Dodaj do ulubionych

co mam robic???

17.11.08, 20:24
Witam postaram sie w miarę krótko opisac swoja historie. W 2006 roku
wprowadziłam sie z rodzicami do nowego mieszkania.Ukonczyłam
technikum znalazłam prace i żyłam sobie beztrosko,aż tu nagle
pojawił sie on-sąsiad.Zaczelismy sie spotykac , postanowilismy byc
razem,chcielismy miec dziecko i w niedługim czasie zaszłam w
ciąze.Przeprowadziłam sie do niego (klatka obok),wzięlismy cywilny i
po ok 2 miesiącach on wyjechał do Niemiec na 3 miesiące,by zarobic
na dziecko i w ogóle...Wówczas zaczęły sie problemy-do skrzynki
przychodziły listy z banków zwyczajne upomnienia,dowiedziałam sie ze
mieszkanie zadlużone -bralam kredyty by wyciągnąc go z bagna.Gdy
wrocił wybaczyłam wszystko i nadal bylo dobrze.3,5 miesiaca temu
urodził sie synek nawet jakos sie zylo ale to ja musiałam myslec o
wszystkim ,by było na zycie-brałam kredyty(on ma komornika )
myslałam wylącznie o małym.Od czasu do czasu kłócilismy sie- aż do
wczoraj przyszedł podpity z pracy zaczał krzyczec ,uderzył mnie(moze
to ja sprowokowałam) a juz jutro przenosze sie z powrotem do
rodziców.Jest mi bardzo cięzko,on z kolei ma wyrzuty sumienia a ja
nie wiem co robic? tyle razy przebaczałam,dawalam
szanse,pomagałam,płaciłam wszystko zadłużajac siebie a on mi tak
odpłaca? o nic sie nie martwi,wszystko ma w nosie(ale syna kocha)i
co mam wybaczyc czy dac sobie spokój? prosze o jakies rady bo
zwariuje!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • izabeladrozd Re: co mam robic??? 17.11.08, 20:42
      wiesz mysle ze ludzie nie zmieniaja sie od tak jesli on ma takie problemy to
      najgorsza rzecza jak mozasz zrobic to latac jego diuruy nigdy nie nauczy sie
      odpowiedzialnosci mysle ze najlepiej dla ciebie to mieszkac u rodzicow skoro to
      blisko to kontakt z dzieckiem nie musi byc ograniczony ale bedzie musial sam sie
      wziasc w garsc i myslec o pieniadzach nie zawsze go bedziesz mogla kontrolowac a
      mieszkajac z nim bedziesz ponosic konsekwencje jego nieodpowiedzialnisci jesli
      splaci dlugi zacznie myslec wtedy do niego wroc jesli nie to trzymaj sie z dala
      bo cale zycie bedziesz placic jego dlugi
    • miacasa Re: co mam robic??? 17.11.08, 20:43
      Asiu, weź głęboki oddech, pomieszkaj u rodziców, pewnie pomogą Ci trochę w
      opiece nad synkiem i powoli z dystansu ocenisz swoje życie i podejmiesz
      odpowiednie kroki. Czas pokarze co dla Was dobre tylko musisz sobie dać ten
      czas, by ochłonąć i trzeźwo spojrzeć na swoje małżeństwo. Trzymaj się, nie
      wmawiaj sobie, że sprowokowałaś męża, nikt nie ma prawa podnosić na Ciebie ręki.
      Mnie ostatnio bardzo rozzłościły urzędniczki w urzędzie skarbowym ale żadnej nie
      przylałam :)
    • marzeka1 Re: co mam robic??? 17.11.08, 20:55
      Nie jesteś ani pierwszą, ani ostnią, która wyłączyła myślenie przy wyborze partnera i bez zastanowienia- rozmnożyła się z nim. Teraz tylko musisz zastanowić się, po co ci facet, który:
      - wpędził cię w długi (tak kocha się syna????)
      - pije
      - uderzył (następny raz przyjdzie mu już łatwiej, a ty dalej będziesz tłumaczyła naiwne,że to twoja wina, bo sprowokowałaś).

      "tyle razy przebaczałam,dawalam
      > szanse,pomagałam,płaciłam wszystko zadłużajac siebie "- BŁĄD, bo szansę to daje się raz,za recydywę- wyciąga wnioski. Przy takim nastawieniu to podejrzewam, że przebaczysz, sprowadzisz się z powrotem, machniesz sobie z nim "na pogodzenie" kolejne dziecko i wtedy wdepniesz w kanał na całego.
    • kicia031 Re: co mam robic??? 18.11.08, 09:29
      Moze zamiast poczynac dziecko, brac slub i kredyty trzeba bylo
      zadbac o wyksztalcenie a potem isc do pracy?
      • phantomka Re: co mam robic??? 18.11.08, 09:50
        Kicia, a gdziez ty wyczytala, ze dziewczyna zyla na garnuszku
        rodzicow? Tresci postow czyta sie ze zrozumieniem.
        Dziewczyna skonczyla technikum, od kiedy jest ustawowy obowiazek
        konczyc studia? Prace miala? Miala. Wiec swoje zlote mysli zachowaj
        dla siebie, tez chyba w zyciu popelnilas jakies bledy.
        Do autorki: dobrze, ze zdecydowalas sie wyprowadzic i nie zgadzasz
        sie na przemoc. Tej mysli sie trzymaj, chocby twoj maz obiecywal ci
        gwaizdke z nieba. W takiej sytuacji slowa trzeba puscic mimo uszu i
        kierowac sie przede wszystkim dobrem dziecka, ktoremu masz obowiazek
        zapewnic spokoj i bezpieczenstwo.
        • kicia031 Re: co mam robic??? 18.11.08, 10:00
          Wiec swoje zlote mysli zachowaj
          > dla siebie, tez chyba w zyciu popelnilas jakies bledy.

          Popelnilam mnostwo bledow. I wyciagnelam z nich wnioski, ktorymi sie
          dziele, by inni nie musiali juz ich popelniac.
          • phantomka Re: co mam robic??? 18.11.08, 10:47
            A w ktorym miejscu ta rada dla autorki wyplywa? Napisalas o
            wyksztalceniu i pracy. Jedno ma takie jakie ma (prace jakos znalazla
            wczesniej) a drugie - przy malym dziecku ciezkie do pogodzenia. Tak
            wiec ja widze kolejne na tym forum, dowalanie lezacemu. A to
            naprawde nie o to chodzi.
            • kicia031 Re: co mam robic??? 18.11.08, 18:04
              gdyby miala prace, to wciaz mialaby urlop macierzynski platny i nie musialaby
              brac kredytow!
              • miacasa Re: co mam robic??? 18.11.08, 18:08
                no ale jeden macierzyński to może być kropla w morzu potrzeb
                • asia22-2 Re: co mam robic??? 19.11.08, 19:52
                  dokładnie mój macierzynski jest kropla w morzu
                  • asia22-2 droga kiciu 20.11.08, 12:31
                    inteligencji to ty nie masz jesli nie mialabym stałej pracy żaden
                    bank nie udzielił by mi kredytu,prawda?
    • burza4 Re: co mam robic??? 20.11.08, 14:21
      twój mąż jest nieodpowiedzialnym gnojem i tyle. Pewnych rzeczy się
      nie wybacza - np. ŚWIADOMEGO wpuszczenia cię w maliny pt. spłata
      jego długów. Wiedział o tym wiążąc się z tobą, wiedział o tym
      kiedy "decydował się" na dziecko, wiedział - wyjeżdżając do Niemiec.

      orientujesz się chociaż skąd się wzięły długi? inaczej wygląda
      sytuacja, kiedy miał kredyt i stracił pracę, bo np. był przewlekle
      chory, a zupełnie inaczej jeśli nabrał kredytów i rozpieprzył
      pieniądze na gadżety, hazard, imprezy. Niezależnie od powodów -
      PERFIDNIE CIĘ OSZUKAŁ, za co będziesz płacić ty i twoje dziecko

      Zostawił cię z tym majdanem samą - żeby było śmieszniej - o ile nie
      odpowiadałaś prawnie za jego stare długi, tak obecnie - uwaga: on
      NIE ODPOWIADA za twoje kredyty, których rozkosznie nabrałaś, żeby go
      wyciągnąć z gówna.

      Czyli - jeśli się rozstaniecie, to on zostaje z częściowo albo
      całkiem spłaconymi długami, a ty zostajesz z kredytami, które
      będziesz spłacać odejmując dziecku od ust. Rewelacja.

      w ogólnym rozrachunku wyszłaś na tym jak zabłocki na mydle i nadal
      się zastanawiasz czy z nim być? co masz robić? wynieść się do
      rodziców, wystąpić o alimenty i rozdzielność majątkową i tyle. Nie
      musisz lecieć od razu po rozwód, ale ustal że póki nie posprząta w
      swoim (i twoim) życiu, to nie ma czego u ciebie szukać. Jeśli nie
      wykaże żadnej inicjatywy, to pozostanie ci rozwód.
      • 3-maksa Re: co mam robic??? 20.11.08, 15:09
        Dziewczyno uciekaj poki Ci jeszcze sil psychicznych starcza.Zostaniesz zacznie
        mydlic Ci oczy,tym i nastepnymi razami....Az w koncu mina lata,dziecko
        podrosnie,ciezej bedzie go od ojca oderwac,a z Ciebie zostanie wrak
        czlowieka,strzepek nerwow z zerowym poczuciem wlasnej godnosci....!!!!Moglabym
        tak dlugo bo wlasnie zyje w takim chorm zwiazku od 10lat.Dziecko ma 2 lata i
        zaluje ze nie zdobylam sie na jakies kroki 2 lata temu.Teraz juz bede musiala mu
        tlumaczyc gdzie jest tata,bo go uwielbia,zreszta z wzajemnoscia(Choc KOMPLETNIE
        o niego,o nas nie dba)
        Ale juz po malu zabieram sie za zycie!Wlasnie siadam do pisania pozwu o separacje.
        Bierz dupe w troki i zeby Cie tam wiecej nie widzieli.Ciezko bedzie,bo pewno go
        kochasz...Powodzenia
    • vickydt Re: co mam robic??? 20.11.08, 16:51
      Biedna dziewczyna jestes. Nie. Nie masz wybaczać. Recydiwiscie
      uczuciowemu i finansowemu? Złamasowi, ktory uderzyl kobiete???? Nie
      zgadzam sie z poporzedniczką, która mowi "przemysl". Tu juz neui ma
      o czy m myslec. A bankom,ktore udzielily mu kredytow bez Twojej
      wiedzy pokaż figę i nie splacaj. Sama z dzieckiem daszade. Z
      pijakiem, ktory tylko zaciaga kredyty pojdziesz na dno.
      • burza4 Re: co mam robic??? 20.11.08, 18:09
        nie doczytałaś - żeby spłacić jego komornika, ona sama zaciągnęła
        kredyty na siebie - bo tylko ona miała zdolność kredytową. Skoro
        facet był w Niemczech, to raczej zgody na nie nie wyrażał - czyli
        ona odpowiada w 100% za to zobowiązanie, a on jest czysty...
        • vickydt Re: co mam robic??? 20.11.08, 18:47
          mozliwe. Mozliwe tez, ze bedzie tak masakrycznie naiwna ze to
          powtorzy, skoro JESZCZE pyta o rade...
          Ale czysty nie jest, bo ona pisalam, ze on ma komornikow i tylko ona
          mogla kredyt wziac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka