Dodaj do ulubionych

Korporacje pokonane

    • konrad.ludwik02 Re: Minister Kalwas - to nie żaden dziad, tylko... 22.07.05, 08:05
      ... mocno zaangażowany lobbysta korporacji prawniczych, strzegący ich monopolu
      i dostępu "zwyczajnych" absolwentów prawa do zawodu! Nikt za nim - poza
      beneficjentami jego radosnej działalności - nie zapłacze. Czym prędzej
      odejdzie - tym lepiej dla resortu sprawiedliwości, należy brać przykład ze
      sposobu postępowania byłego ministra Olejniczaka!
      • trak711 Re: Minister Kalwas - to nie żaden dziad, tylko.. 22.07.05, 08:09
        Proszę nie mięszać w to ministra Olejniczaka, on jest zbyt młody, żeby być za
        cokolwiek odpowiedzialny :)On ma jeszzce czas, żeby być za cokolwiek
        odpowiedzialny:)
    • sam_sob Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 08:11
      przypadek napisał:

      > Panie Belka, czy nie może pan odwołać tego dziada co na ministerialnym
      > stanowisku broni interesów własnej kliki?

      Ten apel to gadanie dziada z obrazem. Jaki z tego efekt?
    • jotur44 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 08:23
      Skandalem jest by do tej pory rządziły korporacje oszustów,ich arogancja jest
      niebotyczna. To nie jest kraj prawa,kiedy wreszcie się to zmieni? Panie
      Prezydencie, proszę sie nie dać zastraszyć
    • d.dutkiewicz Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 08:24
      Panie Kalwas nie będziemy płakać po pana odejściu. Mam nadzieję, że skończy się
      wreszczcie nepotyzm i kolesiostwo.
    • zszywaczem NARESZCIE 22.07.05, 08:36
      Nareszcie - może wreszcie zacznie decydować rynek a nie rodzinno-korporacyjne
      układy!
    • fartur78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 08:47
      Może ja czegoś nie rozumiem ale pan minister mówi o szkodliwości tej ustawy nie
      podając w czym ona może zaszkodzić wymiarowi sprawiedliwości jesli ktoś wie to
      niech mi powie bo ja widze tylko jej szkodliwość dla finansowych interesów
      korporacji prawniczych
      • zygmund Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 10:59
        > niech mi powie bo ja widze tylko jej szkodliwość dla finansowych interesów
        > korporacji prawniczych

        Niestety bardzo trudno to wytlumaczyc. Cos tam seplenia o trosce o klienta, o
        zaufaniu, jakosci uslug, ktora oczywiscie moga zagwarantowac wylacznie dzieci
        prawnikow z korporacji. Zauwazaylem, ze 95% tlumaczen, ze gdzies potrzebne jest
        ograniczenie konkurencji opiera sie wlasnie na trosce o biednego klienta.

        Korporacje mialy dosc sygnalow ostrzegawczych w ostatnich latach. Mogly sie
        zreformowac. Mogly wystapic z inicjatywa ustawodawcza (maja przecez dosc
        przedstawicieli wszedzie w sejmie). Nic nie zrobili. To niech teraz nie mowia,
        ze ustawa jest zla, bo sami ponosza za to odpowiedzialnosc.
    • forumowicz007 Kwaśniewski może jeszcze zrobić coś dobrego.. 22.07.05, 08:50
      czyli złożyć podpis na tej ustawie, jeśli tego nie zrobi będzie to znaczyło, że
      dostał w łapę od kmorporacji prawniczych i ma nas Polaków dalego gdzoeś
      • paul_78 Re: Kwaśniewski może jeszcze zrobić coś dobrego.. 22.07.05, 08:57
        Tak bardzo chcieliście się dorwać do zawodu. Dlaczego - bo krążył mit o
        świetnych zarobkach adwokatów czy radców, co od pewnego czasu nie jest do końca
        prawdą. Teraz - jak wejdą rzesze świetnie wykształconych i mądrych że hej
        studentów prawa, do tego praktykanci i z automatu doktorzy prawa (np. wieczorowy
        doktor teorii prawa wpisze się na listę), aplikanci sądowi i prokuratorscy bez
        etatu to okaże się, że tego tortu trochę mało zostanie dla wszystkich. I nie
        będzie świetnych zarobków.
        Przyjdzie refleksja, że na cholerę było się uczyć na tym prawie, skoro więcej
        roboty ma kafelkarz.
        A co do cen usług prawniczych - pewnie żaden z tych, co tu najbardziej gardłują
        w życiu porady prawnej nie potrzebował.
        • johnny_t Re: Kwaśniewski może jeszcze zrobić coś dobrego.. 22.07.05, 09:08
          wieczorowy doktor ani żaden inny nie "wpisze się na listę" matołku, bo może co
          najwyżej nie odbywać aplikacji - egzamin adwokacki będzie musiał i tak zdać.
          bycie doktorem nauk prawnych nie zwalnia z egzaminu. pzdr.
          • paul_78 Re: Kwaśniewski może jeszcze zrobić coś dobrego.. 22.07.05, 09:24
            to poczytaj sobie tę ustawę dokładniej, matołku
            • artpaj [...] 22.07.05, 09:49
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tbernard Re: Kwaśniewski może jeszcze zrobić coś dobrego.. 22.07.05, 13:12
          (...)
          > Przyjdzie refleksja, że na cholerę było się uczyć na tym prawie, skoro więcej
          > roboty ma kafelkarz.

          A ktoś zabrania prawnikowi kładzenia kafelek?
          • klip-klap kafelkowa mafia 22.07.05, 16:45
            > A ktoś zabrania prawnikowi kładzenia kafelek?

            Kafelkowy samorzad.
            Aby ukladac kafelki trzeba byc zaakceptowany przez nich. Pomysl tylko do czego
            doprowadzilby wolny rynek w sprawie kafelkow - zle przyklejone, powodujace
            poslizgi, a co za tym idzie urazy i moze nawet smierc klienta. Dzieki
            kafelkowemu samorzadowi jakosc uslug stoi na niebotycznie wysokim poziomie,a
            mlodzi kafelkarze,co sie domagaja dostepu do zawodu, to jednego kafelka nie
            polozyli ani kleju nie namieszali. Dlatego w obronie przed kafelkowymi oszustami
            potrzebne sa przymusowe korporacje.


            ;-)
            z inspiracji postow titusaflaviusa
        • kat-on Re: Kwaśniewski może jeszcze zrobić coś dobrego.. 23.07.05, 01:31
          Panie Szanowny Paul_78,

          Przestań Pan bzdury wygadywać i żółć toczyć, bo niczego Pan nie zwojujesz-
          cieniasy musza zginąć, a jest ich w korporacjach pod dostatkiem. Nie mam
          aplikacji, ale z moich książek niejeden radca i adwokat miał okazję się uczyć.
          I teraz będzie mnie egzaminował na wstępnym na aplikacje ?? Kto ?? On ?? W
          sądzie też bywałem, jestem czynnym zawodowo prawnikiem, a o moim doświadczeniu
          zawodowym ten i ów adwokat czy radca może tylko pomarzyć. Chamstwo i arogancja
          niektórych korporacyjnych niedouków sięgnęła już zenitu, więc nadziei dla nich
          żadnej już nie ma-niech rozjedzie ich w końcu parowóz dziejów;-)) Znam wielu
          dobrych radców i adwokatów i jakoś nie zauważyłem u nich paniki z powodu
          planowanej większej dostępności do zawodu. Dlaczego ? Bo sa dobrzy i wiedzą, ze
          sobie poradzą. Natomiast partacze i wszelaki chłam prawniczy trzęsie portkami i
          wstyd przynosi kompetentnym prawnikom.

          Czytaj Pan więcej ksiażek, Panie Paul_78, to może i więcej mądrości do głowy
          najdzie ! I pamiętaj Pan-wiedzy nie dziedziczy się po tatusiu-adwokacie - to
          nie kancelaria ani miejsce na aplikacji !
    • krasnal44 Wreszcie, huraaa! 22.07.05, 08:51
      Przynajmniej na koniec urzędowania Senatu myślą o interesie ogółu a nie o
      własnym, chciałoby się krzyknąć z radości, ale to powinno być regułą i normą a
      nie wyjątkiem.....
    • interaktywny Re:Co słychać ? 22.07.05, 08:56


      Komuniści niechcą zdychać .
    • zoezoe Korektor pokonany 22.07.05, 09:00
      "Senat też za otwiarciem zawodów prawniczych". Ilość literówek w internetowym
      wydaniu "Wybiórczej" wykazuje stały wzrost.
    • k115 ... 22.07.05, 09:07
      Przeraża mnie ilość nienawiści wobec obecnych aplikantów i osób wykonujacych
      wolne zawody. Czy to zwykła polska zawiść?
      Wszyscy wokół mają wizję prawników pracujących za darmo i przy okazji
      zatrudniających rzesze nowych adeptów do zawodu. Pytanie tylko z czego będą w
      takim razie płacić pensje...
      Druga kwestia - ta ustawa stworzyła taki stan, że osoby, które zdecydują się
      zdawać na aplikację (gdzie będzie egzamin państwowy - zapewne dość trudny) i
      tak po tym okresie staną do kolejnego egzaminu wraz z innymi osobami, które coś
      tam robiły związanego z prawem (i tak naprawde może nawet sądu nigdy nie
      odwiedziły). Gdzie tu sprawiedliwość? Jeśli adwokatami, radcami i notariuszami
      mają być najlepsi, to niech weryfikuje ich najpierw egzamin na aplikację, a
      potem egzamin zawodowy. Boczne furtki są niepotrzebne.
      Tak na marginesie - na aplikacje notarialną od dwóch lat jest egzamin państwowy
      i w zeszłym roku były bodajże trzy izby, w których NIKT (ani dzieci - a
      startowały, ani osoby spoza) się nie dostał, w innych dostało się po kilka osób
      (i to niekoniecznie dzieci notariuszy i innych ludzi związanych z zawodem). I
      tu pojawia się pytanie -gdzie są ci wszyscy "geniusze", którzy twierdzą, że
      zawsze byli świetnie przygotowani do egzaminu???
      • sabina Re: ... 22.07.05, 11:53
        a nie przyszlo ci na mysl ze to nie zawisc tylko rozczarowanie i rozgoryczenie
        srodowiskiem prawniczym i jakoscia ich uslug? spotkalam sie z taka
        niekompetencja radcow prawnych ze nie tylko absolwent prawa, ale kazdy
        logicznie myslacy czlowiek po przeczytanniu kc moglby ich glupote wykazac. I to
        w 80% przypadkow, wynikalo to gluwnie z niechlujnosci i malego zaangazowania
        ich w sprawe. czasami wrecz bylam pewna ze nawet nie przeczytali pisma tylko
        walili standardowa odpowiedz.
    • punter odrzucając emocje 22.07.05, 09:10
      To bardzo dobrze, że każdy absolwent, który ma ochotę na karierę w korporacji
      tej czy innej będzie mógł to zrealizować - bez zdawania się na czyjąkolwiek
      łaskę.

      Widzę na pierwszy rzut oka trzy istotne problemy związane z nowym systemem.
      1/ do korporacji sędziowskiej i prokuratorskiej będą, o ile wogóle będą chętni,
      trafiali "najgorsi z najlepszych" bo trudno uwierzyć w to, że aplikant
      prokuratorski wybierze start w prokuraturze rejonowej za 4.500 brutto (i brak
      możliwości dorobienia) zamiast pracy w sektorze prywatnym.
      Dziwne jest także to, że po trwającej 2,5 roku aplikacji prokuratorskiej będzie
      się miało ten sam status co po 3,5 letniej radcowskiej.

      2/ uszczelnienie sita dopuszczenia do zawodu tak naprawdę przesunie się z
      egzaminu na aplikację na egzamin zawodowy. NIe zdziwię się, jak za 2-3 lata
      okaże się, że "zdawalność" egzaminu adwokackiego wynosi 30-40 %. Uderzy to
      oczywiście w tych, którzy liczą na to, że przystąpią do egzaminu dzięki
      wymogowi 5-letniej praktyki ale przede wszystkim w tych, którzy mimo wszystko
      wybiorą aplikację. Mogą być potem niemiło rozczarowani, że po 3 latach
      aplikowania egzamin z ustawioną bardzo wysoko poprzeczką okaże się za trudny.

      3/ Odbywanie aplikacji (każdej) wiąze się z określonymi wyrzeczeniami. Przez 3
      lata trzeba za nią płacić i to słono (radcowska), mozliwosci zarobienia są
      ograniczone bądź żadne (sędziowska, prokuratorska). Zamiast tego mozna po
      studiach iść do normalnej pracy w urzędzie czy gdziekolwiek i zarejestrować
      działalność gospodarczą w przedmiocie swiadczenia pomocy prawnej - i co ? po 5
      latach (zamiast 3-ech) mamy zbliżony efekt przy znacznie mniejszych kosztach.
      Może to spowodować, że dla dużej grupy osób aplikacja będzie nieatrakcyjna, a
      to w jakiś sposób wpłynie na ich obycie w zawodzie i brak praktycznego
      doświadczenia.

      Innym problemem będzie niewątpliwie inflacja prawników "z tytułem", szczególnie
      w dużych miastach. W efekcie i tak z czasem osiągniemy system niemiecki, gdzie
      bezrobotny prawnik albo ledwie wiążący koniec z końcem nie jest czymś
      wyjątkowym.
      • ich1 Re: odrzucając emocje 22.07.05, 09:26
        > Innym problemem będzie niewątpliwie inflacja prawników "z tytułem",
        szczególnie
        > w dużych miastach. W efekcie i tak z czasem osiągniemy system niemiecki,
        gdzie
        > bezrobotny prawnik albo ledwie wiążący koniec z końcem nie jest czymś
        > wyjątkowym.

        Zawsze jak słyszę ten argument nie mogę się powstrymać przed refleksją - i co w
        tym złego? Jeżeli ktoś jest bezrobotny lub kiepsko sobie radzi pomimo zdobytej
        wiedzy i uprawnień, to znaczy, że jest słaby i rynek go odrzuca. Warto wtedy
        zastanowić się nad przebranżowieniem, a nie domagać się przywilejów. Rynek
        niemiecki jest bardzo chłonny i jak ktoś jest dobry to sobie poradzi.
      • 77qwerty Re: odrzucając emocje 22.07.05, 09:28
        -a dlaczego noe moze byc bezrobotnego prawnika ??????????????/
        -jesli 4500 to jest mało to zawsze ci najlepsi
        moga jechać rwac truskawki np. do Hiszpani
        .
        A teraz co do grozby min. Kalwasa
        " Powiedział też PAP, że rozważy swoją dymisję, jeśli prezydent zdecyduje się
        ją podpisać"
        dymisją minister by udowodnił ze prawda jest to
        co ciagle powtarza ze działa dla dobra resortu sprawiedliwosci
        dawno powinien ten resort uwolnic od swojej osoby
        • punter Re: odrzucając emocje 22.07.05, 10:05
          primo - nie napisałem, że "nie może być bezrobotnych prawników"

          secundo - jeżeli 3.000 na rękę dla prokuratora (!) to dla ciebie wygórowana
          stawka to nie mam więcej pytań

          zresztą według twojego buraczanego rozumowania 100% doktorantów z chemii,
          fizyki, filozofii itp. powinno jechać "na truskawki"
      • rochal1 Re: odrzucając emocje 22.07.05, 10:39
        nie mam w rodzinie prawników, na aplikację radcowską dostałem się sam, bez
        niczyjej pomocy czy poparcia, kując dzień w dzień do egzaminu wstępnego przez 8
        miesięcy. Za egzamin wstępny zapłaciłem 1.5 tys zł, za trzy lata aplikacji
        zapłąciłem już 18 tys zł. w kancelarii zarabiam około 2 tys zł na rękę, czyli
        mnij więcej tyle, ile prawnicy bez aplikacji pracujący w urzędach. Po aplikacji
        nie ma szans na otworzenia własnej praktyki, bo to koszt rzędu kilkudziesięciu
        tysięcy złotych (wynajęcie lokalu, książki, kodeksy, lex, prenumerata prasy
        fachowej,zatrudnienie pracownika biurowego, ZUSy, podatki itd, itp), a kredytu
        nie dostanę bo spłacam kredyt za mieszkanie - więc jestem przynajmniej jeszcze
        przez kilka lat skazany na pracę w dotychczasowej kancelarii. Po zdanym
        egzaminie radcowskim dostanę podwyżkę rzędu kilkuset złotych. Tak wygląda
        aktualnie sytuacja więszkości osób w trakcie aplikacji radcowskiej. Ciekaw
        jestem gdzie są te wielkie pieniądze, o których krzyczą forumowicze, którzy sami
        zapewne nigdy nie korzystali z pomocy prawnika i nie wiedzą nawet ile kosztuje
        taka usługa (choć z góry zakładają że za dużo).
        • rochal1 [...] 22.07.05, 10:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • bart.kubek Re: tak wygląda rzeczywistość aplikanta 22.07.05, 11:40
            Przyznam się że jak oglądałem w TV w ostatnich dniach wypowiedzi całego stada
            prawników od czarnych do czerwonych to taka kur.... mnie brała że... Obrona
            własnych synekur była niesamowita, a szef tego bajzlu zwany kalwasem-kuta_em
            wychodził ze skóry. W tv pojawiał się każdego dnia i jątrzył i kłamał coś o
            poziomach ( totalna bzdura - teraz to jest bezhołowie i brak poziomu. Wiem cos
            o tym bo ostatnio mając doś trudny problem odwiedziłem kilkunastu prawników i z
            5 kancelari gdzie było w kazdej min. 5 prawników i takiej amatorszczyzny się
            nie spodziewałem. Najgorsze jest to że kosztowało mnie to trochę kasy - bo
            początkowo płaciłem za każdą wizytę jak za poradę od 100 do 200 zł by usłyszeć
            że oni się do tego nie nadają nie są specjalistami etc !!! A kasę brali !!!
            Gorzej niż mafia bo ci jak biorą to załatwiają.)
            Wypowiedzi (super że nieliczne) tych co mówią że spadnie poziom to brednie. W
            każdej dziedzinie konkurencja WYMUSZA spadek cen i wzrost poziomu!!! Kiedyś
            przez 2 lata studiowałem na dziennych studiach na prawie, ale z róznych powodów
            je przerwać (zająłem się biznesem). Ale masa moich kolegów i koleżanek
            skończyła studia i NIKT z nich nie dostał się na apilkację !!! Świadczyłoby to
            że uczelnie kształcą debili albo ....
            Dobrze, że ta ustawa jest uchwalona w parlamencie. Myślę, że prezio nie zrobi
            nam Polakom tego i jednak ja podpisze.
            A z innej mańki. Czy ktoś widział kalwasa-kuta_a jak występował w TV w czasie
            afer i jak godnie reprezentował Ministerstwo Sprawiedliwości ? Ja go nie
            widziałem.
            PS. Jesem pozytywnie zaskoczony, że tematem interesują się takie rzesze
            społeczeństwa. Liczba postów o tym świadczy. Znaczy to że z nami Polakami nie
            jest tak źle jak sądziłem. Od razu mam lepszy dzień )))))
            W GÓRĘ SERCA POLSKA WYGRA SWÓJ LOS !!!!!
      • mn7 Re: odrzucając emocje 22.07.05, 15:24
        punter napisał:

        > To bardzo dobrze, że każdy absolwent, który ma ochotę na karierę w korporacji
        > tej czy innej będzie mógł to zrealizować - bez zdawania się na czyjąkolwiek
        > łaskę.
        >
        > Widzę na pierwszy rzut oka trzy istotne problemy związane z nowym systemem.
        > 1/ do korporacji sędziowskiej i prokuratorskiej

        Nie ma i nigdy nie było takich "korporacji". Sędziowie i prokuratorzy są
        urzędnikami państwowymi, co prawda specyficznymi.

        będą, o ile wogóle będą chętni,
        > trafiali "najgorsi z najlepszych" bo trudno uwierzyć w to, że aplikant
        > prokuratorski wybierze start w prokuraturze rejonowej za 4.500 brutto (i brak
        > możliwości dorobienia) zamiast pracy w sektorze prywatnym.

        To skąd się w w tej chwili biora te tłumy chętnych do startu za znacznie
        mniejsze pieniądze?

        >
        > 2/ uszczelnienie sita dopuszczenia do zawodu tak naprawdę przesunie się z
        > egzaminu na aplikację na egzamin zawodowy. NIe zdziwię się, jak za 2-3 lata
        > okaże się, że "zdawalność" egzaminu adwokackiego wynosi 30-40 %. Uderzy to
        > oczywiście w tych, którzy liczą na to, że przystąpią do egzaminu dzięki
        > wymogowi 5-letniej praktyki ale przede wszystkim w tych, którzy mimo wszystko
        > wybiorą aplikację. Mogą być potem niemiło rozczarowani, że po 3 latach
        > aplikowania egzamin z ustawioną bardzo wysoko poprzeczką okaże się za trudny.

        To prawda.


        > 3/ Odbywanie aplikacji (każdej) wiąze się z określonymi wyrzeczeniami. Przez
        3
        > lata trzeba za nią płacić i to słono (radcowska), mozliwosci zarobienia są
        > ograniczone bądź żadne (sędziowska, prokuratorska).

        Dotyczy to etatowej, która i tak jest od dawna w zaniku.

        Zamiast tego mozna po
        > studiach iść do normalnej pracy w urzędzie czy gdziekolwiek i zarejestrować
        > działalność gospodarczą w przedmiocie swiadczenia pomocy prawnej - i co ? po
        5
        > latach (zamiast 3-ech) mamy zbliżony efekt przy znacznie mniejszych kosztach.
        > Może to spowodować, że dla dużej grupy osób aplikacja będzie nieatrakcyjna, a
        > to w jakiś sposób wpłynie na ich obycie w zawodzie i brak praktycznego
        > doświadczenia.
        >
        > Innym problemem będzie niewątpliwie inflacja prawników "z tytułem",
        szczególnie
        > w dużych miastach. W efekcie i tak z czasem osiągniemy system niemiecki,
        gdzie
        > bezrobotny prawnik albo ledwie wiążący koniec z końcem nie jest czymś
        > wyjątkowym.

        Ten system już prawie osiągnęliśmy.
        Przecież już dziś w dużych miastach brakuje pracy dla kwalifikowanych
        prawników.

    • a_pietras Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:17
      problemy organizacyjne będą przy wprowadzeniu tejże ustwy w życie, potrzebne są
      przepisy przejściowe, ale poza tym uważam, że dla mnie, jako studenta prawa, bez
      żadnych pleców ze strony rodziny czy znajomych, jest to szansa na sprawiedliwy
      poczatek prawniczej kariery.
      • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:20
        a_pietras napisała:

        > że dla mnie, jako studenta prawa, be
        > z
        > żadnych pleców ze strony rodziny czy znajomych, jest to szansa na sprawiedliwy
        > poczatek prawniczej kariery.

        I rychły jej koniec
        • ich1 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:34
          > I rychły jej koniec

          co ty się tak martwisz o tych absolwentów - będzie kiepski to sobie nie
          poradzi, będzie dobry, to da sobie radę. Skąd ten altruizm?
          • mn7 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 15:28
            To nie altruizm (jak myślę) lecz świadomość realiów. Ciebie to nie dotyczy, ale
            znaczna część (większość?) wyobraża sobie, że czekają nieprawdopodobne kokosy,
            potężny, nienasycony rynek i wystarczy zostac tym radca lub adwokatem a
            pieniądze będą z nieba spadać. Tak nie jest już teraz a na pewno nie będzie po
            wejściu tych przepisów w zycie. Ty to akurat wiesz, ale większość nie ma
            pojęcia o realiach.
            • paul_78 [...] 22.07.05, 15:52
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • plopli Nie w ten sposób 22.07.05, 16:04
                Zgadzam się z większością tez wypowiadanych przez ciebie w tym wątku, podobnie
                jak z innymi, którzy w nowej regulacji nie widzą "recepty na całe zło". I to
                pomimo, że jestem - jako osoba przed aplikacją - po drugiej stronie barykady.

                Niemniej jednak - jako moderator - nie mogę pozwolić, aby w tej dyskusji
                posługiwano się językiem, jakim ty się posługujesz. Proszę o więcej szacunku w
                stosunku do interlokutorów, a przede wszystkim do innych Polaków.

                Wówczas twoje posty mogą być właściwą przeciwwagą dla tych, którzy uważają nowe
                zasady naboru do zawodu za bez mała zrzucenie okowów nałożonych przez adwokatów
                na obywateli.
                • paul_78 [...] 22.07.05, 16:11
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 16:18
              mn7 napisała:



              mn7 napisała:

              >
              > znaczna część (większość?) wyobraża sobie, że czekają nieprawdopodobne kokosy,
              > potężny, nienasycony rynek i wystarczy zostac tym radca lub adwokatem a
              > pieniądze będą z nieba spadać. Tak nie jest już teraz a na pewno nie będzie po
              > wejściu tych przepisów w zycie. Ty to akurat wiesz, ale większość nie ma
              > pojęcia o realiach.

              Oczywiście, że tak jest. Przede wszystkim studenci prawa wyobrażają sobie, że
              mają Bóg wie jaką wiedzę, co jest absolutną nieprawdą. Wiedzę czerpią (i to też
              nie wszyscy) z książek i od profesorów, którzy nie mają nic wspólnego z
              praktyką. Taki absolwent nie potrafi głupiego pełnomocnictwa napisać, nie mówiąc
              o jakimkolwiek piśmie procesowym. Poza tym cieniutko ze znajomością języków -
              większość, jeśli w ogóle jakiś zna to "komunikatywny angielski".
              Po drugie - piszą tu różnego rodzaju nieudacznicy, którzy przyczyn swojego
              nieszczęścia nie upatrują - jak to (Zdrobnienie od wyrazu "Polak", z małej
              litery) - we własnych brakach, tylko
              wymyślają jakieś wyssane z palca powody.
              Kwestia cen usług prawniczych - (Zdrobnienie od wyrazu "Polak", z małej litery)
              chciałyby, żeby wszystko było darmo. No
              i pięknie. Tylko ciekawe, który młody, obiecujący prawnik piszący tu na forum,
              że skandalem jest branie 1000 złotych za sprawę, weźmie mniej? Trzeba zapłacić
              ZUS, czynsz za biuro, abonament za lexa, kupić papier do drukarki, benzynę itd.
              A oprócz tego trzeba się w coś ubrać, coś zjeść i zapłacić za mieszkanie. Warto
              też od czasu do czasu kupić jakąś książkę, żeby być na bieżąco w interesującej
              nas dziedzinie.
              Porady za 20 złotych? Proszę bardzo. Prawnik sprzedaje swój czas. Przyjmijmy, że
              dziennie przychodzi 16 osób (po 1/2 godziny) po poradę za 20 złotych. To daje
              miesięczny zarobek ok. 5000 PLN przy założeniu, że pracujemy po 8 godzin
              udzielając porad - nie mamy w tym czasie czasu np. na pisanie pism procesowych,
              nie cały czas da się też zafakturować. A czasem dziennie nie przyjdzie 16
              klientów, tylko 3. A czasami żaden. Z tych optymistycznych 5000 trzeba zapłacić
              czynsz za lokal, powiedzmy 1000 złotych (są takie lokale w ogóle?), do tego inne
              koszty - ZUS (>700 PLN), abonament za lexa itd. Ile zostanie z takich 5.000?
              Kokosy? Ale to nie wszystko, bo część czasu trzeba poświęcić na czytanie,
              studiowanie orzecznictwa, chodzenie (też nie piechotą, bo taniego lokalu blisko
              sądu nie wynajmiemy)na rozprawy. I co, kokosy?
              Nie wierzcie też w to, że klienci przyjdą do młodych zdolnych. Klienci
              korporacyjni przyjdą do znanych. Albo takich, których obsługuje kancelaria
              sieciowa, albo największych na rynku. Klient korporacyjny nie szuka porad po 20
              czy 50 złotych, płaci nawet kilkaset euro za godzinę, ale odpowiada przed
              wspólnikami. Powie "wziąłem najdroższych i najlepszych", nie będzie ryzykował
              nieznanych, bo tańszych.
              Przyjdą za to - być może - ludzie z poczuciem krzywdy, beznadziejnymi sprawami,
              którymi będą was zamęczać. Wiecie, co to jest klient z urzędu? Ktoś, komu wydaje
              się, że jego sprawa jest najważniejsza na świecie, że on ma absolutną rację, a
              ponieważ ma darmo, to może sobie przychodzić czy dzwonić, kiedy mu się podoba.

              • strugacki73 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 21:00
                To akurat bardzo rozsądny post - przyznaję to choć jestem jednym z anty-korporacyjnych "wichrzycieli".
                Prawnicy w Polsce - czy tylko po studiach, czy także po aplikacjach i z latami praktyki - są nieduczeni. Pewność siebie niektórych kolegów walczących słowem z korporacjami jest humorystyczna. Wygranie kilku spraw w sądzie jest oczywiście chwalebne, ale to za mało. Starzy rutyniarze korporacyjni są nie lepsi. Do przyjęcia jest jedynie standard dobrej, dużej kancelarii - najlepiej prowadzonej przez młodych prawników (30 - 40 letnich).
                Oburzanie się na wynagrodzenie adwokatów jest czystą hipokryzją. Natomiast oburzające jest, że tak mało jest usług dobrej jakości w przystępnej cenie (np. 100 zł za godzinę pracy prawnika).
                Tanie porady to wg mnie hit paru sezonów - na tym nie sposób zarobić.
                Korporacyjni klienci nie przyjdą do nieznanych firm. Więc co robić?
                Klienci z urzędówek to istny koszmar - miałem do czynienia z takimi sprawami przez rok w stowarzyszeniu praw człowieka, gdzie prowadziłem program bezpłatnego poradnictwa: bałagan w aktach, wszystkie możliwe błędy, przedawnienia, zażalenia, skargi do RPO, Strasburga i premierów poczynając od Suchockiej, klient nic nie rozumie i upiera się, że wie lepiej, roszczeniowa postawa (jak stowarzyszenie i za darmo - znaczy można przychodzić co drugi dzień i zabierać czas), po 30 osób w poczekalni z wielkimi siatkami akt. Słowem koszmar. Ktoś tym ludziom powinien pomagać, ale na takich sprawach nie da się zarabiać.

                Myślę, że do wszystkiego trzeba dojść samemu. Założyłem firmę prawniczą (oczywiście nie mam uprawnień adwokackich) 2 lata temu i dopiero po kilku miesiącach zacząłem sobie w miarę dobrze radzić. Teraz radzę sobie bardzo dobrze, a mam nadzieję, że za jakiś czas będzie świetnie :) Doszedłem do tego, że jedyną szansą zaistnienia na rynku firm prawniczych wyższej półki jest stworzenie niszowej oferty. Zastanawiałem się co to może być. Odpadają wszelkie popularne specjalizacje - jak prawo spółek etc. (bo niby dlaczego klient ma przyjść do mnie a nie do jednego z 50 innych prawników na rynku?) Metodą prób i błędów doszedłem do specjalizacji na pierwszy rzut oka egzotycznej: międzynarodowe prawo gospodarcze. Trzeba założyć spółkę na Ukrainie - proszę bardzo, w Uzbekistanie albo w Chinach - nie ma problemu, niepokoi Państwa postępowanie antydumpingowe dotyczące chińskich butów - zapraszam, potrzebna opinia z indyjskiego prawa patentowego - za 2 dni będzie (kiedyś się trzeba tego nauczyć). Myślę, że przyszłość dla nas - prawników ok. 30 letnich, niezależnie od tego czy są już adwokatami i radcami czy dzięki nowej ustawie niedługo będą - to specjalizowanie się. Trzeba się czymś wyróżniać - najlepiej kompetencją w rzadkiej dziedzinie.
                Natomiast nikomu nie przybędzie pieniędzy, prestiżu ani wiedzy od ciągłych kłótni - czy stary radca lepszy, czy młody gniewny lepszy.
                Ustawa jest jaka jest - lepszej w tych warunkach (prześledźcie proces legislacyjny) po prostu nie dało się przygotować. Zniknie patologia, będziemy wszyscy wykonywać jeden zawód na identycznych zasadach (również dyscyplinarnych). Będzie po prostu normalnie. A usługi prawnicze muszą kosztować, bo za jakość się płaci.

            • mkopek Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 16:22
              > znaczna część (większość?) wyobraża sobie, że czekają nieprawdopodobne
              kokosy,
              > potężny, nienasycony rynek i wystarczy zostac tym radca lub adwokatem a
              > pieniądze będą z nieba spadać. Tak nie jest już teraz a na pewno nie będzie
              po
              > wejściu tych przepisów w zycie. Ty to akurat wiesz, ale większość nie ma
              > pojęcia o realiach.

              No i co z tego. Tak jest w kazdym zawodzie i tak powinno byc wsrod prawnikow.
              Nie widze, zadnego powodu, by mial to byc zawod wybrany, ktory ma zapewniona
              prace. O to chodzi by byla konkurencja. Mimo, ze od lat mowi sie o tym, ze
              nauczyciele to strasznie zle oplacany zawod, to jednak jakos nie widac spadku
              zainteresowania studiami na kierunku pedagogika, ani obnizanie pozimu nauczania
              w szkolach. Ja jestem inzynierem, po studiach tak samo jak prawnicy. Zeby
              dostac przyzwoita prace usialem zdobywac doswiadczenie zawodowe na slabo
              platnych stanowiskach. Musze naprawde sie starac, zeby miec pewnosc, ze ktos
              bedzie chcial kupowac moja prace. Nie widze powodu, dla ktorego prawnicy po
              aplikacjach mieliby miec ustawowo zagwarantowana lepsza sytuacje. JEsli
              polepszy sie sytuacja gospodarcza kraju to i dla prawnikow bedzie wiecje pracy.
              Wiecej ludzi bedzie stac na wynajecie adwokata, wiecej podmiotow prawnych
              bedzie potrzebowac pomocy prawnikow. Bedziecie zalezec od calosc gospodarki tak
              samo jak reszta spoleczenstwa - chyba tylko u grabarzy jest to w druga strone,
              im gorzej tym wiecej pracy dla nich.
              • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 16:35
                mkopek napisał:


                >
                > No i co z tego. Tak jest w kazdym zawodzie i tak powinno byc wsrod prawnikow.

                O nie, nie w każdym. Są zawody, dla wykonywania których nie trzeba ani
                specjalnej wiedzy, ani kwalifikacji, ani długich studiów.

                > Nie widze, zadnego powodu, by mial to byc zawod wybrany, ktory ma zapewniona
                > prace.

                Jest przynajmniej kilka powodów do tego, żeby był to zawód "wybrany" ze względu
                na swoją funkcję. Jeśli spieprzy coś kafelkarz, to w najgorszym wypadku odpadną
                ci płytki z podłogi, ale jeśli na minę wsadzi cię prawnik, to czasem do końca
                życia się nie pozbierasz. Profesjonalne usługi prawne wymagają kwalifikacji,
                odpowiedzialności, doświadczenia i ciężkiej pracy - a to musi kosztować, bo
                edukacja w dziedzinie prawa - prawdziwa, a nie studia - kosztuje i to nie mało.

                >O to chodzi by byla konkurencja.

                Nie do końca. To nie są usługi typu telekomunikacji, gdzie przyrost klientów
                obniża cenę jednostkową usługi a jej jakość nie ma takiego znaczenia - tzn.
                można utrzymać standard bez względu na liczbę abonentów. Albo świadczymy usługi
                profesjonalnie, poświęcając na to dużo czasu, który sprzedajemy, albo odwalamy
                tanią masówkę. A nie zapominajmy, że wg. pisuarów ich ustawa powstała "w
                interesie społeczeństwa".

                >Mimo, ze od lat mowi sie o tym, ze
                > nauczyciele to strasznie zle oplacany zawod, to jednak jakos nie widac spadku
                > zainteresowania studiami na kierunku pedagogika, ani obnizanie pozimu nauczania
                > w szkolach.

                No, tego poziomu znacząco nie da się już obniżyć


                > JEsli
                > polepszy sie sytuacja gospodarcza kraju to i dla prawnikow bedzie wiecje pracy.

                Na pewno się polepszy, zwłaszcza jeśli pisuary dojdą do władzy. Jakoś nie bardzo
                się polepsza do tej pory...


                > Wiecej ludzi bedzie stac na wynajecie adwokata,
                > wiecej podmiotow prawnych
                > bedzie potrzebowac pomocy prawnikow. Bedziecie zalezec od calosc gospodarki
                tak samo jak reszta spoleczenstwa - chyba tylko u grabarzy jest to w druga strone,
                > im gorzej tym wiecej pracy dla nich.

                Tylko szkoda, że pisuary nie zaczęły od tej strony - NAJPIERW spowodować, że
                polepszy się sytuacja w kraju i więcej adwokatów będzie NAPRAWDĘ potrzebnych
                ludziom. W tej chwili WIĘCEJ ADWOKATÓW jest potrzebne WYŁĄCZNIE zfrustrowanym
                absolwentom.
                • szkodnikk No to jeszcze wyjasnij 22.07.05, 16:39
                  dlaczego osoba, która zdała egzamin śedziowski (i gdyby dostała etat asesorski)
                  mogłaby decydowac o życiu innych ludzi (np. orzekając w sprawach karnych) nie
                  powinna być radcą - jakiej to wiedzy brakuje...

                  Akurat konkurencji ze strony ludzi po sądówce boją się pasibrzuchy najbardziej,
                  ciekawe czemu...
                  • paul_78 Re: No to jeszcze wyjasnij 22.07.05, 16:46
                    szkodnikk napisał:

                    > dlaczego osoba, która zdała egzamin śedziowski (i gdyby dostała etat asesorski)
                    >
                    > mogłaby decydowac o życiu innych ludzi (np. orzekając w sprawach karnych) nie
                    > powinna być radcą - jakiej to wiedzy brakuje...

                    Takiej samej jak dentyście do tego, żeby operować serce.

                    >
                    > Akurat konkurencji ze strony ludzi po sądówce boją się pasibrzuchy najbardziej,
                    >
                    > ciekawe czemu...

                    "Pasibrzuchy" - widzę, że kolega o pieniążki zawistny. Wrzuć numer konta, będę
                    ci co miesiąc stówę wpłacać.
                    • szkodnikk Re: No to jeszcze wyjasnij 22.07.05, 16:53
                      paul_78 napisał:

                      > "Pasibrzuchy" - widzę, że kolega o pieniążki zawistny. Wrzuć numer konta, będę
                      > ci co miesiąc stówę wpłacać.

                      Pokonkurujesz na wolnym rynku to pogadamy - zachowaj sobie tę "stówkę" na
                      czarną godzinę

                      Z innej nieco beczki - iluż to radców prawnych, szlify zawodowe zdobywało
                      powiedzmy pod koniec lat 70 tych jako referenci w GieeSie, a teraz bredzą o
                      poziomie usług.

                      A jak mi piszesz, że po sądówce nie ma się wiedzy niezbędnej by wykonywac zawód
                      radcy to po prostu szkoda klawiszy by to komentować.

                      PS. Za komuny, jak istniały jeszcze Państwowe Biura Notarialne, to notariuszem
                      zostawał ktoś kto się do niczego innego nie nadawał - teraz ci ludzie wycierają
                      sobie gęby "poziomem usług", "dobrem klienta" etc
                      • paul_78 Re: No to jeszcze wyjasnij 22.07.05, 17:00
                        szkodnikk napisał:

                        > paul_78 napisał:
                        >
                        > Pokonkurujesz na wolnym rynku to pogadamy - zachowaj sobie tę "stówkę" na
                        > czarną godzinę

                        Już konkuruję na wolnym rynku. Konkurencja między adwokatami i radcami jest
                        wystarczająco wolnorynkowa.


                        > Z innej nieco beczki - iluż to radców prawnych, szlify zawodowe zdobywało
                        > powiedzmy pod koniec lat 70 tych jako referenci w GieeSie, a teraz bredzą o
                        > poziomie usług.

                        Dokładnie takich samych adwokatów i radców będziemy mieć, o ile ta nieszczęsna
                        ustawa wejdzie w życie - będą zdobywać szlify pracując "przy tworzeniu prawa". A
                        już broń Boże przed referendarzami sądowymi wpisanymi na listę adwokatów.

                        > A jak mi piszesz, że po sądówce nie ma się wiedzy niezbędnej by wykonywac zawód
                        >
                        > radcy to po prostu szkoda klawiszy by to komentować.

                        Napisałeś już tyle bredni i nie było ci szkoda. Widocznie wysiłek intelektualny
                        do skomentowania tego cię przerasta.
                        Nie, po sądówce nie ma się wiedzy wystarczającej by wykonywać zawód radcy.
                        Zwłaszcza, jeśli pracowało się np. w wydziale rodzinnym albo karnym. Sędzia nie
                        pisze umów ani opinii prawnych tylko uzasadnienia wyroków. Owszem, zna się
                        dobrze (przynajmniej w założeniu) na procedurze.

                        > PS. Za komuny, jak istniały jeszcze Państwowe Biura Notarialne, to notariuszem
                        > zostawał ktoś kto się do niczego innego nie nadawał - teraz ci ludzie wycierają
                        >
                        > sobie gęby "poziomem usług", "dobrem klienta" etc

                        Teraz, po wejściu w życie ustawy pisuarów ludzie, którzy do niczego się nie
                        nadawali (może z wyjątkiem posłów pisu) zostaną nie tylko notariuszami, ale
                        także adwokatami i radcami. Adwokatami zostaną np. ci, którzy nie nadawali się
                        do zawodu prokuratora albo ci, którzy nie nadając się do zawodu sędziego,
                        zostali referendarzami. Znakomity pomysł - urzędnika od wypisywania formularzy
                        KRS albo KW zrobić adwokatem czy radcą.
                        • szkodnikk Re: No to jeszcze wyjasnij 22.07.05, 17:12
                          paul_78 napisał:

                          > Nie, po sądówce nie ma się wiedzy wystarczającej by wykonywać zawód radcy.
                          > Zwłaszcza, jeśli pracowało się np. w wydziale rodzinnym albo karnym. Sędzia
                          nie
                          > pisze umów ani opinii prawnych tylko uzasadnienia wyroków. Owszem, zna się
                          > dobrze (przynajmniej w założeniu) na procedurze.

                          Czy Ty masz pojęcie jak wygląda aplikacja sądowa - wiesz, że spędza się po 3
                          miechy w każdym z wydziałów?

                          To co uzasadnienie wyroku napisze, ale opinii prawnej nie da rady? Bosz,
                          widzisz a nie grzmisz. Ja bym bardziej się bał (a przecież teoretycznie jest to
                          dopuszczalne) radcy co dostałby etat sędziowski

                          PS. Referandarzami są w 80 % ludzie po sądówce, dla których nie styknęło etató
                          asesorskich
                          • paul_78 Re: No to jeszcze wyjasnij 22.07.05, 17:19
                            szkodnikk napisał:

                            >
                            > Czy Ty masz pojęcie jak wygląda aplikacja sądowa - wiesz, że spędza się po 3
                            > miechy w każdym z wydziałów?

                            I co z tego? 3 miesiące protokołowania rozpraw to trochę mało.

                            > To co uzasadnienie wyroku napisze, ale opinii prawnej nie da rady?

                            Oczywiście, bo to dwie różne sprawy. Pilot szybowca nie poleci boeiningiem,
                            chociaż w obu przypadkach chodzi o latanie.

                            > Bosz, widzisz a nie grzmisz. Ja bym bardziej się bał (a przecież teoretycznie
                            jest to dopuszczalne) radcy co dostałby etat sędziowski

                            A ja nie, bo wykonując zawód radcy prawnego nabrałby doświadczenia potrzebnego
                            do sądzenia.

                            > PS. Referandarzami są w 80 % ludzie po sądówce, dla których nie styknęło etató
                            > asesorskich

                            Nie, referendarzami są ludzie, którzy nie dostali się na aplikację sądową i
                            poszli na dwuletnią referendarską, bo nabór był później niż na sądową.
                • mkopek Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:34
                  > O nie, nie w każdym. Są zawody, dla wykonywania których nie trzeba ani
                  > specjalnej wiedzy, ani kwalifikacji, ani długich studiów.

                  W kazdym zawodzie potrzeba jakichs kwalifikacji. W duzej mierze od tego zalezy
                  jak dana praca jest ceniona. Nie uwazam, ze prawnik powinien zarabiac tyle co
                  kafelkarz, ale jego zarobki powinny bac tak samo regulowane przez rynek.

                  > Jest przynajmniej kilka powodów do tego, żeby był to zawód "wybrany" ze
                  względu
                  > na swoją funkcję. Jeśli spieprzy coś kafelkarz, to w najgorszym wypadku
                  odpadną
                  > ci płytki z podłogi, ale jeśli na minę wsadzi cię prawnik, to czasem do końca
                  > życia się nie pozbierasz. Profesjonalne usługi prawne wymagają kwalifikacji,
                  > odpowiedzialności, doświadczenia i ciężkiej pracy - a to musi kosztować, bo
                  > edukacja w dziedzinie prawa - prawdziwa, a nie studia - kosztuje i to nie
                  mało.

                  Jednak kazdy moze zalozyc masarnie niezaleznie od wyksztalcenia i bez zdawania
                  jakichkolwiek egzaminow. Zas zatrucie kielbasa, moze przyniesc duzo gorsze
                  skutki niz "wsadzenie na mine" przez prawnika. I mimo to nie slysze o masowych
                  zatruciach. Jesli bedzie odpowiednia konkurencja, to latwo znajde prawnika,
                  ktory pomoze mi wydebic odszkodowanie od tego, ktory mnie "wsadzil na mine".

                  > Nie do końca. To nie są usługi typu telekomunikacji, gdzie przyrost klientów
                  > obniża cenę jednostkową usługi a jej jakość nie ma takiego znaczenia - tzn.
                  > można utrzymać standard bez względu na liczbę abonentów. Albo świadczymy
                  usługi
                  > profesjonalnie, poświęcając na to dużo czasu, który sprzedajemy, albo odwalamy
                  > tanią masówkę. A nie zapominajmy, że wg. pisuarów ich ustawa powstała "w
                  > interesie społeczeństwa".

                  Sam widzisz, skoro jest ograniczona liczba adwokatow, to jak maja mi poswiecic
                  wystarczajaco duzo czasu. To chyba normalne, ze z powaznymi sprawami ide do
                  uznznaych renomowanych kancelarii prawniczych, ktore odpowiednio biora za swoje
                  uslugi. Jesli zas chce tylko powalczyc o niewyplacona pensje z moim poprzednim
                  pracodawca, to wystarczy mi tanszy adwokat, nawet jesli jest malo zdolny. W tej
                  chwili nie stac by mnie bylo na zadnego. Wole wiec tego co skonczyl studia na
                  trojach, niz zadnego.

                  > No, tego poziomu znacząco nie da się już obniżyć

                  Widze, ze tylko o sobie i adwokatach masz dobre zdanie, reszta to albo buraki,
                  albo poziom dna. A jak rozbije sie korporacje adwokackie, to spadnie srednia
                  poziomu calego spoleczenstwa, tak bardzo zawyzana przez adwokatow.

                  > Tylko szkoda, że pisuary nie zaczęły od tej strony - NAJPIERW spowodować, że
                  > polepszy się sytuacja w kraju i więcej adwokatów będzie NAPRAWDĘ potrzebnych
                  > ludziom. W tej chwili WIĘCEJ ADWOKATÓW jest potrzebne WYŁĄCZNIE zfrustrowanym
                  > absolwentom.

                  Jesli sytacja adwokatow sie pogorszy, bedzie trudniej o dobre zarobki, to
                  ograniczy to ilosc chetnych, do stania sie adwokatem. Odstraszy to glownie
                  tych, ktorzy chcieli by latwo i bez wysilku zarobic duze pieniadze. Takie
                  odgorne pilnowanie ilosci ulugodawcow, traci gospodarka centralni sterowana i
                  latami PRL'u. Ty bys chcial, zebym idac do adwokata sadzil, ze ktorego nie
                  wybiore to dostane ten sam poziom uslug. Ale to jest niemozliwe, zeby kazdy
                  adwokat byl tak samo dobry, chyba ze wszyscy zrownaja w dol. To ja sam mam
                  decydowac, czy chce isc do dobrego, drogiego adwokata, czy do taniego ale i
                  zapewne z gorszym poziomem uslug. To nie rada adwokacka ma decydowac, jakiego
                  ja adwokata bede mogl sobie wybrac- do czego chcesz dazyc. Zeby jakikolwiek
                  towar czy usluga byly ogolnie dostepne, to musi byc nieiwelki nadmiar podazy
                  nad popytem.. Zauwaz, ze w sklepach, jest wszystkiego wiecej niz ludzie sa w
                  stanie kupic, ale to wlasnie daje ludziom wybor. Niektorzy kupuja badziewie za
                  mala kase, czasem moze nawet ryzykujac tym zdrowie, czy zycie, ale to wybor
                  tych ludzi. Zas co do sfrustrowanych studentow, to znow sie w twoich ustach
                  okazuje, ze jedyni trzymajacy poziom to ci co juz sa w korporacjach. Reszta
                  spoleczenstwa to w Twoim mniemaniu frustraci, degenraci i samo zlo. I ktos taki
                  ma reprezentowac moje interesy? Ma mnie zrozumiec i udzielic mi porady dbajac o
                  moje dobro? To ja juz wole adwokata nie na poziomie, ktory jednak bedzie mnie
                  traktowal jak rownego sobie, ktory bedzie wiedzial, ze to on jest dla mnie i to
                  on mi swiadczy uslugi, a nie na odwrot.
                  • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:52
                    mkopek napisał:

                    >
                    > W kazdym zawodzie potrzeba jakichs kwalifikacji. W duzej mierze od tego zalezy
                    > jak dana praca jest ceniona. Nie uwazam, ze prawnik powinien zarabiac tyle co
                    > kafelkarz, ale jego zarobki powinny bac tak samo regulowane przez rynek.

                    Ależ reguluje - zobacz ile kancelarii jest w samej Warszawie.

                    > > Jednak kazdy moze zalozyc masarnie niezaleznie od wyksztalcenia i bez zdawania
                    > jakichkolwiek egzaminow. Zas zatrucie kielbasa, moze przyniesc duzo gorsze
                    > skutki niz "wsadzenie na mine" przez prawnika. I mimo to nie slysze o masowych
                    > zatruciach.

                    To czemu tyle osób pcha się do zawodów prawniczych, zamiast zakładać masarnie?

                    > Jesli bedzie odpowiednia konkurencja, to latwo znajde prawnika,
                    > ktory pomoze mi wydebic odszkodowanie od tego, ktory mnie "wsadzil na mine".

                    Nie będziesz musiał nawet szukać - podbiegną do ciebie tuż po tym, jak np.
                    stuknie cię samochód.

                    >
                    > Sam widzisz, skoro jest ograniczona liczba adwokatow, to jak maja mi poswiecic
                    > wystarczajaco duzo czasu.

                    Mogą, bo nie muszą latać za klientami po 20 złotych od porady. jak będzie więcej
                    i taniej, to siłą rzeczy przerób będzie musiał być większy.

                    > To chyba normalne, ze z powaznymi sprawami ide do
                    > uznznaych renomowanych kancelarii prawniczych, ktore odpowiednio biora za swoje
                    >
                    > uslugi.

                    Do nich to chyba nikt nie chodzi, bo podobno nikogo na to nie stać?

                    > Jesli zas chce tylko powalczyc o niewyplacona pensje z moim poprzednim
                    > pracodawca, to wystarczy mi tanszy adwokat, nawet jesli jest malo zdolny.

                    Jeśli jest mało zdolny, to jeszcze do tego dołożysz, a niczego nie wygrasz.

                    > W tej
                    > chwili nie stac by mnie bylo na zadnego.

                    Byłeś? Pytałeś? Potrzebowałeś?

                    > Wole wiec tego co skonczyl studia na
                    > trojach, niz zadnego.

                    Studia nie mają nic do rzeczy

                    >
                    > Widze, ze tylko o sobie i adwokatach masz dobre zdanie,

                    Nie tylko o sobie, jeszcze o paru innych osobach

                    > reszta to albo buraki, albo poziom dna.

                    Zgadza się - buraki i dno.



                    > Jesli sytacja adwokatow sie pogorszy, bedzie trudniej o dobre zarobki, to
                    > ograniczy to ilosc chetnych, do stania sie adwokatem.

                    O tym mówimy - więc po co dawać im złudne nadzieje?

                    > Odstraszy to glownie
                    > tych, ktorzy chcieli by latwo i bez wysilku zarobic duze pieniadze.

                    Pokaż mi kogokolwiek, kto zarabia łatwo i bez wysiłku duże pieniądze...

                    > Takie
                    > odgorne pilnowanie ilosci ulugodawcow, traci gospodarka centralni sterowana i
                    > latami PRL'u.

                    oraz programem "gospodarczym" pisuarów

                    > Ty bys chcial, zebym idac do adwokata sadzil, ze ktorego nie
                    > wybiore to dostane ten sam poziom uslug. Ale to jest niemozliwe, zeby kazdy
                    > adwokat byl tak samo dobry, chyba ze wszyscy zrownaja w dol. To ja sam mam
                    > decydowac, czy chce isc do dobrego, drogiego adwokata, czy do taniego ale i
                    > zapewne z gorszym poziomem uslug. To nie rada adwokacka ma decydowac, jakiego
                    > ja adwokata bede mogl sobie wybrac- do czego chcesz dazyc.

                    Nie rada ma decydować? Rada ma sprawować kontrolę nad tym, żeby poziom
                    świadczonych usług był wysoki, tak jest w ustawie. Narzuca się radom sprawowanie
                    nadzoru nad ludźmi wpuszczonymi do zawodu przez partyjne komisje.

                    > Zeby jakikolwiek
                    > towar czy usluga byly ogolnie dostepne, to musi byc nieiwelki nadmiar podazy
                    > nad popytem.. Zauwaz, ze w sklepach, jest wszystkiego wiecej niz ludzie sa w
                    > stanie kupic, ale to wlasnie daje ludziom wybor. Niektorzy kupuja badziewie za
                    > mala kase, czasem moze nawet ryzykujac tym zdrowie, czy zycie, ale to wybor
                    > tych ludzi.

                    Skoro tak, to czemu np. państwo nie zezwala na podjęcie ryzyka i
                    nieubezpieczanie się w ZUSie?

                    > Zas co do sfrustrowanych studentow, to znow sie w twoich ustach
                    > okazuje, ze jedyni trzymajacy poziom to ci co juz sa w korporacjach.

                    Ci studenci co tu piszą, na pewno. W każdym razie większość z nich.

                    >Reszta
                    > spoleczenstwa to w Twoim mniemaniu frustraci, degenraci i samo zlo.

                    Zdecydowana większość tego społeczeństwa mieści się w tej definicji

                    > I ktos taki ma reprezentowac moje interesy? Ma mnie zrozumiec i udzielic mi
                    porady dbajac o moje dobro?

                    Oczywiście. To jest stosunek profesjonalny, nie emocjonalny.

                    > To ja juz wole adwokata nie na poziomie, ktory jednak bedzie mnie
                    > traktowal jak rownego sobie, ktory bedzie wiedzial, ze to on jest dla mnie i
                    to on mi swiadczy uslugi, a nie na odwrot.

                    Zobaczysz, jak cię potraktują młode wilki wyszkolone w podgryzaniu gardeł już na
                    uczelniach.
                    • szkodnikk Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:58
                      www.afery.prx.pl/adwokat_bochenek.html

                      Opowieść jakich wiele mozna usłyszeć
                      • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 18:01
                        szkodnikk napisał:

                        > www.afery.prx.pl/adwokat_bochenek.html
                        >
                        > Opowieść jakich wiele mozna usłyszeć

                        Bardzo wiele, zwłaszcza od ludzi, których sprawa była nie do wygrania. Ze
                        sprawami sądowymi z reguły jest tak, że tylko jedna strona ma rację. A tej
                        przegranej nie wytłumaczysz. Ludzie oczekują od adwokata "załatwienia" sprawy, a
                        nie poprowadzenia jej i uważają, że przegrana sprawa jest tylko i wyłącznie
                        wynikiem nieudolności pełnomocnika. Owszem, czasem tak jest, ale rzadziej niż
                        częsciej.
                    • siekiera77 Re: Korporacje pokonane 26.07.05, 23:31
                      paul_78 napisał:

                      > Nie będziesz musiał nawet szukać - podbiegną do ciebie tuż po tym, jak np.
                      > stuknie cię samochód.

                      no widzisz pauło, zdarza się,że samochód kogoś "stuknie".
                      a swoją drogą to sęp ścierwnik z ciebie.;-)

      • kici12 Piszmy do Prezydenta !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.07.05, 09:30
        Twierdzenia przedstawicieli korporacji w tym Pana Kalwasa cechuje typowy strach,
        jaki objawiają osoby bojące sie o swój stołek gdy czują na sobie oddech osób
        lepiej wykształconych i ambitniejszych. Argumenty przedstawiane przez nich
        przeciw tej ustawie są absurdalne. Od kiedy to wolna konkurencja w zawodzie
        powoduje obniżenie usług, to właśnie wolna konkurencja powoduje, że aby zarobić
        to trzeba byc dobrym, klient nie przyjdzie do miernoty. Informacje o tym czy
        ktoś jest dobry lub nie rozchodza sie błyskawicznie. Jakoś nie reguluje się
        ilości sklepów,taksówek, dyskotek. Gadanie o tym że zawód adwokata lub radcy
        jest jakąś misją społeczną to pusty frazes. To jest taki zawód jak każdy inny.
        Trzeba po prostu znać swoją robotę a nie wymyślać korporacje, które chronią
        każdego miernotę i faworyzują "swoich" w zawodzie. Rynek sam ustali, kto jest
        dobry a kto zły. Poza tym adwokatów przypadających na liczbę mieszkańców jest u
        nas najmniej w całej europie. W samym Frankfurcie nad menem liczba adwokatów
        jest taka jak u nas w całym kraju, a frankfurt nie ma 36 mln mieszkańców i jakoś
        się nie słyszy że w Niemczech poziom usług prawniczych jest na żenującym
        poziomie. Podobnie jest w innych krajach. Nie jestem danem PIS, ale uważam że ta
        ustawa jest potrzebna i dosyć juz rządów Panów z korporacji i to w jakimkolwiek
        zawodzie. Jest to chyba taki nasz Polski patent, że tam gdzie można zarobić robi
        sie korporacje i dopuszcza do nich tylko swoich. Dobrym przykładem są tu
        farmaceuci, prawnicy, rzeczoznawcy majątkowi.

        Proponuję aby pisać maile do Pana Prezydenta aby podpisał ustawę. Może na koniec
        kadencji nie będzie musiał myśleć kategoriami politycznymi tylko zdrowym
        rozsądkiem.

        Piszmy maile na adres - listy@prezydent.pl
      • mecandy Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:36
        Ta ustwa to kielbasa wyborcza idiotow z PISu dla mlodych ludzi. Ja rozumiem,ze
        mlodzi chca pracy tylko czy ktos im powiedzial, ze zadna ustwa im tego nie
        zagwarantuje. To uczelnie uzasadniaja swoj byt przyjmujac po 300osob na dzienne
        prawo+600 na zaoczne+100 na wieczorowe!!(UMCS Lublin) i ciagna czesne po 9tys
        za rok od naiwnych studentow.Pracy nie wystarczy dla wszystkich prawnikow bo
        Polska jest biednym krajem.A gadanie ze spadna ceny uslug jest propagandowym
        belkotem.Czy ktos sie zastanawial jakie sa koszty dzialalnosci kancelarii?czy
        ktos sadzi, ze spadnie wysokosc czynszow w centrach miast gdy przybedzie
        chetnych do najmu?Bzdura. Kancelarie beda masowo zamykane a na rynku zostana
        tylko nieetyczni kretacze,ktorzy naobiecuja klientom zlotych gor aby kase
        wyciagnac i oczywiscie sie nie wywiaza:)Po prostu spadnie jakosc uslug. Ktos
        poprzednio napisal o bezrobotnych prawnikach w Niemczech..A u nas ich nie ma?
        Sam zanm kilka osob z wolnych zawodow, ktore marza o przeniesieniu sie do
        prokuratury badz sadu bo im na koszty dzialalnosci nie wystarcza.Takie sa
        realia i zadna ustawa tego nie zmieni. Pozdrawiam wszystkich
    • moniz Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:24
      panie kalwas!!!stołek państwowy nie SŁUŻY do załatwiania prywatnych interesów!!!
      już dawno powinien pan się z nim pożegnać - za herezje które pan wygaduje!!!czy
      Belka NIE WIDZI co wyrabia Jego minister?czy pan premier zgadza się z tą opinią?
      wygląda na to, że - NIESTETY tak!jedno jest pocieszajace w tym wszystkim - dni
      lewicy SĄ POLICZONE!!!pakujcie sie chłopaki!!!
      • mr.porter Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:29
        Zachowanie Piesiewicza i Kalwasa w trakcie obrad Senatu było żenujące. Wstyd mi
        było za Piesiewicza.

        Porter
    • jakarta Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:26
      Korporacyjna mafia prawnicza PRECZ!
      Kalwas paszoł won!
      Kto zrobi wreszcie porządek z tymi prawniczymi hienami?
      (lekarzami też by się przydało)
      • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:27
        jakarta napisał:

        > Korporacyjna mafia prawnicza PRECZ!
        > Kalwas paszoł won!
        > Kto zrobi wreszcie porządek z tymi prawniczymi hienami?
        > (lekarzami też by się przydało)

        Z wszystkimi. Wszystko DARMO w interesie obywateli. Precz z bezrobociem -
        adwokatura dla wszystkich :-)))
        Zobaczymy, czy za parę late będzie wam tak wesoło.
        • brodeek Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:40
          Widze ze pełno w gaciach juz masz z obawy, ze przyjda lepsi i zwina ci zarobek
          sprzed nosa hehe. Ilosci fryzjerow, dentystow i taxowkarzy jakos nikt nie
          reguluje a interes sie kreci jezeli tylko jestes dobry w swoim fachu. Miernoty
          niestety out. Pozdrawiam.
          • mecandy Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:57
            Do brodek: Rzeczywisce rzeczowe argumenty kolega pokazal:) A dentystow to z
            nieba zrzucaja? Na stomatologii studiuje po 120 osob na kilku zaledwie AM w
            Polsce. Poza tym zeby to"zemsta Bogow" wiec nie masz wyjscia, musisz leczyc..
            • brodeek Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 10:07
              Ale jak juz skonczysz "stome" to żadna "Korporacja Jedynie Prawdziwych
              Dentystów" nie stanie raptem ci na drodze w otworzeniu gabinetu i dłubaniu w
              cudzych zebach do woli. A jakość usług weryfikują ich nabywcy - idą do tych co
              mają najlepsze wyniki, tym samym wymuszajac jako taki ich poziom:)
              • mecandy Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 10:25
                Masz blade pojecie o tym co piszesz.I niepotrzebnie nienawisc przez ciebie
                przemawia...Gratuluje dobrego samopoczucia i oby ci sie zeby nie psuly
                • brodeek Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 10:41
                  mecandy napisał:

                  > Masz blade pojecie o tym co piszesz.I niepotrzebnie nienawisc przez ciebie
                  > przemawia...Gratuluje dobrego samopoczucia i oby ci sie zeby nie psuly

                  Przyznaje ze mam blade pojecie o dłubaniu w zebach, lecz znajdz mi choc
                  krztynke nienawisci w mojej wypowiedzi. A dobre samopoczucie psuje mi dopiero
                  lektura tekstu: STANOWISKO PREZYDIUM NACZELNEJ RADY ADWOKACKIEJ WOBEC
                  POSELSKSIEGO PROJEKTU USTAWY O ZMIANIE USTAWY „PRAWO O ADWOKATURZE” I
                  NIEKTÓRYCH INNYCH USTAW, ZWANYM DALEJ „PROJEKTEM PiS” na stronce
                  www.adwokatura.pl/aktualnosci_stanowiskopnra_5603.htm. Korporacja
                  dbająca o poziom etyczny prawników buahahaha-ha.

                  • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 10:50
                    brodeek napisał:

                    > Korporacja
                    > dbająca o poziom etyczny prawników buahahaha-ha.

                    Oczywiście. Do tej pory korporacja dbała, żeby do zawodu nie dostawało się bydło
                    takie jak większość "wypowiadających się" w tym wątku.
                    • brodeek Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 11:06
                      paul_78 napisał:

                      > Oczywiście. Do tej pory korporacja dbała, żeby do zawodu nie dostawało się
                      bydł
                      > o
                      > takie jak większość "wypowiadających się" w tym wątku.

                      O Boski! Zmiłuj się nad nami, marnym bydłem! Jestes wlasnie swietnym przykladem
                      jakich "etycznych" ludzi dopuszcza korporacja do zawodu. Nie jedynym oczywiscie.
                      • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 11:07
                        Poczuwasz się do bycia bydłem? OK, akurat nie ciebie miałem na myśl, ale skoro
                        chcesz.
                        • chilum Re: Korporacje pokonane 23.07.05, 13:38
                          > Poczuwasz się do bycia bydłem? OK, akurat nie ciebie miałem na myśl, ale >skoro chcesz.

                          To może wymień ,kogo masz na myśli.
                          Co??
                          Wymień,do kogo te słowa kierujesz.
                    • tbernard Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 13:43
                      paul_78 napisał:

                      > brodeek napisał:
                      >
                      > > Korporacja
                      > > dbająca o poziom etyczny prawników buahahaha-ha.
                      >
                      > Oczywiście. Do tej pory korporacja dbała, żeby do zawodu nie dostawało się bydł
                      > o
                      > takie jak większość "wypowiadających się" w tym wątku.
                      >

                      Pozwalam sobie zauważyć, że należy Pan do większości wypowiadających się w tym
                      wątku, tym samym zaliczając siebie samego do bydła. Jeśli więc koroporacja
                      dopuściła Pana do zawodu, jest to bezsporny dowód na to, że jednak bydło ona
                      czasem przyjmuje. Proponuję podszkolić się w logice, lub wybrać się na parę
                      sesji psychoterapeutycznych.
                      • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 13:46
                        tbernard napisał:

                        >
                        > Pozwalam sobie zauważyć, że należy Pan do większości wypowiadających się w tym
                        > wątku, tym samym zaliczając siebie samego do bydła. Jeśli więc koroporacja
                        > dopuściła Pana do zawodu, jest to bezsporny dowód na to, że jednak bydło ona
                        > czasem przyjmuje. Proponuję podszkolić się w logice, lub wybrać się na parę
                        > sesji psychoterapeutycznych.

                        Nie, należę do mniejszości wypowiadających się w tym wątku.
              • mn7 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 15:32
                Po pierwsze: selekcja nasteuje na wejściu na studia.
                Po drugie: studia stomatologiczne kształca w zasadzie do jednego zqwodu -
                dentysty. Studia prawnicze kształca do kilkunastu róznych zawodów a przyszłych
                adwokatów i tak może być wśród absolwentów kilka procent.
                To chyba jest istotna róznica?
      • zkris11 Wczoraj notariusz mi powiedział żeby 3 dni czekał 22.07.05, 10:08
        na śmieszny druczek ustanowienia pełnomocnika do rejestracji samochodu!!! kilka
        zdań a facet mi każe czekac 3 dni! Skanadal! Gdyby było ich wiecej i knkurencja
        to prosliby mnie zebym przyszedł. Pogonić dziadów a ten Kawalec to juz szczyt
        gnojstwa. Jak można być takim bydlakiem jawnie broniącym ukałdu mafijnego?
    • jethroxvi [...] 22.07.05, 09:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lider4 Czytajcie to... 22.07.05, 09:36
      www.adwokatura.pl/aktualnosci_stanowiskopnra_5603.htm
    • sawa.com Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:42
      Jest to bardzo dobra wiadomość dla nas obywateli. Oby nam jej nie popsuł nasz
      super strażnik prezydent. Odmawiając popisu.
      Wtedy trzeba by było wszystko zaczynać od początku.
      • n0ras Propozycja dla p. Kalwasa 22.07.05, 09:49
        Panie Ministrze!
        Pana propozycja dymisji na 2 miesiące przed upadkiem rządu nie wzbudzi żadnej
        sensacji.
        Proponuję coś bardziej dramatycznego. Niech Pan wspólnie z szefem adwokatów p.
        Rymarem przywiąże sobie kamień młyński do szyi, wyjdzie na najwyższy most w
        Warszawie i zagrozi, że rzuci się do Wisły, jak Prezydent tę ustawę podpisze.
        Może perspektywa samobójczej śmierci dwójki tak zacnych, etycznych ludzi, w
        dodatku będących powszechnie szanowanymi strażnikami prawa i porządku oraz dobra
        powszechnego w Rzeczypospolitej wzruszy Prezydenta i skłoni go do zawetowania
        tej ustawy.
    • evvape Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 09:45
      Cały problem nie polega na tym aby pokonać korporacje jako zrzeszenia osób
      wykonujących dany zawód prawniczy, ale żeby zracjonalizować ich działanie i
      zmniejszyć możliwość zachowań korupcyjnych. Obecnie mamy do czynienia z
      sytuacją, gdy dostęp do zawodów prawniczych takich jak adwokat, czy radca
      prawny ograniczony jest nawet dla najlepszych absolwentów wydziałów prawa.
      Pierwszą barierą stanowią koszty:egzaminu (dla aplikacji radcowskiej
      przynajmniej 1000 zł), samej aplikacji (trwa trzy i pół roku, a z tego co mi
      wiadomo jej koszt wynosi ok. 7000 zł miesięcznie), zakupu podręczników,
      materiałów, a wreszcie utrzymamania się. Należy przy tym pamiętać, że apliakcja
      zajmuje dwa dni w tygodniu, np. wtorek i czwartek, tak więc znalezienie pracy
      na pozostałe dni tygodnia wcale nie jest takie łatwe (najlepiej aby była to
      praca w kancelari prawnej, ale o tym znów decyzdują radcowie, adwokaci...).
      Poza tym sam wątpliwy jest sam egzamin - w przypadku aplikacji adwokackiej ok.
      30% pytań zalicza się do tzw. wiedzy ogólnej, należy więc wykazać się
      znajomością malarstwa, literatury, a czasem nawet XVII - wiecznych uprzęży
      końskich... Jeśli chodzi o pytania prawne, to wiele z nich ma na celu nie tyle
      sprawdzenie wiedzy kandydata, co oblanie przez niego egzaminu. Tymczasem
      pamięciowe opanowanie przepisów nie świadczy o prawniku - te można zawsze
      sprawdzić w publikacjach (zwłaszcza wobec bezustannych zmian), a o jakości
      przyszłego pełnomocnika świadczą zupełnie inne cechy i umiejętności. Nawiasem
      mówiąc, niejeden "praktykujący" adwokat czy radca prawny przyznaje, że nie jest
      w stanie napisać z pozytywnym wynikiem egzaminu wstępnego na aplikację. Może to
      ja się mylę, ale coś wydaje się być nie w porządku.
      Tak czy inaczej rozwiązaniem nie jest na pewno otwarcie aplikacji dla
      wszystkich bez jakiejkolwiek selekcji wstępnej (co prorokował swego czasu Pan
      Minister Kalwas) - wiele osób kończy wydziały prawa tak dobierając przedmioty
      wyładowe, że po ich ukończeniu bliżej im do administratywistów, niż prawników
      (na niektórych uczelniach można ukończyć wydział prawa nie zaliczając procedury
      cywilnej). Nie znaczy, że są oni gorsi od pozostałych, ale ich kierunke
      specjalizacji jest odmienny od wymagań aplikacji. W związku z tym uważam, że
      egzamin wstępny jest niezbędny, powinien być on natomiast przeprowadzany przez
      niezależną komisję, a jego poziom powienien odpowiadać możliwościom dobrego
      absolwenta.
      Natomiast jeśli chodzi o dostęp do usług prawniczych, to warto zajrzeć na
      stronę kancelarii Pana Ministra, która praktycznie rzecz biorąc nie interesuje
      się zagadnieniami dotyczącymi zwykłego Kowalskiego, ale sprawami
      przedsiębiorców. Jest to nawet dość rozsądne - trudno się bowiem
      spodziewać,żeby np. pracownik zwalniany z pracy mógł sobie pozwolić na
      prawnika, którego usługa kosztuje nawet kilkaset dolarów za godzinę...

      A jeśli Pan Minister Kalwas odejdzie z pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości na
      miesiąc przedwyborami, to też się chyba świat nie zawali, zwłaszcza, że on już
      ma uprawnienia do wykonywania zawodu rady prawnego.
    • tamm Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 10:08

      Bardzo dobrze tak trzymać !!!
      dzieci "prawnicze" nie spijają z mlekiem matki predyspozycji nie dziedziczą jej
      w genach. Dostęp do zawodów prawniczych nalezy sie kazdj zdolnej młodej osobie,
      która skończyła studia z wysoką lokatą. Precz z korporacją rodzinną!!! Zróbcie
      porządek jeszcze z lekarzami.
      tamm.blog.onet.pl
    • polska444 Za otwiarciem? A co to otwiarcie? Neologizm GW 22.07.05, 10:23
      Obrzydliwie wygląda taka literówka w jednym z najbardziej wyeksponowanych
      nagłówków. To chyba efekt powszechnych dziś i nieleczonych chorób typu
      dysleksja, dysgrafia, dysortografia, itp., które sprawiają, że umysły się
      rozleniwiają. Efektem tego jest wszecobecne niechlujstwo językowe, które nie
      omija nawet najbardziej opiniotwórczych mediów.
    • lebkowski Wolny dostęp do zawodu 22.07.05, 10:26
      odnoszę wrażenie, że jak minister chce odejść - niech odejdzie. w końcu każdy
      po studiach prawniczych będzie miał możliwość zdobyć wymarzony zawód i otworzyć
      swoją kancelarię, lub coś w tym stylu. elyty dostały po uszach? w końcu, tu nie
      będzie podziału na równych i równiejszych!!! tak trzymać. Prezydent ma teraz
      możliwośc potwierdzić swoje slogany - Prezydent wszystkich Polaków, Dom
      Wszystkich - Polska. trzymam kciuki - choć nie jestem prawnikiem ani po
      studiach prawniczych - to nie wiem co będą robiły moje dzieci?
    • tersta I CHWAŁA BOGU, NARESZCIE :-) 22.07.05, 10:27
    • norge Kalwas, nikt po tobie nie będzie płakał 22.07.05, 10:27
      Najlepiej odejdź już teraz, krętaczu!
    • d2005 dziecko z kąpielą 22.07.05, 10:35
      wylali.
      W nosie mam kto będzie egzaminował aplikantów i adwokatów, czy radców prawnych.
      Dostałem się zaraz po studiach, bez żadnych układów rodzinno-towarzyskich, na
      aplikację organizowaną przez adwokaturę i ją zakończyłem pozytywnie. Myslę, że
      egzaminy organizowane przez Ministerstwo też bym zdał.
      Szkoda tylko, że ten projekt w sposób faktyczny likwiduje aplikacje jako takie.
      jeśli 2 razy nie zdasz egzaminu na aplikacje to i tak wystarczy że trochę
      popracujesz w komórce prawnej urzędu gminy i będziesz mieć więcej szczęścia na
      egzaminie adwokackim, to i tak będziesz adwokatem. W takim razie po co komu
      aplikacja??????????
      Dotąd szkolenie aplikantów adwokackich miało jedną zaletę. 3 lata praktyki w
      wsytępoowaniu przed sądami i reprezentowaniu ludzi. Tyle że pod opieką i
      nadzorem patrona i w jego sprawach. Była to jedyna aplikacja, która uczyła
      praktyki i w nią wprowadzała.
      Aplikacje prokuratorska i sądowqa tego nie mają. A ile znaczy wprowadzenie w
      praktykę najlepiej tego dowodzi okres asesury (4 lata), który następuje po
      egzaminie sądowym czy prokuratorskim. Tymczasem taki człek, dla którego miejsca
      w sądzie czy prokuraturze zabrakło, bo był za kiepski, zostanie adwokatem czy
      radcą i to bez żadnych umiejętnoości praktycznych.
      Przyznam się, że mi się to nie podoba. Nie mam nic przeciwko likwidacji barier
      dostepu do zawodu, ale dlaczego kosztem wymaganych kwalifikacji???
      • ich1 jeżeli jest tak dobrze, to czemu 22.07.05, 10:51
        jest tak źle?
        Dlaczego poziom wielu pism przygotowawczych urąga jakimkolwiek standardom?
        Dlaczego na tak wielu rozprawach pełnomocnik nawet nie wie, jak nazywa się
        osoba, którą reprezentuje?
        Projekt PiS jest słaby, ale z drugiej strony naprawdę jest niewiele do
        zepsucia. Są adwokaci - mistrzowie, i ci nie mają się czego obawiać. Są
        adwokaci - rzemieślnicy i tym będzie ciężko, ale dadzą sobie radę. Ale są
        adwokaci - partacze, i ci powinni się bać, bo przybędzie im konkurencja.
        • d2005 Re: jeżeli jest tak dobrze, to czemu 22.07.05, 10:58
          ich1 napisał:

          > jest tak źle?
          > Dlaczego poziom wielu pism przygotowawczych urąga jakimkolwiek standardom?
          > Dlaczego na tak wielu rozprawach pełnomocnik nawet nie wie, jak nazywa się
          > osoba, którą reprezentuje?
          > Projekt PiS jest słaby, ale z drugiej strony naprawdę jest niewiele do
          > zepsucia. Są adwokaci - mistrzowie, i ci nie mają się czego obawiać. Są
          > adwokaci - rzemieślnicy i tym będzie ciężko, ale dadzą sobie radę. Ale są
          > adwokaci - partacze, i ci powinni się bać, bo przybędzie im konkurencja.


          Czy dlatego lepiej wprowadzić masę partaczy?
          Czy może lepiej otworzyć dostęp do zawodu i nie likwidować w sumie sensownej
          aplikacji? Po prostu trochę dłużej poczekać, nic więcej.

      • babariba-babariba no właśnie, a po co komu (oprócz korporacji)... 22.07.05, 12:12
        ...jest aplikacja jakaś???
        Niech taki jeden z drugim zda PAŃSTWOWY egzamin uprawniający do wykonywania zawodu adwokata przed PAŃSTWOWYMI SĄDAMI.
        I niech potem spróbuje sobie znaleźć klientów.
        Jak będzie partacz i pierdoła, to na jagódki do lasu będzie musiał latać latem, jak mu klienci nie dopiszą. A czemu by nie miały papugi o masełko do chlebka się starać, a nie tylko spijać miodek dzięki przez PAŃSTWO gwarantowanego im monopolu???
        Znam ja przypadek, kiedy prosty w sumie (i w rezultacie nieskuteczny) wniosek kasacyjny 15 tys. PLN kosztował. I to jest też konsekwencja PRZYMUSU, który sobie korporacja wydreptała.
        A ja bym wolał, żeby w moim (20 tysięcznym miasteczku) było 100 papug, a nie półtora jak dzisiaj. Pewnie niektórzy by musieli na jagódki zapie..ć, ale zostaliby ci najlepsi, co korporacji oczywiście nie odpowiada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka