Dodaj do ulubionych

chce odebrac dziecko!

06.10.08, 15:45
witajcie! czy znacie przypadki keidy teściowa chce odebrac dziecko
matce?
cos okropnego...
Obserwuj wątek
    • bell9 Re: chce odebrac dziecko! 07.10.08, 23:04
      taaaaaaaaa,moja przychodziła niby pomóc a:
      -wyrywała mi dziecko z rąk
      -odpychała
      -szarpała się kto ma prowadzić wózek a potem kto ma karmić butelką
      -stała nademną jak:"kat nad grzeszną duszą" i chciwie wpatrywała się jak karmię piersią-miałam wrażenie że zaraz wyjmie swoją i wepchnie mojemu dziecku do buzi
      -pocieszała mnie:"jakby Ci się coś stało to ja wychowam małego jak swoje własne!!!!!!!!!"
      -synek był podobny do jej rodziny, a najbardziej do młodszego syna!!!!!!!!! w końcu wulgarnie odpowiedziałam:"że jej młodszy nic tu nie maczał"
      -nie mogła sie doczekać kiedy pójdę do pracy, wtedy ona będzie miała wnusia tylko dla siebie.Została uświadominona że ja do pracy się nie wybieram!!!Zobaczyć w jej oczach rozpacz-warte każdych pieniędzy!!!!
      -kazała na siebie mówić "babunia"(dobrze ,że nie mamunia).Do szału mnie doprowadzało jak mówiła o moim dziecku:"synciu"
      -wszystko w/w robiła wtedy gdy byłyśmy we dwie!!! przy synu i mężu zachowywała się normalnie!!!!
      -po pół roku w końcu ostro podziękowałam i przestała przylatywać kilka razy w tygodniu
      • olikat Re: chce odebrac dziecko! 08.10.08, 21:51
        Chyba się też dołącze....

        Moja była całkiem, całkiem do momentu aż nie wyprowadziłam się od jej synusia.
        Od jej synusia czyli własciwie z jej domu z dwójką dzieci. Nasłała na mnie
        opiekę społeczna jak nie pomogło zaczeła walczyć w Sądzie .... i tak walczymy
        już od prawie roku.
      • agsa22 Re: chce odebrac dziecko! 09.02.09, 12:23
        No ta kobieta to juz cos miala chyba z glowa.Powaznie!Takie teksty to sa
        przerazajace.
    • pszczolkaaa_1982 Re: chce odebrac dziecko! 20.02.09, 19:15
      moja teściowa przyłaziła pośmiać się z mojej młodo-matczynej nieporadności (pierwsze dziecko, to zrozumiałe, że nie potrafiłam wszystkiego idealnie robić, choć starałam się przecież)
      nie wiem po co to robiła, bo bynajmniej w niczym mi nie pomogła tylko siedziała, jeszcze trzeba było koło niej skakać... bo w końcu była gościem.
      nabijała się, że mam problemy z piersiami, mówiła, że to moja wina, bo nie odciągałam mleka! a ona przeciez mi kazała!
      i wykorzytywała to... bez mojej wiedzy podczas gdy leżałam z ponad 40 c temp. brała moje dziecko na spacer!

      bez mojej zgody i wiedzy!

      kazała zakładać tetrowe pieluchy, dawać smoczek, to źle tamto niedobrze... jak dziecko lekko zamruczało a ja od razu nie zareagowałam, (gdy leżałam z tą gorączką) to bardzo źle na mnie spoglądała, jak na wyrodną matkę!

      miałam baby blusa typowego i miałam myśli, że zabierze mi dziecko, bo mam zapalenie piersi.

      Całe szczęście szybko z tego(zapalenia piersi) wyszłam i przejęłam kontrolę nad własnym macierzyństwem.
      Przestała przychodzić i świat stał się taki piękny i kolorowy, a macirzyństwo darem z niebios-tak jest do teraz.

      Byłam tylko zła na męża i jestem do tej pory na niego zła, za całe to zamieszanie wczensno-macierzyńskie :(

      Dobrze, że mieszkamy sami.. ale sama myśl o niej napawa mnie niechęcią do życia-serio!
      • ignesia00 Re: chce odebrac dziecko! 23.02.09, 10:11
        Witam
        Widzę, że macie podobną sytuacje jaką ja miałam. Pisałam o tym w poście z 11.08.08 "Zabiera mi dziecko..." Moja teściowa to masakra. Nabawiłam się przez nią nerwicy. Wtrącała się we wszystko, źle karmiłam, ubierałam i wogle to ja według niej nic nie potrafiłam. Kłóciła się ze mną, że ona chce używać pieluch tetrowych a do jasnej cholery to przecież moje dziecko!!! Po dwóch latach męczarni kupiliśmy mieszkanie i trochę się uspokoiła. Nigdy więcej o nic ją nie prosiłam (jeżeli chodzi o pilnowanie dziecka), jak trzeba było to zawsze swoją mamę. Od kiedy córcia chodzi do przedszkola jest spokojniej chociaż nie do końca. Teściowa odbiera córkę z przedszkola tylko wtedy kiedy ja na prawdę nie mogę wcześniej wyjść z pracy. Długo się nią nie zajmuje bo już po 30 min. mąż po nią przychodzi. Ograniczyłam kontakty z nią do minimum. Najgorsza jest sobota i niedziela. Boję się każdego telefonu z rana bo ona wydzwania i już chce gdzieś małą zabrać, najchętniej na cały dzień. Nauczyłam się mówić "nie" !!! Obraża się ale mam to gdzieś. Teraz ponownie jestem w ciąży i boję się, że będę znowu miała z nią problem. Obecnie teściowa jest za granicą ale już dzwoniła i zakomunikowała, że ona musi być kiedy ja będę rodzić. Kuźwa wcale nie musi, nikt jej nie każe, czy będzie czy nie to i tak urodzę. Nikt nigdy w życiu nie działał tak na mój układ nerwowy jak ona!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka