Dodaj do ulubionych

...już nigdy

12.08.09, 18:45
Czytam piękną książkę o Nowym Jorku polskiej dziennikarki Kamili
Sławińskiej.Zaskoczyła mnie ta mądra, pełna trafnych obserwacji książka,ale
nie o tym chciałam napisać, bo to temat na inne forum.
Jak o Nowym Jorku to i o 11 września i faktycznie autorka kilkakrotnie
wspomina o swoich przeżyciach z tą tragedią związanych.Pod koniec książki
trafiłam na fragment, który wycisnął mi łzy z oczu i zdławiła gardło, bo tak
trafnie udało się autorce ująć w słowa to, co ja czuję po śmierci ukochanego
człowieka.I tak sobie pomyślałam, że nieważne czy ginie tysiąc osób czy ta
jedna, jedyna najukochańsza-kiedy mamy do czynienia ze śmiercią gwałtowną,
niespodziewaną, taką "śmiercią, która miał jeszcze nie przyjść" jesteśmy
wszyscy jednakowo wstrząśnięci i jednakowo bezradni.I NIC JUŻ NIGDY nie będzie
takie samo:

"Podobno wszystko jest normalnie, albo Normalnie-Po-Nowemu.Ale nawet jeśli
uprawianie joggingu,zakupy i sobotnie wypady do baru nie mają już w sobie nic
oburzającego, to kupując,śpiąc,"robiąc swoje", nie możemy zapomnieć tamtych
dni,kiedy straciliśmy zmysły, by nie odzyskać ich już nigdy."
Obserwuj wątek
    • b.wicia Re: ...już nigdy 12.08.09, 19:58
      Piękny cytat
    • alicjajulia Re: ...już nigdy 13.08.09, 11:59
      Jakie to prawdziwe...
      • wdowa120309 Re: ...już nigdy 13.08.09, 22:02
        Piekne słowa....czy możesz zdradzic tytuł tej książki..??? Może i ja ją
        przeczytam, jak znajde czas bo jak na razie to zakupiłam kilka ciekawych pozycji
        co dziewczyny polecały i czekają w kolejce na lepsze dni...(((
        • tilia7 Re: ...już nigdy 13.08.09, 22:07
          Tak, to jest książka Kamili Sławińskiej "Nowy Jork - przewodnik
          niepraktyczny".Ja czytam ile tylko się da, żeby chociaż trochę odetchnąć, lubię
          biografie i reportaże z podróży, w ogóle literaturę faktu.Czasem trafiają się
          perełki i ta o Nowym Jorku według mnie zalicza się do nich.Ale w takim stanie
          ducha nawet książka nie cieszy...nic nie cieszy,naprawdę nic
          • justynakm1 Re: ...już nigdy 17.08.09, 09:00
            Jakie to prawdziwe - ten cytat oddaje to co czujemy, gdy nawet
            wszystko jest prawie normalne... Jestem u rodzicow, jest ze mna
            siostra z synkiem, przyleciala na wakacje. Maly skradl moje srece,
            ma rok, jest slodki, kochany, radosny. Jestesmy tutaj razem, w domu
            gwarno. ale ja czuje radosc tylko w pewnej czesci - nie ma Kuby z
            nami, czuje to jak nidy, jest smutek, zal, tesknota. Niby normlanie,
            ale mi serce sciska, ze juz nigdy...ze nie moze pobawic sie z Malym,
            przytulic mnie, nie napisze smsa.. dziewczyny, znow jest dol, znow..
            nie umiem byc silna i wiem,ze Jego strata na zawsze i do konca moich
            dni bedzie ze mna, nie pogodze sie z tym, nie wybacze Bogu,
            losowi..smiejac sie nie bede smiala sie w 100%, radujac, jezdzac na
            rowerze-zawsze zawsze zawsze bedzie wemnie tez kolec smutku, ze Kuba
            odszedl , ze zobaczymy sie-moze kiedys?
            • inkara Re: ...już nigdy 20.08.09, 11:06
              .. to wszystko o czym piszemy jest takie prawdziwe i z serca
              płynące.. a zaraem takie straszne i przytłaczające.. Każdy cytat,
              każda złota myśl wyraża nasze uczucia, nasze myśli!
              Justynakm, przeczytałam już tyle Twoich postów. Jakże mocno są one
              poruszjące. Jestem od kilku dni zaledwie na forum, ale nawet nie
              wiem jak się tutaj znalazłam?)- może to mój najkochańszy JACEK mnie
              tutaj skierował abym poczułam się lepiej?? zrozumiała, że nie ja
              sama jestem z tak wielką tragedią! Moja miłość odeszła 10.07.2009 o
              godz 11.30 Jutro będzie 6 tyg. jak życie stało się wilką pustką,
              wielkim bólem, wielkim cierpieniem.. Zginął tak blisko naszego
              domu!! Miał tylko wymienić oponę w motocyklu, to miało trwać
              naprawdę tylko chwilę.... Już nigdy nie wrócił.. A ja czekam!!
              Kocham i będę kochała. Jutro wyjeżdżam do jego rodziny. To od nas ok
              600km, ale tak bardzo za nimi tęsknię, bo w nich widzę odbicie
              mojego Jacka! Jakże to dziwne uczucie, być tam z nimi, ale bez
              niego!!! Zawsze byliśmy tam razem, zawsze bliso siebie.. Wspólna
              podróz w góry, przystanki w pięknych miejscach, aby podziwiać
              widoki,aby się przytulić.. teraz sama w pociągu, (brak odwagi aby
              tak daleko prowadzić auto) Już nigdy nie będzie normalnie, już nigdy
              nie będzie planów, wspolnych marzeń. Jestem na dnie. Nie daję
              rady... Droga justynakm1, jakże doskonale rozumiem Twoje cierpienia.
              Wierzę, że się z naszymi miłościami spotkamy! I to chyba tylko daję
              mi siłę "wegetowac" na tym padole. Pozdrawiam
    • wdowa120309 Re: ...już nigdy 21.08.09, 11:27
      Już nigdy..!!!!!!!! są dla mnie tak samo jak Dlaczego...i są to ostatnio
      najgorsze słowa jakie kiedykolwiek słyszałam..((( i nie cierpię ich...!!!!!!!
      • tilia7 Re: ...już nigdy 25.08.09, 22:47
        I choćbym nie wiem, co robiła, nie wiem, o czym myślała, nie wiem na co patrzyła
        to tak naprawdę cały czas robię jedno,na jedno patrzę:jak stoję obok a On leży w
        tej cholernej trumnie i jak mi Go odbierają na zawsze.I naprawdę NIGDY JUŻ nie
        odzyskam zmysłów.Tak naprawdę od tamtej chwili mnie tu nie ma.Jestem małym,
        bardzo zagubionym zombi, moje ciało chodzi i się rusza, wykonuje czynności
        nakazane przez jakąś siłę.A dusza osobno.Zupełnie gdzie indziej...
        • first.marionetka Re: ...już nigdy 26.08.09, 23:15
          Już nigdy świat nie będzie światem .......... sprzed tego, najgorszego dnia w
          naszym życiu.
          Ja również żyję w jakimś dziwnym śnie,świecie, który nie jest moim światem.
          No cóż, teraz żyję w dwóch światach........ w tym drugim jestem jednak
          częściej....................
    • wiolawarszawa Re: ...już nigdy 10.09.09, 01:26

      Już nigdy... mnie nie przytulisz... już nigdy Cię nie zobaczę....
      • pidika Re: ...już nigdy 10.09.09, 01:40
        nigdy nie pogodzę się ze słowem nigdy...
    • madzik2-4 Re: ...już nigdy 10.09.09, 07:52
      Już nigdy.....nic nie będzie takie samo,już nigdy nie uśmiechnę się szczerze,już
      nigdy moje oczy nie będą wesołe...już nigdy nie będę do końca szczęśliwa...jak
      dużo tego "nigdy"...
      • edzia764 Re: ...już nigdy 10.09.09, 21:15
        Nie ma lekarstwa mocniejszego,
        skuteczniejszego, doskonalszego
        dla naszych ran we wszystkich
        sprawach ziemskich, jak mieć
        kogoś, kto cierpi z nami
        w kazdym nieszczęściu
        I cieszy się w powodzeniu.
        Przyjażń czyni pomyślność
        wspanialszą, przeciwnści
        lżejszymi ….
        Aelredo di Rievaulx

        Ja też zdaje sobie sprawę, tak jak WY, ze "już nigdy ... nic nie
        bedzie takie samo" ... Jutro mija drugi miesiąć, jak odszedł mój
        mąż. Walcze razem z Wami i mam nadzieje, że tę walkę wygramy. życzę
        Wam i sobie wytrwałości ... Irena

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka