Dodaj do ulubionych

Uciec, ale dokąd?!

20.08.08, 23:34
Wdową jestem od dwóch lat,na forum od niedawna i dziękuję za to ,że jesteście.
Tęsknota,ból,rozpacz to wszystko znacie.Ja mam jeszcze jeden dylemat ,a mianowicie miejsce zamieszkania.Wiem że chciałabym się wyprowadzić ze środowiska w którym mieszkam,z tego mieszkania które było naszym pierwszym. Może się dziwicie ,ale to wszystko mnie osłabia i jeszcze bardziej przytłacza.Wiem,że żeby się podnieść muszę zacząć wszystko od nowa inaczej nie dam rady.Tylko nie wiem czy wyjechać do innego miasta ,czy wrócić w rodzinne strony?Może któraś z was miała w sobie tyle siły aby zmienić miejsce zamieszkania?Wiem że nie mogę tu zostać. Za bardzo boli...

...Panie daj siłę i łaskę pogodzić się z tym
na co nie mam już wpływu,
i pomóż proszę zmienić w życiu to
co jeszcze mogę zmienić...
Obserwuj wątek
    • nuxxx Re: Uciec, ale dokąd?! 21.08.08, 09:01
      powiem Ci, że kilka osób na początku w moim otoczeniu mówiło, że to
      dobrze mi zrobi, jak zmienię miejsce zamieszkania, że zapomnę i się
      podniosę, a ja od początku twierdziłam, że to zły pomysł, że ja nie
      chce zapomnieć i w sumie jest mi w tym mieszkaniu dobrze, to mój
      azyl, moje schronienie. Mieszkanie wyremontowałam i jest inne niż
      było gdy Michał żył, meble są poprzestawiane, ściany pomalowane na
      inny kolor - jest po prostu inne, ale nigdy się z stąd nie
      wyprowadzę. Wręcz przeciwnie - nie zniosłabym gdybym była daleko od
      Niego.
      pozdrawiam
    • adria78 Re: Uciec, ale dokąd?! 21.08.08, 09:13
      Witaj,trudno mi odpowiedziec na Twoje pytanie,gdyż u mnie minie
      dopiero?,już? pół roku i jak narazie chcę byc jak najbliżej
      niego,ale nie wiem,co będe czula pózniej,moze tez mnie to bedzie
      przytłaczac.Bardzo chce ci podziekowac za piękna sentencje,to jest
      odzwierciedlenie moich mysli ,których nie umiałam odpowiednio ubrac
      w słowa,a Ty mi w tym pomogłas.Zwykłe klepanie modlitwy do mnie
      jakos nie przemawia,nie czuje "więzi".Ta sentencja mam nadzieje że
      pomoże mi porozmawiac z Bogiem i sama soba...Ułożyc to wszystko tak
      ciężko jest.Dziękuje Ci i pozdrawiam.
      • mariola008 Re: Uciec, ale dokąd?! 21.08.08, 17:15
        Uciec, ale dokąd ?
        Obawiam się, że nie da się uciec. Też w pierwszym odruchu myślałam żeby wszystko
        zmienić - pracę, mieszkanie a nawet miasto czy kraj zamieszkania. W tej chwili
        wiem, że nie ma ucieczki. Musiałabym uciec sama od siebie, od swoich myśli,
        tęsknoty i bólu od wspomnień przeszłości a tego nie uda się zrobić. To jest we
        mnie i będzie do końca moich dni. Jednak jeżeli czujesz, że to zmieni coś i da
        Ci siły na odbudowę twojego życia to może warto. Przykro mi czytać, że pomimo
        upływu dwóch lat to wszystko nadal jest u Ciebie takie świeże.
        Pozdrawiam
    • gaba2002 Re: Uciec, ale dokąd?! 21.08.08, 20:33
      właśnie dokąd.U mnie minęło ponad rok od śmierci mojego męża.Myśli moje były
      również przy tym aby zmienić otoczenie,mieszkanie,kraj.Ale czy tak naprawdę to
      pomoże?Staram się myśleć inaczej.Mieszkanie(4 lata temu kupione)nasze
      marzenie,które się spełniło po 1,5 mieszkaniu razem z teściami.Czuję duży
      sentyment do tego miejsca,tu stawiała pierwsze swoje kroki nasza córeczka (dziś
      6 letnia),tu snuliśmy nasze wspólne plany na przyszłość.I teraz to wszystko
      zostawić?Ocknęłam się w porę.Jest bardzo ciężko wracać do domu i wiedzieć,że mój
      mąż już nigdy nie wróci.Ale od chwil,które razem przeżyliśmy nie da się tak
      naprawdę uciec.Jeżeli tylko czujesz taką potrzebę aby zmienić otoczenie to zrób
      to.Ale pamiętaj,impuls,chwila jest złym doradcą.Obyś wybrała tą słuszną
      drogę.Pozdrawiam serdecznie.
      • i_kozuch Re: Uciec, ale dokąd?! 23.08.08, 22:18
        żZazdroszcze dzewczynom które chcą zostać w mieszkaniu wktórym
        mieszkali razem . Ja kupiłam z mężem mieszkanie 2 lata temu i tu
        zmarł. Nielubie tego domu ale mój syn chce tu mieszkać męcze się
        strasznie.Terz bym chciała się wyprowadzić ale chyba trzeba coś
        zmienić żeby stanąć na nogi.Tylko czy wyprowadzka coś zmieni.Może
        ktoś tak zrobił .Napiszcie!!!!! Pozdrawiam Iwona









































