je-basia Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:28 Są dwie różne sprawy. żadna praca nie chańbi, także ta na budowie, Chyba, że się tam kradnie, ale o tym ne ma mowy. Druga sprawa to studia artystyczne. W historii (nie tylko Polski) "na artystę" (niezależnie jakiej maści) wysyłało sie na studia dzieci z bardzo bogatych domów, dawało im się pensję z domu, aby nie musieli przymierać głodem i mogli tworzyć coś na kształt bochemy. Do dziś chyba niewiele się zmieniło. Naturalnie nie mogł to być syn pierworodny, bo ktoś musiał na te "księżycowe zawody" pracować. Nie mam zamiaru dezawuować tu osób pracujących dla kultury. Aby ją rozwijać trzeba mieć zaplecze materialne. choś zaprzjaźniona artystka zwierdzi, zenajlepiej artysta tworzy gdy jest nieszczęśliwy i do tego trochę głodny... Poza tym w każdym fachu można byś artystą, jeśli się to robi co się lubi... A od narzekania mie przybędzie... podobno... Odpowiedz Link Zgłoś
konichiwabitches Wielkie BRAVA !!! W zyciu trzeba skosztowac 28.06.11, 00:32 wszystkiego - nawet lopaty:-) Pozdrawiam i zycze powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
prof_uj Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:32 Pisze to z pelna swiadomoscia: za to, ze Polska pod rzadami wszystkich partii nie potrafila stworzyc warunkow do tworzenia miejsc pracy dla mlodych ludzi z wyksztalceniem, za zmanowane roczniki elity intelektualnej tego Kraju jaja wszystkich premierow (no, moze Mazowiecki nie mial jeszcze szans) po Kaczynskiego i Tuska et consores powinny byc gwozdziami przybite do kolumny Zugmunta. Za to, ze zamiast rozwijac infrastrukture, tworzyc warunki do rozwoju albo chocby przyciagniecia przemyslu "HiTech" woleli dawac przyzwolenia na rozkradane, zasilki nierobom, zlodziejom (vide koszty budowy stadionow i autostrad na Euro2012)i, niestety, braci gorniczej i innym cwaniakom branzowym. Odpowiedz Link Zgłoś
pijanymarynarz Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:59 Czytałeś to?... Nie o tym mowa. A myślałeś kto ma rozwijać tą infrastrukturę przy bandzie humanistów? Odpowiedz Link Zgłoś
prof_uj Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 02:22 czytalem, uwaga byla bardziej ogolna, "za caloksztalt tworczosci". I masz oczywiscie racje, a my wszyscy pecha, ze tzw. polityka w Polsce zajmuja sie historycy (=kusotosze muzeum pamieci wiec skad maja sie znac na przyszlosci skoro nawet terazniejszosc tak szybko sie zmienia, a jedyna nauka z przeszlosci powinna byc taka, ze nie wchodzi sie 2x do tej samej rzeki a tej nie biora sobie do serca, vide Kaczynski), socjologowie (=manipulanci, bo socjolaogia to nauka o zjawiskach stadnych a te sanieprzewidywalne jak rozprzestrzenianie sie zarazy), filozofowie (=powinni siedziec w beczce) itp itd. Odpowiedz Link Zgłoś
tajemniczy_don_pedro Skutki "upowszechniania wyższego wykształcenia" 28.06.11, 00:36 Żeby je upowszechnić, trzeba je było dostosować do możliwości intelektualnych populacji. Można to było zrobić w tylko jeden sposób: obniżając wymagania. Obecny "magister" a magister sprzed 20 lat to zupełnie różne byty, a przy tym inteligenckich posadek dla wszystkich chętnych nie wystarczy, choćby były to posadki młodszego referenta w urzędzie gminy. Do poczytania: "Dokąd jedzie ten tramwaj", Janusz Zajdel. "Święte słowa, inżynierze. Mało, że awansować trudno. Utrzy- mać się na swoim stanowisku oraz ciężej. Wszyscy podwyższają kwalifikacje, wymagania wciąż rosną, z dołu też na człowieka napierają młodsi. Ciągle ta walka o pozycję, o awans... Za bile- ty, proszę, płacimy i przesuwamy się do przodu, tam jest zupełnie luźno! U nas to jeszcze nie najgorzej. Ale niech pan pomyśli, inżynierze, co się dzieje tam, wyżej... Kilku albo kilkunastu czeka w kolejce na każde stanowisko. Mają staż, stopień naukowy, tylko etatów dla nich nie ma odpowiednich, bo nikt nie ustępuje bez walki, chyba że na emeryturę, , albo... Niedawno rozmawiałem z jednym takim: dwie habilitacje i jedna rehabilitacja... i od pięciu lat czeka na etat adiunkta. O stanowisku docenta może już tylko marzyć, nie zdąży... Proszę za bilety, pani wysiada na żądanie, panie, inżynierze, proszę zatrzymać na żądanie, pasażerka wysiada... Ala babka, pan spojrzy tylko, inżynierze: co najmniej dwa fakultety! Kiedy byłem ostatnio w Instytucie Biletologii - w sprawie mojego doktoratu - bo ja piszę pracę na temat optymalizacji kształtu i wymiarów dziurek w biletach komunikacji miejskiej... Ale o czym to ja?...Aha, więc spotkałem tam naszego wicedyrektora, który niedawno habilitował się po raz drugi, z teorii automatów i kasowników biletowych..." Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Nadal to polskie komusze myslenie? 28.06.11, 00:56 A jak ma sie wiedza i wyksztalcenie, do tego z czego chleb jesz? Czy z powodu pracy fizycznej glupiejesz? Stuknij ty sie w czlowieku w postkomuszy leb:) Nie bez kozery wspomnialam wyzej Rankina - ten juz nawet z doktoratem pracowal jako robotnik drogowy, co jakos nie przeszkadzalo mu pisac. I mysle, ze jego detektyw Rebus bylby mniej krwisty za to o wiele bardziej inteligencko nijaki, gdyby zycie Rankinowi szlo po rozach... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Nadal to polskie komusze myslenie? 28.06.11, 03:19 Eeee... Chyba nie kojarzysz tego opowiadania. Zajdel w naprawdę fajny sposób wykpiwał właśnie "kształcenie" mas bez względu na sens takiego działania i niejawną pogardę dla "roboli". Odpowiedz Link Zgłoś
london13 Nic dziwnego. W PL nawet studiami się handluje.. 28.06.11, 00:39 teraz każdy sobie może kupić magistra. I to na "państwowej" uczelni. Tak być powinno? Nie chodzi mi o to, że nie należy się jednemu czy drugiemu. Ale na litość boską - nie wszystkim, byle komu.. Tak jak jest to opłacalne dla cwaniaków z uczelni, tak jest szkodliwe dla młodych, wbijanych kasą w ambicję, którzy potem zostają na lodzie. Ze swoim super prestiżowym dyplomem wyższej uczelni. Bezrobotnych. To państwo ma w dupie młodych. Liczy się biznes. :P Odpowiedz Link Zgłoś
strzelajacy_ogrodnik Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:42 Sam studiuję i rozmawiam czasem ze studentami z rożnych środowisk. Często jest tak, że motywacją do studiowania jest "bo będę pracował w biurze" i wybrany jest byle jaki kierunek studiów, byleby był dyplom. To ukazuje, że ludzie idący na studia niejednokrotnie nie mają pojęcia o rzeczywistości. Studia dużo dają, ale nie skończenie studiów, tylko uczenie się na studiach potrzebnych umiejętności. No i oczywiście powszechny jest błąd mylenia studiów, które rozwijają zainteresowania (politologia, filozofia itd.), ze studiami dającymi pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
london13 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:52 "będę pracował w biurze".. hehe. I potem przyjdzie cieć w gumowcach do biura, albo cwaniaczek prywaciarz i zwyzywa takiego biurowego od najgorszych, bo prawo jest dla niego i wszystko mu się należy. Nie nawpie...sz, bo robotę stracisz. Gęby nie otworzysz, bo i tak nie przetłumaczysz. Kasa śmieszna, a frustracja murowana. Szkoda życia.. Odpowiedz Link Zgłoś
monoekann Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:05 Ba, spytaj takiego co moze robic, to juz sie zatnie i wyjdzie... Problem z tym ze do inzynierii potrzeba matematyki i fizyki, a ta w liceach nie renomowanych, kuleje bardziej niz jezyk polski. Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:44 Ale radość w narodzie, że się komuś nie udało!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 09:11 marajka napisała: > Ale radość w narodzie, że się komuś nie udało!!!!!! Hehe, sam to zauważyłem. Polacy to jednak społeczeństwo ludzi granatem od pługa oderwanych- nieraz może i wykształceni, z pozycją i pieniędzmi, ale jak przyjdzie co do czego, to słoma z buciorów zawsze wylezie. Jak ktoś słusznie zauważył, "frak na człowieku leży dobrze dopiero w w trzecim pokoleniu". Najzabawniejsze jest to, że każdy na tym forum niczym owca z "Folwarku zwierzęcego" powtarza dokładnie te same oklepane, łatwe do obalenia frazesy i robi to z takim zadęciem, jakby dokonywał kopernikańskiego przewrotu w myśleniu o rynku pracy. Amerykańscy ekonomiści od dawna po cichu przyznają, że nie ma szans na to, by młode pokolenie w krajach zachodnich osiągnęło porównywalny standard życia, co ich rodzice- i wykształcenia ma tu niewiele do rzeczy. Wykończy ich globalizacja, automatyzacja wielu procesów i outsourceing. Teoretycznie, skoro wartość PKB rośnie, ich sytuacja mogłaby ulec poprawie dzięki włączeniu się państwa w redystrybucję dochodu narodowego. W praktyce dzięki swobodzie przenoszenia miejsc pracy za granicę (w połączeniu z brakiem możliwości podwyższania ceł na importowane towary i usługi) jest to zupełnie niemożliwe. Kumaci Hiszpanie to rozumieją, więc protestują. Granatem przez komunistów od pługa oderwane polskie hamstwo woli w tym czasie grać w swoją ulubioną grę - wymądrzanie się w sprawach, o których nie ma się zielonego pojęcia w połączeniu z zupełnie bezinteresowną złośliwością wobec drugiego człowieka. Młodym polecam ucieczkę z tego szamba- tym bardziej, że w ciągu najbliższych 15-20 lat wyjdzie na jaw, że nasza "dynamiczna" gospodarka to wydmuszka. Jak ktoś słusznie zauważył- w ciągu ostatnich 10 lat wartość nabywcza polskiej pensji niemal nie wzrosła - zwłaszcza w odniesieniu do podstawowych dóbr, jak mieszkania, żywność, energia. Na koniec dolce vita w najjaśniejszej zamiast emerytur dostaniecie kieszonkowe w wysokości 25% ostatniego uposażenia, bo wcześniej ZUS się zawali. Warto marnować sobie życie? Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 09:14 zjadłem "c" przy "hamstwo"- żeby nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
kingsizemax Magister rzuca cegłą 28.06.11, 00:45 A za przeproszeniem komu są potrzebne kolejne stada politologów,socjologów i absolwentów pedagogiki ? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 12:35 Wybierać studia pedagogiczne w warunkach małej ilości dzieci??? Pedagog pracuje z dziećmi i młodzieżą. Przed wyborem tego kierunku studiów warto zapoznać się ze statystykami demograficznymi. No, ale to za trudne dla kandydata na "magistra od wyrażania uczuć". Chyba że wychodzi się z założenia, że procent trudnych dzieci w populacji będzie stale wzrastał. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_prawdziwy tak jest na całym świecie tępe tłuki:))) 28.06.11, 00:45 z tą różnicą że w cywilizowanych krajach nie ma niewolniczej płacy jak w Indiach, Chinach, Afryce czy Polsce , no i tam gdzie cywilizacja pracę dostaje się za to co kto umie a nie kogo zna, komu d... da i do jakiej partii należy lub jest jej sympatykiem hehehehe a na dodatek gó...arze nie mają tam tak roszczeniowej postawy bo wiedzą że sama nauka nie upoważnia do dobrej płacy hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Mow do postkomuny jeszcze... 28.06.11, 01:18 Postkomuna i tak swoje wie... Odpowiedz Link Zgłoś
kornishon64 Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 00:59 No i tak,przez 11 lat rodzice powtarzali mi żebym sie uczył dobrze,miał świadectwo z paskiem,szedł na studia a bede miał za**ste życie. Ojciec powiedział mi żebym nie szedł do technikum bo to tylko zawód jakiegoś stolarza czy tam informatyka dostane,takie pospolite i nie ambitne zawody. Jestem w II klasie LO i nie mam wyboru,musze iśc na studia. Celuje na Prawo wg profilu z LO. Mam małe szanse że sie dostane bo nie jestem kujonem a jak już to trzeba miec potem znajomości na aplikacje. Bez tego 5 lat idzie na marne. Na politologie nie pójdę bo wiadomo,tak jak na psychologii,tam ludzi też jest pełno. Nie mniej jednak ciężko widze moją przyszłośc po studiach. Na studiach przeżyje bo ojciec dużo zarabia i jak pasożyt bede musiał sie go trzymac,bo już teraz wiem że bedzie gorzej.Jest mi wstyd,ale teraz wszystko drożeje i studentowi jest ciężko. To w sumie rodzice mną tak pokierowali. Mogłem chodzic do technikum i po nim miec pewny zawód. Czy mam do nich żal? Nie. Takie zawody po technikum to nie dla mnie. Wiem na pewno że nie bede chciał zostac w Polsce. Nie mam wyboru,spróbuje szczęścia w Anglii albo w krajach skandynawskich. Ameryka to marzenie ale mam taki plan ożenić się z Amerykanką. To może wydawac sie śmieszne ale wole byc biedakiem w Ameryce niż w Europie. To moje zdanie więc nie musicie mnie za to jechac. Odpowiedz Link Zgłoś
thegreatmongo Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 04:02 Boze gosciu po takim tekscie nigdy bym cie nie zatrudnil... Jestes w LO, ale juz zwalasz wszystko na inflacje, znajomosci, i nie bycie "kujonem" To moze zmien profil, idz na matfiz i idz na studia inzynierskie? Mozesz tez przeciez isc na ekonomie. W odroznieniu od ciebie mieszkalem w USA, jesli wolisz byc biedny w usa niz w EU to jestes idiota. W USA nie dostaniesz ani komunalnego mieszkania, ani opieki zdrowotnej. Umrzesz pod plotem w jakims getcie, gdzie nawet policja nie przyjedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
wlv Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 07:01 Na ekonomię to trzeba jednak raczej mieć rozszerzoną maturę z matematyki. Nie orientuję się w sytuacji na wszystkich uczelniach Polski, ale tak to wygląda na tych co porządniejszych, z którymi miałem styk. Odpowiedz Link Zgłoś
thegreatmongo Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 08:23 No dobra. Ale nie moze isc na jakis marketing, ekonomie stosowana czy np. stosunki miedzynarodowe? Nie wierze, ze bez rozszerzonej z matmy nie da sie nigdzie dostac!!?? Wszystko lepsze od socjologi i NARZEKANIA!!! Moim zdaniem mozna isc na politologie, pracowac podczas studiow i nie miec ZADNYCH Problemow z praca. Sam zrobilem licencjat ze stosunkow miedzynarodowych, Msc z finansow i prace mialem na dlugo przed skonczeiem studiow.... Najgorzej jest jesli ktos ma kiepskie studia i zero pomyslu na siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 14:28 thegreatmongo napisał: > W odroznieniu od ciebie mieszkalem w USA, jesli wolisz byc biedny w usa niz w E > U to jestes idiota. > nie czepiaj sie chlopaka... naogladal sie filmow i stwierdzil, ze w takiej welnianej czapce i rekawiczkach, z flaszka w papierowej torbie, wyglada sie wprost zajebiscie. hobo ethos, rozumiesz ;) "is that a hobbit?" "no, it's just a hobo and a rabbit... but they're MAKING a hobbit!" Odpowiedz Link Zgłoś
fajny.cukier Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 09:18 a nie możesz jeszcze raz przemyśleć tego co chciałbyś robić w życiu? ja już wiem że nie powinnam była iść na UW tylko na produkcję filmową i rozwijać swoją pasję i teraz kończę studia i zapisałam się do zwykłej szkoły POLICEALNEJ która da mi pojęcie o rzeczach które chcę robić w przyszłości. Tyle że ja to robię już trochę za późno... ale ty masz jeszcze szansę wyciągnąć się z tego głupiego kręgu "wykształcenia wyższego". Jednak najpierw zastanów się CO CHCIAŁBYŚ ROBIĆ W PRZYSZŁOŚCI. Swoją drogą w LO z reguły nie wie się co się chce robić w przyszłości bo nikt nie prezentuje żadnych zawodów poza wyświechtanymi hasłami (prawnik, lekarz, psycholog). A jest tyle fantastycznych zawodów, jak poligrafik (żałuję że na to nie poszłam), drukarz, kucharz, eventowiec,stolarz (takie staromodne, stolarz się młodzieży kojarzy z jakimś panem Zenkiem,jednak nikt nie pomyśli że taki stolarz może ci zrobić porządną szafkę pod wymiar,z ładnym nowoczesnym wykończeniem,bo potrzebni są też stolarze z wyobraźnią na rynku! :( ) co tam jeszcze... kryminalistyk. I tak podaję tu i zawody których się człowiek nauczy na studiach wyższych ale i takie których się nauczy w zwykłej szkole policealnej. To jest trochę nasza wina, dorosłych, bo dzieciakom powinno się prezentować wachlarz prawdziwych zawodów. Bo duża część młodych osób nie wie nawet, że takie istnieją a potem budzi się z ręką w nocniku na piątym roku i bez pracy :( Moja rada dla ciebie, popytaj wśród rodziny kto ma jaki zawód, gdzie pracuje i jak wyglądają jego realia. Może coś cię zainteresuje. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 09:52 > cholog). > A jest tyle fantastycznych zawodów, jak poligrafik (żałuję że na to nie poszłam > ), drukarz, kucharz, eventowiec,stolarz (takie staromodne, stolarz się młodzież > y kojarzy z jakimś panem Zenkiem,jednak nikt nie pomyśli że taki stolarz może c > i zrobić porządną szafkę pod wymiar,z ładnym nowoczesnym wykończeniem,bo potrze > bni są też stolarze z wyobraźnią na rynku! :( ) co tam jeszcze... kryminalisty a coz takiego robi kryminalistyk.. ehm po szkoel policealnej? stolarz-ja tam wole jednak miec wszystkie palce.. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 12:38 Technik kryminalistyki wykonuje rutynowe czynności po krótkim przeszkoleniu na odpowiedniej aparaturze: - rejestracja odcisków palców - fotografowanie - nagrywanie rozmów - przeglądanie billingów - oględziny samochodów po wypadku itd. Nawet portrety pamięciowe wykonuje się przez wstawianie odpowiednich włosów, oczu, nosa, ust itd. Z podobnych programów korzystają fryzjerzy, wisażystki itd. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 12:58 Może zdziwisz się, ale frezer czy stolarz nie pracuje mięśniami i nie naraża swoich palców na obcięcie (o ile starannie przeczytał instrukcję obsługi obrabiarki). Współczesna praca stolarza czy frezera polega na obsłudze maszyn sterowanych numerycznie z takimi czynnościami jak: - otwieranie i edytowanie plików programów obróbkowych, - komunikacja z obrabiarką (komunikaty robocze i usterkowe) - ustawianie osi, kalibracja Zatem frezer czy stolarz ma do czynienia z większą ilością oprogramowania komputerowego niż politolog. Co robi politolog na komputerze? Wyszukuje w internecie artykuły na temat "Różnica między programem społecznym junty czarnych majorów w Urugwaju a programem społecznym junty niebieskich pułkowników w Paragwaju" i niewiele więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 15:57 Może zdziwisz się, ale frezer czy stolarz nie pracuje mięśniami i nie naraża sw > oich palców na obcięcie (o ile starannie przeczytał instrukcję obsługi obrabiar > ki). > Współczesna praca stolarza czy frezera polega na obsłudze maszyn sterowanych nu > merycznie z takimi czynnościami jak: > no nie wiem znam kilku stolarzy i hmm zadne nie ma wszystkich palcow. Odpowiedz Link Zgłoś
anarchoateo Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 29.06.11, 14:20 jak się pije w pracy, to można stracić palce :) Odpowiedz Link Zgłoś
mr_avg Re: Nie ma dla mnie przyszłości... 28.06.11, 20:39 oj juz mialem po tobie pojechac ale tak ladnie poprosiles. 1. Anglia lub skandynawia - to juz nie jest ziemia obiecana - to moja opinia - zeby sie przebic wybic cokolwiek zdzialac w Skandynawii jezyk prosze ciebie i sam ang nie wystarczy, dwa po studiach i bez doswiadczenia marnie widze, latwiej tym co mieli okazje sie wykazac i niejako juz zapracowali na to aby ich potrafiono docenic. Nie mowie ze to niemozliwe - ale wymagac bedzie od ciebie naprawde duzo egergii i pracy oraz stawiania czola przeciwnoscia losu 2. ozenek z amerykanka - to troche naiwne nie lepiej to w polsce sobie majetna zone znalezc. Bieda ma to do siebie ze jest jednakowa... jestes biedny nie stac cie to tak samo ciebie nie stac w stanach, w PL czy w Danii. powodzenia w zyciu Odpowiedz Link Zgłoś
tom.plamka Humaniści i wszystko jasne 28.06.11, 01:00 Studiujesz politologię, socjologię, pedagogikę, resocjalizację itp. to nie dziw się, że nie ma pracy. Nie od dzisiaj wiadomo że to fabryki bezrobotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Problem nie w humanistyce. 28.06.11, 01:28 A juz napewno nie w tym, co tu wymieniasz, tj. social science (na Zachodzie daja niezla kase, choc i tu nie kazdemu). Problemem jest, ze absolwenci tegoz albo mozgu nie maja, albo i mozgu i wiedzy fachowej nie potrafia w praktyce uzyc. I tyle. Coz, tych chlopakow moze owa praca fizyczna choc tego nauczy. Nadeta reszta, co jedynie narzeka, ze 'ich nie doceniaja' nigdy tego nie osiagnie i zejdzie z tego swiata jako zgorzkniala miernota. za to z 'dyplumem'. I to z pieczatka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pomarancza1977 Re: Młody, wykształcony z miasta. Coś wam to mówi 28.06.11, 01:26 Moim zdaniem ponizej krytyki sa teksty typu "pojdziesz do lopaty/robole ". W spoleczenstwie potrzebny jest i lekarz i policjant i robotnik... Nie podoba mi sie Wasz szacunku do pracy fizycznej, czesto dzieci robotnikow gdy tylko skoncza studia same opluwaja "roboli" i przestrzegaja swoje dzieci przed "pojsciem do lopaty". Ja tego nie rozumiem, studiowalm i w Anglii i w Polsce. Nie jestem jedna z oddanych fanek Zachodu jednak tam faktycznie szanuje sie pracownika fizycznego. Hydraulik czy glazurnik umie cos czego ja nie umiem i za to ich szanuje. Moj fryzjer jest z wyksztalcenia farmaceuta ale woli strzyc, interesuje sie tym, jest w tym dobry, nie uwazam by mozna o nim powiedziec,ze np sie zmarnowal, tak jak stwierdziloby wielu Polakow....Znam kilka par np ona robi doktorat na studiach humanistycznych on kladzie panele i sa to czesto udane zwiazki. naprawde mozna byc fajnym czlowiekiem, pracowac "przy lopacie" a po pracy oddawac sie swojemu hobby np muzyce albo byc bucem po studiach, i to tych na kierunku zamawianym przez Panstwo (zamawianych i finansowanych chyba po to by mlodzi inzynierowie budowali obce godpodarki-ale to juz temat na inny post). Odpowiedz Link Zgłoś
stilonek Re: Młody, wykształcony z miasta. Coś wam to mówi 28.06.11, 10:25 100 proc. racji. pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Młody, wykształcony z miasta. Coś wam to mówi 28.06.11, 12:40 A najśmieszniej jest, gdy glazurnik czy tapeciarz okantuje humanistycznego magistra, bo lepiej umie obliczyć pole powierzchni. Odpowiedz Link Zgłoś
donci Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:17 Pierwszy lepszy lepek konczy studia a teraz prawie kazdy konczy i ma sie za bog wie co , teraz ROSNIE POKOLENIE NIEROBOW, Idioci mysla ze jak skoncza studia to znajdzie prace nic nie potrafiac !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mplubin Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 08:20 donci napisał: > Pierwszy lepszy lepek konczy studia a teraz prawie kazdy konczy i ma sie za bog > wie co , teraz ROSNIE POKOLENIE NIEROBOW, Idioci mysla ze jak skoncza studia t > o znajdzie prace nic nie potrafiac !!!!!!!! Powiedz Ty skończyłeś studia? Pytam bo ja skończyłem i nie jestem idiota. Nie obrażaj ludzi bo to, że powstało uczelni jak po deszczu grzybów to fakt i wyprodukowali inżynierów i magistrów... jednak nie oceniaj innych wedłóg swojej wiedzy bo jest mierna widać... Odpowiedz Link Zgłoś
pro-contra Czysty zachód w polskiej pigułce. 28.06.11, 01:22 Kuźwa, tego nie da się spokojnie czytać!!! Żaden z tych chłopaków nie poruszył wątku polityczno-społecznego mającego tak olbrzymi wpływ na ich pres*ane życie. A to przecież nie ich, ani nawet ich rodziców wina, że Polską zawładnęła bieda i pogarda człowieka. To także nie jest wina ich (tudzież rodziców) ambicji intelektualnych, aby nie być pomiotłem w strukturze społecznej. Bo gdyby nie rozmyślne zruinowanie kraju, ich pozycja społeczna byłaby adekwatna do wykształcenia. Za to niewątpliwie nie brakowałoby robotników wykwalifikowanych i tych, których robotę teraz oni wyknują. Jedno warto zaznaczyć, że jest godne podziwu (i zaskoczenia!) odłożenie na bok ambicji i zgoda na pełnienie roli półniewolnika we własnym kraju. No coż, bieda niejeden kark przygnie, a nędza przetrąci. Ale winni tego stanu rzeczy nie są niewidzialni. Urzędują od 22 lat w Sejmie, Senacie, pałacach, gmachach ministerstw i rządowych gabinetów. Im kasy na wspomnianego kebaba i pozostające w sferze marzeń wczasy na Karaibach nie brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
mplubin Re: Czysty zachód w polskiej pigułce. 28.06.11, 08:13 pro-contra napisał: > Kuźwa, tego nie da się spokojnie czytać!!! > Żaden z tych chłopaków nie poruszył wątku polityczno-społecznego mającego tak o > lbrzymi wpływ na ich pres*ane życie. A to przecież nie ich, ani nawet ich rodzi > ców wina, że Polską zawładnęła bieda i pogarda człowieka. Dokładnie w 100% się zgadzam. Popieram i róbmy coś. > > To także nie jest wina ich (tudzież rodziców) ambicji intelektualnych, aby nie > być pomiotłem w strukturze społecznej. Bo gdyby nie rozmyślne zruinowanie kraju > , ich pozycja społeczna byłaby adekwatna do wykształcenia. No w czasach szkolnych naszych rodziców to znaczy moich to troszke było inaczej, ja miałem mały staż w komunie bo jestem 70 rocznik moje dziecko już ponoć jest wolne i demokratycznie szkolone hahaha... Tu powiem, że ja nie widzę różnicy w nauczaniu NIE WIDZĘ RÓŻNICY W NAUCZANIU. Pamiętam swoje szkoły i widzę co teraz się robi... brak przygotowania do życia młodych ludzi na potęgę produkuje sie różne typy wykształciuchów to znaczy nie obrażać się bo ja sam mam kilka uczelni i zostałem upodlony. > Za to niewątpliwie nie brakowałoby robotników wykwalifikowanych i tych, których > robotę teraz oni wyknują. To czasy moich rodziców... choć ja również potrafię robić inne rzeczy... jak spawanie czy malowanie czy układanie kamieni... nawet w polu pracowałem... > > Jedno warto zaznaczyć, że jest godne podziwu (i zaskoczenia!) odłożenie na bok > ambicji i zgoda na pełnienie roli półniewolnika we własnym kraju. To również jest moje spostrzeżenie... Ludzie nie mają ambicji albo ambicja została zastąpiona tym, że nie ma pracy. > No coż, bieda niejeden kark przygnie, a nędza przetrąci. Dokłądnie :( > > Ale winni tego stanu rzeczy nie są niewidzialni. > Urzędują od 22 lat w Sejmie, Senacie, pałacach, gmachach ministerstw i rządowyc > h gabinetów. > Im kasy na wspomnianego kebaba i pozostające w sferze marzeń wczasy na Karaibac > h nie brakuje Więc co robić? zadaję to pytanie czy nie ma tu ludzi w tym kraju co by to zmienili? Odpowiedz Link Zgłoś
man_sapiens Ale, o co chodzi? 28.06.11, 01:26 T, że mierni absolwenci idiotycznych kierunków studiów mają kłopoty ze znalezieniem pracy i wobec braku użytecznych kwalifikacji muszą wykonywać proste prace fizyczne to raczej oczywiste. A jeżeli brak im ambicji i energii żeby się czegoś sensownego douczyć, to raczej ich osobisty problem. Szkoda tylko pieniędzy wywalonych na ich wykształcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Ano wlasnie...100% racji!!! 28.06.11, 01:58 Miara nieudacznictwa tych 'inteligentow' jest fakt, ze ze swoja brygada rozbiorkowa nie sa dzis w UK, Holandii czy Niemczech, podpisujac - jako szefowie owej firmy - intratnych kontraktow rozbiorkowych. Problemem nie sa ich studia; problemem jest, ze z owej wiedzy zadnego - chocby najprostszego - uzytku nie potrafia zrobic. I to jest przerazajace! Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Ano wlasnie...100% racji!!! 28.06.11, 02:09 Sam akurat ich pozostania w kraju nie oceniam negatywnie. Nie wszyscy mają chęć wyjechać. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Wiem, jak w UK latwo o taki kontrakt 28.06.11, 02:19 I jak sa oplacalne, bo przy tych wiktorianskich budynkach to glownie 'reczna robota', z odzyskiem (b. poplatnym, ida na aukcje) detali architektonicznych. Zreszta to przeciez nie oznacza emigracji - to WSPOLNY RYNEK europejski i branie kontraktow tam, gdzie je daja. Ty tez zdradzasz to irytujace postkomusze myslenie... A w Polsce szukania podobnych zlecen nie proponuje, bo tam ponoc jedynie 'lapowka' i 'uklad' - proponuje im wiec tak wymarzona fair play;) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Wiem, jak w UK latwo o taki kontrakt 28.06.11, 02:39 Ależ ja się wcale nie wypieram swojej niechęci do emigracji! :) Ujmę to tak - na długo przed przystąpieniem do UE odrzuciłem ofertę emigracji do USA (co wtedy oznaczałoby dla mnie 10-20krotny wzrost zarobków). Nie tak dawno odrzuciłem ofertę migracji na Bliski Wschód (kontrakt 5 lat z opcją przedłużenia) i to przy ofercie płacowej przebijającej cokolwiek z Europy, lub USA (oni wciąż mają pieniądze). I nie chodzi o to, żebym się chwalił - po prostu chcę Ci uświadomić, że niektórzy wyżej sobie cenią np. rodzinę, czy znajomych. I nie wartościuję w tym momencie. Dla kogoś życie w permanentnym "wyjeździe" jest ok, a dla kogoś innego nie. I tyle. Przez parę lat pracowałem w reżymie 1-4 miesiące wyjazdu, miesiąc w Polsce. I pomimo niezaprzeczalnych zalet (w cholerę krajów odwiedziłem na koszt pracodawcy - nawet nie chodzi o turystykę /bo ta to w zasadzie żadna/, lecz o możliwość poznania innych kultur) ma także poważne wady (tak, mieszkanie w hotelach może się znudzić). Odpowiedz Link Zgłoś
mplubin Re: Ano wlasnie...100% racji!!! 28.06.11, 08:18 ciotka_ltd napisała: > Miara nieudacznictwa tych 'inteligentow' jest fakt, ze ze swoja brygada rozbior > kowa nie sa dzis w UK, Holandii czy Niemczech, podpisujac - jako szefowie owej > firmy - intratnych kontraktow rozbiorkowych. > Problemem nie sa ich studia; problemem jest, ze z owej wiedzy zadnego - chocby > najprostszego - uzytku nie potrafia zrobic. I to jest przerazajace! To pomóż takim ludziom, powiedz jak to zrobić bo widać wiesz. Nie trzymaj dla siebie całej wiedzy... zarabiaj na niej lecz podpieraj i wspieraj rodaków a nie samolubie sam tylko sam... i krytykować. Ludzie mają głowy i mózgi lecz każdy człowiek jest inny, i mamy profesorów chemików matematyków historyków strażaków łopaciarzy walcowych hutników spawaczy i ooooo co chcesz... Tylko tu chodzi o zupełnie inną sytuację, a twoja zmieni się jak cie wywalą z roboty bo młodszy zajmie twije miejsce jak nie pomożesz innym to sobie też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
strzemiennego Ten cały tekst jest mocno naciągany 28.06.11, 01:29 Pracują chłopaki raptem od 2 dni, a już tyle się wydarzyło w tej ich robocie. Poznają po kanapkach kto się z kobietą pokłócił. Ile konkurencji już rozegrali. Któryś ma silną wolę, bo następnej paczki fajek nie kupił po pracy. A jest też i o rutynie. Odpowiedz Link Zgłoś
pijanymarynarz Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:31 Błagam was, ludzie... jeżeli idzie studiować tak niszowe i humanistyczne kierunki to róbcie z tym co chcecie, tylko nie narzekajcie, że ktoś wam czegoś nie dał i pod nos nie podstawił. Chcecie studiować coś co lubicie, zgłębiać wiedzę... spoko, ale nie mieszajcie w to oczekiwań zawodowych. Życie to sztuka wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:31 Oto dylemat naszych czasow, narobiono mase kierunkow nokomu niepotrzebnych i ludzie sa sfustrowani. Ily politologow w koncu trzeba w spoleczenstwie ? A jak ktos oblicza "W lakierni 7 zł na rękę plus dojazd, więc wychodzi 6 zł." to chyba nawet do lopaty sie nie nadaje. Za chwile lopaciarskie prace znikna i pojawia sie do tego maszyny, tak jak w innych krajach. A wtedy juz trzeba rozrozniac plus od minusa. Opanujta sie ludziska i nie "studiujta co chceta" tylko to co jest potrzebne to i zarobicie co nieco. Taki "zarobek" to dobre stupendium na inzynierskim kierunku daje.A po zajeciach mozna sobie dorobic lopata, cenne doswiadczenie zdobyc, a nie tulic sie do dziewczyny od godz. 16-tej. Politologie to sobie mozna czekajac na tramwaj dorobic. "Towarzysze ! W ten sposob socjalizmu (ani kapitalizmu) nigdy nie zbudujemy". Toz to czytac tych wyplakiwan nie mozna bo na przemian smiech litosc i zlosc czlowieka ogarnia. Odpowiedz Link Zgłoś
wari Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:36 Wyjątkowo mało ciekawi ci bohaterowie. Ale na politologię wiadomo kto idzie... Oni nie powinni iść na żadne studia (formalnie "politologia" to studia) tylko od razu na budowę. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats W Polsce za malo ludzi ma studia 28.06.11, 01:48 W UE cel jest aby 40% spoleczenstwa w wieku 30-34 lata miala wyzsze wyksztalcenie. W 2010 przodowaly: Irlandia 50% Dania 47% Norwegia 47% Luxemburg 46% Szwecja 46% Finlandia 46% Cypr 45% Polska 35% nieuctwo Odpowiedz Link Zgłoś
donci Re: W Polsce za malo ludzi ma studia 28.06.11, 01:52 No tak tylko ze nawet jak by bylo u nas 50% to i tak moze z 5 % to inteligencja reszta to idioci co chca sobie ego podniesc mo maja niskie mniemanie o sobie a a pozniej taki wyzej sra niz dupe ma Odpowiedz Link Zgłoś
big.ot Re: W Polsce za malo ludzi ma studia 28.06.11, 01:58 A Ty należysz do tych 5% czy może 95% ? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: W Polsce za malo ludzi ma studia 28.06.11, 02:01 To nieistotne. Ważnym jest, że ma rację. Jeżeli starasz się skokowo podnieść wskaźnik skolaryzacji to musi się to skończyć "inflacją" tytułów. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: W Polsce za malo ludzi ma studia 28.06.11, 01:59 Rozdajmy przedszkolakom doktoraty. Będziemy mieli najwyższy wskaźnik skolaryzacji nie tylko w Unii, ale w ogóle na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Poziom tego ksztalcenia zaiste tragiczny 28.06.11, 02:11 Po delikwentach z tego tekstu widac - zadnej inwencji, zadnego pomyslunku, zadnej proby praktycznego wykorzystania wiedzy, zadnej kreatywnosci... I zadnej tzw. inteligencji spolecznej po tych 'wielkich studiach'... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Poziom tego ksztalcenia zaiste tragiczny 28.06.11, 02:16 Nie zgodzę się z Tobą. Już sam fakt, że zaczęli coś robić na własną rękę stawia ich ponad przeciętną. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd SAM obnizasz poprzeczke, 28.06.11, 02:38 a wiec zdradzasz daleko idacy brak konsekwencji. Zreszta na bezrybiu i rak ryba - sama tych facetow przeciez cvhwale i nie ubolewam nad ich 'upadkiem'. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: SAM obnizasz poprzeczke, 28.06.11, 02:48 :D Za prawdę powiadam Ci... Niczego nie obniżam. Poprzeczka obecnie już jest tak nisko, że przerażenie ogarnia. Obecni, dumni abiturienci najróżniejszych alma mater potrafią robić błędy ortograficzne, miewają problemy z wnioskowaniem, nie interesują się materią swoich studiów (to to już w zasadzie norma), itd. itp. W zasadzie jedyne co ich łączy to przekonanie o własnej niesamowitości i unikalności. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd To widze i na Wyspach... 28.06.11, 02:57 U siebie nie zatrudniam. A nad biurkiem gwoli odstraszania takich rodakow zawiesilam sobie Urbana: "Polak to najwyzsza forma nadecia sie" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Polska mitomania i ignorancja pepek swiata 28.06.11, 03:42 A powyzsze liczby pokazuja ze jestesmy w ogonie Europy, no moze nie na samym koncu tylko blizej odbytu. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Ba, ale tylko polska postkomuna 28.06.11, 02:05 oczekuje, by im 'panstwo' nie tylko darmowa edukacje, ale jeszcze i 'inteligenckie' posady zapewnilo, podczas gdy w bardziej normalnych krajach oczekuje sie raczej od tych z dyplomami, by nie tylko dla samych siebie, ale i dla innych miejsca pracy tworzyli. Jestem przerazona, ze w Polsce nadal w tak chorych kategoriacxh sie mysli, ze tak mysla ludzie mlodzi... Coz, przy takim mysleniu to w Polsce nigdy dobrze nie bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: Ba, ale tylko polska postkomuna 28.06.11, 02:32 tyle że to nie tylko postkomuna, ale w ogóle komuna w mózgu. Trzyma(ła) się do niedawna całkiem dobrze w takiej np. Grecji Odpowiedz Link Zgłoś
anarchoateo Re: Ma sie dobrze nadal. 29.06.11, 14:23 Komuna w Grecji ? I wy się z taką wiedzą uważacie za przyszłość tego narodu ? Jedno słowo podsumowania - Debile ! Odpowiedz Link Zgłoś
marekkow12 Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:55 Kolejna banda zawiedzionych biedaczków, którzy poszli na byle jakie studia (zapewne do byle jakiej szkoły) i teraz zastanawiają się co się stało. I po takich właśnie artykułach setki ludzi zaczynają mówić, że sytuacja w Polsce jest porównywalna z sytuacją w Hiszpanii. Prawda jest taka, że jeśli skończy się porządne studia i CZEGOŚ SIĘ DE FACTO NAUCZY (bo każde studia można skończyć bez większej wiedzy, co wielu udowadnia) z dobrą pracą nie ma najmniejszego problemu. Wszyscy idąc na studia wiedzieliśmy co robimy, jeżeli ktoś wybrał politologię i teraz się dziwi.. cóż nie wiem nawet co powiedzieć o rozwadze takiej osoby. Jeżeli ktoś skończył informatykę i nie ma pracy, świadczy to bardzo źle o tym czego ta osoba nauczyła się na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Magister rzuca cegłą 28.06.11, 01:57 Niemożliwe! W GW artykuł o tym, że studia są bez sensu?! Piekło zamarzło, a świnie latają! Zmiana "tryndu" czy co? Nigdy nie rozumiałem tej pogardy dla pracy fizycznej, która biła z łam, przez ostatnie lata. Może dlatego, że różnie mi się w życiu układało i też musiałem robić "tymi rencami"? A może dlatego, że od dawna rozumiem iż wykształcenie nie jest wartością samą w sobie (doktorat napisałem i obroniłem "z potrzeby serca" i namowy kumpla, a nie dlatego, że był mi do czegokolwiek potrzebny)? Wymienieni w tekście młodzi ludzie zaczęli samodzielnie myśleć. To dobrze. Co prawda jeszcze tlą się w nich te "inteligentniackie" przesądy, które nie pozwalają im na "publiczną" pracę fizyczną. Jeszcze nie dotarło do nich, że wykonują pracę użyteczną innym i nie mają się czego wstydzić. Jak to zrozumieją, to zacznę wierzyć, że kiedyś będę żył (a jeżeli nie ja to chociaż moje dzieci) w kraju w którym "pan pomocnik referenta" nie będzie traktował z ostentacyjną pogardą "robola". Może najwyższy czas zakończyć z tym styropianowo-postinteligenckopracującym mitem o wyższości szkolonych nad nieszkolonymi? Może warto wbijać ludziom do głowy nie "idź na studia - zrobisz karierę" (obecnie przerobionym na "idź na studia TECHNICZNE - zrobisz karierę"), lecz "zastanów się co przydatnego innym lubisz robić i właśnie to rób"? Przecież nawet z kolektywistycznego punktu widzenia (czyli ulubionego przez GW) sensowniejszym jest zachęcanie ludzi do robienia czegoś przydatnego dla "społeczeństwa" niż pchanie wszystkich na studia po których nie znajdą oni zajęcia. No nie znajdą, bo nie potrzebujemy 30 milionów managerów. Ponoć 90% ludzi w wieku 19-25 lat studiuje. Nie wiem czy to prawda (nigdy nie chciało mi się tych danych weryfikować), lecz jeżeli tak jest to oznacza to ni mniej ni więcej tylko wysyłanie na studia niekwestionowanych debili. No krzywa dzwonowa ma swoje prawa - wszyscy nie możemy mieć IQ=100. Z lekko innej beczki. Ostatnio szef ekipy remontującej moją hacjendę, "sprzedał" mi żarcik: Przychodzi nowy pracownik i prosi o wyznaczenie zajęcia. Szef: No... Bierz pan miotłę i pozamiataj pan. Pracownik: Ależ proszę pana! Ja jestem magistrem socjologii! Szef: Aaaaaa... No to co innego! Trzeba było tak od razu! To jest miotła. A zamiata się tak. Odpowiedz Link Zgłoś
donci Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 02:33 NIo d, pracuje fizycznie jestem dekarzem mam te 4 tys na reke i jestem zdrowy bo przez to prowadze aktywny tryb zycia i nie gnije od sirodka siedzac w fotelu :) szkoda tylko ze z konczylem tylko 6 klas :( ale pretensje mozna miec tylko do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
donci Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 02:37 Przez to mamy pokolenie nie robow nie ma komu pracowac wola za 2000 tys siedziec za biurkiem i panstwo okradac no i occzywiscie gnic :) Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Skąd się to naprawdę wzięło? 28.06.11, 02:00 Jeden z powtarzających się wątków to rodzice, którzy mówią "ucz się, ucz, będziesz miał lepiej niż my". A czemu tak mówią? Bo w PRLu ci wykształceni to jednak była jakaś elita - w końcu tylko 7% społeczeństwa - i literki mgr wtedy wzbudzały szacunek, nawet jeśli nie przekładały się na kasę. Stąd się wzięło to parcie na tzw. papier, bez specjalnej troski o jakość tego wykształcenia. Czemu chłopak, który twierdzi, że skończył najlepsze liceum w Kielcach, nie studiuje na jakiejś lepszej uczelni? To jest pytanie, jeśli jest rzeczywiście zdolny, to dałby radę. A jeśli nie - to jest we właściwym miejscu - bo w PRLu skończyłby zawodówkę albo technikum, robił to samo, a jeszcze nie miałby niepotrzebnych pretensji o coś, do czego się nie nadawał. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Skąd się to naprawdę wzięło? 28.06.11, 02:05 Dokładnie. To jest właśnie jedna ze "spuścizn" po PRL - ten złudny "elitaryzm" wyższego wykształcenia. A elity przecież z założenia są "lepsze" i w ogóle "bardziejsze" niż "tępe masy". Swoją drogą - czyż nie jest to piękny przykład tego, że nawet dążąc do społeczeństwa bezklasowego ludzie samorzutnie tworzyli "kasty"? Odpowiedz Link Zgłoś
shpinak Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 02:07 Zupelnie jakbym czytal historie swojego zycia. Nigdy do ambitnych nie nalezalem, studia 3 letnie skonczone jedynie po to by miec dyplom, politologia (sic!). Po studiach okazalo sie ze moj "otwarty i dajacy wiele mozliwosci" kierunek studiow daje mozliwosc pracowania w call center albo podobnej "obsludze klienta" za 1200zl/miesiac (nie zebym nadawal sie do wyzszych celow, nie:). Z praca w obsludze klienta nigdy nie mialem problemu, jak juz wspomnialem, super ambitny to nigdy nie bylem - nie kazdy chce zostac dyrektorem. Problem pojawia sie w dniu wyplaty. W Polsce prosta praca biurowa czy szeroko rozumiana "obsluga klienta" wiaze sie nierozerwalnie z glodowymi placami i obawiam sie ze jeszcze dlugo sie to nie zmieni. Zycie za 1200-1500zl miesiecznie latwe nie jest. O przyjemnosciach typu wyjscie do teatru czy kina, na kolacje do restauracji czy wyjazd na wakacje mozna raczej zapomniec. Z Polski do Londynu wyjechalem 7 lat temu razem z "fala emigracji", bez grosza. Od poczatku pracuje w uslugach, obecnie w banku (i nie chce zostac jego dyrektorem). Malo ambitne zajecie, wiem. Dla mnie idealne! Gdybym nadal mieszkal w Polsce prawdopodobnie wykonywal bym podobna prace. Nie zarabiam duzo, jestem zdecydowanie na dolnej polce jezeli chodzi o poziom zarobkow. Zyje oszczednie ale bez przesady. Splacam kredyt mieszkaniowy, raz do roku dlugie wakacje w Ameryce Poludniowej lub Azji plus 3-5 krotszych wizyt w Polsce/Europie. Wyjscie "na miasto" nie jest luskusem, jak mi padnie komputer nie musze oszczedzac na nowy, na lunch zamiast kanapek z dzemem jem sushi (nie dlatego ze duzo zarabiam ale dlatego ze jest tanie, normalne i lubie). Nie mam samochodu, nie oszczedzam. Zyje z dnia na dzien. Normalnie, bez fanfar. Swiety spokoj i normalne zycie. Moze kiedys mi sie zmieni, bede zalowal, kto wie. Juz nie tesknie za Polska. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Sorry za brak polskich znakow. PS. Olgierd to glupek. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 02:14 No i gut. Znalazłeś swoje miejsce na Ziemi - plus dla Ciebie. W Polsce jeszcze przez długi, dłuuuuugi, czas płace za "najprostsze prace biurowe" nie będą rzucały na kolana. Po prostu zbyt wielu jest absolwentów politologii ;) w przeliczeniu na biurko. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd W Polsce jeszcze nie wiedza, 28.06.11, 02:54 ze dobra obsluga klienta daje firmie ZYSK. Do pozytkow z handlowcow juz przywykli; przyjdzie pora i na serwis...A wiec powolutku... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: W Polsce jeszcze nie wiedza, 28.06.11, 03:09 Yyyyy... Tu nie chodzi o "serwis", ale o "recepcję". I tak sobie właśnie pomyślałem - czyż to nie jest ciekawe, że nie ma w Polsce studiów na których kształciliby się handlowcy? :) No chyba, że uznamy te wszystkie "humanoidalne" studia za kuźnię salesmanów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
delikt Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 02:08 Zastanawia mnie tylko w świetle tego, co zostało napisane, jedna rzecz. Czytałem dzisiaj na tym samym portalu artykuł o najbardziej szanowanych zawodach. Pierwsze miejsce okupuje - profesor. Ja sam uwielbiam świat Uniwersytetu, sam myślałem o studiach doktoranckich, dopóki nie zauważyłem hucpy, którą się odstawia i tłumów - tym razem doktorantów. Zastanawia mnie jednak, jak można tak bardzo szanować grupę zawodową, która żyje z kłamstwa. Jest to oczywiście pewne uproszczenie, są rzecz jasna szlachetni przedstawiciele nauki, ale obecnie uczelnie w mniejszym stopniu zajmują się edukacją, a w większym - akwizycją. Wciskają biednym ludziom nic nie warte dyplomy, dają im tytuły, z których nie potrafią robić użytku. Ani nie uczą kreatywności, ani nawet nie wymagają nauczenia dużej partii materiału. Przepuszczają taśmowo. Innymi słowy, uprawiają jedną, wielką hucpę. Ktoś powie - ci ludzie, ci biedni politolodzy, sami się w to wpakowali. Tyle tylko, że mam więcej współczucia dla kogoś, kto pochodzi z robotniczej rodziny i wiedziony kompleksami próbuje grać w nie swoje lidze, niż dla profesury, który w cyniczny sposób wykorzystuje brak świadomości tych wszystkich ludzi. Trochę się to gryzie z najbardziej prestiżową profesją - przypuszczam, że wręczanie dyplomu magistra więcej niż połowie polskich studentów jest po prostu poświadczaniem nieprawdy, tworzeniem rzeczywistości alternatywnej. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Magister rzuca cegłą 28.06.11, 02:24 Och... Bo nie rozumiesz, że to "konieczność dziejowa". Istnieje niemała ilość wskaźników w których skolaryzacja gra niemałą rolę. Jestem przekonany, że tylko część profesury cynicznie "rżnie głupa" rozdając tytuły zawodowe magistra i licencjata. Sądzę, że niemała część to faktyczni idioci (co nie jest specjalnie dziwne jak się weźmie pod uwagę fakt wieloletniej selekcji negatywnej), która naprawdę wierzy, że poprzez zwiększenie ilości studentów działa się na korzyść społeczeństwa. Sądzą oni, że w jakiś magiczny sposób ilość przejdzie w jakość, zupełnie nie rozumiejąc, że wiedza nie jest specjalnie skorelowana z inteligencją, a za to z pewnością jej nie implikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lulu_oi Re: Magister rzuca cegłą 29.06.11, 10:45 To nie profesorowie przyjęli ustawę, który uzależnia finansowanie uczelni od ilości studentów. Uczelnie są zmuszone do przyjmowania takich rzesz, żeby w ogóle funkcjonować, a "pieniądze idą za studentem". Odpowiedz Link Zgłoś