swiadczy i dla nich oraz ze wzgledu na to iz zone bardzo kocha, nie
                          robil zadnego kroku do rozstania.
                          • zott36 ehh 10.06.08, 18:31
                            Droga Joanko , tutaj nikt nie jest przeciwko Twojemu bratu . Nikt
                            zlego slowa na niego nie powiedzial. To caly czas Ty rzucasz sie na
                            bratowa.
                            Przeczytaj swoje posty i je przeanalizuj jeszcze raz co napisalas.
                            Caly czas wypowiadam sie o Twoim bardzo krzywdzacym zachowaniu.
                            • joanka.5 Re: ehh 10.06.08, 18:38
                              Napisałam jedynie rzeczy jakie są, a nie to co mysle o żonie
                              brata, nie ja z nią zyję,sam wybral i tu się zgadzam. Ale boli mnie
                              kiedy mnie i innych obraza , to chyba nic dziwnego, ponieważ nie
                              uwazam się wcale za cytuję "głupią cip..." , "mendę " itp.
                              Prowadze się dobrze, pracuję, a to że mieszkam przy rodzicach mając
                              25 lat nie znaczy przecież, że jestem do niczego .
                              • zott36 Re: ehh 10.06.08, 19:39
                                A skąd Ty mozesz wiedziec jak jest w malzenstwie Twojego brata?
                                Sama napisalas , ze mieszkasz z rodzicami .
                                Czyli tak naprawde nic nie wiesz.
                              • osa551 Re: ehh 10.06.08, 20:23
                                joanka, jeśli Twój brat pozwala swojej żonie nazywać Cię epitetami, to znaczy że
                                mu to nie przeszkadza albo się z nią zgadza. W innym wypadku by jej po prostu
                                nie pozwolił.
    • kol.3 Re: co robic 10.06.08, 19:00
      Powtórzę za poprzedniczkami - nie wtrącaj się, stosunki małżeńskie
      to sprawa skomplikowana i delikatna, osoby postronne najwyżej mogą
      zaszkodzić. Bratowa robi to na co jej brat pozwolił, czyli nie
      pracuje, szarogęsi się, Was ma za nic , dba o siebie i o dom. To, że
      o Was się źle wyraża to niestety wina Twojego brata, bo jej na to
      pozwolił. Brat zarabia pieniądze. Tyra. Może to lubi? Wybacz ale
      czasem jak ktoś rozkręci interes - to potem ciągle mu mało. Czy to
      wina bratowej, czy i Twój brat ma w tym swój udział?
      Powiem Ci,że w swojej rodzinie mam bardzo podobny układ ciężko
      pracujący brat przedsiębiorca i bratowa która dokładnie nie robi w
      domu nic. Nic a nic. Nam z boku wydawało się to krzywdzące dla
      brata. Jednak po bliższej rozmowie wyszło, że brat wielce ceni swoją
      żonę za różne zasługi dla rodziny dla nas z boku niedostrzegalne i
      bardzo mu ona odpowiada.
      Więc co komu do tego jak chałupa nie jego?
      • womania Re: co robic 11.06.08, 12:04
        a moze twoj brat jest czlowiekiem slabym na kobiety? najpierw byl
        pod czula twoja opieka jako siostry, a teraz chce zeby zona byla tak
        samo czula i dobra. to fakt ze czasem zony sa glupie i okrutne. i
        wykorzystuja ugodowosc facetow. nikt nie wie jak to naprawde jest.
        raz ona chce rozwodu raz nie chce, moze gra? bo boi sie jednak
        stracic kozla?
        moim zdaniem brtat jest po prostu niesamodzielny a ona to
        wykorzystuje
        pozdr.
    • anusia29 Re: co robic 11.06.08, 13:27
      Chcącemu nie dzieje się krzywda - stara prawda, wciąż aktualna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka