Dodaj do ulubionych

płacze przy dziecku

19.11.08, 23:19
mam 3-letniego Synka, czasami zdarza sie że widzi jak płaczę (mam poważne
problemy małżeńskie) - to tez czasami widzi. mówie mu ze czasami mama jest
smutna, co mogę jeszcze robić? jak zminimalizować szkody, które są i będą -
przecież rozpada mu sie rodzina. proszę o pomoc, jestem bezradna
Obserwuj wątek
    • ryvka1 Re: płacze przy dziecku 20.11.08, 19:32
      ranisz siebie i dziecko,przezywajac to tak bardzo! wiem rodzina sie
      rozpada, ty nie mozesz temu zapobiec...chora sytuacja! zadaj sobie
      pytanie czy to szystko ma sens a moze lepiej rozwalic cos zeby cos
      nowego pozniej zbudowac?????
      pozdrawiam
    • rozwazna35 Re: płacze przy dziecku 20.11.08, 21:00
      Jeżeli się rozwodzisz, to nic nie poradzisz. Dziecko i tak będzie to
      przeżywać, bo nie da się tego ukryć. Można się tylko starać i nie
      płakać przy nim za często. Niech pomoże Ci rodzina, jeżeli jest taka
      możliwość, spędzajcie tam jak najwięcej czasu. Ja też się
      rozwiodłam. Skutki tego u mojej 3-letniej córki też były odczuwalne.
      Nawet pani w przedszkolu zauważyła. Jednak to mija po jakimś czasie
      i dziecko szybko zapomnia. Oczywiście, jeżeli taki stan rzeczy nie
      trwa zbyt długo. Ale uwierz, lepiej się rozejść niż tkwić w złym
      związku. Ja nigdy nie żałowałam i nie żałuję.
      • agawa12345 Re: płacze przy dziecku 22.11.08, 08:57
        bardzo Wam dziękuje, już myślałam ze nikt mi nie odpowie .... moja sytuacja jest
        skomplikowana - jak wszystkie tego typu - wiec o niej nie będę pisać. ale
        chciałam zapytać co robić - co mówić maluchowi gdy widzi mnie płaczącą (czasami
        nie da się tego uniknąć), ja mu mówię, ze mama jest trochę smutna i że to nie
        przez niego ten płacz
        • ryvka1 Re: płacze przy dziecku 22.11.08, 10:57
          moja droga nie znam sie na tym co masz mowic,ale wiem,co zostaje w
          pamieci dziecka. Moja Matula tez plakala,ale ja nie rozumialam
          dlaczego (w tym czasie) teraz juz wiem i rozumiem i nie za bardzo
          lubie...mojego tate. Dlatego,za Matka jest najwazniejsza i dziecko
          instynktownie staje po jej stronie.
        • uli Re: płacze przy dziecku 22.11.08, 11:46
          Współczuję sytuacji. Wydaje mi się, że udawanie wesołości też się na nic nie
          zda, bo dzieci widzą, że coś jest nie tak
          (moje widzi). To przecież jest naturalne, że ludzie czasem płaczą. Dziecko też
          to z czasem zrozumie, że 'nie zawsze świeci słońce', ale że przecież jesteście
          razem i się kochacie, że między Tobą a dzieckiem nic się nie zmieniło.

          Naprawdę współczuję i mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży.

          U
    • 18_lipcowa1 Re: płacze przy dziecku 22.11.08, 11:41
      agawa12345 napisała:

      > mam 3-letniego Synka, czasami zdarza sie że widzi jak płaczę (mam
      poważne
      > problemy małżeńskie) - to tez czasami widzi. mówie mu ze czasami
      mama jest
      > smutna, co mogę jeszcze robić? jak zminimalizować szkody, które są
      i będą -
      > przecież rozpada mu sie rodzina. proszę o pomoc, jestem bezradna



      nie placz przy dziecku.
      • czarnyraider Re: płacze przy dziecku 22.11.08, 12:37
        ja - jak mi sie smutki kumulowaly i wiedzialam ,ze musze sobie
        glosno zwyczajnie poryczec - czekalam az mi synek zasnal. Wowczas
        bez zahamowan w poduszke. Ustalalam sobie czas - granice, do ktorej
        musze sie jakos trzymac. Jak mi sie przypominalo cos smutnego szybko
        zmienialam tok myslenia z swiadomoscia, ze sobie wieczorem "
        odbije". U mnie dzialalo. Sprobuj moze w ten sposob. Nie uwazam,
        zeby lzy czy placz nie mogly byc w ogole widziane przez dziecko, ale
        na pewno bardzo w ograniczonych ilosciach. Powodzenia
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: płacze przy dziecku 22.11.08, 18:21
      Dzieci , z konieczności , widzą różne stany swoich rodziców. Ważne , żeby im je
      adekwatnie tłumaczyć i opisywać. Jeśli płacz czy inna reakcja emocjonalna nie
      jest spowodowana relacją z dzieckiem i nie z niej wynika, to można to zrobić
      bez wchodzenia w jej szczegóły, bo nie są one przeznaczone dla niego. To co Pani
      robi jest zatem słuszne. Innym dopuszczalnym sposobem jest proponowane tutaj
      powstrzymywanie się od okazywania uczuć, tak aby dziecko ich nie widziało.
      Wydaje mi się jednak, że nie problem w pokazaniu smutku czy płaczu, ale w tym ,
      że jeśli rodzic ma poważne problemy, to nie jest w dobrym kontakcie z dzieckiem.
      Wypełnia wprawdzie obowiązki, ale trudno w takich stanach o uwagę,
      zaangażowanie, możliwość wejścia w dziecięcy świat, zabawę. Jest duża
      koncentracja na sobie. I tak naprawdę to, to właśnie dziecko wyczuwa i go to
      może niepokoić.
      Poza tym co Pani robi wiele się nie da. Trzeba pracować nad szybką zmianą
      sytuacji, która tak bardzo jest dla Pani zasmucająca.
      Przykro to stwierdzać, ale nie da się uchronić dzieci od wszystkich złych spraw.
      Trzeba się o to starać, ale czasem się nie da. Mniej idealizacyjna perspektywa
      też czasem pomaga. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka