Dajcie im plastelinę

25.10.10, 07:13
A może cywilizacja w niedalekiej przyszłości w ogóle zapomni o "rękopisaniu"?
    • astygmatyk Dajcie im plastelinę 25.10.10, 07:16
      Brak umiejetnosci graficznych przy nauce pisania to oczywiscie powazny problem...
      Pamietajmy jednak, ze dzisiejsze przedszkolaki na papierze pisac raczej nie beda, podobnie
      jak generacja ich dziadkow raczej nie uzywala ani gesiego piora ani atramentu, tylko
      tepione niegdys dlugopisy. Tymczasem mimo, ze klawiatura zastapila dlugopis umiejetnosc
      pisania wszystkimi palcami (touch-and-type) jest w Polsce praktycznie zerowa...
      Dziubanie dwoma palcami jest powszechne, nawet wsrod dziennikarzy i sekretarek...
      Umiejetnosc pisania dlugopisem powoli zamiera ale znajomosc klawiatury jeszcze sie
      narodzila. Wyglada na to, ze lud czeka by komputery same zaczely za nas pisac "pod dyktando". To oczywiscie nie bedzie koncem ewolucji, bo jesli nasz komp moze za nas
      pisac pod nasze dyktando, to moze nam rowniez swoje bazgroly sam odczytywac...
      Witaj swietlana przyszlosci....
      • strikemaster Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 08:21
        Komputery będzie można też kontrolować za pomocą myśli, plastelina do tego celu jest zbędna.
        • jazg1 Co 5-latki mają robić w szkole? 25.10.10, 11:45
          Do szkół mają iść 6-latki, a nie 5-latki. Szkoła jest od tego, aby ich nauczyć posługiwania sie ołówkiem i piórem, więc lamenty tych psychologów są wydumane.

          Niby dlaczego pięciolatki miałyby umieć rysować koła i inne figury w różnych kombinacjach? Czy to jakaś ustawa przewiduje?
          • alpepe Re: Co 5-latki mają robić w szkole? 25.10.10, 12:44
            Psychodzy muszą jakoś usprawiedliwić swoją społeczną użyteczność, to badają.
            Moją córkę z kolei kiedyś badała logopeda z taaakim doświadczeniem i nie rozumiała, że moje dziecko nie potrafi zidentyfikować zwykłej szafy, a prawda jest taka, że moja córka zamiast szafy miała wtedy taki zamykany regał, w którym były jej ubrania. Regał był tekstylny na metalowym stelażu i z kółkami. Oczywiście logopeda wywracała oczami, co to za czterolatka, co szafy nie zna. Tak samo było z rysunkiem domku. Moja córka rysowała blok, a jak zobaczyła schematyczny dom, którego desygnatów w swoim otoczeniu nie widziała, to logopeda była oburzona, bo przecież dom, jaki jest, każdy widzi!
            Badania psychologiczne również mają za podstawę teoretyczną to, co zbadano w przeszłości, a że dzieci były inaczej chowane, to i psychologom się wydaje, że teraz jest gorzej.
            A jest po prostu inaczej.
            • maddaleine Re: Co 5-latki mają robić w szkole? 26.10.10, 07:32
              Czteroletnie dziecko powinno znać takie słowa jak szafa i dom. Uważasz, że jeśli Twoja córka nie widziała nigdy słonia, żyrafy albo gór, nie powinna wiedzieć, czym są?

              Pozdrawiam,
              M.
          • justysialek Re: Co 5-latki mają robić w szkole? 27.10.10, 10:44
            Rozwój człowieka przebiega etapowo i powoli. (psychologia rozwojowa sie kłania)
            Na przykład na rozwój ruchowy składa się wiele etapów (najpierw siadanie, potem raczkowanie, potem chodzenie, potem skakanie, potem bieganie, stanie na jednej nodze itd). Jeżeli któryś z tych etapów zostanie pominięty lub będzie zaburzony, to dziecku trudniej będzie przyswoić kolejne, bardziej skomplikowane czynności np jazdę na rowerze, grę w piłkę.
            Podobnie z pisaniem - muszą nastąpić kolejne etapy, w których dziecko uczy się chwytania, ściskania, operowania palcami i dłonią, rozwija sobie mięśnie odpowiedzialne za precyzyjne ruchy palców. W rok czy pół roku tego nie nauczysz! Jakby nauczyciel zaczynał naukę pisania u 6-latka od nauki trzymania długopisu, to skończyłby grubo po 1 klasie. To tak, jakby naukę salsy zaczynać od nauki chodzenia!

            ... dziwię się, żę ludziom trzeba w ogóle tak oczywiste rzeczy tłumaczyć!
        • saikokila Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 14:08
          strikemaster napisał:

          > Komputery będzie można też kontrolować za pomocą myśli, plastelina do tego celu
          > jest zbędna.

          Właściwie to komputer mógłby też kontrolować piszącego, po co się ma biedak męczyć. I wtedy ta plastelina w czaszce faktycznie mało istotna będzie.
        • eryn_7 Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 21:14
          strikemaster napisał:

          > Komputery będzie można też kontrolować za pomocą myśli, plastelina do tego celu
          > jest zbędna.

          Może, ktoś mnie poprawi, ale z tego co wiem by rozwijać mózg, wyobrażnię i zdolność myślenia u przedszkolaków trzeba rozwijać ich zdolności motoryczne - "wielkie" (gross motor skills) i drobne ("fine motor skills") - czyli koordynację ruchową całego ciała (rąk, nóg) i koordynacje palce rąk - oko. Stąd zajęcia dla przedszkolaków dzielą się zasadniczo na dwie grupy: zajęcia muzyczno ruchowe - zabawy w kółeczku, gry (nauka muzyki, tańca ma w przyszłości pomagać w naukach ścisłych, matematyce) i zajęcia plastyczno, wycinankowo, rysunkowo budowlane, które rozwijają koordynację palce - oko. Co ciekawe te ostatnie mają wspomagać rozwój zdolności językowych, choć czytanie bajek i historyjek też jest niezbędne (i ma wpływ na rozwój zdolności koncentracji i prawidłowej interakcji z nauczycielem). Można się więc spodziewać, że dziecko, które nie wycinało i nie rysowało będzie "bazgrolić", ale może mieć też kłopoty w dziedzinach zdawałoby się zupełnie odległych. Plastelina jest, jak najbardziej, na miejscu.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Nie umieją też pisma klinowego :-/ 25.10.10, 07:45
      Na Isztar! Współczesne pokolenie dysgrafików w ogóle nie potrafi rzeźbić w tabliczkach klinowych! Wszystkiemu winna ta cywilizacja, tfu... Wynalezienie papirusu i maźganie po nim tuszem musi doprowadzić do końca świata...
      • jamnnik a ja mam dyskalkulię :( 25.10.10, 12:26
        bo nie umiem liczyć na liczydle a tym bardziej na suwaku logarytmicznym
    • pak4 Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 07:48
      Rękopisanie-rękopisaniem, ale nie wiem, czy cywilizacja zapomni o sprawności manualnej, jako takiej. I czy inne zabawy dają tyle miejsca na kreatywność.

      Wiesz, kilka dni temu rozmawiałem z synem kuzynki
      • koloratura1 Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 07:56
        pak4 napisał:

        > Rękopisanie-rękopisaniem, ale nie wiem, czy cywilizacja zapomni o sprawności ma
        > nualnej, jako takiej.

        Miejmy nadzieję, że nie.
        Albo - że nie prędko...
      • venusoid Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 09:42
        Zgadzam się w 100%. Ale tu wiele zależy od rodziców. Mój bratanek całkiem nieźle sobie radzi, bo obok elektronicznych zabawek dostawał kredki oraz mnóstwo "papierowych" bajek. Nawet wolał nieraz bawić się jakimiś prostymi narzędziami typu kredki, niż elektronicznymi bajerami, bo to dawało mu większe pole do popisu.
      • enro_n Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 10:12
        Oj dają daję. Zamiast lepić z plasteliny będą rysować w 3d i "drukować" figurki na drukarkach 3d. Zamiast rysować komiks, będą projektować scenariusze w grach. Oczywiście kwestia odpowiedniego przygotowanie tych narzędzi, żeby dziecku się "chciało".
      • strangeday Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 10:56
        > Powiedziałbym nawet, że to nie tyle jest kwestia cywilizacji, co ustawienia dzi
        > ecka w roli jej konsumenta jedynie. Gotowy film, gotowa gra, gotowa zabawka.


        Mądre i celne...
      • 0x0001 Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 17:50
        pak4 napisał:
        > Nie wiem, czy mam rację, ale sobie głośno myślę, bo przykład syna kuzynki mnie
        > zadziwił...

        Chyba jednak masz rację. Znakomity post, zgadzam się w stu procentach. Moja czterolatka na szczęście poza komputerem ma też inne rozrywki i chętnie rysuje, wycina czy bawi się klockami. Pewnie to ręczne pisanie wielce jej się w życiu nie przyda, sam nie pamiętam kiedy napisałem ręcznie coś dłuższego niż własny podpis. Ale pamiętać należy, że nawet w Photoshopie przydaje się umiejętność korzystania z tableta.
    • mapokl Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 08:54
      Jeżeli winny jest komputer i brak prac manualnych to jak wytłumaczyć to, że dzieci w miastach lepiej sobie radzą niż te we wsiach. W mieście więcej dzieci ma dłuższy dostęp do komputera, a dzieci na wsiach częściej pomagają w domu.

      Faktem jest, że w liceum czy gimnazjum pisałem o wiele lepiej, a od 3-4 lat nie napisałem dłuższego (ponad 2-3 strony) tekstu długopisem. Na uczelni czy w pracy większość piszę na komputerze. Jest czytelniej i szybciej niż pismo pisane.

      Z artykułu:
      "Na klawiaturze wciska klawisze z literkami, a konsole do gier i touchpady ćwiczą tylko jeden palec - mówi Sajewicz-Radtke."
      Jak ta pani może stwierdzić, że winne są komputery jak najwidoczniej nie miała wiele z nimi wspólnego, szczególnie z konsolami. Powinno się w szkołach więcej czasu poświęcać na naukę pisania na komputerze, bo większość osób pisać na kompie nie potrafi. I jaka to konsola do gier w której ćwiczy się tylko jeden palec?
      • janonet4-4 Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 09:30
        tak za niedługo będziemy mieli wtórny ANALFABETYZM czyli jak po wojnie 90 % nieumiejących czytać i pisać!!!!!!!!!!
    • rockville Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie potra... 25.10.10, 09:21
      Dzieci powinny uczyc sie w szkole z internetu wiadomosci, ktore beda dla nich niezbedne w doroslym zyciu, np. : kiedy Madonna zaadoptuje z Afryki 3-letnia lesbijke, ile ku@ew zaliczyl Tiger Woods, jak goli wlosy lonowe Doda-zyletka czy golarka elektryczna ? ....... Polskie szkoly kreuja generacje przyglupow, jak opisany w GW test w jednym z Warszawskich uniwersytetow, gdzie 70% studentow drugiego roku chemii nie potrafilo wyjasnic, dlaczego zarowka sie swieci ! Ale po co przyszli inzynierowie maja sie uczyc takich glupot, skoro odpowiedz mozna znalezc w internecie.....
      • justysialek Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 09:51
        rockville napisał:

        "Polskie szkoly kreuja generacje przyglupow"

        ...a może rodzice?

        Zajmuję się terapią dzieci i przychodzą do mnie bardzo różne dzieci: takie, które w wieku 3 lat potrafią liczyć i czytać (bo rodzice je tego nauczyli) i takie, które w tym samym wieku nie potrafią mówić ale mama z dumą podkreśla, że są bardzo biegłe w obsłudze komputera...

        Więc nasza przyszłość to nie tylko brak pisma odręcznego ale i brak umiejętności porozumiewania się za pomocą mowy. Już z tym coraz gorzej.
        • rockville Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 10:34

          >
          > >
          >
          > Zajmuję się terapią dzieci i przychodzą do mnie bardzo różne dzieci: takie, któ
          > re w wieku 3 lat potrafią liczyć i czytać (bo rodzice je tego nauczyli) i>>...
          >
          Widze, ze nigdy nie mialas/es dzieci, bo bys wiedzial, ze dzieci w wieku 3 lat nie czytaja i nie licza. Studenci, ktorzy na 2 roku chemii nie wiedza, dlaczego zarowka sie swieci powinni sie przyuczac na kelnera albo policjanta, to nie wina rodzicow,tylko korupcji na uniwersytetach, oni nie powinni skonczyc wiecej niz podstawowke.
          • justysialek Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 10:46
            ;)
            ...ależ potrafią - podałabym Ci ich dane ale ustawa zakazuje ;)

            Oczywiście liczą np do pięciu a czytają zaledwie parę słów (zwykle te krótsze), piszą też kilka słów (np swoje imię, mama, tata, kocham itp) jednak niewątpliwie to potrafią, choć w przedszkolu w tym wieku się nie wprowadza jeszcze takich umiejętności.
            Dzieci jeszcze nie mam ale z racji zawodu spotkałam ich pewnie więcej niż Ty :)
      • enro_n Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 10:14
        Nie jest sztuką wiedzieć wszystko, tylko umieć dotrzeć do każdej potrzebnej informacji w rozsądnym czasie.
      • eti.gda Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 16:17
        rockville napisał:

        > Dzieci powinny uczyc sie w szkole z internetu wiadomosci, ktore beda dla nich n
        > iezbedne w doroslym zyciu, np. : kiedy Madonna zaadoptuje z Afryki 3-letnia le
        > sbijke, ile ku@ew zaliczyl Tiger Woods, jak goli wlosy lonowe Doda-zyletka czy
        > golarka elektryczna ? ....... Polskie szkoly kreuja generacje przyglupow, jak
        > opisany w GW test w jednym z Warszawskich uniwersytetow, gdzie 70% studentow d
        > rugiego roku chemii nie potrafilo wyjasnic, dlaczego zarowka sie swieci ! Ale p
        > o co przyszli inzynierowie maja sie uczyc takich glupot, skoro odpowiedz mozna
        > znalezc w internecie.....

        To prawda, ale przedtem ktoś te wiadomości musiał w tym Internecie umieścić. Skąd miał te wiadomości?

    • cozy Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie potra... 25.10.10, 09:38
      Mój syn zaczął korzystać z komputera gdy miał 3 lata. Po pół roku znał już alfabet i potrafił napisać (oczywiście na komputerze) słowa. Dzięki programom edukacyjnym umiał też już liczyć. Dziś błyskawicznie liczy w pamięci i pisze bezwzrokowo na klawiaturze z kosmiczną prędkością. Zdolności manualne ma znacznie słabsze niż ja miałem w jego wieku ale to nie tylko wina pracy z komputerem. Czy jakaś szkoła podstawowa czy gimnazjum prowadzi dziś lekcje z zajęć techniczno-praktycznych?
      • justysialek Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 09:57
        Zdolności manualne rozwija się w wieku przedszkolnym, nie gimnazjalnym! (zgodnie z naturalnym rozwojem dziecka)
        Za to umiejętność posługiwania się komputerem spokojnie można ćwiczyć w gimnazjum.
        Zaburzyliście dziecku kolejność. Problem w tym, że dla niektórych zdolności jest tzw wiek krytyczny, po którym nie da się już uzyskać idealnej sprawności, dlatego niektórzy dorośli mają słabą koordynację ruchową albo nie mają słuchu muzycznego. Na wszystko w rozwoju człowieka jest czas. 3-latek jeszcze nie pracuje, więc mu komputer do niczego nie potrzebny.
        • stoniec Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 10:11
          Na dodatek stare oglupione przez cwniakow pryki same odbieraja sobie radosc
          oserwowania wlsnego dzieciaka cieszacego sie, ze SAM cos zrobil nowego. No a poza tym w 2013 burza magnetyczna na sloncu ma wylaczyc wszystkie gadzety elektroniczne na Ziemii. Umiejacy psiac beda gora!
        • cozy Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 11:04
          justysialek napisała:

          > Zdolności manualne rozwija się w wieku przedszkolnym, nie gimnazjalnym! (zgodni> e z naturalnym rozwojem dziecka)

          Ja w ostatniej grupie przedszkola nie umiałem prawidłowo trzymać łyżĸi do zupy. Pod koniec szkoły podstawowej umiałem zrobić młotek używając mechanicznej szlifierki, lampkę z butelki czy wyhaftować chusteczkę. Dziś wszystko w domu robię sam, m.in. meble. Przez większość nauki w szkole bazgrałem straszne kulfony. Ładnie pisać nauczyłem się dopiero w wojsku, kiedy pisałem tak wiele, że miałem od tego odciski na palcach.

          > Za to umiejętność posługiwania się komputerem spokojnie można ćwiczyć w gimnazjum.

          Można i na emeryturze.

          > Zaburzyliście dziecku kolejność.

          Niczego nie zaburzyliśmy. Oprócz tego, że rozwijał się jak każde dziecko w jego wieku, miał dodatkowo możliwość korzystania z komputera, co w mojej opinii miało znaczący wpływ na rozwój u niego wielu umiejętności, w tym pisania, czytania i liczenia.

          > 3-latek jeszcze nie pracuje, więc mu komputer do niczego nie potrzebny.

          Śmieszna teza. Komputer nie jest wyłącznie narzędziem pracy.
      • stoniec Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 09:58
        A co ten syn liczy i o czym pisze? A czy ten syn w wieku dwu lat umial juz obslugiwac
        quada i czy teraz kerci kierownica jakiegos volwa z zawrotna predkoscia i wciska pedal gazu po mistrzowsku? Pewnie tak, chociaz z drugiej strony z chodzeniem, nie mowiac juz o bieganiu, ma niejakie klopoty, ale od czego segway!
        • cozy Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 10:44
          Zabawne są opinie "speców", którzy zawsze wiedzą lepiej i potrafią ocenić na odległość nie widząc tego co oceniają. Otóż drogi mądralo, mam w domu kolekcję medali, pucharów i dyplomów za osiągnięcia syna w grze w piłkę - nomen omens - ręczną. Jest też posiadaczem dwóch rekordów szkoły w biegach na krótkim i średnim dystansie. A co do pisania, już w bardzo młodym wieku miał bardzo duży zasób słownictwa, nie tylko dzięki czytaniu ale również dzięki słuchowiskom dla dzieci.
          • koyaanis.qatsi Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 11:03
            Cozy, współczuję Twojemu dziecku. Osiągi, osiągi, osiągi... 3 lata - czyta i pisze, biegle posługuje się komputerem. Potem rekordy, puchary i medale. Wreszcie pewnie Nobel, prawda? Bo bez Nobla nie będziesz go kochać?
          • stoniec Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 26.10.10, 10:53
            Nie mam sie za speca i niczego nie oceniam 'na odleglosc' nie majac do tego dostatecznych danych. Miedzy innymi dlatego zadaje pytania. Brak odpowiedzi na nie ze strony ojaca wunderkinda pozwala mi zatem wnosici, ze ten nie do konca umie czytac. Nawet na komputerze.
        • koyaanis.qatsi Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 10:58
          Pierwsze pytanie genialne, Stoniec! Właśnie - szczególnie: o czym pisze? Z dzieciakami trzeba spacerować, pokazywać im rośliny, zwierzęta, bawić się patykami, liśćmi i piaskiem, zbierać szyszki i kasztany, skakać przez kłody (albo się na nie wdrapywać). Wtedy nie tylko będą miały co liczyć i o czym pisać, ale będą zahartowane, ich ruchy staną się skoordynowane, a palce (i głowa!) - przygotowane do pisania i wykonywania precyzyjnych czynności. Mało tego: nawet w wyścigu szczurów będą "do przodu", bo nie będą odtwarzać (tego, co w grach komputerowych, filmach), ale TWORZYĆ.
          • cozy Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 11:10
            Ostatnio o tym, co to jest chemia, na czym polegają przestępstwa komputerowe oraz co charakteryzuje ludzi przedsiębiorczych. A zachwycony koyaanis.qatsi odrzuć stereotypy, bo korzystanie przez dziecko z komputera nie wyklucza spacerów z nim po parku, zbierania kasztanów, skakania przez kłody.

            • koyaanis.qatsi Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 12:18
              Cozy, jesteś osobą inteligentną, więc wiesz dobrze, że chodziło nam o to, o czym mogą pisać na komputerze TRZYLETNIE dzieci, ze swoim, ograniczonym prawie wyłącznie do wirtualnego świata, doświadczeniem. Na pewno nie będzie to chemia, przestępstwa komputerowe czy przedsiębiorczość. Co do tego chyba się zgodzimy, prawda? I zapewniam Cię, że daleko mi do zachwytu w jakiejkolwiek kwestii - choć bardzo tego żałuję. Za to bardzo się cieszę, że Twoje dziecko w przerwach między korzystaniem z komputera, bieganiem na treningi i biciem kolejnych rekordów spacerowało po parku. To chwalebne.
    • lechoo Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie potra... 25.10.10, 09:39
      Mam siostrzenicę w wieku przedszkolnym. Do przedszkola (samorządowego - utrzymywanego ze środków publicznych) dwa razy w tygodniu przychodzi zakonnica uczyć bajek o aniołkach, diabełkach i świętych pańskich. Inna sprawa, że co wrażliwsze dzieci mają po tych "naukach" myśli samobójcze. Jednak jeśli chodzi o naukę pisania i czytania, to od kierownictwa placówki dowiedziałem się, że ustawa im tego ZABRANIA. To jakaś paranoja. Może mi ktoś wyjaśnić o co tu chodzi?
      • justysialek Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 10:05
        W związku z reformą (przesunięciem 6-latków do szkół) zmieniono też przepisy. Teraz nauka czytania rozpoczyna się w szkole (zgodnie z myślą, że uczą się tam w 1 klasie 6-latki, a w "zerówce w przedszkolu 5-latki). W przedszkolu nie należy wg tych przepisów uczyć czytania i pisania! Jest to dość ostro przestrzegane.
        Miałoby to sens, gdyby wszystkie 6-latki poszły do szkół, a że rodzice oprotestowali ten pomysł i część dzieci została w przedszkolach, to się zrobił burdel. Ten sam rocznik 6 latków częściowo jest uczony pisania (w szkołach), a częściowo nie (te dzieci, które chodzą do przedszkoli).
        Jeszcze nie wiadomo co będzie dalej ale podziękujcie za to rządzącym, nie nauczycielom, bo oni sami są przeciwni tej reformie.
    • venusoid Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie potra... 25.10.10, 09:43
      "Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem."
      To akurat w rym kraju nie dziwi ;)
    • tom.gorecki To wina rodziców 25.10.10, 09:49
      pokolenie oazowo-porno-wycieczkowo-rozrywkowo-grillowe nie zajmuje się dzieciakami, jak rodzice kiedyś - ot, kupią komputer, Syfrę Plus i problem, znaczy dziecia, z głowy

      można dalej pitolić o Palikocie, nowym tyłku Ibisza, fajnej chacie, kredycie itepe

      niestety dzieci same się nie nauczą - trzeba z nimi lepić z plastelinki, rysować - bo cywilizacja cywilizacją, ale jak tu wejdą Arabowie, szybko się okaże, że lepiej mają ci, co potrafią robić rzeczy ręcznie...
      • carol4210 Re: To wina rodziców 25.10.10, 10:13
        Nie umieją trzymać ołówka, poniewaz w przedszkolach nie wolno dzisiaj dzieci uczyć pisania i czytania , taki jest program nauczania ciekawe tylko kto to wprowadził?TO NIE JEST WINA RODZICÓW
        • justysialek Re: To wina rodziców 25.10.10, 10:52
          Ołówek trzyma się tak samo jak kredkę.
          Szacunek dla tego, kto ze swoim dzieckiem w domu rysuje, maluje farbami, lepi z plasteliny, wydziera z kolorowego papieru, wycina, klei itp. Z przychodzących do mnie rodziców około 80% jawnie się przyznaje, że nigdy tego nie robiło/nie robi, bo nie wiedzieli, nie potrafią, nie mają czasu itp. Pozostałe 20% albo to faktycznie robi albo się nie przyznaje.
        • tom.gorecki Re: To wina rodziców 25.10.10, 12:18
          carol4210 napisał:

          > Nie umieją trzymać ołówka, poniewaz w przedszkolach nie wolno dzisiaj dzieci uc
          > zyć pisania i czytania , taki jest program nauczania ciekawe tylko kto to w
          > prowadził?TO NIE JEST WINA RODZICÓW

          To jest wina rodziców, którzy swoje lewe ręce do wychowania dzieci zwalają na przedszkola i szkoły.
          Dziecko to nie zabawka, tylko ktoś, kogo WY musicie wychować, a nie jakaś nieudolna instytucja...
          • kolombo7 Re: To wina rodziców 25.10.10, 13:40
            tak jest, brawo
            • tom.gorecki Re: To wina rodziców 25.10.10, 13:54
              [oklaski]
    • iulius "Przygotowanie" do pisania? 25.10.10, 09:57
      Ja w wieku 5 lat od 2 lat umiałem już pisać.
      • tom.gorecki Re: "Przygotowanie" do pisania? 25.10.10, 12:17
        iulius napisał:

        > Ja w wieku 5 lat od 2 lat umiałem już pisać.
        >

        To jesteś wyjątkiem. Większość nie umie. Ale fakt, a ok 5 lat, nauczyłem się już czytać i pisac. SAM. Oczywiście nieporadnie, ale ....

        W wieku lat 6 czytałem płynnie i bezbłędnie. Oprócz mnei w grupie czytał tak tylko jeden kolega.

        Czy mieliśmy lepiej? Nie. Sa pisanie po rysunku regularnie na mnie donoszono do przedszkolanek a te nasze ew. potknięcia w czytaniu (rzadkie!) traktowały surowiej niż dukanie reszty. No i w dodatku ZAWSZE byliśmy na końcu kolejki. A ten, co skończył czytać mógł w zerówce wracać do zabawy.

        No ale to ciemna komuna była.
    • niewolnik_slow Gorzej wypadały dzieci ze wsi niż z miast 25.10.10, 10:00
      To zdanie nieco podważa logikę pozostałych wniosków.
      Większość nawet dość małych dzieci na wsi musi pracować, popularne jest robienie przetworów, trzeba dbać o dom i otoczenie, czasem pracować w polu, etc., na pewno więc mają więcej okazji do ćwiczenia umiejętności manualnych.
      Nie wspominając o tym, że mniejszy procent dzieci ze wsi ma dostęp do komputera.
      Powinny zatem mieć znacznie lepiej wykształcone umiejętności manualne.
      Szkoda, że świat nie jest taki prosty, jak wynika to z treści artykułu.
      • justysialek Re: Gorzej wypadały dzieci ze wsi niż z miast 25.10.10, 10:15
        Umiejętności manualne potrzebne do pisania bardzo różnią się od tych, które są potrzebne do np zakręcania słoików z przetworami... Chodzi o tzw motorykę małą - czyli sprawność palców, odpowiednie napięcie mięśniowe potrzebne do trzymania długopisu/kredki (ktoś jeszcze pamięta bóle dłoni na dyktandach?) i przede wszystkim umiejętność trzymania narzędzia do pisania w ręku.
        Dzieci na wsiach częściej pomagają ale z kolei rzadziej się bawią: rzadko mają dostęp do plasteliny, kredek, klocków, rzadziej chodzą do przedszkoli w wieku 3-5 lat! (a w przedszkolach robotę za rodziców wykonują nauczyciele - przynajmniej częściowo)
        Muszą np pomagać w pracach domowych, a mniej mają czasu na rysowanie, malowanie, grę w bierki itp.
        ...ale fajnie by było, gdyby przytoczono w tym artykule wnioski badających w sprawie tych różnic, bo tak to sobie możemy gdybać.
        • niewolnik_slow Re: Gorzej wypadały dzieci ze wsi niż z miast 25.10.10, 12:37
          To prawda, odnoszę się jedynie do stwierdzenia:
          - Winna jest cywilizacja - uważa Sajewicz-Radtke. - Dawniej dzieci pomagały rodzicom np. w kuchni: ugniatały ciasta, przesypywały mąkę, nawlekały nitkę na igłę.
          Bez sensu.
    • jana51 Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie potra... 25.10.10, 10:20
      Zupełnie nie rozumiem dlaczego panią redaktor Peezdę tak oburza, że progenitura z takim trudem wyhodowanych w ostatnim dwudziestoleciu cymbałów ma kłopoty z opanowaniem sztuki pisana. Nie rozumiem tym bardziej, że przecież zgodnie z obowiązującym trendem, 99% współczesnej gó...arzerii będzie wykonywać pracę jeszcze prostszą niż jej rodzice, a zatem kompletnie nie wymagającą utrwalania poleceń jaśnie pana pracodawcy na piśmie. Trudno bowiem sobie wyobrazić, że nadzorca takiego dodatku do linii montażowej, będzie mu wręczał pisemne polecenie, zamiast po prostu wrzasnąć ja na liberastę przystało: ty Kowalski! - szcz... przez pięć minut, to ty se mogłeś za komuny, więc jak nie chcesz wylecieć na zbitą mordę, to chowaj fiuta w portki, bierz dupę w garść i won na taśmę!!!
      • justysialek Re: Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie pot 25.10.10, 10:58
        ... ehhh....żeby tak było naprawdę!
        Niestety już obecni absolwenci szkół średnich i wyższych mają dużo niższe kwalifikacje i mniejszą wiedzę niż np 20 lat temu, a potem tacy siedzą w biurach, urzędach i innych instytuacjach i dlatego jako naród nie potrafimy zbudować kilku km prostej drogi, wypełnić wniosku o dofinansowanie czy też PIT-u, zrozumieć instrukcji podłączenia pralki itp ;)
    • ubiquitousghost88 A jak im idzie z gęsim piórem? 25.10.10, 10:56
      • eti.gda Re: A jak im idzie z gęsim piórem? 25.10.10, 16:30

        Ciekawe, kiedy nam w szkole powiedziano, że dawniej pisano gęsim piórem i w dodatku jak to pióro przygotować do pisania, spróbowałem i rzeczywiście! To działa! Można pisać gęsim piórem, ale do jego przygotowania trzeba jednak dużych "zdolności manualnych", o których mowa na tym forum.
    • bergman1968 Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie potra... 25.10.10, 10:57
      "dzieci ze wsi miały gorsze wyniki niż te z miasta"

      Oczywiście wszystkim wiadomo, że na wsi każde dziecko krowę rano doi automatycznie przyciskając klawisz na dotykowym ekranie taczpada, a po powrocie ze szkoły nic nie robiom tylko w te sakramenckie gry komputerowe grajom, cie choroba!
      Coś tu wyniki nie pasują do tezy artykułu...
    • ubiquitousghost88 A jak go trzymają Tusk i Kaczyński? I po co? 25.10.10, 10:58
    • cyprissina znaczny % polskich dzieci cierpi też na ADHD 25.10.10, 11:03
      i inne choroby neurologiczne. To ofiary trujacych szczepień.
    • led47 Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie potra... 25.10.10, 11:31
      ...nowy wspaniały świat...
    • ubiquitousghost88 A głodujący "pajacyk" utrzyma długopis? 25.10.10, 11:37
    • mol_chemiczny "będzie potrafiło" - to błąd! 25.10.10, 12:01
      kiedy dziecko już się nauczy pisać, będzie potrafiło łączyć literki.

      Potrafić = dać radę, nie zaś umieć. Dlatego "będzie potrafił", "potrafiąc", "potrafiący" to formy błędne. Kto nie wierzy, niech zajrzy do słownika poprawnej polszczyzny (przykład z tego słownika: "Kiedyś potrafisz").
    • cillian1 Dajcie im plastelinę - polskie dzieci nie potra... 25.10.10, 12:04
      Plastelina też dobra, będą ładnie C4 lepić

      :))))))
      Matko, ile psycholog teraz zarabia?????????
    • jamnnik ale krzyż rysują prawidłowo 25.10.10, 12:15
      a to w naszym społeczeństwie najważniejsze jest przecież
      • salgold Re: ale krzyż rysują prawidłowo 25.10.10, 12:45
        pewnie winny kościół i J.Kaczyński-błazenada
        • cillian1 Re: ale krzyż rysują prawidłowo 25.10.10, 12:55
          Winny, ale tylko po części.

          Dzieci więcej mają religii niż plastyki w szkołach, a i krzyż częściej robią od maleńkości, niż bawią się plasteliną!
          Coś
    • alpepe Re: Dajcie im plastelinę 25.10.10, 12:38
      - W tej sferze dzieci zaskakują nas pozytywnie. Na przykład nieoczekiwanie świetnie liczą - mówi Sajewicz-Radtke. Aż 79 proc. przebadanych przez psychologów dzieci osiągnęło najwyższe wyniki w zadanych im poleceniach matematycznych. Co znaczy, że na zajęciach matematycznych w pierwszej klasie mogą się nudzić.


      Węszę tu błąd metodologiczny. Pamiętam że kiedyś w pierwszej klasie były zbiory. Czy psycholodzy dali dzieciom do rozwiązania zadania na zbiorach czy plus i minus?
      Gruszkę przeciw bananom, że to były zadania na dodawanie i odejmowanie.
      • maddaleine Re: Dajcie im plastelinę 26.10.10, 07:38
        Podstawowym błędem, najpewniej, jest stosowanie nieaktualnych norm. Normy w większości testów zdolności, których polscy psychologowie używają do badania dzieci, pochodzą z najpóźniej połowy lat dziewięćdziesiątych.

        Pozdrawiam,
        M.
    • bmxrider Dziecko czegoś nie umie? Przesada! :) 25.10.10, 12:42
      1) A to właśnie nie w przedszkolu powinny się dzieci uczyć pisać? Ja pamiętam, że jak chodziłem do przedszkola (chyba) to miałem taki specjalny zeszyt z wydrukowanymi literami i musiałem je przepisywać po 100 razy, a potem uczyliśmy się pisać zdania no i dalej już j.Polski był. Wiec o co chodzi tym psychologom?

      2) Im więcej dorosłych myśli nad tym co dziecko powinno umieć w danym wieku tym gorzej. Każde dziecko jest inne - wystarczy, że rodzic poświeci mu czas i ono SAMO się sobą lepiej zajmie niż mógłby ktokolwiek inny. Poza tym, Ci wszyscy psychologowie mnie śmieszą, bo jak oni byli dziećmi to nie było takich zawodów wśród dorosłych i jakoś na głupków nie wyrośli?

      3) "Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem." - To dobitnie świadczy o tym, że dzieci mają się pod każdym względem lepiej od dorosłych.

      Tak więc drodzy dorośli, dzieci poradzą sobie bez Waszej burzy mózgów. Zajmijcie się czym innym, np porysujcie sobie kółka na kartce...

      • dar61 100x lub 50x 25.10.10, 23:52
        Wyobraźmy sobie nauczyciela, który zadaje do przećwiczenia błędu 100-krotne jego prawidłowe przepisanie ręczne, a 50-krotne na komputerze. I wyobraźmy sobie takich uczniów, którzy i tego, i tego odmawiają
        A znam dualistycznie takiego, i takich, oj, znam!

        Za moich czasów szkolnych sam wynosiłem do spalenia w szkolnej kotłowni ławki z blatami z centralną dziurą na kałamarz...
        I już wtedy nauczyciele biadolili nad zaniechaniem nauczania kaligrafii. Ale wprowadzili śródlekcyjną przerwę na gimnastykę, dobre i to :-)

        ***

        Wyważenie proporcji rozwiju mięśniaka i yntelygenta jest nietrudne.

        - Poczytaj mi, mamo...
        - Idź choć raz do taty!
    • salgold Nowoczesne państwo 25.10.10, 12:44
      w "nowoczesnym państwie" społeczeństwo będzie niepiśmienne! SUPER
Inne wątki na temat:
Pełna wersja