        • an.go Re: Uciec, ale dokąd?! 30.08.08, 00:00
          nie przedstawiam sobie bym jezdzila obok swej dzialki i domu i tam juz byli inni
          gospodarze ,chociaz nie jestem pewna czy uda mi sie utrzymac swoj dom, bardzo
          sie boje.
          • samela_0 Re: Uciec, ale dokąd?! 30.08.08, 08:09
            To czy się wyprowadzić musisz czuć i chcieć aby później nie żałować.
            Ja wiedziałam to od razu. Jeśli masz wątpliwości zaczekaj i przemyśl
            bo później może nie być odwrotu.
    • basia2012 Re: Uciec, ale dokąd?! 25.08.08, 18:11
      Odpowiem tak kiedyś też miałam myśli żeby byc byle dalej od miejsca
      pochowania mojego dziecka i nie potrafię chodzenie na cmentarz jest
      cos w rodzaju rytuału i nie potrafę tego zmienic,choc prubuje i jak
      do tej pory to spala na panewce zyczę ci dużo siły i samozaparcia w
      realizacji. POZDR. BASIA
      • trelka10 Re: Uciec, ale dokąd?! 27.08.08, 22:42
        U mnie na poczatku też były myśli aby uciec daleko, potem wyprowadzić się i
        zacząć wszystko od nowa. Na razie zrobiłam tylko remont i zaczełąm wracać powoli
        do naszego domu. Nie wiem ale myśl o przeprowadzce wciaż powraca jak bumerang.
    • samela_0 Re: Uciec, ale dokąd?! 28.08.08, 18:18
      Nie każda z nas ma okazję wyprowadzic się z miejsca w którym jest
      tyle wspomnień i ścian pełnych wspomnień. Ja taką okazję miałam
      zaraz po smierci męża wyprowadziłam się. Nie mogłam ciągle czekać i
      nasłuchiwać się czy nadchodzi, utuli,pocieszy.Nie było go tam!! Nie
      mogłam patrzeć na to co razem budowaliśmy. Zostawiłam jego koszulkę
      która do dziś jest przy mnie gdy serce płacze- ona płacze ze mną i
      ma w sobie cień życia męża-resztę zostawiłam za sobą.
      • ika.66 Re: Uciec, ale dokąd?! 30.08.08, 11:12
        u mnie nie okazja a raczej sytuacja zmusila mnie do zmiany mieszkania.Byl moZe
        jakis żal,ale dzis wiem ze ta zmian wyszla mi na dobre.Tu stworzylam na nowo moj
        dom,nie ma rzeczy ktore przypominaja mi nasze wspolne życie jestem ja i syn
        .Wspomnienia sa,ale nie ma domu do ktorego przyszla smierc.zycze Wam wszystkim
        wytrwalosci pozdrawiam monika
        • malgosiamarcin Re: Uciec, ale dokąd?! 30.08.08, 21:00
          wynajmuje nasze tamto mieszkanie, nie wiem jak bedzie pozniej, mi
          Marcina przypomina wszystko,bez wzgledu gdzie jestem,nawet podmuch
          wiatru wywoluje u mnie skojarzenia zwiazane z nami, nawet cien,
          slonce czy czyjes kroki....
          dzisiaj chcialabym sie wykrzyczec...tyle bolu i zalu jest we
          mnie....zeby jeszcze bardzoej bolalo,przypominam sobie ostatni
          moment, marze co by bylo gdyby sie potoczylo inaczej??.... boli
          bardzo boli powrot do rzeczywistosci!
          • ika.66 Re: Uciec, ale dokąd?! 30.08.08, 21:26
            boli bo to chyba musi bolec,pozniej przychodzi czas innego bolu bardziej
            oswojonego.Zal i zlosc jest w nas bo to pewnie taki kolejny etap powrotu do
            rzeczywistosci............tylko jakiej.Co by bylo gdyby potoczylo sie
            inaczej.........?mysle ze na to my odpowiedzi nie znamy.Malgosiu jestem z Toba .
            Wiem ,ze jest ciezko POZDRAWIAM MONIKA.
            • nuxxx Re: Uciec, ale dokąd?! 30.08.08, 23:39
              ...tak... jest bardzo ciężko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka