Dodaj do ulubionych

Święta, święta...

14.11.08, 10:53
dziewczyny z wiekszym stazem, moze mogłybyscie cos podpowiedziec jak
przezyc pierwsze siweta bez Niego? ja sie strasznie boje tych swiat,
o ile 1 listopada wogole nie wzbudzal u mnie emocji tak te
nadchodzace siweta bardzo. najchetniej bym je przespala, albo gdzies
wyjechala zeby nie widziec tego calego przygotowywania, tych
szczesliwych rodzin radosnych przed swietami opetanych miloscia.
zaszylabym sie sama z synkiem i przeczekala. w zeszlym roku w swieta
szykowalismy sie do slubu, wzielismy go 29 grudnia czyli odrazu po a
w tym roku nie mam pojecia jak to strawic wszystko.
Obserwuj wątek
    • trelka10 Re: Święta, święta... 14.11.08, 10:59
      ja wiem jedno na świeta wyjeżdżam, nie chcę być w domu. Za dużo przeżyć, 28
      grudnia mam pierwszą rocznicę
      • nuxxx Re: Święta, święta... 14.11.08, 11:26
        ja pierwszych świąt nie pamiętam, były 17 dni po śmierci Michała, te
        co nadchodzą to nie wiem jak spędzę, z jednej strony chciałabym sama
        bo nie chce nikomu przeszkadzać, a z drugiej patrząc na małą to
        wolałabym spędzić je w bardzo dużej grupie osób by moja samotność
        nie żgała w oczy - nie wiem, czas pokaże.
        pozdrawiam serdecznie
        Ania
        • kasik2222 Re: Święta, święta... 14.11.08, 11:49
          ja swoje poprzednie tez mało pamiętam, były miesiąc po Darka
          śmierci. Pamiętam tylko ogromny bół i odrętwienie. A teraz? boję
          się, ale moja siostra zaraz urodzi córeczkę, więc święta będą po tym
          znakiem, tej małej istotki. No i jest moja córcia, której chcę dać
          co najlepsze. Najlepiej byłoby wyjechać, nie pamiętać że to TEN
          czas, ale jak to zrobić? rodzina by mi sie obraziła, mikt by nie
          zrozumiał. A to jedyne co mi zostało. Bo tej najbliższej rodziny,
          męża, już nie ma.
        • gosiula74 Re: Święta, święta... 14.11.08, 11:53
          Ja podobnie jak dakota ,chciałbym zasnąc przed świętami i obudzić sie w nowym
          roku.Niestety nie da sie tak zrobić .
          Juz teraz wystarczy ,ze przejrzę kolorowe gazety , w których pełno pomysłów na
          prezenty , obrazki szczęśliwych rodzin itd.
          Momentalnie łapie doła. A co bedzie dalej to az sie boje pomyśleć .
          Święta Zmarłych nie bałam sie bo to dzień ,który daje jakaś nadzieję na
          spotkanie kiedyś.
          Boje sie też Sylwestra bo zawsze gdzieś wychodziliśmy ,obydwoje uwielbialiśmy
          tańczyc i bylismy zawsze pierwsi na parkiecie.
          I teraz juz wiem,ze z nikim nie będzie mi sie tak tańczyło jak z moim mężem.
    • magda-live Re: Święta, święta... 14.11.08, 14:56
      Dorotko.. nie ma co czarować.. bedzie okropnie.. Ja byłam w amoku...
      ozdoby prezenty... po jaką cholerę... nawet chłopcy nie mieli ochoty
      choinki stroić.. Przeżyliśmy jakoś...
      Następne były już spokojniejsze...
      Dasz radę. trzymaj się.
      • ewu.sia Re: Święta, święta... 14.11.08, 20:36
        Witam wszystkich.U mnie 14 lat po śmierci męża,a święta przeżywam kiepsko co
        roku.Zawsze mówię,że chciałabym przespać i obudzić się w nowym roku,ale tak się
        nie da.Robię święta dla mojego syna,żeby On tego tak nie odczuwał.Pierwsze
        święta nie były w moim domu,tylko u mojej siostry,bo byłoby jeszcze
        trudniej.Także widzicie,mimo upływu tylu lat,ciągle jest ciężko.Ale musimy to
        przeżyć,nie ma wyjścia.Trzeba dać rade.Pozdrawiam
    • immunofortis Re: Święta, święta... 14.11.08, 21:32
      Ja w tym roku święta odpuszczam zupełnie, tak sobie teraz myślę.
      Zostaniemy najprawdopodobniej w wigilię sami z moją małą w domu jak
      by to był normalny dzień. Będzie miała dopiero 11 m-cy więc nie
      będzie raczej to dla niej jakaś odczuwalna strata.
    • anaveronika Re: Święta, święta... 17.11.08, 22:21
      mysle, ze nie bede obchodzic swiąt. Na 22 grudnia mam termin porodu, ale to w sumie nie ode mnie zalezy. Moze bede w szpitalu.
      Zaczelismy wiosną wykanczac poddasze i gdy sie dowiedziałam o ciązy, to pomyslałam, ze to bedą pierwsze swięta "na swoim". Bedziemy miec "swoje" mieszkanie, malenkie dziecko, Konrada rodzice przyjadą a moi przyjdą z parteru. No ale tak juz nigdy nie bedzie. Moja wiara w Boga gdzies uleciała wiec i swiąt tez nie chce obchodzic. W Wigilie bedzie rowno pól roku jak Konrad nie zyje, nie ma co swiętowac... Płakac bede jak kazdego dnia...
      • b.wicia Re: Święta, święta... 18.11.08, 01:24
        Ja też bym świąt nie chciała obchodzić, ale jest rodzina, która i tak jakoś
        będzie je świętować... nie chcę w tym roku żadnych kolęd, żadnych życzeń, jak ma
        coś już być, to szybka kolacja i do łóżka, przespać wszystko i zapomnieć choć na
        chwilkę o bólu!!
        • corka.bossa Re: Święta, święta... 18.11.08, 12:28
          My mieliśmy taką "rodzinną tradycję" :) że całe święta chodziliśmy w pidżamach,a wstawaliśmy tylko szykować jedzenie :)Leżeliśmy w łóżku aż plecy bolały :)Więc w moim przypadku,przespanie świąt tylko przypomni o wszystkim:( W tym roku jeśli ktoś nas zaprosi-wychodzimy z domu,a nawet jeśli zostaniemy,to na pewno spędzimy czas inaczej .Wiem że nie ma się czego bać,jakoś będzie-czas "oswajać"takie dni-bo one będą zawsze.Ja przynajmniej próbuję...
    • inquisitive Re: Święta, święta... 18.11.08, 14:01
      Ja sie swiat nie boje, wlasciwie to nie moge sie doczekac. To beda juz czwarte
      bez Niego ale z kazdym rokiem jest lzej je przetrwac. Pierwsze byly smutne, ale
      mialam cala rodzine wokol siebie i duzo o mezu rozmawialismy, bylo troche lzej.
      Nikt nie udawal, ze nic sie nie stalo i nawet babcia nakryla dla niego. Jezeli
      pomaga to rozmawiajcie o swoich mezach/ zonach, mi pomoglo bardzo duzo.

      Edyta
      • alicjajulia Re: Święta, święta... 19.11.08, 08:39
        Dziękuję Edyto za twój wpis. Myślę, że tak właśnie spędzimy te święta. Razem z
        nim. On z nami będzie, w innym wymiarze, ale będzie. Myślę, że to będą moje
        najsmutniejsze święta w życiu. Zeszłoroczne minęły w ogromnym strachu, szoku,
        ale też nadziei. Artur miał wypadek 21 grudnia, a zmarł 28 grudnia. Swoje
        ostatnie święta spędził nieprzytomny w szpitalu, walcząc o życie. W ciągu tych
        strasznych sześciu dni wierzyłam, że wróci. Tegoroczne święta już bez nadziei,
        ale nadal z nim, w naszych sercach i myślach.
        • jucha32 Re: Święta, święta... 21.11.08, 20:35
          Ja też najchętniej bym je przespała.W Wigilię idę do pracy.
          Gdy dziś mama zaczęła coś mówić o robieniu pierogów to sie postukałam
          w głowę. Na cholerę mi jakieś pierogi, potrawy świąteczne i inne bzdury. Ja
          nawet nie chcę dożyć do tych Świąt. Nie chcę żadnych życzeń składać, ani
          otrzymywać. Żadne z nich nie będą szczere. Wszyscy, czy to brat, czy bratowa,
          szwagierka (jedna, druga), szwagier będą myśleć: "jak dobrze, że nas to nie
          spotkało". Dla nich to był brat. Nie wiązali z nim swojej przyszłości, szczęścia
          osobistego.
          Przetrwam te Święta dla swoich synów. Dla nich ubiorę choinkę, przygotuje
          prezenty. Tylko ich kocham i tylko oni się dla mnie liczą.
    • ika.66 Re: Święta, święta... 21.11.08, 20:45
      pl.youtube.com/watch?v=CD1RJtYd1lA
      • monhann2 Re: Święta, święta... 21.11.08, 21:20
        Dobrym rozwiazaniem jest wyjazd, najlepiej na wakacje, jesli to
        mozliwe. Sama skorzystalam z tego rozwiazania 5 lat temu. Spakowalam
        siebie i dzieci, zabralam mame i wybylysmy tam, gdzie cieplo. Nie
        wyobrazalam sobie wtedy przygotowywania potraw wigilijnych, calego
        tego zametu swiatecznego w obliczu tak wielkiej tragedii. Wprawdzie
        na wyjezdzie byla kolacja wigilijna i obiad swiateczny, ale bez
        oplatka i w zupelnie innej atmosferze. Nie powiem, bylo smutno i nie
        obylo sie bez lez, ale nie bylo traumy. Wiem, nie kazdy moze spedzic
        wakacje w tropikach, ale moze jakis wyjazd w gory? Kolejne swieta
        juz byly inne, teraz beda dla nas szoste swieta bez Niego!
        • despair2 Re: Święta, święta... 21.11.08, 22:33
          Teraz juz wiem, że da sie te dni przeżyć..ciezko ale jak kazde inne mina i znow bedzie tak samo.Ostatnie świeta były ciężke ale pomogłi najbliżsi, przy stole było nakrycie przy ktorym stało Jego zdjęcie, Był z nami najwazniejsze dla mnie było to, że nikt nie udawał, że nic sie nie stało zmowiliśmy wspolną modlite w Jego intencji...w tym roku też bedzie cięzko ale mysle o tym ze to tylko pare dni i że dam rade Każda z nas przezyje te dni
          • czyczasleczyrany Re: Święta, święta... 21.11.08, 22:57
            " przy stole
            > było nakrycie przy ktorym stało Jego zdjęcie, Był z nami najwazniejsze dla mnie
            > było to, że nikt nie udawał, że nic sie nie stało zmowiliśmy wspolną modlite w
            > Jego intencji..."
            zazdroszcze ,ze miałas na tyle siły i odwagi(mam na mysli zdiecie twojego męża)i fajnie że czułas jego obecnosć.
            Co do modlitwy...byłem osobą wierzącą ,ale jakoś teraz co do wiary nie potrafię sie ustosunkować.Nie modliłem sie juz długi czas i pewnie jeszcze nie bede potrafić...bo do kogo?
            Reasumując ,staram sie nie mysleć o świetach ,ale jest mi coraz trudniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka