bu-ba-bu-ba 25.08.09, 13:22 Zdradziłam... żałuję... bardzo... wyrzyty sumienia doprowadzają mnie do szaleństwa...nie umiem sobie z nimi poradzić... wiem-należało mi się... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
magda_mp Re: zdradziłam 25.08.09, 15:20 sytuacja trudna ale nie katuj się teraz. Jeżeli jest to świeża sprawa to trudno mi Tobie coś doradzić. Może to dziwne albo banał ale chyba najlepiej porozmawiać z psychologiem. Tylko znowu: nie wiem czy w tych emocjach, które teraz w Tobie szaleją ma to sens... Staraj się możliwie szybko ochłonąć i NIE PODEJMUJ ŻADNYCH POCHOPNYCH DECYZJI... Odpowiedz Link Zgłoś
kati1973 Re: zdradziłam 25.08.09, 19:30 jeśli jestes wierzaca idz sie wyspowiadaj, Zaraz mnie zjedza na forum ;) nie mialam tak drastycznych problemow i szczegonie nie jestem wierzaca Spowiedz wymuszona byla, chrzestem dziecka. I trafilam na super Ksiedza, wyrzucilam wszystko, rozmawial ze mna, wytlumaczyl pare rzeczy. I rzeczywiscie odeszlam w pokoju. NIgdy mna wiecej nie targaly wyrzuty sumienia. Jakos mi lzej, ze mnie Bog rozgrzeszyl, wiem, ze to egoistyczne, ale bylo mi potrzebne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: zdradziłam 25.08.09, 20:15 na przyszlosc naucz mierzyc sie sily na zamiary - nie zabieraj sie do rzeczy, ktorych konsekwencji nie umiesz psychicznie przetrawic. A co teraz - moze faktycznie wyspowiadaj sie gdzies, nie mow partnerowi, bo go skrzywdzisz jeszcze bardziej. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_iwaszkiewicz Re: zdradziłam 27.08.09, 12:13 Wyrzuty sumienie czyli poczucie winy, o ile jest adekwatne w stosunku do czynu, jest po prostu jego naturalną konsekwencją. Jeśli zdrada stanowi dla Pani poważny występek przeciwko lojalności partnerskiej, być może więcej Pani tego nie zrobi. Testem dojrzałości jest to teraz znieść. Jeśli za trudno, może pomóc kontakt z psychoterapeutą lub spowiedź lub jedno i drugie, bo to są jednak dwa różne porządki. Istotne, aby nie przeniosła Pani tego na partnera i w potrzebie doznania ulgi i pocieszenia lub wybaczenia wszytko mu wyznała. Chyba, że jest to element poważniejszego kryzysu i warto poważnie rozmawiać o tym co się dzieje miedzy Wami. Przeżywanie poczucia winy jest jednym z naturalnych uczuć, które są wskaźnikiem dla dalszego postępowania. Ich brak może wskazywać na chłód, brak wrażliwości w relacji, brak empatii, psychopatię.Bez odczutego poczucia winy, nie ma możliwości zadośćuczynienia czy naprawy. Czyli wszytko w porządku. Musi trochę teraz boleć. Agnieszka Iwaszkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: zdradziłam 27.08.09, 23:34 A odwrotnie? Poradzilybyscie facetowi, ktory zdradził, by przede wszystkim nie mowil zonie???? Sporo tu takich postów - nie tylko zdradził, ale i kłamał. Sama nie wiem. To na pewno zalezy od zwiazku. Ale cchyba bylabym w stanie przebaczyć mężowi, gdyby powiedział "Zdarzylo się, strasznie żauję". Gdybym sie dowiedziała, a nie powiedział - nastepnego dnia złożylabym podanie o rozwod. Zdradę może wybaczę, oszustwa - nie. No i kwestia, o ktorej nikt nie wspomniał, a jest wazna. Zdrada, to zagrożenie zdrowia - także partnera. Szczególnie, jesli nie uzywalas prezerwatywy, nie mozesz po prostu milczeć. Masz pra narazic wlasne zdrowie, zdrowie męża - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: zdradziłam 28.08.09, 08:51 A odwrotnie? Poradzilybyscie facetowi, ktory zdradził, by przede > wszystkim nie mowil zonie???? Sporo tu takich postów - nie tylko > zdradził, ale i kłamał. Jesli zdrada sie juz zakonczyla to tak bym poradzila. Czemu mialoby sluzyc powiedzenie tego? jesli trwa i sa powazne plany odejscia, to oczywiscie trzeba powiedziec. A zdrowie? Trzeba isc sie przebadac. Jesli wyjdzie cos zlego, to sytuacja sie zmienia i nie ma przepros, trzeba powiedziec... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: zdradziłam 29.08.09, 17:41 Wyniki wiarygodne sa po pół roku. Ciekawe, jak pół roku wykrecac się od "niebezpiecznego" seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
gatta5 Re: zdradziłam 01.09.09, 17:38 Dziwi mnie rada pani Agnieszki - nic nie mówić? dlaczego partner nie ma prawa do prawdy i do podjecia decyzji? dla czyjego dobra? przecież to oszukiwanie kogoś, bliskiej osoby. Wydaje mi sie, że to badzo nie fair. Odpowiedz Link Zgłoś
gemma_20 Re: zdradziłam 08.09.09, 14:04 Aha, czyli niech zdradza dalej, ale jeden seks z jedną kobietą, potem zmiana, ale przynajmniej po półrocznej przerwie, żeby nie było, że zdrada trwa ciągle. Nie, ja nie jestem za tym. Czemu miałoby służyć powiedzenie tego partnerowi? Lojalności w związku, szczerości, które i tak zostały zszarpane dokonaniem zdrady. Nie mogłabym żyć ze świadomością, że zdradziłam kochanego człowieka i kochać się z nim tego samego wieczoru. I ze świadomością, że może się dowiedzieć od kogoś innego niż ode mnie. Jak już bym zdradziła, musiałabym powiedzieć. Ale wątpię, aby kiedykolwiek miało mi się to przytrafić. Jeżeli miałabym ochotę na innego faceta, powiedziałabym to mężowi. Rozmowa z nim to zbawienie. Wiem, że on liczy na takie zachowanie i sam zrobiłby tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
kag73 Re: zdradziłam 08.09.09, 21:13 Ja bym nie powiedziala i od meza tez bym nie chciala uslyszec, jezeli chodziloby o jednorazowy skok w bok, zdarzylo sie, okolicznosci, alkohol, nie wiem co jeszcze. jestesmy tylko ludzmi. Po co obarczac tym partnera i zmuszac go do podejmowania konsekwencji. Te wyrzuty sumienia to kara, sama zdradzilas, radz sobie sama, po co ranic partnera, nie wie, nie boli go. Co innego w przypadku trwajacego dluzej romansu, wtedy chce wiedziec, nie chce byc ta glupia, oszukiwana. to zupelnie inna sprawa. Ona zdradzila, zaluje, nie powtorzy sie. A powie mezowi to zawsze bedzie to gdzies nad nimi ciazylo a po co. Odpowiedz Link Zgłoś