Dodaj do ulubionych

rozmawiam sama ze sobą

09.06.08, 21:46
Już od bardzo długiego czasu (właściwie to chyba od zawsze) prowadze
rozmowy z nieistniejącymi ludźmi. Są oni w dwóch miejscach niedaleko
mojego domu. Gdy chcę sie komuś zwierzyć to właśnie tam ide i mówię
do nich, żartuję z nimi, usmiecham się do nich, zupełnie tak jakby
tam naprawde ktos był. Ja doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że
rozmawiam z powietrzem, ale mimo to potrzebuję takiego wygadania
się. Czy to juz choroba psychiczna? Praktykuję to od wczesnego
dzieciństwa i wcale nie cierpię z tego powodu, jednak chciałabym
wiedzieć skąd to się u mnie wzięło. Wiadomo, że dziecko często
wymysla sobie różne postacie i z nimi rozmawia, ale potem mu to mija
(mnie najwyraźniej nie minęło - mam 25 lat). Dodam jeszcze tylko, że
jestem raczej skryta i tylko przed "nimi" mogę się otworzyć. Bardzo
prosze o jakiś komentarz. z góry dziekuję :)
Obserwuj wątek
    • asiara74 Re: rozmawiam sama ze sobą 09.06.08, 22:06
      Robiłam to samo ale w dzieciństwie. Miałam taka wymyslona rodzinę, dzieci miały
      imiona które mi sie podobaly, i tak sobie z nimi konwersowałam. Przeszło mi w
      okresie dorastania.
      Jak myśle o tym z perspektywy czasu to była to chyba próba oderwania sie od
      rzeczywistości, która nie zawsze mi sie podobała, byc może ty też tak masz
      chociaż w wieku 25 lat to trochę dziwne. Powinnaś wychodzic jak najwięcej do
      ludzi, szukać wsparcia i możliwosci wygadania sie do rzeczywistej osoby. Może
      wkrótce założysz rodzinę i to minie.
      Aha ja też byłam i jestem skryta, trzeba z tym walczyć jak tylko się da.
      Pozdrowienia.
    • 18_lipcowa1 schizofrenia. 09.06.08, 22:32
      • sanciasancia Re: schizofrenia. 09.06.08, 22:34
        A tam od razu schizofrenia, po prostu dziewczyna potrzebuje rozmówcy na swoim
        poziomie.
      • atrust Re: schizofrenia. 09.06.08, 22:44
        Lipcowa bez urazy, ale czasami najpierw pomysl nim napiszesz.
        W zadnym wypadku to nie jest schizofrenia.
        • 18_lipcowa1 Re: schizofrenia. 10.06.08, 00:43
          atrust napisała:

          > Lipcowa bez urazy, ale czasami najpierw pomysl nim napiszesz.
          > W zadnym wypadku to nie jest schizofrenia.



          omamy wzrokowe i sluchowe to nie jest schizofrenia??????????????
          od kiedy?
          • atrust Re: schizofrenia. 10.06.08, 08:47
            Dziewczyna zdaje sobie sprawe, iż w świecie realnym
            jej "przyjaciółki" nie istnieją.Natomiast schizofrenik w takim
            przypadku bylby święcie przekonany, że to wszystko istnieje w
            rzeczywistości.
            • 18_lipcowa1 Re: schizofrenia. 10.06.08, 18:53
              atrust napisała:

              > Dziewczyna zdaje sobie sprawe, iż w świecie realnym
              > jej "przyjaciółki" nie istnieją.Natomiast schizofrenik w takim
              > przypadku bylby święcie przekonany, że to wszystko istnieje w
              > rzeczywistości.


              zartujesz? oczywiscie ze w fazie remisji choroby on wie ze nie
              istnieja
              • atrust Re: schizofrenia. 10.06.08, 19:30
                Lipcowa:)))
          • graue_zone Re: schizofrenia. 10.06.08, 09:10
            Rany, Lipcowa, nie wiedziałam, że jesteś psychiatrą. I to jeszcze jakim
            uzdolnionym - potrafisz postawić diagnozę na podstawie kliku zdań w internecie,
            nawet nie widząc pacjenta.
            A tak na serio - zastanów się kiedyś, zanim napiszesz kolejne bzdury, bo
            ktoś może Cię potraktować poważnie ze szkodą dla siebie. Ja wiem, że Ty jesteś
            najmądrzejsza (sądząc po aktywności i dziedzinach na forum), ale warto czasem
            ugryźć się w język.
            • mallard Re: schizofrenia. 10.06.08, 10:33
              graue_zone napisała:

              > [...] ale warto czasem ugryźć się w język.

              Tudzież puknąć w czajnik... ;)
              • graue_zone Re: schizofrenia. 10.06.08, 12:26
                A to do mnie czy Lipcowej? Bo jeśli do mnie, to nie rozumiem? Popierasz dogłębną
                diagnozę Lipcowej?
                • mallard Re: schizofrenia. 10.06.08, 15:33
                  Zone, no przeeestań!
                  • graue_zone Re: schizofrenia. 10.06.08, 15:58
                    Bo już się zaniepokoiłam ;))
                    • mallard Re: schizofrenia. 11.06.08, 12:23
                      graue_zone napisała:

                      > Bo już się zaniepokoiłam ;))

                      Nie masz najmniejszych powodów! :)
    • premeda Re: rozmawiam sama ze sobą 10.06.08, 13:22
      Na forum kobieta był założony podobny wątek poszukaj i poczytaj :)
      Tylko tam nikt z tego problemu nie robił, a nawyki są
      różne "gotowanie na ekranie", "przeprowadzanie wywiadów" itp. Też
      tak mam i o schizofrenię nikt mnie nie podejrzewa.
    • echo1111 Re: rozmawiam sama ze sobą 10.06.08, 14:43
      Ja czasem też tak robię i to od dzieciństwa. Nie wydaje mi się że to
      coś złego to taki dziwny nawyk. W moim przypadku trochę wiąże się to
      z tym ze nie mam rodzeństwa. Jako dziecko często wyobrażałam sobie
      że mam brata i siostrę i coś tam im "opowiadałam". Wyobrażałam sobie
      że istneiją ale doskonale wiedziałam że to fikcja.
      Dziś też mi sie to zdaża. Zawsze czułam się nieco samotna, brakowało
      mi i brakuje rodzeństwa i stąd te dziwne nawyki. Niezaleznie od tego
      czy pracowałam i duzo przebywałam wśród ludzi czy też siedziałam w
      domu.
      Jeżeli potrafisz odróżnić co jest fikcja co jest rzeczywistością to
      chyba nie ma powodu do zmartwień.
    • panna.hanna Re: rozmawiam sama ze sobą 10.06.08, 19:28
      Podejrzewam, że nawet gdybym miała kogos z kim regularnie mogłabym
      porozmawiać, to i tak przychodziłabym do moich wymyslonych
      przyjaciół. W końcu wiedza juz o mnie tak wiele ;). Bardzo się
      przyzwyczaiłam do tych "rozmów",tęskniłabym za nimi, są mi po prostu
      potrzebne. Jak cos ważnego dzieje się w moim życiu, to zawsze biegne
      do nich i im o tym opowiadam. Czuję się wtedy tak bezpiecznie, bo
      wiem, że mnie na pewno nigdy nie wydadzą, bo nie istnieją (to jest
      tak jak pisanie pamiętnika, tylko że ja te słowa wypowiadam zamiast
      ich spisywać).Inna sprawa, że zawsze ktos może mnie podsłuchać i
      wtedy może być wesoło.
      • koalaa8 Re: rozmawiam sama ze sobą 10.06.08, 22:04
        Ja również rozmawiałam sama ze sobą, byłam całe dnie w nie realnym świecie,
        potem zaczęłam słyszeć głosy, zaczęły się złudzenia, przyszła depresja, poszłam
        do psychiatry bo odizolowałam się od rzeczywistości.
        Męczarnia życia się zaczęła, lekarz powiedział że to schizofrenia paranoidalna.
        pozdrawiam
    • lonka100 Re: rozmawiam sama ze sobą 10.06.08, 23:30
      Jasny gwint! Ale Lipcowa dała czadu!!!!!!:):):) ja też czasem sobie
      przeprowadzam rozmowy których w rzeczywistości przeprowadzić bym nie
      mogła. Albo lepiej o tym nie piszę bo mnie Lipcowa zdiagnozuje:)
    • mskaiq Re: rozmawiam sama ze sobą 11.06.08, 11:46
      Lepiej nie rozmawiac z urojonymi osobami. Sama rozmowa jest
      urojeniem, czyms od czego bardzo czesto zaczyna sie schizofrenia.
      Tak jak napisala Koala8a z czasem te urojone osoby zaczynaja
      rozmawic do nas rowniez i wtedy pojawia sie schizofrenia
      paranoidalna.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • graue_zone Re: rozmawiam sama ze sobą 11.06.08, 13:32
        Kolejny domorosły psychiatra. Ludzie opanujcie się!
    • szklany_klosz Re: rozmawiam sama ze sobą 11.06.08, 13:45
      Uważam, że skoro odróżniasz fikcję od rzeczywistości, to problemu nie ma. Jedni
      piszą pamiętniki, inni wypłakują się znajomym w ramię, Ty możesz rozmawiać z
      nieistniejącymi przyjaciółmi. To, że to zachowanie nietypowe, nie oznacza, że
      zaraz nienormalne. Skoro Ci z tym dobrze, nikogo nie krzywdzisz, siebie też nie,
      to jak dla mnie nie ma problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka