albena10
27.07.08, 18:45
Witam.Czytam to forum od smierci męza.Jego nagła i niespodziewana śmierć była
dla nas ogromnym szokiem.Nie umiem do tej pory sie z tym pogodzić.Po tylu
latach małżeństwa brakuje tej drugiej osoby jak powietrza.Tym bardziej,jak
przezyło sie ze soba w szczęsliwym związku ponad 25 lat.I tym bardziej,kiedy
dzieci sa juz dorosłe i własciwie nie ma ich w domu.Dla córki mąż był
najwspanialszym człowiekiem,świetnym kumplem do dyskusji,wycieczek ale juz ma
własne życie,przyjaciół.A my,w tym wieku najczęsciej wracamy do pustego
domu,mieszkania.....Kiedy czasami cisza aż krzyczy.Na szczęscie jeszcze
pracuję,mam absorbujacą i ciekawą pracę,ale popołudnia,wieczory sa często
takie puste i samotne.Czasami zazdroszczę Wam,młode mamy-wdowy ze macie
malutkie dzieci,ze przed Wami jeszcze wiele ich radosci i trosk,że przez wiele
lat jeszcze będą z Wami.Wiem,ze na tym forum bywaja również wdowy w +/-50.Z
chęcią nawiazałabym z nimi kontakt.Pozdrawiam.