Dodaj do ulubionych

moje półtora roku

25.05.09, 08:43
dziś mija półtora roku kochany. O tej dodzinie juz wiedziałam, że
odszedłeś, od jakiś 40 minut. Otępienie, ból niedoopisania,
niedowierzanie? jak to? przecież walczyłeś tak dzielnie, cały
tydzien, choc lekarz nie dawał 2 godzin. Jak przeżyłam te półtora
roku? nie wiem... ale nienajlepiej. Nie radziłam sobie z sobą, z
małą, wyrosła na malutką terrorystkę... Twoja kopia. Twoje oczy i
uśmiech. Twoje szczęście wymarzone. Tak byłeś szczęśliwy, jak
zaszłam w ciążę, jak mała sie urodziła.. więc gdzie jesteś? czemu
nie z nami? czemu jej nie wychowujesz?
Ja zaczęłąm sobie układać życie na nowo... bez Ciebie... z kimś
inym. Mam nadzieję że nie masz mi tego za złe. Ale tak bardzo mi
było źle samej. Teraz jest łatwiej. Nie mogłam znieść tej
samotności, bólu. Nie radziłam sobie sama. Ale tęsknota za Toba
powraca każdego dnia...
Obserwuj wątek
    • trelka10 Re: moje półtora roku 25.05.09, 09:34
      Kasik, trzymaj się. Życzę ci powodzenia w układaniu nowego życia.
      Przeszłaś daleką drogę aby osiągnąć ten stan w jakim jesteś teraz.
      Jesteś fantastyczną kobietą i masz śliczną córeczkę a do tego bardzo rezolutną:-)
      Twoje wpisy często pokrywały się z moimi odczuciami, moje półtora roku mija za
      miesiąc i 3 dni...
      • wdowa120309 Re: moje półtora roku 25.05.09, 13:19
        Kasiu...życze szczęscia i podziwiwiam cię ...jesteś bardzo silną kobietą. Ja
        narazie liżę rany...ale nie wiem co mnie jeszcze spotka... mam nadzieję że też
        zaświeci dla nas słoneczko...może inne niż kiedyś ale tez pełne blasku.

        Pozdrawiam..Bea
        • kasik-1974 Re: moje półtora roku 10.06.09, 09:32
          nie pisałam długo bo hasła zapomniałam..ale jakoś już je mam :)))

          Kasiu.... poniekąd znam Cię moze nawet lapiej niż trochę. I pamiętam Twoje
          odczucia, zapatrywanie sie na zycie sprzed pół roku... Nie wierzyłaś w lepsze
          zycie..Niby chciałaś ale sie broniłaś..... rękami i nogami..Zreszta rozumiem
          Cie... Nie można wbrew sobie robic pewnych rzeczy - na siłe.. To musi wypływac z
          wewnatrz.. Najpierw musi zaistniec pewien constans i dopiero do przodu...
          Bardzo sie cieszę, że u Ciebie juz to nastąpiło...
          Wiadomo my..zawsze, do końca życia będziemy obciążone tym czymś... obrazem
          smierci... - ale-
          nie wytrzemy tego z pamięci...po prostu sie nie da....
          I najbardziej sie cieszę, gdy widze, ze te podciete skrzydełka wreszcie sie
          rozprostowuja.. Niby jeszcze pomięte, zakurzone...ale wreszcie gotowe do
          pierwszych lotów...
          I niby sie wymądrzam - ja z duuuzo mniejszym "stażem"...ale piszę to co czuje..
          Jestem z Toba Kasiu :)))
    • nuxxx Re: moje półtora roku 10.06.09, 22:12
      hej Kasiu, mi też źle było samej, bardzo źle... u mnie 4 dni temu minęło półtora
      roku... 3 miesiące temu wydarzyło się coś "dziwnego" w moim życiu, poznałam
      cudownego człowieka i życie nabrało znowu sensu, mam cel, mamy cel, plany - jest
      pięknie :D... obawy są, wahania, zmagania ze swoją świadomością że to tylko 1,5
      roku itp. ale życie jest zbyt krótkie (same wiemy o tym najlepiej) by odmawiać
      sobie chwilę szczęścia.Choć małą jedną chwilę - no nie? Nawet jakbyśmy mieli
      jutro zginąć - odejść z tego marnego świata - to nie żałowałabym żadnej swojej
      decyzji - za dużo wycierpiałam by teraz czegoś żałować - nadal myśli uciekają do
      Michała,ale wystarczy po prostu mówić o tym z drugą osobą i dzielić się swoimi
      przemyśleniami i wahaniami. Dziewczyny i chłopaki z forum zasługujemy na szczęście!
      pozdrawiam
      Ania
      • corka.bossa Re: moje półtora roku 10.06.09, 23:24
        Aniu!!! Jak to tylko 1,5 roku? Jak to? Tylko? To jest AŻ-PÓŁTORA ROKU !!! Dla innych może i "tylko" ale nie dla Nas.W czasie takiego bólu i takiej rozpaczy-każda sekunda jest jak godzina,godzina-jak rok itd..Czas odliczany przeszłością..Ale przecież jest i "tu" i "teraz"...Kochana- trzymam kciuki żeby się udało ;)
        • trelka10 Re: moje półtora roku 10.06.09, 23:40
          Aniu to super wieści:-) Dużo szczęścia i łap swoje szczęście :-)
          Pozdrawiam
          • kasik2222 Re: moje półtora roku 11.06.09, 08:07
            Aniu, cieszę się bardzo z Twojego szczęścia. Póltora roku... póltora
            roku rozpaczy, bólu, samotności, tak jak pisze Elizka - to ogromnie
            dlugo. Wiemy o tym najlepiej. Najgorsze, najstraszniejsze chwile
            naszego życia.
            • nuxxx Re: moje półtora roku 11.06.09, 11:35
              dzięki dziewczyny :D
              ja też za Was trzymam kciuki
              przesyłam ogromne buziaki dla Was :*
    • ls48 Re: moje półtora roku 11.06.09, 23:19
      A dla mnie we wtorek bedzie rok jak odszedł mój Mąz. Straszne, smutne dni.
      Pozdrawiam i ciesze sie że Twoje scieżki zaczynaja sie prostowac.Zyczę
      wszystkiego dobrego.
      • zagubiona1988 Re: moje półtora roku 12.06.09, 08:16
        kasik napisałam Ci wiadomosc na meila gazetowego...
        • jucha32 Re: moje półtora roku 22.06.09, 12:58
          Kasiu, powodzenia. Zasłużyłyście na to, aby zaświeciło Wam słonko.
          Pozdarwiam. Justyna.
          • justynakm1 Re: moje półtora roku 22.06.09, 22:15
            Kochane, ja mysle, ze kiedys nam wszytkim zaswieci slonce. Nie mowie
            o spotkaniu kolejnej wielkiej milosci, bo choc zycze tego kazdej z
            nas, to jakos sama watpie zebym w ogole miala chec na nowy zwiazek.
            Kuba byl wymarzonym i wysnionym mezczyzna i nikt Mu nigdy nie
            dorowna... ale trzymam za Was kciuki, kiedy jest dolek, musi tez byc
            gorka. a moze nadzieja matka glupich???
            • tilia7 Re: moje półtora roku 22.06.09, 22:25
              W obecnym stanie ducha myślę, że kiedy jest dołek, to można się spodziewać tylko
              jeszcze gorszego dołka.A kiedy się zdarzy górka, to należy się tym bardziej
              spodziewać, że po niej będzie jeszcze głębszy dołek:(((
    • aleksa75 Re: moje półtora roku 21.07.09, 12:41
      Kasik przeczytałam Twoje słowa i popłakałam się, życzę Ci dużo
      szczęścia, z drugiej strony bardzo Ci zazdroszczę. Dla mnie chyba
      jeszcze za wcześnie na nowy związek, od śmierci mojego męża minął
      rok, miesiąc i 10 dni i tęsknię za nim bardziej niż tuż po śmierci,
      czuję się starszliwie samotna ale nie wyobrażam sobie bym mogła choć
      spojrzeć na innego, aż mnie to przeraża
    • ls48 Re: moje półtora roku 21.07.09, 17:54
      Aleksa, jestesmy w tym samym czasie smutku. Mój mąz zmarl 1 rok.1m-c i 5 dni
      temu. Takie same mam odczucia. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka